Jak skruszyć stal

Jak skruszyć stal

1050 pracowników walijskich hut stali Tata Steel zostało wczoraj zwolnionych z pracy. Firma „usprawiedliwia” ten ruch „bardzo trudnymi warunkami rynkowymi”.

Jak pisze portal BBC, szefowie i dyrektorzy korporacji zasłaniają się „prawdziwą troską o zagrożony przemysł stalowy”, jednak jednocześnie, jak twierdzą, „pomoc państwa ani częściowa nacjonalizacja nie byłyby krokiem do przodu”. Zdaniem Partii Pracy pomoc rządowa dla tej gałęzi przemysłu była do tej pory znikoma, wbrew temu, co mówi David Cameron, który obiecuje teraz „wszelką pomoc dla przemysłu i lokalnych społeczności”.

Tani import z Chin, silny funt i wysokie koszty energii były gwoździem do trumny walijskich hut. Wczoraj rano setki robotników zostało po przybyciu do pracy poinformowanych, że tracą swoje miejsca zatrudnienia. Te zwolnienia to trąbka sygnałowa dla serii kolejnych, które będą miały miejsce w 2016 r., oraz konsekwencja poprzednich – w 2015 r. zwolniono bowiem w przemyśle stalowym aż 5000 pracowników. Gareth Stace, dyrektor UK Steel, powiedział: „Kolejne zwolnienia będą czerwonym światłem i ostrzegawczym sygnałem dla rządu, związków zawodowych i korporacji Tata – należy szukać długoterminowych rozwiązań”.

Poseł Partii Pracy, Stephen Kinnock, mówi: „Dla brytyjskiego przemysłu stalowego jest już za pięć dwunasta. Rodziny, gospodarstwa domowe i społeczności lokalne w całej Południowej Walii polegały na pracy w hucie Port Talbot. Była ona dumą miasta”.

Alan Coombs ze związku zawodowego pracowników przemysłu stalowego dodaje: „Mieliśmy nadzieję, że zarząd będzie miał dla nas jakąś propozycję, jednak nadal nic nie wiemy, co bardzo nas frustruje i martwi. Wygląda na to, że możliwość przetrwania coraz bardziej znika z horyzontu. Potrzebujemy planu, który moglibyśmy wdrożyć, bo znajdujemy się w niestabilnym położeniu i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę”.

O problemach brytyjskiego przemysłu  stalowego pisaliśmy również tutaj: http://nowyobywatel.pl/2015/06/15/twardzi-jak-stal/

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Polaków portret smutny

Polaków portret smutny

Jak wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Jakość życia w Polsce” za rok 2014 i 2015, aż połowa gospodarstw domowych nie jest w stanie pokryć nieoczekiwanego wydatku w wysokości 1 tys. zł. Raport przedstawia także inne alarmujące dane.

GUS, próbując odmalować „dobrobyt po polsku”, uwzględnił w swojej publikacji następujące obszary: materialne warunki życia, zdrowie, edukację, aktywność ekonomiczną, czas wolny i relacje społeczne, osobiste bezpieczeństwo, jakość państwa i podstawowe prawa, a także jakość środowiska naturalnego w miejscu zamieszkania.

Według danych z raportu tylko 59 proc. Polaków jest zadowolonych ze swojej sytuacji zawodowej. Prawie 14 proc. pracuje w wydłużonym czasie pracy. 49 proc. gospodarstw domowych nie byłoby w stanie pokryć nieoczekiwanego wydatku, zaś 8,5 proc. ma zaległości w opłatach.

Udział wydatków na utrzymanie mieszkania w wydatkach ogółem to aż 20,1 proc. 17,7 proc. ludności mieszka w zbyt małych mieszkaniach, 7,4 proc. jest zagrożonych ubóstwem skrajnym, a 5,4 proc. brakuje pieniędzy na żywność. 31,7 proc. Polaków ocenia swój budżet domowy jako „zły”.

