Cuchnący biznes

Cuchnący biznes

Firma Nestlé, właściciel takich marek jak Winiary, Friskies, Gerber czy Princessa, kupowała produkty od dostawców, którzy wykorzystywali pracę niewolników. Sieć przeprasza, ale to nie pierwszy taki przypadek w jej historii.

Koncern już w ubiegłym roku zamówił u organizacji Verité raport na temat warunków, w jakich pracują tajscy rybacy. Łowione przez nich ryby i skorupiaki Nestlé wykorzystuje m.in. do produkcji karmy dla kotów. Firma zleciła prywatne dochodzenie po tym, jak sprawę zaczęły nagłaśniać za pośrednictwem agencji Associated Press organizacje pozarządowe. W sierpniu tego roku grupa klientów Nestlé, kupujących karmę Fancy Feast, złożyła w sądzie w Los Angeles pozew przeciwko koncernowi. Twierdzili, że nie kupowaliby jej, gdyby wiedzieli, że w produkcji wykorzystywana jest praca współczesnych niewolników. Chodzi o współpracę Nestlé z firmą Thai Union, od której koncern kupuje ponad 13 mln kilogramów składników karmy. Tajska firma sprowadza pracowników z dużo biedniejszej Birmy czy Kambodży, a później zmusza do płacy z fatalnych warunkach i płacenia haraczy za „pośrednictwo pracy” .Wielu z pracujących na prowizorycznych kutrach i w portach pracowników ulega wypadkom lub ginie, a zwłoki wyrzucane są do morza. „Czasami sieć jest za ciężka i robotnicy są przez nią wciągani do wody, w której po prostu znikają. Gdy ktoś umiera, to po prostu wyrzuca się ciało do wody. Niektórzy wypadli za burtę. Ja miałem wypadek na łodzi. Krążek linowy spadł na mnie i prawie złamał mi ramię” – opowiada Birmańczyk, który pracował na łodzi, ale udało mu się uciec.

Pracownicy łodzi rybackich są do Tajlandii przywożeni przez handlarzy ludźmi na podstawie fałszywych dokumentów. Kiedy wsiadają na łodzie, papiery są im odbierane. Pracują często po 16 godzin dziennie, przez cały tydzień. Za dnia łowią ryby, a nocą naprawiają sieci i sortują połów. Jeśli im się poszczęści, dostaną jakiekolwiek pieniądze. Znaczna część jednak może tylko o tym pomarzyć i pracują za darmo, wykonując tym samym pracę niewolniczą.

Ujawnione w poniedziałek wyniki raportu organizacji Verité potwierdzają więc już znane fakty. Nestlé zapowiedziała, że opublikuje cały raport online, jak również ogłosi strategię rozwiązania problemu. Firma obiecała, że wprowadzi nowe wymogi dla dostawców i będzie ich szkoliła z zakresu praktyk przestrzegania praw człowieka. Do pracy na teren portów i łowisk ma jednocześnie wysłać zewnętrznych audytorów. O odszkodowaniach dla pokrzywdzonych na razie nie ma mowy.

Dla Nestlé tajska afera to déjà vu. Koncern już w 2005 r. został pozwany w USA przez International Labour Rights Fund za wykorzystywanie dzieci afrykańskich do prac na plantacjach kakao. Pracowały one po 80-90 godzin tygodniowo. Wiceszef koncernu Magdi Batato zapowiedział po opublikowaniu raportu, że Nestlé zobowiąże się do wyeliminowania pracy przymusowej w branży rybnej w Tajlandii, przypomina to jednak bliźniaczo sytuację po pożarach w bangladeskich fabrykach odzieżowych, gdy producenci ubrań bili się w piersi i zapewniali o swojej woli radykalnej zmiany warunków pracy na lepsze. Skończyło się na obietnicach.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ukrócić nieuczciwość

Ukrócić nieuczciwość

72% Polek i Polaków oraz 77% społeczeństwa Unii Europejskiej uważa, że prawo powinno być zmienione w taki sposób, aby firmy i zamożne osoby prywatne nie mogły korzystać z „rajów podatkowych”. Taki jest wynik dwóch badań, z których jedno zlecił Instytut Globalnej Odpowiedzialności, drugie zaś organizacje partnerskie IGO – Oxfam i ActionAid.

Badania te wykazały, że:
70% Polek i Polaków uważa, że unikanie podatków przez niektóre firmy jest niesprawiedliwe w sytuacji, gdy przeciętny podatnik musi odprowadzać podatki w ustalonej wysokości;
ponad połowa osób przebadanych w 16 krajach Europy nie zgadza się ze stwierdzeniem, że aktualnie prawo zapewnia uczciwe płacenie podatków przez korporacje międzynarodowe;
– ponad połowa Polaków (ok. 60 %) uważa unikanie podatków za nieetyczne i niezgodne z własnymi poglądami nawet, jeśli uznaje legalność takich działań.

Krytyczne spojrzenie na unikanie opodatkowania nasila się wraz z wiekiem i wzrostem poziomu wykształcenia. Bardziej krytyczne pod tym względem są też osoby, które prowadzą własną firmę. Można przypuszczać, że polscy przedsiębiorcy traktują tego typu zachowania jako nieuczciwą konkurencję. Dokładnie połowa badanych Polaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że „firmy powinny mieć prawo do ukrywania przed opinią publiczną swojej sytuacji finansowej, włączając w to sprawy podatkowe”. Co ciekawe zarówno prywatni przedsiębiorcy, jak i pracownicy umysłowi należą do grup, które najsilniej sprzeciwiają się prawu przedsiębiorstw do ukrywania swojej sytuacji finansowej. Niemal 2/3 badanych respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem: „gdyby firmy międzynarodowe miały obowiązek informować o swoich przychodach, dochodach i zyskach w każdym kraju, w którym prowadzą działalność, łatwiej byłoby zorientować się czy płacą podatki w odpowiedniej wysokości.”

