Koniec z niskimi płacami

Koniec z niskimi płacami

Bułgaria nie może opierać swojej gospodarki wyłącznie na konkurowaniu niskimi płacami, mówi wicepremier i minister polityki społecznej Ivaljo Kalfin.

Jak informuje portal novinite.com, 11 proc. bułgarskiej siły roboczej zarabia obecnie pensję minimalną. W dodatku jest to najniższe wynagrodzenie minimalne w Unii Europejskiej – Bułgarzy już po dwukrotnych podwyżkach, jakie miały miejsce w tym roku, zarabiają tylko 180 euro miesięcznie (720 PLN).

W wywiadzie dla Bulgarian News Agency wicepremier przypomniał, że wynagrodzenie to jest tak niskie, iż wysuwane przez środowisko przedsiębiorców głosy sprzeciwu w związku z kolejną podwyżką, planowaną na przyszły rok, są niezasadne. Pracodawcy obawiają się „utrudnień konkurencyjności”, co Kalfin kontruje, podkreślając, że tania siła robocza nie może być jedyną kartą przetargową kraju. Wypłacanie niskich wynagrodzeń nie sprawi według niego, że przedsiębiorca stanie się produktywny i konkurencyjny. Wicepremier zaleca przedstawicielom biznesu wzięcie pod uwagę takich czynników jak inwestycje i technologie wydajne energetycznie.

Wskazuje także na wciąż istniejącą przepaść pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn – w Bułgarii różnica wynosi obecnie 13.4 proc. na niekorzyść tych pierwszych. Kalfin zamierza podpisać na jesieni ustawę chroniącą przed dyskryminacją ze względu na płeć w miejscu pracy. Szkic ustawy, jak zapewnia, obejmuje również kwestie pomocy młodym matkom, którym ustawa ma zapewnić możliwość pracy za wynagrodzenie wystarczająco wysokie, by mogły zapewnić dzieciom godny byt.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Dobry kierunek – malutki krok

Dobry kierunek – malutki krok

Koniec z bezpłatnymi praktykami dla absolwentów. Firmy będą płacić im 300 zł miesięcznie. Nowelizacja ustawy wprowadza obowiązek płacenia młodym ludziom za naukę w przedsiębiorstwie. Wprowadza jednak kwotę minimalną – 20 procent najniższej krajowej.

Jak informuje portal forsal.pl, nowelizacja ustawy o praktykach absolwenckich to efekt wdrażania przepisów przyjętych przez Komisję Europejską. Dwa lata temu europejscy politycy przyjęli te rozwiązania jako sposób na poprawę sytuacji młodych osób, które po zakończeniu edukacji nie mogą znaleźć pracy.

Opinie na temat kwoty wynagrodzenia są różne. Przewodniczący Parlamentu Studentów RP Mateusz Mrozek mówi, że lepsze to niż nic, ale mimo wszystko to rozwiązanie uważa za skandalicznie niskie. Uważa, że to głodowa propozycja, która ma dać alibi obecnej ekipie rządzącej, de facto nie robiącej prawie nic w sprawie absolwentów. Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami twierdzi, że pułap minimalny został ustawiony zbyt nisko. Prezes Piotr Palikowski ocenia, że rozmowę można rozpocząć od 50 procent najniższej krajowej. Może dojść do takiej sytuacji, że młodzi ludzie będą woleli się zarejestrować jako bezrobotni i ubiegać się o staż z urzędu pracy. Według niego zatem nowelizacja pośrednio promuje bezrobocie. Na stażu z urzędu pracy można zarobić 850 złotych na rękę. Jest tam jednak ograniczona liczna miejsc, spowodowana wielkością środków z Funduszu Pracy.

Kwota 350 zł miesięcznie brutto może sprawić, że niektórzy pracodawcy na niej poprzestaną. Górne widełki wynagrodzenia dla praktykantów to natomiast dwukrotność minimalnej krajowej.

Bajki o złych kosztach

Bajki o złych kosztach

Jednym z częstych mitów, kolportowanych przez polskich neoliberałów, jest wiara w wysokie koszty pracy w Polsce. Tymczasem prawda jest inna – koszty te są jednymi z najniższych w Europie. Według danych Międzynarodowej Organizacji Pracy w 2012 roku Polska znalazła się na samym dole zestawienia 19 krajów UE dotyczącego godzinowych kosztów pracy.

Koszt pracy to całkowity koszt poniesiony przez pracodawcę w związku z zatrudnieniem pracownika, czyli wynagrodzenie za wykonaną pracę, wynagrodzenie za czas niewykonywania pracy, premie i gratyfikacje, koszt posiłków, napojów, płatności w naturze, koszt mieszkań pracowniczych ponoszonych przez pracodawcę, wydatki pracodawcy na ubezpieczenia społeczne, koszty szkolenia ponoszone przez pracodawcę, świadczenia społeczne i inne, takie jak koszty transportu pracowników, odzież robocza, koszty rekrutacji oraz podatki traktowane jako koszty pracy.

Najwyższe godzinowe koszty pracy obowiązują w Szwajcarii i Belgii (58 USD i 52 USD). Na drugim biegunie znalazła się Polska. W naszym kraju odnotowano najniższe koszty pracy, na poziomie 8,3 USD. W porównaniu ze Szwajcarią jest to różnica w wysokości prawie 50 USD. Do grupy krajów o stosunkowo niskich kosztach należą również Węgry, Estonia, Słowacja i Czechy, gdzie godzinowe koszty pracy wahały się od 8,9 USD do 11,9 USD w 2012 roku.

Z kolei z danych Eurostatu wynika, że w 2013 roku jednostkowe koszty pracy w Polsce wynosiły 7,6 EUR za godzinę, przy średniej unijnej 23,7 EUR. Najwyższe koszty pracy odnotowano w Szwecji (40,1 EUR), czyli były tam one ponad pięciokrotnie wyższe niż w Polsce.

Lepsze życie? Nie tutaj

Lepsze życie? Nie tutaj

Z tegorocznej edycji badania Better Life Index, przeprowadzanego co roku przez OECD, wynika, że prawdopodobieństwo przejścia na bezrobocie w Polsce jest wysokie i wynosi 7,3%. Pod względem bezpieczeństwa zatrudnienia zajęliśmy dopiero 30. miejsce na 34 analizowane państwa.

Better Life Index bierze pod uwagę takie kryteria jak zatrudnienie, dochody, stan środowiska naturalnego, bezpieczeństwo, służba zdrowia i ogólne zadowolenie z życia.

Wyższe wyniki mają tylko Turcja, Portugalia, Grecja i Hiszpania. Najmniejsze prawdopodobieństwo utraty pracy dotyczy zaś Niemiec (3,1%), Szwajcarii (3,0%) i Japonii (2,4%). Średnia dla krajów OECD wyniosła natomiast 5,4%.

Badanie wykazuje, że Polska ma ponadprzeciętne wyniki w zakresie bezpieczeństwa osobistego, edukacji i umiejętności oraz więzi społecznych. Wypadamy jednak zdecydowanie poniżej średniego poziomu, jeśli chodzi o zdrowie, dochody i dobrobyt, subiektywne samopoczucie, pracę i płacę, jakość życia oraz warunki środowiskowe.

Cały raport w języku angielskim dostępny jest tutaj.