Etat obowiązkowy

Etat obowiązkowy

Przedsiębiorcy starający się o publiczne kontrakty 
będą musieli zatrudniać pracowników na umowach o pracę. Dotychczas głównym kryterium dla administracji była cena, więc przetargi wygrywały firmy zatrudniające pracowników na złych warunkach, z najniższymi wynagrodzeniami.

Nowe przepisy o zamówieniach publicznych mają wejść w życie do 18 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że znajdzie się w nich obowiązek zatrudniania na etatach osób, które pracują przy wykonywaniu tych zamówień. W środę zgodzili się na to przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców w Radzie Dialogu Społecznego.

Jak informuje portal rp.pl, instytucje publiczne będą musiały więcej płacić za zamawiane usługi czy roboty budowlane, gdy okaże się, że personel wykonawcy powinien być zatrudniony na etatach. To zamawiający będzie więc decydował, czy warunki zatrudnienia przy wykonaniu zamówienia będą spełniały przesłanki art. 22 kodeksu pracy. Przepis ten mówi, że każda praca świadczona w określonych godzinach, za ustalonym z góry wynagrodzeniem i pod kierownictwem przełożonych, powinna odbywać się na etacie.

Przygotowywane zmiany będą dotyczyć kilkuset tysięcy pracowników firm budowlanych, ochroniarskich czy sprzątających, skończą się więc czasy, gdy np. ochroniarze pilnujący sądów mieli stawki godzinowe o śmiesznej wysokości 3 czy 4 zł. Na nowych zasadach trzeba będzie zatrudnić więcej osób i wszystkim dać co najmniej minimalne wynagrodzenie (obecnie 1850 zł miesięcznie). Na etacie nie można bowiem pracować więcej niż średnio osiem godzin dziennie i 40 tygodniowo.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Stacja ponadpartyjna

Stacja ponadpartyjna

Jak w Ciechanowie wywalczyli postoje pociągów ExpressInterCityPremium

205 kilometrów. Tyle do połowy grudnia 2015 r. liczył najdłuższy na sieci połączeń ExpressInterCityPremium odcinek bez postojów pociągów tej kategorii – po odjeździe z Warszawy składy Pendolino zatrzymywały się dopiero w Iławie. Niedawno jednak układ postojów na tym odcinku został dogęszczony. W niedzielę 13 grudnia 2015 r. pociągi Pendolino po raz pierwszy zatrzymały się w Ciechanowie na północy Mazowsza oraz w Działdowie w województwie warmińsko-mazurskim.

Trzy z pięciu

Wprowadzenie nowych postojów jest związane z decyzją spółki PKP Intercity o zmianie sposobu obsługi ciągu Warszawa – Gdynia. Do połowy grudnia 2015 r. każdy pociąg kategorii ExpressInterCityPremium między Warszawą a Trójmiastem zatrzymywał się trzy razy: zawsze w Iławie, Malborku i Tczewie. Wraz z ostatnią zmianą rozkładu nastąpiło odejście od tego sztywnego układu postojów.

Obecnie większość pociągów Pendolino po drodze z Warszawy do Trójmiasta nadal zatrzymuje się w trzech miejscach – z tą różnicą, że są to trzy spośród pięciu następujących stacji: Ciechanów, Działdowo, Iława Główna, Malbork i Tczew. Ponadto uruchomione zostały pociągi, które między Warszawą a Trójmiastem stają tylko raz – na stacji Iława Główna.

Pociągi z jednym postojem pośrednim pokonują relację z Warszawy Centralnej do Gdańska Głównego w 2 godz. 37 min. – 2 godz. 38 min. Czas jazdy osiągany przez pociągi zatrzymujące się po drodze trzy razy wynosi natomiast od 2 godz. 45 min. do 2 godz. 49 min.

Postój, który porusza

Na północnym Mazowszu walka o postoje pociągów Pendolino zaczęła się długo przed premierą tych składów, która miała miejsce ponad rok temu – 14 grudnia 2014 r.

Uchwały domagające się wpisania do rozkładu jazdy postojów pociągów ExpressInterCityPremium w Ciechanowie zostały przyjęte w pierwszej połowie 2014 r. nie tylko przez radę powiatu ciechanowskiego, ale także przez – przekonane do sprawy – radę sąsiedniego powiatu przasnyskiego oraz sejmik województwa mazowieckiego. W kwietniu 2014 r. ówczesny prezydent Ciechanowa Waldemar Wardziński z Platformy Obywatelskiej skierował wniosek do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, by to liczące 45 tys. mieszkańców miasto uwzględniono w siatce połączeń ExpressInterCityPremium.