Etat obowiązkowy

Etat obowiązkowy

Przedsiębiorcy starający się o publiczne kontrakty 
będą musieli zatrudniać pracowników na umowach o pracę. Dotychczas głównym kryterium dla administracji była cena, więc przetargi wygrywały firmy zatrudniające pracowników na złych warunkach, z najniższymi wynagrodzeniami.

Nowe przepisy o zamówieniach publicznych mają wejść w życie do 18 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że znajdzie się w nich obowiązek zatrudniania na etatach osób, które pracują przy wykonywaniu tych zamówień. W środę zgodzili się na to przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców w Radzie Dialogu Społecznego.

Jak informuje portal rp.pl, instytucje publiczne będą musiały więcej płacić za zamawiane usługi czy roboty budowlane, gdy okaże się, że personel wykonawcy powinien być zatrudniony na etatach. To zamawiający będzie więc decydował, czy warunki zatrudnienia przy wykonaniu zamówienia będą spełniały przesłanki art. 22 kodeksu pracy. Przepis ten mówi, że każda praca świadczona w określonych godzinach, za ustalonym z góry wynagrodzeniem i pod kierownictwem przełożonych, powinna odbywać się na etacie.

Przygotowywane zmiany będą dotyczyć kilkuset tysięcy pracowników firm budowlanych, ochroniarskich czy sprzątających, skończą się więc czasy, gdy np. ochroniarze pilnujący sądów mieli stawki godzinowe o śmiesznej wysokości 3 czy 4 zł. Na nowych zasadach trzeba będzie zatrudnić więcej osób i wszystkim dać co najmniej minimalne wynagrodzenie (obecnie 1850 zł miesięcznie). Na etacie nie można bowiem pracować więcej niż średnio osiem godzin dziennie i 40 tygodniowo.

Stacja ponadpartyjna

Stacja ponadpartyjna

Jak w Ciechanowie wywalczyli postoje pociągów ExpressInterCityPremium

205 kilometrów. Tyle do połowy grudnia 2015 r. liczył najdłuższy na sieci połączeń ExpressInterCityPremium odcinek bez postojów pociągów tej kategorii – po odjeździe z Warszawy składy Pendolino zatrzymywały się dopiero w Iławie. Niedawno jednak układ postojów na tym odcinku został dogęszczony. W niedzielę 13 grudnia 2015 r. pociągi Pendolino po raz pierwszy zatrzymały się w Ciechanowie na północy Mazowsza oraz w Działdowie w województwie warmińsko-mazurskim.

Trzy z pięciu

Wprowadzenie nowych postojów jest związane z decyzją spółki PKP Intercity o zmianie sposobu obsługi ciągu Warszawa – Gdynia. Do połowy grudnia 2015 r. każdy pociąg kategorii ExpressInterCityPremium między Warszawą a Trójmiastem zatrzymywał się trzy razy: zawsze w Iławie, Malborku i Tczewie. Wraz z ostatnią zmianą rozkładu nastąpiło odejście od tego sztywnego układu postojów.

Obecnie większość pociągów Pendolino po drodze z Warszawy do Trójmiasta nadal zatrzymuje się w trzech miejscach – z tą różnicą, że są to trzy spośród pięciu następujących stacji: Ciechanów, Działdowo, Iława Główna, Malbork i Tczew. Ponadto uruchomione zostały pociągi, które między Warszawą a Trójmiastem stają tylko raz – na stacji Iława Główna.

Pociągi z jednym postojem pośrednim pokonują relację z Warszawy Centralnej do Gdańska Głównego w 2 godz. 37 min. – 2 godz. 38 min. Czas jazdy osiągany przez pociągi zatrzymujące się po drodze trzy razy wynosi natomiast od 2 godz. 45 min. do 2 godz. 49 min.

Postój, który porusza

Na północnym Mazowszu walka o postoje pociągów Pendolino zaczęła się długo przed premierą tych składów, która miała miejsce ponad rok temu – 14 grudnia 2014 r.

