W trosce o pieszych

W trosce o pieszych

Pieszy, zarówno znajdujący się na przejściu dla pieszych, jak i przed nim, będzie miał pierwszeństwo przed pojazdem. Wyjątkiem będą tramwaje – zdecydowali o tym w piątek posłowie, uchwalając nowelę Prawa o ruchu drogowym. Zmiany mają obowiązywać od 2017 r.

Obecnie ustawa stanowi, że pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście, a także przechodzący przez jezdnię lub torowisko jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność. Pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Nowelizacja zakłada, że także pieszy oczekujący na możliwość wejścia na przejście będzie miał pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju. Przed wejściem na przejście pieszy będzie miał obowiązek zatrzymać się i upewnić, czy kierujący pojazdem ustępuje mu pierwszeństwa. Projekt nakłada na kierowców obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu, który nie tylko znajduje się na przejściu, ale i oczekuje na możliwość wejścia na nie. Nowela przewiduje też zmianę ustawowej definicji ustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Będzie to „powstrzymanie się od ruchu”, jeżeli mógłby on zmusić pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku lub – co będzie nowością – zmusić pieszych do powstrzymania od wejścia na przejście.

W dyskusji poselskiej ustalono, że nowe przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2017 r., a nie po 12 miesiącach od ogłoszenia, jak pisano we wstępnym projekcie. Chodzi o to, by wdrożenie nowych zasad poprzedzić szeroką kampanią edukacyjną. Za przyjęciem ustawy głosowało 215 posłów, przeciwko – 180, a 32 osoby wstrzymały się od głosu.

O prawach pieszych, polskim kodeksie drogowym i antagonizmie na linii kierowca-pieszy rozmawialiśmy w lipcu z Jackiem Grunt-Mejerem: http://nowyobywatel.pl/2015/07/09/pieszy-tez-czlowiek/

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Z pustego w próżne

Z pustego w próżne

2661,36 zł – przynajmniej taką kwotą powinna dysponować miesięcznie trzyosobowa rodzina z dzieckiem, by móc w miarę normalnie żyć, a nie wegetować. W Polsce dochody poniżej minimum socjalnego ma nawet 40 proc. rodzin.

Jak donosi „Rzeczpospolita”, dla rodzin czteroosobowych minimum socjalne wynosi 3437,68 zł miesięcznie, dla pięcioosobowych – 4216 zł, dla dorosłej pary bez dzieci na utrzymaniu – 1793,60 zł, a dla pary emerytów – 1799,24 zł. Dane te wynikają z wyliczeń Instytutu Pracy i Polityki Społecznej. Taki dochód pozwala Polakom pokryć koszty dojazdu do pracy, wyjechać na tanie wakacje, mieć telefon czy wykupić najtańszy abonament telewizyjny. Co ważne, szacunki IPiPS, nie uwzględniają obciążenia ratami kredytów hipotecznych, dlatego osoby spłacające kredyty mieszkaniowe powinny mieć odpowiednio wyższe dochody.

Według wyliczeń specjalistów, w Polsce dochody poniżej progu minimum socjalnego może mieć nawet 40 proc. gospodarstw domowych. Mimo, że ich dochody są wyższe niż tzw. próg egzystencji, czyli kwota niezbędna do przeżycia, rodziny te muszą włożyć wiele wysiłku, by związać koniec z końcem.

Waleczne siostry

Waleczne siostry

Pielęgniarki podpisały porozumienie z Ministerstwem Zdrowia – ich wynagrodzenia mają wzrastać po 400 zł rocznie przez cztery lata.

Negocjacje resortu zdrowia ze środowiskiem pielęgniarek ws. podwyżek toczą się od kilku miesięcy. Ich postulaty obejmowały 1500 zł podwyżki do podstawy wynagrodzenia, w trzech transzach po 500 zł przez 3 lata.

Jak informuje portal wp.pl, rozmowy pielęgniarek z resortem zdrowia trwały 11 godzin. Po ich zakończeniu w nocy z wtorku na środę Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca OZZPiP, poinformowała, że podpisano porozumienie pomiędzy OZZPiP, Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, Narodowym Funduszem Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia.

Podczas manifestacji pielęgniarek, która odbyła się 10 września, minister zdrowia Marian Zembala zaproponował podwyżkę po 400 zł rocznie przez cztery lata. Informował wówczas, że propozycja podwyżki została przedstawiona w porozumieniu z prezesem NFZ i przewiduje zwiększenie środków dla pielęgniarek i położnych, które realizują świadczenia z Funduszu.

