Iluzja pomocy?

Iluzja pomocy?

Ośrodki pomocy społecznej nie mają pełnej wiedzy o osobach potrzebujących pomocy na ich terenie, nie wykorzystują wszystkich możliwości, aby do nich dotrzeć; często ograniczają się do rutynowych czynności i reagowania na zgłoszenia – ocenia w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Przyczynami takiego stanu rzeczy są brak środków i szkoleń dla pracowników.

Jak informuje PAP, NIK sprawdziła 12 ośrodków pomocy społecznej – po trzy w woj. łódzkim, opolskim, podkarpackim i warmińsko-mazurskim. W ocenie Izby ośrodki nie mają pełnych informacji o mieszkających na ich terenie potrzebujących. Szansą na pozyskanie informacji jest – przewidziana przepisami ustawy o pomocy społecznej – współpraca z organizacjami społecznymi i pozarządowymi. Tymczasem, jak podkreśla NIK, większość ośrodków nie wykorzystywała w pełni tej możliwości. Zaledwie trzy (z 12 skontrolowanych OPS-ów) współpracowały ze wszystkimi organizacjami na swoim terenie. Pozostałe ograniczały swoje działania do wybranych organizacji.

NIK podkreśliła, że ośrodki wykazywały się zbyt małą aktywnością przy identyfikowaniu i monitorowaniu osób wymagających wsparcia. Nie przeprowadzały analizy ani oceny zjawisk społecznych, które mogły mieć wpływ na sytuację osób potrzebujących. Większość działań ograniczała się do podstawowych, rutynowych czynności.

Zdaniem NIK wpływ na to miała m.in. obsada kadrowa ośrodków. Gwarantowaną przepisami liczbę pracowników zatrudniały tylko trzy ośrodki. W pozostałych zatrudnienie było niższe od wymaganego – od 5,3 proc. do 40 proc. W skrajnym przypadku jeden pracownik socjalny miał pod opieką, oprócz ustawowo mu przypisanych 2 tys. mieszkańców, dodatkowo 1 tys. ponad normę. Przyczyną takiego stanu rzeczy był m.in. brak środków finansowych. Wielu pracowników socjalnych jako przyczyny niepodejmowania własnych inicjatyw wskazywało m.in. wypalenie zawodowe, brak specjalistycznych szkoleń, zbyt dużą liczbę podopiecznych i związany z tym nadmiar obowiązków. Na jakość ich pracy wpływały też trudności techniczne, jak chociażby brak dostępu do komputera i internetu, przestarzały sprzęt czy kłopoty lokalowe.

We wnioskach pokontrolnych dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej NIK wskazała na konieczność opracowania standardów współpracy OPS-ów z innymi podmiotami, ułatwiających skuteczniejsze rozpoznawanie i monitorowanie sytuacji społecznej oraz wydania rozporządzenia ws. superwizji pracy społecznej wspierającego pracowników ośrodków. Władze miast i gmin – w ocenie NIK – powinny natomiast zadbać o zatrudnienie wymaganej liczby pracowników socjalnych.

Odpowiadając na te uwagi, wiceminister pracy i polityki społecznej Elżbieta Seredyn poinformowała, że prace nad rozporządzaniem ws. superwizji pracy socjalnej zostały podjęte, jednak w ich toku okazało się, że do wydania go konieczna jest zmiana ustawy o pomocy społecznej. Stosowna nowela weszła w życie w poniedziałek. Prace nad rozporządzeniem miały zostać ponownie podjęte po znowelizowaniu ustawy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zarobić i dać zarobić innym

Zarobić i dać zarobić innym

Rumuńscy parlamentarzyści pracują nad prawem nakazującym supermarketom wzmożoną sprzedaż krajowych produktów. Ponad połowa (51 proc.) mięsa, owoców i warzyw sprzedawanych w supermarketach w Rumunii będzie musiała pochodzić od lokalnych rolników.

Jak informuje wyborcza.biz, projekt takiego prawa przyjęli we wtorek rumuńscy senatorowie. Złamanie przez sklep nakazu pociągałoby za sobą konieczność zapłacenia kary w wysokości 12,7 tys. dol. Projekt dopuszcza wyjątki: sprzedaż importowanych towarów w okresie zimowym.

Rządzący w Bukareszcie socjaldemokraci tłumaczą, że tego typu rozwiązanie wesprze rolników, pomoże w tworzeniu nowych miejsc pracy oraz zapewni wzrost przychodów. Projekt musi jednak zostać najpierw przyjęty przez niższą izbę parlamentu.

Rolnicy w Rumunii, podobnie jak w Polsce, notują w tym roku poważne straty z powodu suszy. Komisja Europejska szacuje, że tegoroczna produkcja zbóż może być o 26 proc. niższa niż rok wcześniej. Zbiory kukurydzy będą zaś o 35 proc. niższe. Zgodnie z rumuńskimi prognozami sektor rolniczy zanotuje w tym roku spadek o 3 proc. z powodu suszy. Straty szacowane są na 2 mld euro.

