Razem skuteczniejsi

Razem skuteczniejsi

Pracownicy firmy Solaris zorganizowali się i utworzyli Organizację Zakładową NSZZ „Solidarność’’. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zyskać wpływ na swoje warunki pracy i płacy.

Firma Solaris, której główna siedziba mieści się w Bolechowie, zatrudnia około 2200 pracowników. Ma ona również zakłady w Środzie Wielkopolskiej i Poznaniu. Jest liczącym się w Europie polskim producentem autobusów miejskich, międzymiastowych i specjalnych oraz trolejbusów i tramwajów.

Po szeregu spotkań z działem rozwoju Związku Regionu Wielkopolska, pracownicy zdecydowali, że chcą należeć do związku zawodowego. Wiedzą, że to jedyna możliwość, żeby moc usiąść do stołu negocjacyjnego z pracodawcą i w partnerski sposób rozwiązywać problemy pracownicze oraz rozmawiać o sprawach istotnych dla zatrudnionych i ich rodzin. Tylko zrzeszenie się w związku zawodowym daje im kartę przetargową w walce o własne prawa.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bez dachu nad głową

Bez dachu nad głową

Gwałtownie przybywa bezdomnych Polaków – według danych Ministerstwa Pracy w ciągu ostatnich dwóch lat aż o 17,6 proc. zwiększyła się liczba osób, które śpią w schroniskach, noclegowniach, izbach wytrzeźwień, na ulicach, w kanałach ciepłowniczych czy w parkach.

Jak donosi portal biznes.interia.pl, na początku tego roku było w Polsce 36,1 tys. bezdomnych, czyli aż o 5,4 tys. więcej niż przed dwoma laty. Wśród osób bez mieszkania aż 80 proc. to mężczyźni. Co szczególnie niepokojące, prawie 1,9 tys. bezdomnych to dzieci – w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o 354. Przebywają one przede wszystkim w placówkach dla samotnych matek, ale także w domkach na działkach i w altankach.

Bardzo wielu bezdomnych żyje w wielkich miastach, między innymi dlatego, że mają tam lepszy dostęp do opieki społecznej. Najwięcej jest ich w Warszawie – ponad 2,5 tys., w Bydgoszczy – ponad 1,4 tys., Szczecinie – prawie 1,2 tys. oraz Krakowie – ponad 1 tys.

„Bezdomność wynika z powiększającego się ubóstwa. W naszych schroniskach jest coraz więcej starszych osób, które trafiły do nas z powodu kłopotów finansowych. Więcej jest u nas także młodych ludzi, którzy nie mogą się odnaleźć po na przykład opuszczeniu zakładów poprawczych” – mówi Teresa Sieradzka ze Stowarzyszenia Monar. Ponadto powiększaniu się problemu bezdomności sprzyja możliwość eksmisji lokatorów na bruk poza sezonem zimowym.

Zapewnić byt każdemu

Zapewnić byt każdemu

Jeśli zrealizują się plany przedstawione w ubiegłym tygodniu przez fiński zakład ubezpieczeń społecznych KELA, Finlandia będzie pierwszym na świecie państwem gwarantującym każdemu swemu obywatelowi bezwarunkowy dochód podstawowy. Zamiast obecnie przyznawanych zasiłków, każdy Fin, niezależnie od poziomu swych dochodów, otrzymywałby co miesiąc z budżetu wolną od podatku kwotę 800 euro. W skali całego państwa oznaczałoby to wydatek 52,2 mld euro rocznie.

Jak informuje portal neurope.eu, proponowane przez KELA rozwiązanie miałoby wejść w życie w listopadzie 2016 roku, najpierw jednak w wersji pilotażowej, która przewiduje wypłacanie 550 euro miesięcznie przy utrzymaniu części dotychczasowych świadczeń. Pomoc obejmie wszystkich obywateli, bez wyjątku, również bezrobotnych.

Koncepcja dochodu podstawowego to uniwersalna idea, zakładająca zapewnienie bezpieczeństwa socjalnego wszystkim mieszkańcom danego kraju czy obszaru, na zasadzie bezwarunkowego przyznania im konkretnej sumy pieniędzy, wypłacanej regularnie przez rząd lub instytucje państwowe.