Uchwały domagające się wpisania do rozkładu jazdy postojów pociągów ExpressInterCityPremium w Ciechanowie zostały przyjęte w pierwszej połowie 2014 r. nie tylko przez radę powiatu ciechanowskiego, ale także przez – przekonane do sprawy – radę sąsiedniego powiatu przasnyskiego oraz sejmik województwa mazowieckiego. W kwietniu 2014 r. ówczesny prezydent Ciechanowa Waldemar Wardziński z Platformy Obywatelskiej skierował wniosek do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, by to liczące 45 tys. mieszkańców miasto uwzględniono w siatce połączeń ExpressInterCityPremium.

Z kolejnymi interpelacjami w sprawie zatrzymania Pendolino na północy Mazowsza już od 2013 r. występował Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości z okręgu ciechanowskiego. Gdy wreszcie 13 grudnia 2015 r. Pendolino pierwszy raz zgodnie z rozkładem stanęło w Ciechanowie, senator Jackowski powiedział: „To pokazuje, do jakich efektów może doprowadzić współpraca ponad podziałami politycznymi, w ramach różnych środowisk – i samorządowych, i parlamentarnych”.

Stacja premium

Wprowadzenie nowych zatrzymań dla pociągów ExpressInterCityPremium musiało zostać poprzedzone uzyskaniem przez spółkę PKP Intercity zgody Komisji Europejskiej na postoje na innych stacjach niż te, które przewoźnik pierwotnie wskazał we wniosku o unijne dofinansowanie zakupu składów ED250 Pendolino.

W Ciechanowie pociągi Pendolino zatrzymują się sześć razy dziennie – można bezpośrednio dojechać nimi nie tylko do Trójmiasta oraz Warszawy, ale też do miast południowej Polski: Sosnowca, Katowic, Gliwic czy Krakowa. Prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński z Polskiego Stronnictwa Ludowego: „Kiedy byłem na pierwszym roku studiów w Krakowie, to dojeżdżałem bezpośrednim pociągiem z Ciechanowa do Krakowa w 8-9 godz. Dzisiaj, dzięki Pendolino, ten dojazd to 3 godz. i 22 min.”.

Z Ciechanowa do Katowic pociągiem Pendolino jedzie się 3 godz. 30 min. Czas podróży z Ciechanowa do Gdańska wynosi natomiast 1 godz. 52 min. – 1 godz. 53 min.

Peryferie w centrum

Kolejnym obok Ciechanowa i Działdowa nowym punktem zatrzymania połączeń ExpressInterCityPremium jest Zawiercie w województwie śląskim. Postoje w tym mieście u stóp Jury otrzymał jeden poranny pociąg z Gliwic do Warszawy i jeden jadący z powrotem popołudniu.

Ponadto nowe postoje pociągów Pendolino zostały wprowadzone w miastach położonych na odcinkach do Rzeszowa, Gliwic i Bielska-Białej, o które w grudniu 2015 r. wydłużyła się sieć połączeń ExpressInterCityPremium. Do Pendolino można więc teraz wsiąść także w Dębicy, Tarnowie, Czechowicach-Dziedzicach, Pszczynie, Tychach oraz Zabrzu.

Obecnie – po zwiększeniu liczby punktów zatrzymania na północnym ramieniu obsługi połączeń ExpressInterCityPremium –najdłuższym fragmentem siatki bez postojów składów Pendolino jest odcinek między stacjami Warszawa Zachodnia i Włoszczowa Północ. Liczy on 181 km długości, co oznacza wyłączenie z siatki połączeń ExpressInterCityPremium sporego obszaru w centrum Polski.

Na ciąg ten składa się głównie Centralna Magistrala Kolejowa, charakteryzująca się ograniczoną liczbą stacji pasażerskich. Mimo to także tu możliwa jest poprawa dostępności do połączeń ExpressInterCityPremium – taki efekt dałoby wprowadzenie zatrzymań części pociągów Pendolino na stacji Opoczno Południe. Ta decyzja przybliżyłaby układ siatki ExpressInterCityPremium do europejskich standardów – w Niemczech przyjęta jest zasada, że pożądana odległość między punktami zatrzymania na sieci najszybszych połączeń InterCityExpress nie powinna przekraczać 75 km.

Karol Trammer

Tekst pochodzi z dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”, nr 1/81 (styczeń-luty 2016)
www.zbs.net.pl