Jedyna słuszna ekonomia?

Jedyna słuszna ekonomia?

W Niemczech narasta konflikt wokół licealnego podręcznika do ekonomii: pomimo rekomendacji ministerstwa edukacji, książka „Economy and Society” została pod wpływem nacisków niemieckich organizacji pracodawców wycofana ze sprzedaży. Podręcznik ten budowałby ich zdaniem jednostronny i negatywny obraz niemieckiej społeczności biznesowej.

W czerwcu Konfederacja Niemieckich Związków Pracodawców (BDA) wysłała nieprzyjemny list to Thomasa Krügera, przewodniczącego Federalnego Urzędu Edukacji. Pisze w nim, że licealny podręcznik kolportuje „jednostronną propagandę”, a fakt, że jest polecany przez ministerstwo, określa jako „skandaliczny i nieakceptowalny”. Pracodawcy narzekają również na „odmalowany w książce niepochlebny obraz nietransparentnego i samolubnego wpływu, jaki rzekomo ma biznes na politykę i szkoły”. Autorom listu chodzi głównie o fragmenty na temat lobbyingu. W jednym z podrozdziałów książki jest on, za Günterem Grassem, określany jako „największy z wrogów demokracji”.

Według informacji tygodnika „Der Spiegel”, niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych natychmiast wzięło list po lupę i już w lipcu br. wysłało do Federalnego Urzędu Edukacji e-mail z poleceniem wycofania publikacji ze szkół. Redakcji udało się poznać jego treść. Ministerstwo pisze: „Tytuł książki sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z gruntowanym opracowaniem dotyczącym gospodarki i społeczeństwa, jednak dominuje w niej określona ideologia i jedyne słuszne spojrzenie na sprawy gospodarcze”.

Gdy tylko sprawa wyciekła do największego niemieckiego tygodnika, pojawiło się ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Berlińska organizacja LobbyCentral opublikowała oświadczenie, w którym nazywa wycofanie podręcznika „nieakceptowalną cenzurą”.

Ministerstwo broniło swojej decyzji, twierdząc, że list od organizacji pracodawców był tylko „jednym z powodów” do wycofania książki. Miała być ona ponownie przeanalizowana i oceniona. Raport z ponownej oceny nigdy nie został ujawniony, jednak kilka dni temu ogłoszono, że podręcznik będzie wkrótce znowu dostępny.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Praca na chwilę

Praca na chwilę

Działający w poznańskim Amazonie związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza protestuje przeciwko zatrudnianiu pracowników przez agencje pracy tymczasowej. Zdaniem związku, tacy pracownicy mają gorsze warunki finansowe i bywają zwalniani z dnia na dzień bez podania przyczyny.

Jak informuje portal epoznan.pl, w okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia w podpoznańskim centrum logistycznym Amazon zatrudniane są setki osób, które mają pomóc załodze w uporaniu się z zamówieniami. Ze względu na zwiększenie się liczby transakcji dokonywanych przez klientów amerykańskiego giganta, konieczne jest znalezienie kolejnych rąk do pracy w magazynach. Nowi pracownicy zatrudniani są tymczasowo.

Inicjatywa Pracownicza mówi „nie” zatrudnianiu pracowników przez agencje pracy na tak krótkie okresy. „Pracownicy agencyjni z Amazona zgłaszają Inicjatywie Pracowniczej, że agencje co miesiąc nieprawidłowo naliczają pensje, nie wydają pasków wynagrodzeń, błędnie wpisują nieusprawiedliwione nieobecności czy bezpłatne urlopy. W tym miesiącu niezadowolonym osobom przez długi czas nie udzielano wyjaśnień” – informują członkowie OZZ IP.

Zdaniem związku zawodowego, problem nie dotyczy tylko okresu przedświątecznego. Agencje mają zatrudniać pracowników na dwa tygodnie również w innych okresach oraz zwalniać takie osoby bez podania przyczyny. „Pracownicy traktowani są przez korporację jak narzędzia brane w chwilowy leasing, nie ma znaczenia, za co i jak będą żyć, kiedy skończy się umowa, liczy się jedynie czysty zysk (…) Zatrudnienie tymczasowe to zazwyczaj niższe pensje, wyższe ryzyko zwolnienia, krótsze umowy, mniej praw pracowniczych i wzrost podziałów między pracownikami” – dodają.

OZZ IP domaga się od Amazona zaprzestania zatrudniania pracowników za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. „Dopóki to nie nastąpi, domagamy się ograniczenia liczby pracowników agencyjnych według uzgodnionego ze związkiem progu procentowego” – mówią członkowie związku, który ma także żądania wobec agencji pracy. Domaga się od nich m.in. zaprzestania zatrudniania pracowników tymczasowych na krócej niż 3 miesiące i zwalniania ich bez podania przyczyny.