Kilka programów pilotażowych zostało już przeprowadzonych – np. w latach 70. w USA, gdy dochód podstawowy stał się jednym z politycznych celów prezydenta Nixona. Przeforsował on nawet wprowadzającą go ustawę. Program został na wielką skalę wprowadzony w Denver i Seattle. Okazało się, że neoliberalna obawa, iż wszyscy przestaną pracować, zupełnie się nie potwierdziła. Prawie nikt nie zrezygnował z zatrudnienia.

Ziemia tylko dla rolników?

Ziemia tylko dla rolników?

Prawo i Sprawiedliwość proponuje, by grunty rolne mogli kupować wyłącznie rolnicy indywidualni, którzy samodzielnie prowadzą gospodarstwo. Partia ma już gotowy projekt nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Ograniczenie miałoby dotyczyć zarówno państwowego, jak i prywatnego obrotu gruntami rolnymi o powierzchni co najmniej 1 ha.

Według informacji portalu wyborcza.biz, projekt ustawy precyzuje, że za rolnika indywidualnego może być uznany tylko ten, kto osobiście pracuje w prowadzonym przez siebie gospodarstwie. Dochody z tego tytułu muszą stanowić co najmniej jedną czwartą jego wszystkich dochodów, o ile gospodarstwo ma więcej niż 20 ha. Ten wymóg nie dotyczyłby rolników mających mniej ziemi, gdyż trudno im się z niej utrzymać, więc są zmuszeni pracować także gdzie indziej. Autorzy projektu wyjaśniają, że w ten sposób chcą wyeliminować z rynku osoby, które ziemię traktują głównie jako lokatę kapitału. Obostrzeń jest zresztą więcej, bo PiS postawił sobie za cel nie tylko ograniczenie spekulacji gruntami rolnymi, ale także niedopuszczenie do powstawania gospodarstw o powierzchni powyżej 300 ha oraz wykupu ziemi przez cudzoziemców.

Rolnicy mogliby skupować grunty tylko do momentu, aż w ich rękach znajdzie się 300 ha. Potem każda transakcja byłaby uznana za nielegalną. Partia chce ponadto wprowadzić obowiązek osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego przez co najmniej dziesięć lat. W przypadkach losowych sąd mógłby się zgodzić na wcześniejsze zbycie ziemi, jej obciążenie lub oddanie w użytkowanie. Próba obejścia takiego ograniczenia wiązałaby się z ryzykiem uznania przez sąd wcześniejszych transakcji zakupu za nieważne. Ziemię przejmowałaby wówczas Agencja Nieruchomości Rolnych, która, zgodnie z projektem, miałaby zapłacić wywłaszczonemu rolnikowi „równowartość pieniężną”. Zdaniem autorów projektu to sposób na unieważnianie zakupu ziemi przez obcokrajowców na tzw. słupy, czyli podstawionych Polaków. W PiS podkreślają, że podobne rozwiązania obowiązują we Francji, w Hiszpanii, Danii i Niemczech.

PiS zapowiadał nowelizację jeszcze w trakcie prac nad tą ustawą. W poprzednim Sejmie forsowało ją Polskie Stronnictwo Ludowe, któremu zależało, aby nowe przepisy zaczęły obowiązywać przed majem 2016 r., czyli przed wygaśnięciem ograniczeń w nabywaniu gruntów przez firmy i obywateli UE. Politycy nie mają wątpliwości, że nasza ziemia rolna stanie się łakomym kąskiem dla obcokrajowców, tym bardziej że jej średnia cena wciąż należy do najniższych w Europie. PSL wzorował się na Francji, gdzie działa agencja nadzorująca obrót ziemią. Ustawa w obecnym kształcie daje prawo pierwokupu rolnikom, którzy są sąsiadami sprzedającego. Jeśli nie będą zainteresowani, takie prawo uzyska Agencja Nieruchomości Rolnych.