Niemcy – więcej socjalu dla chorych i starszych

Niemcy – więcej socjalu dla chorych i starszych

Niemcy modernizują opiekę pielęgnacyjną. Rząd zatwierdził projekt ustawy, która wprowadza nowe kategorie niesamodzielności. Obejmie ona pół miliona osób z demencją. Obecnie ze świadczeń pielęgnacyjnych korzysta w Niemczech 2,7 mln osób. Liczba ta po wprowadzeniu ustawy wzrośnie do 3,2 mln.

Jak informuje portal dw.com, dotychczasowa ustawa pielęgnacyjna wyodrębniała trzy stopnie zaszeregowania osób niesamodzielnych życiowo, oraz tzw. poziom zerowy. Świadczenia na poziomie „0” otrzymują obecnie m.in. osoby z demencją, potrzebujące doraźnej pomocy. To 129 euro, z których można dofinansować np. koszty posiłków dostarczanych przez Czerwony Krzyż i Caritas oraz opłacić sprzątaczkę. Przy pierwszym stopniu niesamodzielności podopieczny możne liczyć na wsparcie opiekuna raz dziennie (przez 90 min). Taka pomoc obejmuje zabiegi pielęgnacyjne, pomoc w spożywaniu posiłków czy poruszaniu się. Przy drugiej kategorii osoba otrzymuje pomoc co najmniej trzy razy dziennie, ale przez nie dłużej niż dwie godziny. Trzecia kategoria odnosi się do najcięższych przypadków i dotyczy całodobowej opieki pielęgnacyjnej. W każdej z trzech kategorii udzielana jest też godzinna pomoc w prowadzeniu gospodarstwa domowego.

O zakwalifikowaniu osoby do jednej z trzech kategorii decydował dotychczas czas potrzebny na podstawową opiekę: mycie, ubranie, pomoc w jedzeniu posiłku itd. W nowej ustawie pielęgnacyjnej nakład czasu na opiekę nie ma kluczowego znaczenia. Teraz ocenie podlegać będzie samodzielność życiowa. Dzięki temu świadczenia pielęgnacyjne otrzymają nie tylko osoby z trwałym upośledzeniem sprawności, ale także blisko pół miliona osób z demencją, które są na ogół sprawne fizycznie, a które dotychczas nie otrzymywały świadczeń pielęgnacyjnych w pierwszej fazie choroby. Dlatego trzy stopnie niesamodzielności zastąpiono pięciostopniową skalą. Przy ocenie stopnia zapotrzebowania na opiekę będzie przede wszystkim brane pod uwagę, czy osoba potrzebująca opieki pielęgnacyjnej jest sprawna ruchowo i intelektualnie (myślenie logiczne, intuicyjne i kreatywne), jak się zachowuje i czy ma problemy psychiczne.

Obecnie ze świadczeń pielęgnacyjnych korzysta w Niemczech 2,7 mln osób. Liczba ta wzrośnie do 3,2 mln, kiedy na początku 2016 r. wejdzie w życie pierwsza pierwsza faza ustawy. W całości ustawa zacznie obowiązywać w roku 2017. Reforma systemu opieki pielęgnacyjnej w Niemczech kosztować będzie 5 mld euro. Od 2017 o 0,2 punkty procentowe podwyższone zostaną składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne. Obecnie składka wynosi 2,35 procent, zaś osoby bezdzietne płacą 2,6 proc. od zarobków brutto. Reforma opieki pielęgnacyjnej poprawi też świadczenia dla osób, które opiekują się bliskimi sobie chorymi w domu. Za osoby, które z tego powodu zrezygnowały przejściowo z pracy, przez cały okres opieki będą płacone składki na ubezpieczenie na wypadek utraty pracy. Dotychczas płacono je tylko przez pół roku. Ponadto osoby, które opiekują się swoimi bliskimi w domu przez całą dobę lub co najmniej 10 godzin w tygodniu przez co najmniej dwa dni, otrzymają dopłaty do ubezpieczenia emerytalnego.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W obronie Poczty

W obronie Poczty

26 sierpnia związkowcy z Solidarności Poczty Polskiej protestowali przed siedzibą spółki w Warszawie przeciwko polityce finansowej zarządu firmy oraz niewłaściwemu gospodarowaniu majątkiem spółki. Zwracali też uwagę na złą politykę rządu względem największego krajowego operatora na rynku usług pocztowych, prowadzącą do upadku firmy i przejęcia wartego miliardy złotych rynku przez podmioty zagraniczne.

Zdaniem przewodniczącego „Solidarności” w Poczcie Polskiej, Bogumiła Nowickiego, skutkiem złej polityki zarządu firmy są zwolnienia tysięcy pracowników oraz likwidacja kolejnych placówek pocztowych. „Poczta Polska znika z małych i średnich miejscowości” – mówi szef związku.
Podczas pikiety związkowcy przekazali zarządowi Poczty Polskiej petycję, w której domagają się m.in. powstrzymania likwidacji placówek pocztowych, wstrzymania wyprzedaży majątku spółki poniżej jego wartości oraz podwyższenia wynagrodzeń wszystkich pracowników o 400 zł brutto.