Oba badania pokazują, że społeczeństwa krajów Unii Europejskiej mają dosyć folwarku zwierzęcego, gdzie są równi i równiejsi, czyli niesprawiedliwego systemu podatkowego, który daje przywileje wielkim korporacjom i zamożnym jednostkom. – mówi Daria Żebrowska-Fresenbet, ekspertka w dziale rzecznictwa i kampanii IGO – Jednocześnie widać, że społeczeństwa są świadome związku pomiędzy płaceniem podatków a jakością usług publicznych zarówno w Europie, jak i w krajach globalnego Południa, co ma szczególny wydźwięk dzisiaj, w kontekście kryzysu migracyjnego i dyskusji na temat wspierania państw, z których przyjeżdżają uchodźcy. W Polsce konieczne jest rozpoczęcie poważnej dyskusji na temat wprowadzenia raportowania kraj po kraju dla wszystkich sektorów, nie tylko banków w UE. Nowy rząd ma szansę przedstawienia swojego stanowiska w tej ważnej sprawie, którą popiera Parlament Europejski. Mamy nadzieję, że polski rząd poprze reformę globalnego systemu podatkowego, która będzie efektywna i skuteczna w walce z wypływami z budżetów państw pieniędzy spowodowanymi niemoralnym, choć legalnym unikaniem opodatkowania.

Projekt „Tax Justice Together” jest współfinansowany przez Unię Europejską. Łączy 24 organizacje z 19 krajów (w tym 16 z UE). Jednym z głównych działań projektu jest kampania na rzecz wzrostu świadomości obywateli i obywatelek Europy na temat sprawiedliwości podatkowej, nierówności i cięć budżetów z podatkami związanych. To ambitny projekt na szeroką skalę promujący politykę progresywnych podatków poprzez rzecznictwo i kampanię.

Link do badania w Europie: Badanie – Cała Europa
Opis badania w Polsce: RAPORT-Sprawiedliwość-podatkowa

Koło ratunkowe dla młodych dziennikarzy

Koło ratunkowe dla młodych dziennikarzy

Uwaga edukatorzy zainteresowani dziennikarstwem obywatelskim! Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom” właśnie udostępniło dwie ciekawe publikacje: „Pakiet edukacyjny dla osób prowadzących zajęcia dziennikarskie z młodzieżą licealną i gimnazjalną” oraz „Poradnik dla młodych dziennikarzy obywatelskich”.

pakiety-edukacyjne-mcpd

Materiały powstały w oparciu o doświadczenia zdobyte podczas prowadzenia projektu „Młodzieżowe Centrum Pomocy Dziennikarskiej”, zrealizowanego w ramach programu „Obywatele dla demokracji” finansowanego z funduszy EOG.

Oba pakiety można pobrać tutaj: http://mlodzi.dziennikarze.edu.pl/pobierz/materialy-dydaktyczne/

Zachęcamy nauczycieli, wychowawców, animatorów społecznych i dziennikarzy lokalnych do prowadzenia zajęć dziennikarskich dla młodzieży we własnych środowiskach oraz zapraszamy do korzystania z pomysłów zawartych w publikacjach. Podpowiadamy w nich, jak mogą wyglądać takie zajęcia i wyciągamy wnioski z własnych doświadczeń edukatorskich. Uczniom natomiast dajemy kilka praktycznych wskazówek i staramy się zainspirować ich do własnych poszukiwań.

Dzięki pakietom młodzież zapozna się z różnymi rodzajami gatunków dziennikarskich oraz dowie się, czym jest dziennikarstwo obywatelskie i odpowiedzialność dziennikarza, zaś nauczyciele, trenerzy i inni prowadzący zajęcia pedagodzy otrzymają gotowe scenariusze zajęć dziennikarskich dla swoich podopiecznych.

Kradzież tradycji

Kradzież tradycji

Francuska firma Antiquité Vatic zastrzegła sobie prawo do wykorzystania wzoru z tradycyjnych strojów mieszkańców meksykańskiego stanu Oaxaca. Władze gminy Santa María Tlahuitoltepec o całej sprawie dowiedziały się po otrzymaniu korzystnej dla francuskiego przedsiębiorstwa decyzji sądu. Na jej mocy mieszkańcy regionu mają zakaz szycia i sprzedaży ubrań o tradycyjnym kroju, dopóki społeczność wioski nie uiści firmie należnych opłat.

W czerwcu francuska projektantka Isabel Marant nielegalnie wykorzystała haft z tradycyjnych koszul plemienia Mixe w swojej wiosenno-letniej kolekcji. Niedawno jej firma postanowiła zastrzec dla siebie prawo do skopiowanego wtedy wzoru. Przedstawiciele społeczności Mixe tłumaczą, że nie wiedzieli, że powinni byli złożyć do sądu wniosek o zastrzeżenie prawa do wzorów, aby móc je dalej wytwarzać i sprzedawać. Twierdzą, że nigdy nie poinformowano ich o takiej konieczności, a podobne stroje szyte są tam nieprzerwanie od przeszło 300 lat.

Sekretarz ds. ludności rdzennej, Adelfo Regino Montes, twierdzi, że rząd stanu Oaxaca sprzeciwi się procesowi zastrzegania wzoru przez francuską markę. Jednocześnie mieszkańcy obwiniają rząd o brak ustawy, która chroniłaby dziedzictwo kulturowe ludności rdzennej. Mowa tu nie tylko o strojach i innych rękodziełach, ale też o dobrach niematerialnych, zwyczajach, gastronomii, ludowej wiedzy, gdyż one także mogą paść ofiarami plagiatu.