Psychiatria w depresji

Psychiatria w depresji

Jak wynika z wyceny przeprowadzonej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, NFZ powinien podnieść o jedną piątą nakłady na leczenie psychiatryczne. Obecnie nie ma na to jednak środków.

Dotąd to NFZ dyktował przychodniom i szpitalom, ile będzie im płacić za leczenie. W wielu przypadkach stawki były przez lata zawyżone, na przykład za leczenie zawałów, usuwanie zaćmy czy radioterapię. W innych dziedzinach z powodu zbyt niskich stawek leczenie przynosiło straty. Teraz ma się to zmienić: już nie NFZ, ale Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ma wyceniać, ile kosztuje leczenie w danej dziedzinie medycyny.

Nie przypadkiem jako pierwszą postanowiono zająć się psychiatrią. Na Zachodzie większość chorych leczy się w trybie ambulatoryjnym, u nas dominuje kosztowne leczenie oddziałowe. Wycena świadczeń nie poszła łatwo. AOTMiT rozesłała listy z propozycją współpracy do tych poradni i szpitali, które leczą tylko nerwowo chorych, oraz szpitali wielospecjalistycznych, mających oddział psychiatryczny. Za wypełnianie ankiet umożliwiających policzenie kosztów leczenia psychiatrycznego wszystkie placówki miały otrzymać zapłatę – AOTMiT przeznaczyła na ten cel 2 mln zł. Spośród 900 placówek chętnych do współpracy z Agencją było niespełna 170, w dodatku niektóre przysłały tylko cząstkowe dane. Dyrektorzy szpitali tłumaczyli, że nie stać ich na komputery i programy umożliwiające szczegółowe liczenie kosztów. Tymczasem dla Agencji warunkiem rzetelnego policzenia nowych stawek było zebranie danych z co najmniej 10 proc. placówek udzielających danego świadczenia.

Sugerowane zmiany są znaczne, zwłaszcza w opiece ambulatoryjnej. Cena podstawowej porady psychiatrycznej ma wzrosnąć z 75 do 90 zł, a cena porady dla dzieci – 106 do 230 zł. Stawki za wizyty domowe i leczenie chorych na autyzm wzrosną o 70-80 proc. Podniesione będą też stawki za hospitalizację. Za osobodzień na oddziale psychiatrycznym NFZ ma płacić już nie 163, ale 216 zł. W niektórych przypadkach będą też obniżki, na ogół jednak minimalne.

Podwyżki cieszą psychiatrów. „Policzyłem, że podwyżki dla opieki ambulatoryjnej wyniosą średnio 25 proc., ale dla opieki stacjonarnej – 20 proc. To właściwy kierunek. Leczenie chorego w poradni powinno być bardziej opłacalne niż w szpitalu, bo przynosi w wielu przypadkach lepsze efekty. Tylko w ten sposób możemy wreszcie zmienić model funkcjonowania naszej psychiatrii. Postulowano to już wiele lat temu w Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego, ale nie uczyniono wiele w tym kierunku” – mówi profesor Gałecki, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Zgodnie z przepisami NFZ mógłby wprowadzić zaproponowane przez AOTMiT stawki 1 stycznia przyszłego roku, jednak uwzględni opublikowaną przez Agencję taryfę dopiero w 2017 r. Teraz nie ma na to bowiem pieniędzy.

Nowe stawki pokazują, jak bardzo niedofinansowana była do tej pory psychiatria. „Rekomendacja Agencji nie oznacza jednak, że NFZ musi z dnia na dzień zwiększyć wydatki w tej dziedzinie o 20 proc. Może podnosić je stopniowo” – tłumaczy wiceminister zdrowia Piotr Warczyński.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

„Solidarność” rozwija skrzydła

„Solidarność” rozwija skrzydła

Organizacja związkowa działająca w Jeronimo Martins Polska odnotowała w ostatnim czasie 10 proc. wzrost liczby członków. W sierpniu i wrześniu nastąpił znaczny rozwój organizacji.

Wszystko dzięki akcji pozyskiwania nowych członków związku przy współudziale organizatorów związkowych w regionach.

W regionach Ziemi Łódzkiej, Częstochowskim, Środkowowschodnim, Płockim i Rzeszowskim nastąpił znaczny wzrost uzwiązkowienia, a jego efektem będzie stworzenie w najbliższym czasie nowych zakładowych komisji oddziałowych. Na podkreślenie zasługuje fakt, że w Regionie Częstochowskim przyrost członków w wymienionym okresie.przekroczył 50 osób. W istniejących komisjach oddziałowych największy wzrost nastąpił w komisji oddziałowej Regionu Wielkopolska i Region Gdańskiego.

Osoby odpowiedzialne za rozwój organizacji w Komisji Zakładowej w JMP S.A. odwiedziły w ostatnich dwóch miesiącach Lublin, Łódź, Częstochowę i Zamość. Podczas wizyt w sklepach pracownikom przekazywano informacje dotyczące działania organizacji zakładowej, a także organizowano spotkania w siedzibach regionów. Cieszyły się one dużym zainteresowaniem pracowników.

Organizacja zakładowa NSZZ „Solidarność” przy JMP S.A. działa od 2004 roku i liczy już ponad 1500 członków.

Kibice, nie klienci

Kibice, nie klienci

Kibice piłkarscy z Wielkiej Brytanii protestują przeciwko podwyżkom cen biletów na mecze. Fani dwudziestu drużyn z Premier League zjednoczą swoje siły, by zwrócić uwagę na rosnące ceny wstępu na wydarzenia sportowe.

