Kto tu naprawdA� rzA�dzi?

Jesień 2016 |

a�� WA�A�wiecie idei jednym zA�Pana znakA?w rozpoznawczych jest teza, A?e kluczowA�, dominujA�cA� pozycjA� zajmuje wA�polskim spoA�eczeA�stwie inteligencja, A?e to ona a�� aA�nie moA?ni oligarchowie, menedA?erowie najwiA�kszych spA?A�ek czy klasa partyjno-biurokratyczna a�� de facto rzA�dzi PolskA�. Ma Pan na to jakieA� dowody?

a�� Prof. Tomasz Zarycki: MaA�o kto chce mi uwierzyA� na sA�owo. Co oznacza wA�Polsce wA�adza? SA� kraje, wA�ktA?rych odpowiedA? na to pytanie rozumie siA� sama przez siA�, np. wA�Rosji, gdzie prezydent WA�adimir Putin iA�jego otoczenie moA?e nie pociA�gajA� za wszystkie sznurki, ale dla wszystkich jasne jest, A?e majA� ogromne wpA�ywy, nieporA?wnywalne zA�innymi podmiotami. AA�w takim kraju jak Polska, gdzie mamy duA?o sA�absze paA�stwo, wA�kraju poA�oA?onym wA�a�zstrefie przejA�cioweja�?, wA�ktA?rej krzyA?ujA� siA� rA?A?ne wpA�ywy geopolityczne, co wiA�A?e siA� zA�niestabilnoA�ciA� iA�nawracajA�cymi historycznymi wstrzA�sami, odpowiedA? na takie pytanie jest duA?o trudniejsza.

WA�swoich prA?bach zidentyfikowania kluczowych struktur iA�a�zwA�zA�A?wa�? sprawowania wA�adzy skupiA�em siA� na wymiarze a�zdA�ugiego trwaniaa�? iA�reprodukcji elit, uznajA�c, A?e zdolnoA�A� do przekazania pozycji spoA�ecznej kolejnym pokoleniom jest jednA� zA�najwaA?niejszych cech autentycznej elity wA�adzy. Tym rA?A?ni siA� ona jako formacja od pojedynczych ludzi, ktA?rzy zdobywajA� nawet bardzo wielkie wpA�ywy, ale zamykajA� siA� one wA�jednym, dA�uA?szym lub krA?tszym A?yciorysie. InteresowaA�y mnie wiA�c elity, ktA?re posiadajA�c realnA� zdolnoA�A� sukcesji, stanowiA� staA�y element funkcjonujA�cego wA�Polsce systemu spoA�ecznego, niezaleA?nie od historycznych zawirowaA�. Przy tych zaA�oA?eniach teza oA�inteligenckiej hegemonii sama siA� nasuwa a�� to jedyna grupa wA�Polsce, ktA?ra jest wA�stanie przekazywaA� sobie zA�pokolenia na pokolenie pozycjA� iA�wpA�ywy.

a�� Kiedy patrzA� na rodzinA� KulczykA?w, nie bardzo wyobraA?am sobie, co miaA�oby powstrzymaA� swobodnA� reprodukcjA� elit finansowych czy oligarchA?w. PrzecieA? obecnie wA�Polsce najbliA?si krewni nie sA� nawet objA�ci podatkiem spadkowym…

a�� AA�jednak statystycznie rzecz biorA�c, przekazanie pozycji wA�tego typu A�rodowiskach okazuje siA� trudne. Nawet najwiA�ksze fortuny rozsypujA� siA� wskutek przede wszystkim nieumiejA�tnego zarzA�dzania przez kolejne pokolenia wA�aA�cicieli. WA�Polsce zresztA� obecne, powstaA�e uA�schyA�ku komunizmu czy jeszcze pA?A?niej A�rodowisko przedsiA�biorcA?w po raz pierwszy wA�swojej historii musi stawiA� czoA�a tzw. problemowi sukcesji iA�za wczeA�nie jest, by powiedzieA�, jak da sobie zA�nim radA�. Poza tym naleA?y pamiA�taA�, A?e wA�perspektywie historycznej polskie elity ekonomiczne tracA� wiA�kszoA�A� majA�tku wA�wyniku kryzysA?w pojawiajA�cych siA� cyklicznie wA�naszym regionie. Podobnie rzecz ma siA� zA�elitami politycznymi czy urzA�dniczymi.

