Duży może więcej?

Duży może więcej?

Pięć największych banków w Wielkiej Brytanii, pomimo gigantycznych zysków, nie zapłaciło w 2014 roku podatku dochodowego od firm CIT.

Jak donosi agencja Reuters, chodzi o takich gigantów, jak JP Morgan, Bank of America Merrill Lynch, Deutsche Bank, Nomura Holdings i Morgan Stanley. Oprócz tych pięciu banków, agencja Reuters przyjrzała się także dokumentom szwajcarskiego UBS i amerykańskiego Goldman Sachs. W sumie 7 wziętych pod lupę banków zapłaciło w 2014 roku tylko 20 mln funtów podatku CIT, choć ich dochody wyniosły 3,6 mld funtów z 21 mld funtów przychodów.

Z dokumentów, do których dotarła agencja Reuters wynika, że banki wykorzystały istniejące w prawie podatkowym możliwości. Instytucje wykorzystywały ulgi podatkowe oraz wykazywały straty, zmniejszając kwoty podatków do zapłacenia.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Efektywnie i uczciwie

Efektywnie i uczciwie

Partnerzy społeczni współtworzący Radę Dialogu Społecznego, m.in. NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, zwrócili się do premier Beaty Szydło z apelem o stosowanie klauzul społecznych w przetargach publicznych.

Zwracają uwagę na konieczność zobligowania wszystkich podmiotów publicznych, w szczególności spółek skarbu państwa, do stosowania klauzul społecznych wszędzie tam, gdzie jest to uzasadnione okolicznościami wielokrotnie wskazywanymi przez ustawodawcę. Podmioty, które podpisały się pod apelem, podkreślają, że wprowadzenie klauzul w zamówieniach publicznych zwiększy bezpieczeństwo pracowników na rynku pracy oraz spowoduje, że rozstrzyganie przetargów będzie odbywać się z punktu widzenia społecznego w bardziej racjonalny sposób. Zgodnie z prawem unijnym zamówienia publiczne powinny realizować również interes społeczny.

W październiku 2014 r. weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo Zamówień Publicznych, która poszerzyła katalog klauzul społecznych o wymóg stosowania umów o pracę w zamówieniach publicznych, jeżeli jest to uzasadnione przedmiotem zamówienia lub charakterem wykonywanych czynności. Celem tej zmiany była eliminacja trwającej od wielu lat patologii: pracodawcy konkurowali między sobą stale obniżając koszty pracy. Doprowadziło to do zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi w wielu branżach oferujących usługi dla administracji i podmiotów publicznych. Zjawisko to od 2008 roku było potęgowane przez brak waloryzacji kontraktów w oparciu o rosnące wynagrodzenie minimalne.

„Klauzule społeczne to jedno z najefektywniejszych narzędzi, które funkcjonuje na rynku zamówień publicznych, biorąc pod uwagę możliwości zwiększania bezpieczeństwa pracowników przy zachowaniu racjonalności działalności biznesowej. Niestety, pomimo wdrożonych w 2014 roku regulacji i zaleceń Rady Ministrów, stosuje je tylko 3 proc. zamawiających – pozostała część nie respektuje intencji ustawodawcy w tym zakresie. Warto zaznaczyć, że nowe regulacje przewidują naprawdę szeroki katalog kryteriów jakościowych, na podstawie których można wyłonić najkorzystniejszą ofertę” – mówi Marek Kowalski, ekspert rynku zamówień publicznych, członek Rady Dialogu Społecznego.

Zarobki w górę, podatki w dół

Zarobki w górę, podatki w dół

Parlament portugalski obniżył w piątek głosami lewicowej większości nadzwyczajny podatek od dochodów części pracowników sektora prywatnego, ustanowiony w 2013 r. przez poprzedni centroprawicowy rząd. Redukuje także cięcia uposażeń w sektorze publicznym. Oznacza to m.in. zmniejszenie opodatkowania niższych i średnich dochodów.

Jak informuje portal polskieradio.pl, głosami socjalistów, którzy objęli władzę w końcu listopada po niespełna czterotygodniowych mniejszościowych rządach centroprawicowego gabinetu, parlament uchwalił przy poparciu deputowanych radykalnej lewicy zredukowanie nadzwyczajnego podatku od dochodów pracowników sektora prywatnego. Osobom, których dochody wynoszą od 7 000 do 20 000 euro rocznie, ten „superpodatek” zostanie zmniejszony z 3,5 proc. do 1 proc., z zarabiającym od 20 000 do 40 000 euro – do 1,75 proc. Rodziny, których dochody kształtują się na poziomie od 40 000 do 80 000 euro, będą płacić 3 proc. „superpodatku” zamiast dotychczasowych 3,5 proc., a zarabiające powyżej tej kwoty nie zostaną objęte obniżką. Nadal nie będą płacić dodatkowego podatku rodziny zarabiające do 7 070 euro rocznie. Ta kwota stanowi roczny dochód minimalny w Portugalii. Socjaliści obiecali podnieść go w ciągu czterech lat do 6000 euro.

