Wykształcony jak Polak

Wykształcony jak Polak

Pod koniec 2015 r. Komisja Europejska wzięła po lupę postępy unijnych krajów na polu edukacji. Rezultatem prac jest obszerny raport, który pokazuje silne i słabe strony państw członkowskich w realizacji celów edukacyjnych.

Według informacji portalu forsal.pl, pod kilkoma względami Polska jest w grupie prymusów, pod kilkoma dalszymi – średniaków, mamy też oczywiście piętę achillesową. Jesteśmy np. w grupie liderów jeśli chodzi o niski odsetek osób wcześnie kończących naukę. Obowiązek szkolny obejmuje u nas wszystkich obywateli do 18 roku życia, co sprawia, że tylko 5 proc. kończy edukację zbyt wcześnie. Wypadamy świetnie choćby na tle Hiszpanii, gdzie ze szkoły przedwcześnie rezygnuje aż 20 proc. obywateli.

Komisja chwali nas też za coraz lepsze wyniki w realizacji innego celu: zmniejszania liczby nastolatków z problemami z czytaniem, matematyką i naukami ścisłymi. Coraz liczniejsza jest grupa osób z wyższym wykształceniem w wieku 30-34 lat – obecnie to już 41 proc. Najlepiej na tym polu radzi sobie Litwa, gdzie dyplomem legitymuje się 53 proc. trzydziestolatków, najgorzej zaś Włochy.

Co unijni eksperci wytykają Polsce? W edukacji przedszkolnej zajmujemy niestety jedno z ostatnich miejsc. Poprawy, według Komisji Europejskiej, wymaga też nasz system szkolenia zawodowego i powiązanie edukacji wyższej z potrzebami rynku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wolny czas jest święty

Wolny czas jest święty

Francuski rząd zamierza wprowadzić zakaz korzystania z poczty służbowej i odpowiadania na służbowe telefony po godzinach pracy. Nowe przepisy mają zostać przyjęte przez parlament w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Jak donosi serwis polityka.pl, Francja zamierza zagwarantować pracownikom prawo do „rozłączania się”. Odpoczynek od kontaktu z pracą ma im pozwolić zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym, a także zminimalizować ryzyko wypalenia zawodowego.

Od 1999 r. we Francji obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy, wprowadzony przez Partię Socjalistyczną. Według raportów OECD, Francuzi są dziś jednym z najefektywniej pracujących narodów Europy. Jednak szacuje się, że nawet 3 mln z nich mogą mieć problem z wypaleniem zawodowym – to efekt wymuszanej przez pracodawców stuprocentowej dyspozycyjności. Kluczowa jest zatem zmiana zasad, a skutecznie wprowadzić można ją tylko na drodze zmian legislacyjnych. Podobny proceder usiłowali wprowadzić Niemcy.„Hałas da się zmierzyć decybelami. Znacznie trudniej zdefiniować stres” – tłumaczyła minister pracy Andrea Nahles.

Wynajmuj albo płać

Wynajmuj albo płać

Od 1 marca w Katalonii obowiązywać będzie nowy podatek: kataloński rząd nałoży opłaty na właścicieli mieszkań, które stoją puste dłużej niż dwa lata.

Jak informuje „Catalonia Today”, wprowadzenie tego podatku ma skutkować zmniejszeniem się zasobu niezamieszkanych lokali. Co się z nimi stanie? Według założeń rządu powinny być wynajmowane potrzebującym, gdyż wiele osób potrzebuje dachu nad głową, a mieszkania stoją puste i bezużyteczne.

Doliczono się 73 obszarów, które potrzebują większej liczby lokali wynajmowanych osobom w trudnej sytuacji bytowej oraz ponad 8300 pustych mieszkań. Podatek jest progresywny i będzie naliczany na podstawie metrażu mieszkania. Wynieść może 800 do 1700 euro rocznie. Możliwe będzie otrzymanie „rabatu” od opłaty (wahającego się od 10 do 100 proc.), jeśli właściciel wystawi lokal na rynek wynajmu za przystępną cenę.

Polska bieda bez zmian

Polska bieda bez zmian

Najnowszy raport GUS „Ubóstwo w Polsce w latach 2013-2014” wykazał, że w 2014 r. w gospodarstwach domowych o wydatkach poniżej granicy ubóstwa skrajnego żyło ok. 2,8 mln osób. 4,6 mln ludzi egzystowało poniżej ustawowej granicy ubóstwa.

Raport odmalowuje sytuację Polaków w czarnych barwach. Według jego autorów istnieją trzy progi biedy: ubóstwo skrajne, ubóstwo relatywne i ustawowa granica ubóstwa. To pierwsze to minimum egzystencji, poniżej którego żyją w naszym kraju prawie 3 mln osób.

Jak podaje www.kurier.pap.pl, wśród kluczowych czynników decydujących o sytuacji materialnej jednostki i jej rodziny jest miejsce, jakie zajmuje ona na rynku pracy. Zagrożone biedą są przede wszystkim osoby bezrobotne i ich rodziny. Zasięg ubóstwa jest wyraźnie zróżnicowany w zależności od grupy społeczno-ekonomicznej, określanej na podstawie przeważającego źródła dochodów. W świetle wyników raportu w najtrudniejszej sytuacji znajdowały się osoby żyjące w gospodarstwach domowych utrzymujących się z tzw. innych niezarobkowych źródeł (ok. 21 proc.), w tym przede wszystkim w gospodarstwach, których podstawę utrzymania stanowiły świadczenia społeczne inne niż renty i emerytury (stopa ubóstwa skrajnego na poziomie ok. 28 proc.).

Ubóstwu sprzyja też wykonywanie nisko płatnej pracy, którą parają się często osoby o niskim poziomie wykształcenia, pracujące na stanowiskach robotniczych. W gospodarstwach domowych, których główny strumień dochodów pochodził z pracy najemnej na stanowisku robotniczym, w ubóstwie skrajnym żyła co dziesiąta osoba.

Stopa ubóstwa skrajnego różni się oczywiście pod względem regionalnym. Najwyższy jego poziom odnotowano w województwach warmińsko-mazurskim (prawie 15 proc.) oraz świętokrzyskim (12 proc.). To województwa charakteryzujące się wysoką stopą bezrobocia, dużym udziałem pracujących w sektorze rolnym oraz niskimi wynagrodzeniami w porównaniu z przeciętną pensją.

W Polsce częściej ubóstwem ekonomicznym zagrożeni są ludzie młodzi, w tym dzieci. W 2014 r. zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży do lat 18 osiągnął około 10 proc. Ponad 60 proc. tych dzieci mieszkało na wsi. Ze względu na typ prowadzonego gospodarstwa domowego grupę najbardziej zagrożoną ubóstwem stanowią rodziny wielodzietne. W 2014 r. poniżej minimum egzystencji żyła co dziewiąta osoba w gospodarstwach małżeństw z trójką dzieci oraz co czwarta osoba w gospodarstwach małżeństw z czwórką lub większą liczbą dzieci.

Podobnie jak w poprzednich latach, zasięg ubóstwa skrajnego na wsi był w 2014 r. ponad dwukrotnie wyższy niż w miastach. Różnica ta jest szczególnie wyraźna, gdy sytuację wsi porównuje się z sytuacją w największych miastach, od pół miliona mieszkańców w górę. Na wsiach odsetek osób żyjących poniżej minimum egzystencji wyniósł prawie 12 proc.