a�� AA�czy dominacjA� inteligencji da siA� Pana zdaniem zaobserwowaA� teA? wA�codziennym A?yciu wspA?A�czesnych PolakA?w, bez odwoA�ywania siA� do kategorii dA�ugiego trwania?

a�� MyA�lA�, A?e tak. Bardzo trudno zrozumieA� polskA� kulturA�, takA?e tA� wspA?A�czesnA�, bez odwoA�ania do schematu pana��cham, ktA?ry stanowi jedno zA�istotnych narzA�dzi budowania pozycji inteligencji. Bycie a�zczA�owiekiem kulturalnyma�? jest wA�Polsce bardzo waA?nym atutem iA�potA�A?nA� broniA�, umoA?liwiajA�cA� przyjmowanie dominujA�cego miejsca wA�hierarchii spoA�ecznej. Osoby, ktA?re mogA� zostaA� skutecznie zdezawuowane zA�pozycji kulturowych, sA� zA�kolei odsuwane od gry oA�kluczowe stawki iA�pozycje. Przy czym ta gra kulturowa ma oczywiA�cie charakter wzglA�dny a�� wA�rA?A?nych sytuacjach ta sama osoba moA?e byA� zarA?wno a�zpanema�?, jak iA�a�zchamema�?.

Innym sposobem na pokazanie kluczowej roli inteligencji we wspA?A�czesnym A?yciu spoA�ecznym jest rekonstruowanie sieci inteligenckich jako konkretnych A�rodowisk towarzysko-rodzinnych. AA�wA�aA�ciwie gA�A?wnie towarzyskich, bo rodzinnoA�A� ma najwiA�ksze znaczenie wA�modelu arystokratyczno-ziemiaA�skim, aA�taka czysta inteligencja jest mniej rodzinna, ma krA?tszA� pamiA�A� iA�kwestia krwi jest dla niej mniej istotna. PionierkA� tego typu podejA�cia jest amerykaA�ska antropoloA?ka Janine Wedel. Jej pierwsza ksiA�A?ka, pt. a�zPrywatna Polskaa�?, poA�wiA�cona realiom spoA�ecznym pA?A?nego PRL, stanowi wA�aA�ciwie zA�mojego punktu widzenia empiryczny dowA?d na to, jak to dziaA�a: A?e sA� to konkretni ludzie obecni wA�wielu rA?A?nych instytucjach, ktA?rzy dziA�ki swojej a�zsieciowoA�cia�? mogA� zdobyA� istotny wpA�yw na wiele rzeczy, czasem przesA�dzajA�cy.

a�� Ale czy owa sieciowoA�A� jest wA�Polsce wyA�A�cznym atrybutem inteligencji? IA�czy da siA� A�atwo odrA?A?niA� a�� wA�sensie narzA�dzi iA�sposobA?w dziaA�ania a�� sieci inteligenckie od tych tworzonych przez inne grupy spoA�eczne?

a�� Sieci to oczywiA�cie atrakcyjne hasA�o, bo jak ktoA� dobrze poszuka, to moA?na znaleA?A� je wszA�dzie, gdyA? wszyscy jesteA�my zA�kimA� poA�A�czeni. IA�niejedna zA�nich jest zapewne a�zgA�stszaa�?, czyli bardziej zwarta, zdolna do egzekwowania od swoich czA�onkA?w konkretnych zobowiA�zaA�, aA�wiA�c bardziej efektywna wA�realizacji celA?w niA? sieA� inteligencka. AA�jednak to wA�aA�nie sieA� inteligencka wydaje mi siA� szczegA?lnie istotna dla zrozumienia relacji wA�adzy wA�polskim spoA�eczeA�stwie. Jest wysoko umocowana iA�ma silne poczucie toA?samoA�ci zbiorowej. Ponadto wA�ramach sieci obejmujA�cej ogA?A� A�rodowisk inteligenckich funkcjonujA� a�zpodA�rodowiskaa�?, ktA?re czA�sto majA� juA? bardzo gA�sty charakter. Te podA�rodowiska znajA� siA�, aA�przynajmniej wiedzA� oA�sobie nawzajem. WA�pewnych przypadkach potrafiA� rozpoznaA� siA� jako czA�A�ci jednej caA�oA�ci iA�dziaA�aA� wspA?lnie, aA�w innych a�� prowadzA� wojny miA�dzy sobA�. Czasami ogA�aszajA� przy tym np. podziaA� Polski iA�przekonujA� inne grupy spoA�eczne do brania stron wA�ich konflikcie.