Pora na 32 godziny?

Pora na 32 godziny?

Francuska konfederacja związkowa CGT wznawia walkę o redukcję czasu pracy. Kwestia hipotetycznego skrócenia liczącego obecnie 35 godzin tygodnia pracy regularnie pojawia się w deklaracjach politycznych kandydatów w wyborach prezydenckich w 2017 roku, jednak związki nie czekają na propozycje z góry – sekretarz generalny organizacji, Philippe Martinez, rozpoczął w zeszłym tygodniu kampanię na rzecz skrócenia tygodnia pracy do 32 godzin. Według związkowców taka zmiana spowoduje wzrost produktywności oraz umożliwi stworzenie nowych wakatów.

Jak informuje portal tempsreel.nouvelobs.com, CGT widzi w skróceniu czasu poświęcanego na pracę szybki sposób na walkę z bezrobociem – i to nie tylko we Francji, ale i w całej Europie. Szef związku ma zamiar zaproponować udział w kampanii wszystkim europejskim centralom związkowym. Jak mówi, w Europie mamy 24 mln bezrobotnych, a 85 mln jej mieszkańców żyje poniżej granicy ubóstwa. „Celem jest sprawienie, żeby 32 godziny stały się rzeczywistością” – dodaje.

Zdaniem lidera kampanii, Mohammeda Oussedika, sekretarza generalnego federacji szklano-ceramicznej w CGT, około 400 firm już zeszło poniżej ustawowego czasu 35 godzin. Dotyczy to np. Mamie Nova, producenta świeżych produktów mlecznych i Macif, firmy ubezpieczeniowej, oaz Renault, producenta samochodów.

35-godzinny tydzień pracy wprowadzony na mocy Praw Aubry w 1998 i 2002 roku umożliwił we Francji, według danych podawanych przez INSEE (Narodowy Instytut Studiów Ekonomicznych), stworzenie 350 tysięcy nowych miejsc pracy.

Gospodarka trzeciej kategorii

Gospodarka trzeciej kategorii

Połowa z działających w Polsce spółek z kapitałem zagranicznym zadeklarowała, że nie wypracowywała u nas żadnych zysków za 2013 r. i nie zapłaciła w związku z tym CIT, jak wynika z raportu Fundacji Kaleckiego: „Kapitał zagraniczny. Czy jesteśmy gospodarką poddostawcy?”.

Opracowanie Fundacji, przygotowane dla NBP w ramach projektu „Kapitał XXI wieku w Polsce”, przytacza wiele faktów wskazujących, że zagraniczne spółki korzystają z bardzo hojnego wsparcia naszego państwa, mimo że płacą niższe od firm polskich podatki. Korzystają często z różnych metod  tzw. optymalizacji podatkowej, a także umiejętnie wykorzystują możliwości dawane im przez specjalne strefy ekonomiczne (SSE). Obecnie w Polsce istnieje 14 stref. Według danych Ministerstwa Gospodarki skumulowane w nich inwestycje przyniosły do końca 2014 r. 102 mld zł zysku, z czego 80 proc. przypadło na kapitał zagraniczny. Firmy działające w SSE otrzymują zwolnienia podatkowe, które w latach 1998-2012 wyniosły łącznie 12 mld zł. W przeliczeniu na jedno miejsce pracy utworzone w SSE w latach 2010-2012 sięgały one aż 139 tys. zł. Mimo to rząd w 2013 r. przedłużył funkcjonowanie stref aż do 2026 r.

Jednym z głównych czynników przyciągających obcy kapitał do Polski są stosunkowo niskie koszty pracy. W badaniu PAIiIZ z 2011 r. znaczna większość inwestorów zagranicznych działających w Polsce wskazała je, obok dużej dostępności wykwalifikowanej siły roboczej, jako czynniki, które najbardziej doceniają na polskim rynku. Według danych powiązanej z Eurostatem agencji AMECO udział płac w PKB Polski wynosił w 2014 r. 46 proc., a nasz kraj zajmował w tym zestawieniu drugą pozycję od końca. Jest o 10 pkt proc. niższy niż średnia dla całej UE i nadal spada – jeszcze w 1999 r. wynosił 58 proc. PKB. Badania OECD za lata 2001–2012 plasują Polskę pod tym względem na końcu tabeli, tuż obok Meksyku.

„Obecna struktura inwestycji zagranicznych konserwuje model rozwojowy oparty na niskich kosztach pracy, co może skutkować utrzymaniem peryferyjnej roli Polski w światowej gospodarce” – mówi raport Fundacji Kaleckiego. Fundacja wskazuje też, że Polacy pracują coraz wydajniej, ale zyski z tego faktu czerpie coraz węższa grupa ludzi.

Raport można pobrać tutaj.