Szybciej i uczciwiej

Szybciej i uczciwiej

Resort pracy chce, by umowa o pracę była podpisywana przed rozpoczęciem zatrudnienia, a nie, jak dotychczas, do końca pierwszego dnia świadczenia pracy. Zmiana ta ma wyciągnąć tysiące Polaków z szarej strefy.

Według NBP w szarej strefie pracuje nawet 2 mln Polaków. Z szacunków samego resortu pracy wynika, że osób bez żadnej umowy pracuje 379 tys, również dlatego, że pracodawca wydłuża w nieskończoność pierwszy dzień pracy, choć zgodnie z obowiązującym teraz prawem do końca tego dnia powinien podpisać z pracownikami umowę. Jak wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy, firmy nagminnie lekceważą wymagany prawem termin podpisania umowy. W 2014 r. robiła to co piąta (18 proc.)  z niemal 24 tys. skontrolowanych firm.

Zmiana proponowana przez resort pracy ma ten proceder ukrócić. „To jedno z najczęstszych i jednocześnie najłatwiejszych do usunięcia nadużyć” – mówi Stanisław Szwed, wiceszef Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort ma nadzieję, że w przypadku części spośród 379 tys. osób pracujących bez umowy zostanie zalegalizowana jakaś relacja pracownicza: podpiszą umowę o pracę lub umowę cywilnoprawną.

Sama propozycja nie jest nowa. Podobną forsował już poprzedni rząd PiS. Przepadła, bo, jak wyjaśnia Szwed, zaprotestowało lobby pracodawców. Teraz jednak nie zamierzają oni mocno protestować. Pozostali uczestnicy rynku pracy są w ocenie nowelizacji jednomyślni. „Zdecydowanie popieramy to rozwiązanie, bo sprzyja ono zwiększeniu stabilności pracy” – mówi Piotr Szumlewicz z OPZZ.

Obecne przepisy w Kodeksie pracy mówią, że jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków. Oznacza to, że takie potwierdzenie powinno być pracownikowi dostarczone  do końca pierwszego dnia pracy. Z kontroli przeprowadzanych przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że w praktyce regulacja ta jest wykorzystywana przez pracodawców do nielegalnego zatrudniania pracowników. W razie kontroli prowadzonej przez inspektora pracy regułą jest tłumaczenie, że pracownicy nie posiadają ani pisemnych umów o pracę ani pisemnych potwierdzeń warunków umowy, ponieważ jest to pierwszy dzień, w którym zostali dopuszczeni do pracy i pisemne potwierdzenie zostanie dostarczone do końca ich dnia pracy.

Jak wynika ze Sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy w 2014 r. nielegalne zatrudnienie stwierdzono w 18 proc. kontrolowanych podmiotów (w 2013 r. – w 18 proc., w 2012 r. – w 16 proc.). Nieprawidłowości te dotyczyły 6,2 proc. osób objętych kontrolą (w 2013 r. – 7,4 proc., w 2012 r. – 6,6 proc.), tj. ponad 10,3 tys. pracobiorców (w 2013 r. – 13,1 tys., w 2012 r. –11,7 tys.). Tak samo jak w poprzednich latach stwierdzano je najczęściej w transporcie i gospodarce magazynowej oraz usługach gastronomicznych.

Co się zmieni? Projekt zmian w Kodeksie pracy wprowadzi obowiązek potwierdzania pracownikowi na piśmie podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy o pracę jeszcze przed dopuszczeniem go do pracy. Zmiany spowodują, że część spośród 379 tys. osób pracujących dotychczas bez pisemnej umowy o pracę ani bez pisemnego potwierdzenia podstawowych ustaleń związanych z zawarciem umowy będzie pracować legalnie.

Projekt zmian w Kodeksie pracy został przekazany do konsultacji społecznych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Konkretne wsparcie

Konkretne wsparcie

1000 zł miesięcznie przez rok otrzymają od stycznia rodziny, w których urodzi się dziecko, a które do tej pory nie mogły skorzystać z urlopu rodzicielskiego lub macierzyńskiego. Chodzi m.in. o studentów, bezrobotnych czy rolników.

Do tej pory podczas urlopu poświęconego na opiekę nad nowo narodzonym dzieckiem zasiłek macierzyński otrzymywali tylko ci rodzice, którzy mieli umowę o pracę, oraz osoby, które same opłacały ubezpieczenie chorobowe. Teraz tysiąc złotych na rękę, przez cały rok, otrzymają ci, którzy byli takiego wsparcia pozbawieni, a więc studenci, bezrobotni (niezależnie od tego, czy są zarejestrowani w urzędzie pracy, czy nie), pracujący na umowach cywilnoprawnych. O przyznanie świadczenia będą mogły również ubiegać się osoby zatrudnione lub prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, jeżeli nie będą pobierały zasiłku macierzyńskiego. Jak podaje MRPiPS, skorzystają z niego również rodzice, których dziecko urodzi się przed 1 stycznia 2016 r., a którzy nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego – w takim przypadku świadczenie rodzicielskie będzie im przysługiwało od 1 stycznia 2016 r. do ukończenia przez dziecko 1 roku życia (odpowiednio dłużej w przypadku wieloraczków).