Gdy weA?miemy nasze elity pod, umownie mA?wiA�c, mikroskop, to te A�rodowiska, granice pomiA�dzy nimi iA�osoby, ktA?re wA�nich funkcjonujA�, moA?na caA�kiem A�atwo namierzyA�. IA�zobaczyA�, A?e chociaA?by dla polskiego A?ycia instytucjonalnego bardzo waA?ne jest wykorzystywanie zasobA?w zA�innych pA?l, aA�tym najpotA�A?niejszym polem jest sieA� inteligencka. Osobom, ktA?re sA� spoza inteligencji, szczegA?lnie spoza tzw. warszawki, brakuje tego zaplecza iA�wydatnie wpA�ywa to na ich kariery, A�cieA?ki awansu itp.

a�� WspomniaA� Pan oA�warszawskiej elicie inteligenckiej a�� to chyba istotne spostrzeA?enie, A?e sama inteligencja jest grupA� silnie hierarchicznA�. MoA?e warto tu teA? powiedzieA�, jak wA�aA�ciwie definiuje Pan inteligencjA�, bo moA?na odnieA�A� wraA?enie, A?e zajmuje siA� Pan relatywnie wA�skim gronem ludzi, ktA?rzy zA�wyksztaA�cenia iA�powiA�zaA� towarzysko-rodzinnych uczynili swA?j atut, aA�nie np. szerokA� rzeszA� ludzi posiadajA�cych wyA?sze wyksztaA�cenie, wszelkiego rodzaju pracownikami umysA�owymi itp.

a�� DefiniujA� inteligencjA� na dwa sposoby a�� przez kapitaA� kulturowy jako gA�A?wny atut oraz wskazujA�c na konkretne sieci. Ale faktem jest, A?e inteligencja jest silnie hierarchiczna iA�zwykle skupiam siA� na jej wyA?szych warstwach. IstniejA� teA? warstwy niA?sze, ktA?re bardzo czA�sto nie majA� dostA�pu do najbardziej elitarnych dA?br, pozostajA�c niejako na peryferiach gA�A?wnych sieci inteligenckich. Czasem jednak, nawet bA�dA�c inteligentami a�zniA?szego szczeblaa�?, mogA� relatywnie skorzystaA� na swojej klasowej przynaleA?noA�ci, a�zzaA�apaA� siA�a�? a�� np. wA�sytuacji rewolucyjnej. Tak byA�o wA�przypadku a�zSolidarnoA�cia�?, gdy rozpoznanie kogoA� jako inteligenta wydatnie zwiA�kszaA�o jego dostA�p do uprzywilejowanych pozycji na rA?A?nych poziomach struktur tego ruchu.