Międzynarodowa Konferencja CopyCamp 2015. Społeczne aspekty prawa autorskiego

Międzynarodowa Konferencja CopyCamp 2015. Społeczne aspekty prawa autorskiego

Już wkrótce CopyCamp 2016 – kolejna odsłona konferencji poświęconej debacie nad wpływem obecnego systemu praw autorskich na społeczeństwo informacyjne. „Nowy Obywatel” jest jednym z patronów medialnych tej imprezy.

CopyCamp2015

Co roku ekspertki i eksperci reprezentujący instytucje kultury i media, artystki, naukowcy, prawniczki, politycy i aktywistki spotykają się w Warszawie, by na międzynarodowym forum dyskutować o przyszłości prawa regulującego obieg kultury w internecie oraz o jego wpływie na społeczeństwo, naukę, edukację i sztukę.

Gościem głównym tegorocznej konferencji będzie Lev Manovich, mieszkający w Nowym Jorku artysta wizualny i krytyk nowych mediów, autor znanej na całym świecie książki Język nowych mediów. Będziemy mieli przyjemność także gościć specjalistów i praktyków z Holandii, Niemiec, Anglii, Szwecji, Irlandii, Walii, Luksemburga, Pakistanu, Czech, Węgier i Polski.

Debata będzie prowadzona w ramach kilku ścieżek tematycznych: Prawo autorskie i sztuka, Modele wynagradzania, Prawo autorskie i edukacja, Technologie i innowacje, Prawo autorskie a prawa człowieka, Prawo autorskie i jego egzekwowanie, Przyszłość prawa autorskiego, O debacie prawnoautorskiej. Konferencji towarzyszy premiera książki Marcina Wilkowskiego pt. Historia wynagradzania twórczości.

Występujący będą mieli do dyspozycji 10 minut na zaprezentowanie swoich poglądów w dwóch równoległych sesjach. W tym roku spodziewamy się 450 uczestniczek/ków i ponad 50 prelegentek/ów z całego świata. Zapewniamy tłumaczenie symultaniczne wszystkich sesji. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo na stronie konferencji.

Aby wziąć udział w konferencji, należy zarejestrować się na stronie: http://copycamp.pl/contact/register/.

Więcej informacji na temat wydarzenia na stronie: http://copycamp.pl/
Trzy poprzednie edycje konferencji przyciągnęły ponad 150 występujących – m. in. artystkę Ninę Paley, prof. Ebena Moglena z Columbia University w Nowym Jorku, Cory’ego Doctorowa, kanadyjskiego pisarza i bloggera oraz Birgittę Jónsdóttir, islandzką posłankę i obrończynię praw człowieka, a także ponad 1100 uczestniczek/ków z kraju i ze świata.

Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji oraz honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Patroni medialni: m.in. Dziennik Gazeta Prawna, Newsweek Polska, ngo.pl, Dziennik Internautów, ResPublica Nowa, Notes na 6 Tygodni, Nowy Obywatel.

Konferencja CopyCamp jest częścią projektu „Przyszłość prawa autorskiego” prowadzonego przez Fundację Nowoczesna Polska. Partnerami strategicznymi wydarzenia są: ZIPSEE Cyfrowa Polska oraz Google. Partner wspierający: Communia International Association. Partnerzy: Koalicja Otwartej Edukacji, Centrum Cyfrowe.

Miejsce i czas: Kinoteka, Plac Defilad 1, Warszawa | 4 listopada 2015 r.

Kontakt z organizatorem:
Marta Skotnicka
martaskotnicka@nowoczesnapolska.org.pl
Fundacja Nowoczesna Polska
ul. Marszałkowska 84/92, lok. 125
00-514 Warszawa
tel./fax: +48 22 621 30 17
nowoczesnapolska.org.pl
@CopyCampPL

Nie ma litości dla pracodawców

Nie ma litości dla pracodawców

Francuskie linie Air France potwierdziły plan likwidacji prawie 3 tys. miejsc pracy w ciągu dwóch lat. Po tej decyzji stu działaczy związkowych wdarło się na poranne posiedzenie, na którym dyrekcja przedstawiała partnerom społecznym plany restrukturyzacji. Dwóch menedżerów odpowiedzialnych za sprawy kadrowe uciekło przez płot przed rozwścieczonym tłumem.

Jak donosi agencja AP, szef holdingu Air France-KLM Alexandre de Juniac ogłosił w piątek, po fiasku rozmów z pilotami, plany redukcji miejsc pracy Według francuskich mediów powołujących się na związki zawodowe, przewiduje się likwidację 2,9 tys. miejsc pracy. Chodzi o 300 pilotów, 900 stewardów i stewardes i 1,7 tys. członków personelu naziemnego.

Przed siedzibą Air France, w pobliżu lotniska Roissy-Charles de Gaulle, zebrało się 1-2 tys. protestujących. Działacze związkowi domagają się dymisji de Juniaca i dyrektora francuskiego przewoźnika Frederica Gageya.

Jak pisze Reuters UK, brutalne protesty związkowe tego typu nie są we Francji niczym nadzwyczajnym, a społeczeństwo przywykło tam do „brania prawa we własne ręce”. Zdarza się, że związki zawodowe posuwają się nawet do przetrzymywania szefów i dyrektorów jako zakładników, póki druga strona nie spełni żądań lub przynajmniej nie zasiądzie do rozmów.