„Wprowadzenie świadczenia rodzicielskiego wypełnia lukę, która powstała w wyniku tego, że bardzo niewiele młodych osób ma umowę o pracę uprawniającą do urlopu i zasiłku macierzyńskiego czy rodzicielskiego. Dotyczy to także osób, które nie pracują albo pracują na zlecenie czy na umowę o dzieło, rolniczek i przedsiębiorczyń, które – gdyby nic się nie zmieniło – w okresie wychowywania dzieci miałyby bardzo małe dochody” – wyjaśnia ekspertka Instytutu Spraw Publicznych Agata Chełstowska. „Pozytywnie trzeba oceniać fakt, że w ogóle takie świadczenie zostanie wprowadzone (…) Nie jest to świadczenie jednorazowe (…), bo takie w bardzo małym stopniu zmienia sytuację rodziców. Jednorazowe świadczenie wystarczy na wózek, na część ubrań. Natomiast świadczenie wypłacane co miesiąc to konkretne wsparcie” – dodaje.

Chełstowska uważa jednak, że najbardziej skutecznym narzędziem pomocy rodzinie jest rozbudowanie opieki instytucjonalnej nad dzieckiem. „Dzietność wzrasta też wtedy, gdy kobiety mają stabilną sytuację na rynku pracy, tzn. wiedzą, że mogą wrócić do pracy, a ich sytuacja materialna w wyniku posiadania dziecka za bardzo się nie pogorszy” – powiedziała.

Nowe świadczenie będzie przyznawane niezależnie od dochodu rodziny i będzie można je pobierać przez rok (52 tygodnie) w przypadku urodzenia bądź przyjęcia na wychowanie jednego dziecka, przez 65 tygodni w przypadku dwójki dzieci, 67 tygodni – trójki, 69 tygodni – czwórki, a przy piątce i więcej – 71 tygodni.

By otrzymać tysiąc złotych miesięcznie (jest to kwota netto, gdyż świadczenie nie podlega opodatkowaniu ani innym obciążeniom), rodzic będzie musiał złożyć w gminie odpowiedni wniosek. W praktyce świadczenia w gminach realizowane są najczęściej w ośrodkach pomocy społecznej, urzędach miast/gmin lub sporadycznie w innych jednostkach organizacyjnych gmin powołanych do tego celu – informację, jaki urząd realizuje świadczenia rodzinne w danej gminie, osoba zainteresowana uzyska w urzędzie miasta lub gminy. Ma być też możliwość wysłania wniosku przez internet.

Duży może więcej?

Duży może więcej?

Pięć największych banków w Wielkiej Brytanii, pomimo gigantycznych zysków, nie zapłaciło w 2014 roku podatku dochodowego od firm CIT.

Jak donosi agencja Reuters, chodzi o takich gigantów, jak JP Morgan, Bank of America Merrill Lynch, Deutsche Bank, Nomura Holdings i Morgan Stanley. Oprócz tych pięciu banków, agencja Reuters przyjrzała się także dokumentom szwajcarskiego UBS i amerykańskiego Goldman Sachs. W sumie 7 wziętych pod lupę banków zapłaciło w 2014 roku tylko 20 mln funtów podatku CIT, choć ich dochody wyniosły 3,6 mld funtów z 21 mld funtów przychodów.

Z dokumentów, do których dotarła agencja Reuters wynika, że banki wykorzystały istniejące w prawie podatkowym możliwości. Instytucje wykorzystywały ulgi podatkowe oraz wykazywały straty, zmniejszając kwoty podatków do zapłacenia.

Efektywnie i uczciwie

Efektywnie i uczciwie

Partnerzy społeczni współtworzący Radę Dialogu Społecznego, m.in. NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, zwrócili się do premier Beaty Szydło z apelem o stosowanie klauzul społecznych w przetargach publicznych.

Zwracają uwagę na konieczność zobligowania wszystkich podmiotów publicznych, w szczególności spółek skarbu państwa, do stosowania klauzul społecznych wszędzie tam, gdzie jest to uzasadnione okolicznościami wielokrotnie wskazywanymi przez ustawodawcę. Podmioty, które podpisały się pod apelem, podkreślają, że wprowadzenie klauzul w zamówieniach publicznych zwiększy bezpieczeństwo pracowników na rynku pracy oraz spowoduje, że rozstrzyganie przetargów będzie odbywać się z punktu widzenia społecznego w bardziej racjonalny sposób. Zgodnie z prawem unijnym zamówienia publiczne powinny realizować również interes społeczny.

W październiku 2014 r. weszła w życie nowelizacja ustawy Prawo Zamówień Publicznych, która poszerzyła katalog klauzul społecznych o wymóg stosowania umów o pracę w zamówieniach publicznych, jeżeli jest to uzasadnione przedmiotem zamówienia lub charakterem wykonywanych czynności. Celem tej zmiany była eliminacja trwającej od wielu lat patologii: pracodawcy konkurowali między sobą stale obniżając koszty pracy. Doprowadziło to do zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi w wielu branżach oferujących usługi dla administracji i podmiotów publicznych. Zjawisko to od 2008 roku było potęgowane przez brak waloryzacji kontraktów w oparciu o rosnące wynagrodzenie minimalne.

„Klauzule społeczne to jedno z najefektywniejszych narzędzi, które funkcjonuje na rynku zamówień publicznych, biorąc pod uwagę możliwości zwiększania bezpieczeństwa pracowników przy zachowaniu racjonalności działalności biznesowej. Niestety, pomimo wdrożonych w 2014 roku regulacji i zaleceń Rady Ministrów, stosuje je tylko 3 proc. zamawiających – pozostała część nie respektuje intencji ustawodawcy w tym zakresie. Warto zaznaczyć, że nowe regulacje przewidują naprawdę szeroki katalog kryteriów jakościowych, na podstawie których można wyłonić najkorzystniejszą ofertę” – mówi Marek Kowalski, ekspert rynku zamówień publicznych, członek Rady Dialogu Społecznego.