IstotnA� cechA� wyrA?A?niajA�cA� inteligencjA� jest teA? odwoA�ywanie siA� do szczegA?lnego etosu. Ma on kluczowe znaczenie zarA?wno dla budowy wspA?lnej inteligenckiej toA?samoA�ci grupowej, jak iA�dla gry oA�miejsce wA�hierarchii wewnA�trznej. Istotne jest teA? szersze spoA�eczne rozpoznanie etosu inteligenckiego a�� ludzie mogA� mieA� bardzo rA?A?ne podejA�cia do konkretnych osA?b czy A�rodowisk, ale istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, A?e istnieje pewna misja inteligencji, pewien ideaA�, iA�A?e sA� osoby, ktA?re lepiej lub gorzej ten ideaA� realizujA�, ktA?rym moA?na wA�zwiA�zku zA�tym przyznaA� szczegA?lne role spoA�eczne, np. wA�polityce, ale nie tylko. Wielu badaczy iA�teoretykA?w inteligencji zarzuca mi, A?e lekcewaA?A� ten ostatni, najwaA?niejszy ich zdaniem, czynnik. PrzekonujA� oni a�� np. Andrzej Walicki a�� A?e albo siA� ten etos ma iA�wtedy jest siA� inteligentem, albo siA� go nie ma, iA�wtedy moA?na byA� a�zmieszczaninema�?, a�zprzedstawicielem klasy A�rednieja�? albo kimkolwiek innym, ale nie inteligentem. MA?j stosunek do etosu rzeczywiA�cie moA?e siA� na tym tle wydawaA� lekcewaA?A�cy czy teA? cyniczny, bo widzA� go jednak bardziej jako narzA�dzie niA? istotA� inteligenckiej gry. Jest to jednak przede wszystkim moja prA?ba wypracowania narzA�dzi analitycznych do badania okreA�lonego A�rodowiska iA�nie zakA�ada ona oceny takich czy innych ideaA�A?w.

a�� MA?wi Pan oA�budowaniu inteligenckiej toA?samoA�ci iA�funkcjonowaniu wA�A�rodowisku inteligenckim jako pewnego rodzaju grze. Jakie sA� zasady tej gry? Czy kaA?dy moA?e wziA�A� wA�niej udziaA�?

a�� Gra polega na wejA�ciu, utrzymywaniu siA� iA�walce oA�miejsce wA�konkretnej a�� najlepiej elitarnej a�� sieci spoA�ecznej, ktA?ra daje dostA�p do najrA?A?niejszych zasobA?w. MogA� to byA� wszystkie zasoby, jakimi dysponujA� inni uczestnicy sieci iA�ktA?rymi sA� gotowi siA� wymieniaA�, aA�wiA�c wA�przypadku inteligencji zarA?wno wiedzy, dobra materialne (np. atrakcyjne zlecenia), aA�przede wszystkim a�zkontaktya�? wA�przerA?A?nych instytucjach iA�nieformalnych A�rodowiskach, takA?e poza granicami kraju. Trudno mA?wiA� jednak oA�jakichkolwiek jednolitych reguA�ach tej gry a�� one sA� szalenie relatywne iA�relacyjne, spersonalizowane, zaleA?ne od konkretnej osoby, konkretnej sieci, konkretnej sytuacji.

a�� Czyli warunkiem wstA�pu do gry jest umiejA�tnoA�A� wyczucia zasad wstA�pu do niej?

a�� Tak. Kolejnym krokiem jest odnalezienie siA� wA�tych zasadach, aA�takA?e rozpoznanie, jakie A�rodowisko jest wA�twoim zasiA�gu. Bo jeA�li zbliA?ysz siA� do niewA�aA�ciwego A�rodowiska, to ono ciA� odrzuci albo kaA?e ci wiele lat a�zterminowaA�a�? na pozycjach aspirujA�cych. AA�jeA�li dobrze wybierzesz, to zaA�apiesz siA� od razu, po dziesiA�ciu minutach rozmowy, bo odkryjA� jakiA� twA?j cenny zasA?b: co robiA� twoi rodzice, jakA� szkoA�A� koA�czyA�eA�, jakich masz znajomych, zainteresowania albo sposA?b bycia… Kryteria bycia uznanym za a�zswojegoa�? sA� rA?A?ne.

Rola rodziny jest uA�inteligencji a�� jak juA? mA?wiA�em a�� trochA� wypierana. KaA?dy inteligent jest przekonany, A?e swojA� pozycjA� wypracowaA� sam, ale a�� jak wskazuje Wedel a�� rodzina ma wA�istocie kluczowe znaczenie, co wynika m.in. ze szlacheckiego rodowodu. JeA�li urodziA�eA� siA� wA�a�zdobrej rodziniea�?, drastycznie zwiA�ksza to twoje szanse na wejA�cie do krA�gA?w elitarnych. WA�krA�gach tych czA�sto mA?wi siA� oA�kimA� a�� wA�charakterze rekomendacji a�� A?e jest wnukiem tego czy tamtego, synem profesora itp.

