Polacy wciąż pracują za grosze

Polacy wciąż pracują za grosze

Godzina pracy w Polsce kosztuje pracodawców średnio 8,4 euro (ok. 35 zł). Tylko w pięciu krajach UE koszty pracy są niższe niż w Polsce.

Jak wynika z danych Eurostatu, godzinowe koszty pracy w Unii Europejskiej wzrosły o 2,5%. Godzina pracy kosztuje pracodawcę średnio 24,6 euro, czyli około 102,5 zł, z czego do pracownika trafia przeciętnie ok. 58 zł. Praca w Polsce jest na tym tle bardzo tania: kosztuje ok. 35 zł na godzinę, z czego pracownik otrzymuje zaledwie 24 złote. Jeszcze gorzej wygląda to po wyliczeniu mediany wynagrodzeń, która wynosi w Polsce niecałe 15 zł za godzinę pracy.

Co istotne, koszty pracy, a szczególnie wynagrodzenia pracowników, rosną w Polsce nieco szybciej, niż w najbogatszych krajach UE, ale wolniej, niż w pozostałych państwach Europy Środkowej. W 2014 roku wzrosły one o 4,7%, podczas gdy w Rumunii czy na Łotwie już o ponad 7%. Licząc w dłuższej perspektywie czasowej, od 2004 roku podniosły się o 10 euro w Belgii, o 5,5 euro na Słowacji i w Czechach, podczas gdy w Polsce zaledwie o 3,6 euro.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Najpierw sprywatyzować, później eksmitować

Najpierw sprywatyzować, później eksmitować

Sześć na dziesięć eksmisji przeprowadzanych w Madrycie ma miejsce w mieszkaniach komunalnych, które zostały sprzedane funduszom inwestycyjnym za rządów Partii Ludowej.

Informacja ta pojawiła się w raporcie przygotowanym przez Ministerstwo Finansów, który krytycznie ocenia możliwość realizacji programu Manueli Carmeny, nowej burmistrzyni stolicy Hiszpanii. Powstrzymanie fali eksmisji jest jednym z priorytetów nowych, lewicowych władz Madrytu.

Jak podaje dziennik El País, powołując się na raport ministerstwa, w samym tylko 2013 roku władze miejskie i regionalne w Madrycie sprzedały funduszom inwestycyjnym, takim jak Goldman Sachs czy Blackstone, 4 795 mieszkań socjalnych i komunalnych.

Spośród 184 eksmisji wykonanych od lutego do czerwca, tylko w przypadku 17% zagwarantowano poszkodowanym inny lokal. Obecnie władze Madrytu dysponują tylko 418 lokalami mieszkalnymi, do których można by kierować eksmitowanych, z których 347 jest zajętych, a w pozostałych prowadzone są prace remontowe.

Jednym z postulatów nowych władz Madrytu jest wprowadzenie dodatkowego opodatkowania przeciwdziałającego nabywaniu mieszkań w celu spekulacji przez banki i fundusze inwestycyjne. Według Ministerstwa Finansów jest to niekorzystne posunięcie, ponieważ „obniżyłoby koszty wynajmu i nabycia mieszkania”. Uwaga ta jest rzekomo kierowana troską o osoby posiadające nieruchomości na własność. Na szczęście nowe władze Madrytu deklarują działania w interesie potrzebujących miejsca do zamieszkania, a nie tych zarabiających na spekulacjach.

Nagroda dla redaktora

Nagroda dla redaktora

Redaktor naczelny „Nowego Obywatela” Remigiusz Okraska otrzymał nagrodę za działalność służącą przypominaniu i popularyzowaniu dorobku polskiego ruchu spółdzielczego.

Przed kilkoma dniami rozstrzygnięto konkurs na najlepszą pracę badawczą z zakresu spółdzielczości, organizowany corocznie przez Krajową Radę Spółdzielczą. Redaktor naczelny „Nowego Obywatela”, Remigiusz Okraska, otrzymał w nim nagrodę II stopnia w kategorii prac badawczych za książkę „Kooperatyzm, spółdzielczość, demokracja. Wybór pism”, przygotowaną razem z Bartłomiejem Błesznowskim.

10464072_10202122419797536_6921125763608572952_n

Książka jest pierwszą w dziejach antologią najważniejszych tekstów czołowych polskich działaczy i teoretyków ruchu spółdzielczego, napisanych przed rokiem 1939. Można w niej znaleźć teksty m.in. Edwarda Abramowskiego, Franciszka Stefczyka, Marii Dąbrowskiej. Nasz redaktor napisał do tej książki przedmowę pt. „Od samopomocy do wizji nowego ustroju. Zarys dziejów rozwoju materialnego i ideowego spółdzielczości w Polsce do roku 1939”. Książka ukazała się rok temu nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego. Zamówić książkę i przeczytać spis treści można tutaj.

Była to XI edycja konkursu. Nagrody zostaną wręczone podczas uroczystego spotkania organizowanego przez KRS z okazji Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości, 24 czerwca 2015 r.

Lepiej utylizować, niż leczyć

Lepiej utylizować, niż leczyć

Leki o wartości 300 tys. złotych zostały przekazane do utylizacji przez marszałka województwa śląskiego. Powód? Przepisy farmaceutyczne zabraniające wtórnego obrotu środkami medycznymi.

Jak informuje portal rynekpracy.pl, w 2012 r. spółka pracownicza przejęła szpital psychiatryczny w Międzybrodziu Bialskim. W zlikwidowanej placówce znajdowały się leki o znacznej wartości, a ich właścicielem stało się województwo śląskie. Wcześniej zostały one przekazane szpitalowi jako darowizna.

Urzędnicy blisko 2 lata prowadzili rozmowy z Ministerstwem Zdrowia i nadzorem farmaceutycznym. W tym czasie leki zdążyły się przeterminować i nie nadawały się do użytku. Dlatego podjęto decyzję o ich utylizacji.

To kolejny przykład nieudolnych przepisów, które w istocie przynoszą szkody. Ich ofiarą stało się również Stowarzyszenie Lekarzy Nadziei, które nie dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi, niezbędnymi do zakupu leków dla potrzebujących. Niestety obowiązujące prawo zabrania zbiórki niezużytych środków leczniczych i zapewnienia darmowego dostępu do nich najuboższym. Każdego roku przychodnia Stowarzyszenia udziela 4 tys. świadczeń zdrowotnych osobom bezdomnych, ubogim i nieubezpieczonym. Powyższa działalność wymaga jednak darmowych leków, gdyż instytucji nie stać na ich zakup.

Prof. Zbigniew Chłap, prezes Zarządu Głównego SLN, dwa lata temu opracował zasady akcji „Humanitarne Apteki Krakowa”, dzięki której leki nieprzeterminowane, oddawane przez pacjentów do aptek komercyjnych, zamiast do utylizacji (spalania) trafiałyby do Apteki Darów. Na to jednak nie wyraża zgody Główny Inspektorat Farmaceutyczny.