Początkowo rząd socjalisty Antonio Costy zgłosił projekt jednakowej obniżki podatku dla wszystkich tych grup, jednak zmienił stanowisko, uwzględniając poprawki wniesione przez jego sojuszników w parlamencie: Blok Lewicy, Partię Komunistyczną i Zielonych.

Parlament postanowił również podnieść w ciągu roku do poprzedniej wysokości zarobki pracowników sektora publicznego, okrojone przed dwoma laty przez rząd prawicowej Partii Socjaldemokratycznej. Piątkowe uchwały parlamentu stanowią realizację strategii nowego rządu polegającej na stopniowym odchodzeniu od surowych posunięć oszczędnościowych, które wymogły na Portugalii Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Przepis na zniszczenie skarbu

Przepis na zniszczenie skarbu

Na Wiśle może powstać dziewięć dodatkowych zapór. Inwestor twierdzi, że to niezbędne, by wytwarzać prąd i żeglować po rzece na skalę gospodarczą. Organizacje ekologiczne ostrzegają przed igraniem z naturą. Nieregulowana Wisła to jeden z największych skarbów przyrodniczych Polski.

Inżynier budownictwa wodnego Janusz Granatowicz w grupie Energa odpowiedzialny jest za projekt budowy nowego stopnia na Wiśle na wysokości wsi Siarzewo, nieopodal Ciechocinka. Byłaby to konstrukcja podoba do tej, która od czterdziestu lat działa we Włocławku. Powstałby tam też nowy zbiornik wodny. Do końca roku Bydgoska Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska powinna wydać decyzję środowiskową, która jest pierwszym etapem na długiej drodze zdobywania wszelkich pozwoleń. Określa ona ramy, w których inwestycja będzie najmniej szkodliwa dla środowiska.

Inwestycja budzi już opór osób, które nie chcą na Wiśle kolejnej betonowej barykady. Okolice Ciechocinka staną się miejscem starcia dwóch sił: zwolenników i przeciwników budowy.

Według inwestora warta 3,5 mld zł inwestycja ma służyć produkcji prądu, ale również utrzymaniu bezpieczeństwa Włocławka. – „Od 25 lat słyszę, że zapora we Włocławku się rozpada. Jeśliby się tak stało, to ludzie powinni pójść do więzień za to, że dopuścili do takiej sytuacji. Ale oczywiście tak się nie dzieje, bo stopień we Włocławku jest remontowany i nie grozi mu katastrofa” – mówi Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja, jednej z najstarszych polskich organizacji ekologicznych. Jego zdaniem argument o katastrofie to wybieg. – „W PRL planowano budowę kanału centralnego, który przerzucałby wodę ze zbiornika we Włocławku przez Łódź z powrotem na ubogi w wodę Śląsk. Nie liczono się z przyrodą. Od tamtej pory dużo się zmieniło, poznaliśmy – za sprawą doświadczeń innych krajów – jak na przyrodę wpływa regulowanie rzek, jak zachowuje się rzeka w ciągu 50 lat działania tamy” – dodaje Bożek. Przykład? Niemcy za ciężkie pieniądze przywracają naturze ogromne odcinki Renu, następuje renaturalizacja rzek, bo ich regulacja wywoływała u naszych sąsiadów ogromne powodzie.

Oprócz tego nieregulowana Wisła to po prostu skarb przyrodniczo-krajobrazowy. Dziki charakter rzeki sprawia, że jest ona siedliskiem tysięcy roślin i zwierząt, wartościowym ekosystemem i korytarzem ekologicznym. W wielu krajach Zachodu, gdzie środowisko naturalne rzek zostało znacznie przekształcone, zazdrości się Polakom naturalnego charakteru Wisły. Tam, po latach prostowania i betonowania koryt rzecznych oraz przegradzania ich tamami, coraz częściej odchodzi się od tego scenariusza, bo korzyści – finansowe, ekologiczne i rekreacyjne – z pozostawienia rzek w stanie zbliżonym do naturalnego są większe niż z inwestycji hydroenergetycznych.