a�� Jak liczna jest wA�aA�ciwie wA�Polsce ta elita inteligencka? Ile osA?b naleA?y do grona, ktA?re siA� rozpoznaje iA�ktA?re jest a�zgrupA� trzymajA�cA� wA�adzA�a�? wA�najbardziej bezpoA�rednim sensie?

a�� Nigdy nie prA?bowaA�em tego policzyA�, zajmowaA�em siA� raczej a�zjakoA�ciowA�a�? stronA� tych zjawisk. ByA�oby to trudne a�� tym bardziej, A?e mA?wimy oA�hierarchicznej strukturze, wA�ktA?rej nie tak A�atwo jednak jest oddzieliA� a�zgA?rA�a�? od a�zdoA�ua�?. Wyzwaniem jest teA? niski poziom instytucjonalizacji elit inteligenckich. WA�wielu krajach zachodnich przynaleA?noA�A� do elit duA?o A�atwiej moA?na powiA�zaA� czy to zA�ukoA�czonymi szkoA�ami, czy zA�czA�onkostwem wA�okreA�lonych organizacjach, klubach itp. WA�Polsce byA�by zA�tym duA?o wiA�kszy problem a�� wiadomo na przykA�ad, jakie uczelnie sA� uznawane za najlepsze, ale ani ich ukoA�czenie nie gwarantuje miejsca wA�elitarnych A�rodowiskach, ani studiowanie gdzie indziej nie przekreA�la szans na nie. WiA�ksze znaczenie dla miejsca wA�hierarchii spoA�ecznej miewajA� elitarne szkoA�y A�rednie, ale takA?e im daleko jest do jakiegoA� monopolu na ksztaA�cenie a�zludzi kulturalnycha�? a�� wciA�A? moA?na skoA�czyA� trochA� gorsze liceum iA�siA� zaA�apaA�. NajA�atwiej jest policzyA� ludzi, ktA?rzy znajdujA� siA� na samym szczycie hierarchii spoA�ecznej a�� bo wszyscy ich znajA� iA�wiedzA�, A?e na tym szczycie sA� a�� aA�im niA?ej schodzimy, tym wA�A?szy krA�g bA�dzie te osoby rozpoznawaA�.

a�� AA�jak wyglA�daA� historyczny proces ksztaA�towania siA� inteligenckiej hegemonii? Czy moA?emy wyznaczyA� jakiA� moment, wA�ktA?rym a�� wA�Pana ocenie a�� skoA�czyA�o siA� panowanie Polski ziemiaA�skiej iA�mieszczaA�skiej, aA�zaczA�A�o a�� inteligenckiej?

a�� PoczA�tki inteligencji to XIX wiek. Znane sprawy: upadek gospodarki folwarcznej, migracja szlachty do miast, aA�jednoczeA�nie a�� ksztaA�towanie siA� nowoczesnego szkolnictwa. Do IA�wojny A�wiatowej a�� aA�nawet wA�pierwszych latach II RP a�� kluczowymi czynnikami wejA�cia wA�szeregi rodzA�cej siA� inteligencji byA�y ukoA�czenie gimnazjum iA�matura. DecydujA�ca dla uzyskania przez inteligencjA� statusu hegemonicznego byA�a jednak a�� moim zdaniem a�� rewolucja bolszewicka 1917 r.

Inteligenci to miaA�o byA� po prostu wyksztaA�cone mieszczaA�stwo imperiA?w a�� podobne warstwy spoA�eczne powstaA�y teA? wA�wiA�kszoA�ci paA�stw zachodnich. Tylko A?e tam, wA�momencie upadku imperiA?w iA�erozji arystokracji, pozycje dominujA�ce zachowaA�y burA?uazja iA�paA�stwo. WA�Polsce paA�stwo byA�o sA�abe, zalA�A?kowe. Rewolucja wA�Rosji wbiA�a gwA?A?dA? do trumny polskiego ziemiaA�stwa, odcinajA�c je od najwiA�kszych majA�tkA?w rolnych na Wschodzie, ale poA�rednio podciA�A�a teA? skrzydA�a przemysA�owcom iA�handlowi, zanim one zdoA�aA�y siA� na dobre rozwinA�A�. Reszty dokonaA� Wielki Kryzys. Inteligenci nie mieli zA�kim przegraA� konkurencji oA�wA�adzA�.