Z kolejnymi interpelacjami w sprawie zatrzymania Pendolino na północy Mazowsza już od 2013 r. występował Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości z okręgu ciechanowskiego. Gdy wreszcie 13 grudnia 2015 r. Pendolino pierwszy raz zgodnie z rozkładem stanęło w Ciechanowie, senator Jackowski powiedział: „To pokazuje, do jakich efektów może doprowadzić współpraca ponad podziałami politycznymi, w ramach różnych środowisk – i samorządowych, i parlamentarnych”.

Stacja premium

Wprowadzenie nowych zatrzymań dla pociągów ExpressInterCityPremium musiało zostać poprzedzone uzyskaniem przez spółkę PKP Intercity zgody Komisji Europejskiej na postoje na innych stacjach niż te, które przewoźnik pierwotnie wskazał we wniosku o unijne dofinansowanie zakupu składów ED250 Pendolino.

W Ciechanowie pociągi Pendolino zatrzymują się sześć razy dziennie – można bezpośrednio dojechać nimi nie tylko do Trójmiasta oraz Warszawy, ale też do miast południowej Polski: Sosnowca, Katowic, Gliwic czy Krakowa. Prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński z Polskiego Stronnictwa Ludowego: „Kiedy byłem na pierwszym roku studiów w Krakowie, to dojeżdżałem bezpośrednim pociągiem z Ciechanowa do Krakowa w 8-9 godz. Dzisiaj, dzięki Pendolino, ten dojazd to 3 godz. i 22 min.”.

Z Ciechanowa do Katowic pociągiem Pendolino jedzie się 3 godz. 30 min. Czas podróży z Ciechanowa do Gdańska wynosi natomiast 1 godz. 52 min. – 1 godz. 53 min.

Peryferie w centrum

Kolejnym obok Ciechanowa i Działdowa nowym punktem zatrzymania połączeń ExpressInterCityPremium jest Zawiercie w województwie śląskim. Postoje w tym mieście u stóp Jury otrzymał jeden poranny pociąg z Gliwic do Warszawy i jeden jadący z powrotem popołudniu.

Ponadto nowe postoje pociągów Pendolino zostały wprowadzone w miastach położonych na odcinkach do Rzeszowa, Gliwic i Bielska-Białej, o które w grudniu 2015 r. wydłużyła się sieć połączeń ExpressInterCityPremium. Do Pendolino można więc teraz wsiąść także w Dębicy, Tarnowie, Czechowicach-Dziedzicach, Pszczynie, Tychach oraz Zabrzu.

Obecnie – po zwiększeniu liczby punktów zatrzymania na północnym ramieniu obsługi połączeń ExpressInterCityPremium –najdłuższym fragmentem siatki bez postojów składów Pendolino jest odcinek między stacjami Warszawa Zachodnia i Włoszczowa Północ. Liczy on 181 km długości, co oznacza wyłączenie z siatki połączeń ExpressInterCityPremium sporego obszaru w centrum Polski.

Na ciąg ten składa się głównie Centralna Magistrala Kolejowa, charakteryzująca się ograniczoną liczbą stacji pasażerskich. Mimo to także tu możliwa jest poprawa dostępności do połączeń ExpressInterCityPremium – taki efekt dałoby wprowadzenie zatrzymań części pociągów Pendolino na stacji Opoczno Południe. Ta decyzja przybliżyłaby układ siatki ExpressInterCityPremium do europejskich standardów – w Niemczech przyjęta jest zasada, że pożądana odległość między punktami zatrzymania na sieci najszybszych połączeń InterCityExpress nie powinna przekraczać 75 km.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”, nr 1/81 (styczeń-luty 2016)
www.zbs.net.pl

Niedziela dla rodziny

Niedziela dla rodziny

Wraca postulat ograniczenia lub zakazu handlu w niedziele. „Solidarność” proponuje uczynienie siódmego dnia tygodnia wolnym, tak aby pracownicy wielkich sklepów mogli poświęcić czas rodzinom. Ograniczenie miałoby także przysłużyć się małym sklepikom.

