Oświadczenie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” w sprawie książki „Dekada Ajentów”

Oświadczenie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” w sprawie książki „Dekada Ajentów”

Drodzy Darczyńcy i Czytelnicy czekający na książkę „Dekada ajentów”!

W wyniku kampanii crowdfundingowej na platformie wspieram.to zebraliśmy środki potrzebne na druk książki, za co jesteśmy Wam wszystkim ogromnie wdzięczni. “Dekada ajentów” jest gotowa do druku; nie zostanie jednak wydana, dopóki nie otrzymamy zamówionej ekspertyzy prawnej. Już w trakcie kampanii spółka wywierała na nas naciski, byśmy zrezygnowali z publikacji książki.

Zdajemy sobie sprawę, że wydanie „Dekady ajentów” wiąże się z ryzykiem procesów cywilnych i karnych oraz dużych kar finansowych. Ekspertyza ma nam pomóc oszacować to ryzyko – spodziewamy się jej w najbliższych tygodniach. Osoby, które nie chcą dłużej czekać na publikację i pragną odzyskać pieniądze wpłacone w trakcie kampanii crowdfundingowej (lub podczas przedsprzedaży w sklepie „Nowego Obywatela”), proszone są o kontakt mailowy na adres: biuro@soo.org.pl.

Dziękujemy za cierpliwość i przepraszamy za zwłokę.
Joanna Jurkiewicz i Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Agencje tymczasowego wyzysku

Agencje tymczasowego wyzysku

W Polsce rynek agencji pracy tymczasowej rozwija się najszybciej w Europie. By otworzyć własną, wystarczy 200 zł i komputer. W efekcie co roku ok. 1 tys. agencji upada, nie regulując zobowiązań wobec pracowników. W samym tylko 2014 roku rynek pracy tymczasowej urósł o kolejne 25 proc.: już niemal 1 mln osób pracowało wtedy poprzez agencje. W trzecim kwartale br. – ponad 350 tys. osób.

Jak informuje portal wyborcza.biz, polski rynek pracy tymczasowej uregulowano prawnie w 2003 r. Wtedy nastąpił boom i dziś jesteśmy już trzecim rynkiem pracy tymczasowej w Europie – po Wielkiej Brytanii i Niemczech. W Polsce działa ok. 6 tys. agencji pracy tymczasowej. Zaledwie po dekadzie funkcjonowania agencji jest ich u nas więcej niż w krajach, w których praca tymczasowa ma kilkudziesięcioletnie tradycje: w Holandii, która pracę tymczasową uregulowała już w latach 60., działa ich ok. 1,5 tys., tyle samo we Francji, w Hiszpanii – 1 tys., w Szwecji – ok. 500.

Ilość nie przekłada się na jakość: w ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła ponad 400 kontroli w agencjach pracy tymczasowej. W ponad połowie z nich stwierdzono nieprawidłowości, najczęściej dotyczące niewypłacania pracownikom pensji. 39 agencji działało nielegalnie. Główna inspektor pracy Iwona Hickiewicz postulowała, aby objąć pracowników tymczasowych większą ochroną i zaostrzyć sankcje wobec firm łamiących prawo.

W założeniach agencje pracy tymczasowej mają dawać elastyczność zarówno pracodawcom, jak i pracownikom, być rozwiązaniem dla studentów i emerytów chcących dorobić, albo dla osób, które po przerwie wracają na rynek pracy. Zgodnie z prawem pracownik tymczasowy powinien być zatrudniony na podstawie umowy o pracę i przysługują mu niemal wszystkie prawa i świadczenia pracownika etatowego i płaca w wysokości odpowiadającej zarobkom pracownika zatrudnionego na podobnym stanowisku na etacie. Jedyna, ale diametralna różnica to okres wypowiedzenia. W pracy tymczasowej to zaledwie tydzień.

Dlaczego praca tymczasowa jest tymczasowa? W założeniu: bo nie trwa latami, a przynajmniej nie powinna. Ustawa dopuszcza pracę tymczasową do 18 miesięcy w ciągu kolejnych 36 miesięcy u jednego pracodawcy. Ale, jak wykazały kontrole PIP, u jednego pracodawcy można zatrudniać latami – przerzucając pracowników pomiędzy „zaprzyjaźnionymi” agencjami.