Uszyte w Polsce, ale w jakich warunkach?

Uszyte w Polsce, ale w jakich warunkach?

Głodowe płace, ciężkie warunki pracy czy praca przymusowa w nadgodzinach – tak wygląda praca w fabrykach odzieżowych w Azji oraz… w Polsce. Sytuacja szwaczek jest bardzo trudna. Jak bardzo – pokazuje raport „Uszyte w Polsce”, przygotowany przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie.

W polskim przemyśle odzieżowym zatrudnionych jest prawie 100 tysięcy osób. Większość z nich to kobiety. Zarabiają przeciętnie około 1546,52 zł netto. Czy wystarcza to na godne życie? Wyniki analizy, rozmowy z pracownicami i zdrowy rozsądek mówią, że nie.

„W 8 godzin trzeba wyrobić plan. Ciągle straszą, że się nie wyrabiamy, i że nie wiadomo, jak długo będą zamówienia. A jak nam się nie podoba to on nas nie zmusza, możemy się zwolnić’”.

Wyniki badań pokazują, że Polska znajduje się w grupie krajów Unii Europejskiej o najwyższej stopie ubóstwa wśród osób pracujących. Problem ten jest zwłaszcza widoczny z przemyśle odzieżowym zdominowanym przez zatrudnianie kobiet – często jedynych żywicielek w gospodarstwie domowym. Jak wygląda ich życie? Mimo ciężkiej pracy zdarza się, że dochód oscyluje wokół minimum egzystencjalnego.

Istnieją fabryki, gdzie pracownice czują się wykorzystywane i zastraszone. Uderzająca jest wyrażana przez nie bezsilność wobec kierownictwa nastawionego na „szukanie oszczędności”. W wielu zakładach powstał system podnoszenia wydajności pracownic bez bezpośredniej motywacji płacowej – oparty na strachu przed utratą pracy,  w wyniku niewyrabiania wyśrubowanych norm, bądź z powodu zamknięcia zakładu.

„Problemem nie był brak zamówień! Nie! Pracy było po pachy, byle robić bez urlopu, za najmniejsze pieniądze i zostać po godzinach i cicho siedzieć. Z tej ciężkiej pracy komuś się dobrze żyło. Wiadomo, że z każdej sztuki więcej, zysk jest większy, ciśnie się do końca.”

Chociaż  znane są też nieliczne zakłady, w których utrzymana jest względnie wysoka płaca i przyzwoite warunki pracy, samo umiejscowienie produkcji w Polsce – jak przekonuje autorka raportu – nie jest żadną gwarancją zabezpieczenia nawet najbardziej podstawowych potrzeb pracownic. FKO wskazuje, że zapewnienie godnej płacy i uczciwych warunków zatrudnienia w fabrykach odzieżowych w Polsce to bardzo konkretny krok, który może zdecydowanie poprawić poziom życia wielu kobiet i ich rodzin.

Raport „Uszyte w Polsce” dostępny jest TUTAJ

Polacy zagłosują

Polacy zagłosują

66 proc. Polaków zadeklarowało, że weźmie udział udział w referendum 25 października. Zdecydowana większość z nich (aż 87 proc.) zamierza odpowiedzieć „tak” na pytanie, czy popierają obniżenie wieku emerytalnego i powiązanie uprawnień emerytalnych ze stażem pracy.

Z sondażu przeprowadzonego dla „Faktów” i TVN24 wynika, że 33 proc. obywateli zamierza na pewno wziąć udział w referendum 6 września, a 22 proc. raczej pójdzie zagłosować. 26 proc. respondentów zdecydowanie nie zamierza brać udziału w referendum, a kolejne 12 proc. raczej się nie wybierze. 7 proc. jeszcze nie podjęło decyzji. Za to jeśli chodzi o referendum 25 października, to wybiera się na nie aż 66 proc. Polaków. 45 proc. zadeklarowało, że na pewno weźmie w nim udział, a 21 proc. – że raczej pójdzie do urn. 23 proc. na pewno nie weźmie udziału w głosowaniu, 7 proc. raczej nie chce iść na drugie referendum. 4 proc. ankietowanych jeszcze nie podjęło decyzji.

Aż 87 proc. ankietowanych chce odpowiedzieć „tak” na pytanie, czy są za obniżeniem wieku emerytalnego i powiązaniem uprawnień emerytalnych ze stażem pracy. 9 proc. nie chce obniżenia wieku emerytalnego, zaś 4 proc. jeszcze nie zadecydowało. 79 proc. respondentów jest za utrzymaniem dotychczasowego funkcjonowania Lasów Państwowych, 8 proc. sprzeciwia się mu, zaś 13 proc. nie ma zdania. Zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków chce 75 proc. ankietowanych, a odmiennego zdania jest 8 proc.

„Październikowe referendum jest po to, by te projekty ustawy, które są przygotowane i w kancelarii prezydenta, i w „Solidarności” były potwierdzeniem tego, że idziemy w dobrym kierunku: obniżenie wieku emerytalnego i połączenia z okresem składkowym” – wyjaśnia Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”