„Minister dotrzymał tego słowa, za co dziękuję – mówiła Dargiewicz po zakończonych negocjacjach. „Cztery razy 400 umocowane na trwałe w poborach pielęgniarskich stały się faktem”. Pielęgniarki domagały się podwyżki do podstawy wynagrodzenia. „Mówiąc o podstawie wynagrodzenia, mieliśmy na uwadze fakt, żeby te podwyżki były na stałe wpisane w pobory pielęgniarskie, żeby ich nie można było zmienić po roku czy po kilku miesiącach” – mówi przewodnicząca.

„To porozumienie jest najbezpieczniejsze dla chorych, bo poprawia jakość leczenia, jest bezpieczne dla leczonych, bo wzmacnia, czyni stabilnym zawodową pozycję pielęgniarki i położnej, ale także jest ważne dla pracodawców” – powiedział minister Zembala.

Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Grażyna Rogala-Pawelczyk powiedziała, że cieszy się z podpisania porozumienia, zaznaczyła jednak, że ono „rozwiązuje bieżące potrzeby w perspektywie paroletniej, ale spojrzenie na system opieki zdrowotnej musi mieć charakter dużo szerszy i dużo dalszy”. Przypomniała, że potrzebne są kolejne działania zachęcające młode osoby do podjęcia pracy w zawodzie pielęgniarki. NIK alarmuje, że narasta problem tworzącej się luki pokoleniowej wśród personelu medycznego. Blisko 60 proc. pielęgniarek i 55 proc. lekarzy stanowiły osoby powyżej 45. roku życia.

Lidl podnosi pensje

Lidl podnosi pensje

Brytyjski oddział niemieckiej sieci handlowej zapowiada wzrost płac. To pierwsza znana sieć, która włącza się w kampanię fundacji Living Wage Campaign, postulującą walkę o wyższe płace.

Jak pisze „The Guardian”, wszyscy pracownicy w Anglii, Szkocji i Walii otrzymają stawkę godzinową w wysokości 8,20 funta, oraz przynajmniej 9,35 funta w Londynie. Obecne stawki to 8,03 funta w Londynie i 7,30 poza nim. Pensje wzrosną więc o 14 proc.

Living Wage Camapaign postuluje, by firmy płaciły pracownikom wynagrodzenia pozwalające na godne, spokojne życie. W listopadzie zamierza ogłosić nowe pożądane stawki godzinowe – 7,85 funta poza Londynem i 9,15 w stolicy Wielkiej Brytanii. Proponowana przez fundację „pensja pozwalająca na przeżycie” jest wyższa od tej, jaką zaproponował sekretarz skarbu państwa George Osborne w lipcowym budżecie. Przewiduje on wzrost godzinowego wynagrodzenia do 9 funtów dopiero w roku 2020.

Tymczasem ruch Lidla sprawi, że ponad 17000 pracowników sieci skorzysta na podwyżce. Obejmie ona zatrudnionych w każdym wieku, podczas gdy „schemat Osborne’a” zakłada wzrost wynagrodzenia jedynie dla pracowników powyżej 25. roku życia.

Zatrudnieni w Lidlu znajdą się tym samym w gronie najlepiej opłacanych pracowników supermarketów. Rhys Moore, prezeska Living Wage, powiedziała, że przyjęcie przez tę sieć propozycji fundacji to bardzo dobry znak i ruch, który pociągnie za sobą zmiany w podejściu innych, niechętnych podwyżkom sieci handlowych. Rezultaty już widać – w tym miesiącu Sainsbury’s podniósł na prośbę fundacji swoją standardową stawkę godzinową do 7,36 funta. Przedstawiciele fundacji odwiedzili także Tesco i odzieżową sieć Next, domagając się zmian w płacach.

Moore mówi: „Oświadczenie Lidla jest przełomowe dla kampanii walczącej o godne płace i udowadnia, że uczciwe wynagradzanie pracowników pensją skalkulowaną na podstawie koniecznych do poniesienia kosztów życia jest w Wielkiej Brytanii możliwe. Stanowi ono również wyzwanie dla innych sieci handlowych z sektora spożywczego, które do tej pory twierdziły, że godne wynagradzanie nie jest możliwe”.