„Agencje wykorzystują lukę w prawie. Bo jeśli po przepracowaniu 18 miesięcy pracownik wróci do tego samego pracodawcy z ramienia innej agencji, jego czas jest liczony od początku. W ten sposób niektórzy pracują latami – w ciągłej niepewności i z tygodniowym okresem wypowiedzenia” – komentuje Leszek Walczak z NSZZ „Solidarność”. Dlatego „S” przygotowała projekt, który ma ograniczyć „permanentną tymczasowość”. „Chcemy uszczelnić prawo, żeby maksymalny okres 18 miesięcy u jednego pracodawcy obowiązywał niezależnie od liczby agencji, które kierują osobę do pracy. Jeśli ten czas zostanie przekroczony, pracodawca będzie zobligowany dać pracownikowi tymczasowemu stałą umowę o pracę” – wyjaśnia Walczak. I dodaje, że nie widzi w tym nic dziwnego – skoro ktoś zatrudnia pracownika kilka lat, znaczy, że go potrzebuje na stałe.

Niepewność pracy tymczasowej jest druzgocząca dla psychiki pracowników. Tym bardziej że podejmują ją przede wszystkim osoby bez oszczędności, żyjące z dnia na dzień. 84 proc. polskich pracowników tymczasowych to pracownicy produkcyjni.

Projekt „S” zmierzający do ograniczenia pracy tymczasowej będzie przedmiotem obrad Sejmu prawdopodobnie jeszcze w styczniu. Leszek Walczak: „Agencje straszą, bo to wielki biznes. Ze wszystkich naszych kalkulacji wynika, że uczciwi pracodawcy niczego nie stracą na naszym projekcie – uszczelniamy tylko luki prawne”.

Pomoc za darmo

Pomoc za darmo

Od początku roku 2016 na terenie całej Polski rozpocznie funkcjonować system darmowej pomocy prawnej. Będzie to rezultat wejścia w życie przygotowanej w Ministerstwie Sprawiedliwości ustawy, zakładającej stworzenie ogólnopolskiego systemu nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej. Łącznie utworzonych zostanie 1524 punktów na terenie całego kraju, minimum dwa w każdym powiecie.

Zgodnie z uchwaloną dnia 5 sierpnia 2015 r. ustawą, nieodpłatna pomoc prawna świadczona będzie osobiście przez adwokata lub radcę prawnego, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach, z ich upoważnienia, aplikanta adwokackiego lub aplikanta radcowskiego, w lokalach udostępnionych przez gminy lub powiaty. Natomiast w punktach prowadzonych przez organizacje pozarządowe porad będą mogli udzielać także doradcy podatkowi – w zakresie prawa podatkowego, z wyłączeniem spraw podatkowych związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz absolwenci wyższych studiów prawniczych.

Starsi, ale nie gorsi

Starsi, ale nie gorsi

Nowa ustawa o osobach starszych – definiowanych jako osoby powyżej 60 roku życia – zakłada, że monitorowanie ich sytuacji obejmować będzie m.in. analizowanie informacji dotyczących demografii, dochodów, warunków mieszkaniowych, aktywności zawodowej, zdrowia, niepełnosprawności, aktywności społecznej i obywatelskiej oraz edukacyjnej, kulturalnej czy sportowej, a także dostępności i poziomu pomocy socjalnej.

W myśl ustawy monitorowanie sytuacji osób starszych ma być prowadzone przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego przy wykorzystaniu m.in. informacji statystycznych, wyników badań naukowych, danych pozyskanych od innych organów administracji publicznej, państwowych jednostek organizacyjnych oraz pozostałych organizacji zaangażowanych w kształtowanie sytuacji osób starszych w Polsce.

Podczas prac nad ustawą posłowie wskazywali, że zmieniająca się struktura demograficzna polskiego społeczeństwa stawia przed państwem nowe wyzwania. Celem wprowadzanych zmian jest zapewnienie osobom starszym warunków do wydłużenia aktywności zawodowej, społecznej i edukacyjnej oraz samodzielnego, zdrowego i bezpiecznego życia.

Polska należy do nielicznych krajów europejskich, w których nie ukształtowano systemu monitorowania sytuacji życiowej populacji osób starszych, uwzględniającego aspekty społeczne, ekonomiczne i zdrowotne. Wchodząca w życie ustawa ma to niebawem zmienić.