Związek przygotował kalendarz na 2016 rok z hasłem: „Niedziela dobrem publicznym, chrońmy ją ustawowo. Mamy prawo do odpoczynku w niedzielę”. Zakaz handlu mógłby zostać wprowadzony odgórnie, jednak propozycja ta, składana już kilka lat temu przez „Solidarność”, nie doczekała się zainteresowania. Teraz pojawił się pomysł, żeby zamiast zakazu wprowadzić podwójną lub potrójną stawkę podatkową od handlu w niedzielę. Miałoby to zniechęcić właścicieli sieci handlowych do otwierania placówek tego dnia.

Do propozycji „S” przyłączają się też inni związkowcy. „Sieci handlowe nie chcą podjąć rozmów na temat podwyżek dla pracowników i branżowych układów zbiorowych, które wprowadzałyby m.in. minimalne stawki i liczbę pracowników powiązaną z powierzchnią sklepu” – mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy „Sierpnia 80”. „Może odgórne przepisy ograniczające handel je do tego skłonią”.

Handel w niedzielę jest w różnym stopniu uregulowany w Niemczech, Francji, Belgii, Austrii i Włoszech. Od 15 marca ub.r. obostrzenia wprowadzono też na Węgrzech. Nie dotyczą one m.in. aptek, stacji benzynowych, sklepów mieszczących się na dworcach i lotniskach oraz niewielkich placówek handlowych prowadzonych przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Tysiąc euro dla każdego

Tysiąc euro dla każdego

Fiński rząd rozważa wprowadzenie gwarantowanego dochodu podstawowego. W Szwajcarii w tym roku odbędzie się referendum w tej samej sprawie. Podobny projekt startuje niebawem w Holandii.

Dochód podstawowy to jednostronny transfer środków: każdy obywatel, niezależnie od tego, czy pracuje i odprowadza składki na ubezpieczenie społeczne, otrzymuje miesięcznie stałą kwotę, która ma mu zapewnić minimum egzystencji. Zwolennicy tego rozwiązania wskazują, że zapobiega ono degradacji społecznej i pobudza do pracy w gorzej opłacanych zawodach, której inaczej nikt lub prawie nikt nie zechciałby podjąć.

Według informacji portalu wyborcza.biz, fińską propozycją na przezwyciężenie kryzysu nie ma być cięcie wydatków czy nowe podatki. Przeciwnie: rząd Juhy Sipily zamierza sprawdzić w praktyce ideę gwarantowanego dochodu podstawowego. Jeśli eksperyment się uda – wprowadzi ją w życie. Każdy człowiek powinien bowiem mieć tyle pieniędzy, żeby być w stanie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby.

W ramach projektu pilotażowego 10 tys. losowo wybranych Finów i Finek otrzyma comiesięcznie stałą kwotę. Fińskie władze nie mają zamiaru sprawdzać zaplecza materialnego wspomaganych ani celu, na który przeznaczą otrzymane pieniądze. Jaka to będzie konkretnie suma? Nad tym pracuje właśnie grupa ekspertów. Niedawno za wystarczającą uważano kwotę 800 euro. By pomysł zadziałał, kwota musi być wyższa niż dotychczasowy fiński zasiłek dla bezrobotnych, który wynosi ok. 500 euro.

Eksperyment będzie kosztował Finlandię blisko 20 mln euro. Z badań sondażowych wynika, że sam pomysł podoba się 70 proc. Finów i Finek. Większość jest jednak zdania, że kwota dochodu podstawowego powinna oscylować w granicach 1 tys. euro. Obecnie przeciętne fińskie wynagrodzenie wynosi ok. 2,5 tys. Jeśli program pilotażowy przyniesie spodziewane efekty, wypłaty dochodu podstawowego dla wszystkich Finów rozpoczną się prawdopodobnie w 2020 r.

Szwajcarzy już kilka lat temu zebrali ponad 100 tys. podpisów za referendum w sprawie dochodu podstawowego. Odbędzie się ono latem tego roku. Według inicjatorów, dochód podstawowy umożliwi całemu społeczeństwu godny byt i uczestnictwo w życiu publicznym. W referendum będą głosować tylko za dochodem lub przeciw niemu. Kwestia jego wysokości pozostaje otwarta, choć inicjatorzy referendum proponują aż 2,5 tys. franków.

Z kolei w Holandii projekt pilotażowy rusza w tym miesiącu. Na początek dochód gwarantowany (900 euro) otrzyma 250 mieszkańców Utrechtu. W tym przypadku dochód ten nie będzie jednak dotyczył wszystkich, a jedynie osób, które już korzystają z usług pomocy społecznej.