Przeprowadzone w zeszłym roku przez BBC Sport badania pod hasłem „Price of Footbal” wykazały, że cena najtańszego biletu na mecz Premier League wzrosła od 2011 roku aż o 15 proc. Podczas odbywających się w weekend protestów kibice będą nawoływać do niepodwyższania ceny powyżej 20 funtów za mecze grane na wyjeździe.

Fani zamierzają wywiesić rzucające się w oczy protestacyjne banery podczas znaczących rozgrywek, m.in. pomiędzy Evertonem a Liverpoolem oraz Arsenalem i Manchesterem United. Niektóre z klubów chciałyby jednak zapobiec ich odsłonięciu.

Kevin Miles, szef Football Supporters' Federation, powiedział: „Ceny są dla wielu fanów największą barierą, nie pozwalającą im oglądać rozgrywek na żywo. Żaden klub, który nie boi się stanięcia twarzą w twarz z krytyką ze strony swoich kibiców, nie powinien zabraniać im swobodnego wypowiedzenia się w tej sprawie. To kluczowa kwestia”.

FSF twierdzi, że kwoty, jakie Premier League zarabia na transmisjach telewizyjnych, mogłyby pozwolić na całkowite zwolnienie chodzących na mecze z opłat za wstęp, i to nadal bez utraty przychodów.

Organizacja kibiców skupia się głównie na swojej kampanii „Twenty’s plenty” („Dwadzieścia to dużo”) – chodzi w niej o utrzymanie cen za bilety na mecze wyjazdowe na akceptowalnym poziomie. „W nadchodzących tygodniach kluby Premier League będą musiały dokonać wyboru. Bez chodzących na mecze kibiców, szczególnie tych, którzy wyprawiają się w żmudną podróż, by obejrzeć swoją drużynę, piłka nożna przestanie być kołem napędowym, w prosty sposób generującym ogromne przychody”.

Premier League szacuje obsadzenie stadionów w ostatnich dwóch sezonach na 95,9 proc. i zapewnia każdemu z klubów 200 000 funtów rocznie na inicjatywy będące ukłonem w stronę fanów jeżdżących za drużyną. Teoretycznie odkładają je na koszty podróży i zmniejszenie cen biletów. Sytuacja nie wygląda jednak wcale różowo. Ceny biletów na mecz Arsenalu (dla lokalnych fanów) mogą sięgać nawet 97 funtów. Bilety wyjazdowe”mogą kosztować 60-70 funtów za sztukę.

Dave Kelly z Blue Union, grupy kibiców Evertonu, mówi: „Mecze to przyjazne wydarzenia, ale chcemy, aby stały się także wydarzeniami, na udział w których każdy może sobie pozwolić”.

Biskupi za podwyżkami płac

Biskupi za podwyżkami płac

„Z żalem zauważamy, że często pracownicy służby zdrowia nie są należycie doceniani przez zarządzających sprawami zdrowia publicznego. W związku z tym wyrażamy solidarność z upominającymi się o sprawiedliwe wynagrodzenie za pracę” – piszą w liście polscy biskupi z zespołu ds. duszpasterstwa służby zdrowia.

W poniedziałek w Warszawie protestowali pracownicy „innych zawodów” w służbie zdrowia, czyli ratownicy medyczni, diagności laboratoryjni czy fizjoterapeuci. Domagali się podwyżek. To o nich podczas swojego zgromadzenia 24 września br. w Rokitnie rozmawiali biskupi, i ich codzienny wysiłek docenili w swym liście, apelując: „Dobrze się stanie, gdy – wg porozumienia – pielęgniarki i położne otrzymają wkrótce wyższe wynagrodzenie za ich pełną poświęcenia pracę. Jednak wśród osób posługujących chorym są również inni pracownicy, a wśród nich: rehabilitanci, diagnostycy, personel pomocniczy na oddziałach, ratownicy medyczni, pracownicy administracyjno-techniczni itp. Te osoby często nie są uwzględniane w rewaloryzacji wynagrodzeń, co pozostaje niezrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, iż bez ich zaangażowania placówki medyczne nie mogłyby sprawnie funkcjonować, a proces leczenia chorych nie byłby możliwy i skuteczny”.

Tydzień wcześniej protestujące pielęgniarki podpisały z Ministerstwem Zdrowia porozumienie, zgodnie z którym ich wynagrodzenia będą wzrastać co roku o 400 zł (przez cztery lata). Biskupi cieszą się z sukcesu pielęgniarek w negocjacjach, ale apelują, by nie zapominać o innych zawodach: „Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia wyraża obawę, że przyznanie podwyżek tylko jednej grupie zawodowej z pominięciem innych może spowodować liczne napięcia wewnątrz środowiska medycznego, gdy tymczasem personel medyczny musi być zespołem skonsolidowanym, wzajemnie się rozumiejącym i wspierającym się dla dobra pacjentów. Apelujemy do osób zarządzających sprawami zdrowia publicznego o równe traktowanie wszystkich pracowników służby zdrowia i wypracowanie – w duchu dialogu społecznego – porozumienia satysfakcjonującego wspomniane grupy zawodowe”.

Całość apelu: http://episkopat.pl/dokumenty/pozostale/6882.1,Oswiadczenie_Zespolu_KEP_ds_Duszpastwerstwa_Sluzby_Zdrowia.html