a�� AA�skA�d siA� wA�tym wszystkim wziA�A� etos, przekonanie oA�szczegA?lnej misji inteligenckiej?

a�� WA�duA?ej mierze zA�dA�ugoletniego braku wA�asnych struktur paA�stwowych iA�zwiA�zanego zA�tym poczucia odpowiedzialnoA�ci wyksztaA�conych elit za walkA� narodowowyzwoleA�czA� iA�ciA�gA�oA�A� kulturowA�. Istotny, zwA�aszcza pod koniec XIX w., byA� teA? czynnik klasowy: poczucie odpowiedzialnoA�ci za los materialny klas niA?szych. Etos klasowej solidarnoA�ci wystA�puje takA?e wA�rA?d elit kapitaA�u kulturowego na Zachodzie, tyle A?e tam nie sA� one elitami przywA?dczymi.

a�� Od rewolucji bolszewickiej nikt juA? wA�Polsce nie zagroziA� inteligenckiej hegemonii?

a�� ByA�y prA?by jej podwaA?enia. Do budowy silnej elity paA�stwowo-urzA�dniczej iA�osA�abienia wpA�ywA?w inteligenckich dA�A?yA�a wA�pewnej mierze sanacja. Ale jednoczeA�nie ona sama miaA�a mocno inteligencki charakter, wA�aA�ciwie naleA?aA�oby jA� uznaA� za jednA� zA�frakcji inteligencji, ktA?ra wymyA�liA�a, A?e uA?yje paA�stwa do wzmocnienia swojej pozycji wA�grze. To siA� wszystko zawaliA�o, bo paA�stwo byA�o sA�abe, aA�reszty dokonaA�a wojna. MoA?na zastanawiaA� siA�, co by siA� staA�o, gdyby wojna nie wybuchA�a. Gdyby projekt sanacji udaA�o siA� zrealizowaA�, mogA�aby powstaA� paA�stwowa nomenklatura iA�wziA�A� inteligencjA� pod but, aA�ukA�ad spoA�eczny wA�Polsce zbliA?yA�by siA� nieco do rosyjskiego. Ale, zA�drugiej strony, wiele osA?b wskazuje, A?e sanacja byA�a jednym ze sA�abszych reA?imA?w wA�Europie lat 30., A?e zapewniaA�a wzglA�dnA� wolnoA�A� sA�owa i w zwiA�zku z tym nie ogranicza nadmiernie tej inteligenckiej gry.

KolejnA� prA?bA� zmiany ukA�adu siA� byA� stalinizm. RA?wnieA? wA�tym przypadku mieliA�my do czynienia zA�przejA�ciem sterA?w paA�stwa przez jednA� zA�frakcji inteligencji iA�z tylko ograniczonA� ingerencjA� wA�prymat inteligenckich wartoA�ci.

KolejnA� a�zpowtA?rkA� zA�rozrywkia�?, prA?bA� wzmocnienia paA�stwowego wymiaru wA�adzy zA�wykorzystaniem poparcia ludzi zA�awansu, mamy oczywiA�cie wA�marcu 1968 r. Ale iA�tym razem efekty a�� zA�punktu widzenia dA�ugofalowej struktury relacji wA�adzy wA�Polsce a�� okazaA�y siA� doA�A� sA�abe. MoA?na teA? zauwaA?yA�, A?e antyinteligencka frakcja wA�A?wczesnym starciu, pomimo radykalizmu niektA?rych swoich haseA�, zmierzaA�a de facto nie tyle do obalenia inteligenckiej hegemonii, ile do przejA�cia wA�ramach inteligenckiej gry pozycji a�zstareja�?, lewicowej inteligencji.

a�� To moA?e inteligenckie przewroty iA�rewolucje, wykorzystywanie politycznych instrumentA?w, aA�czasami teA? represji do miA�dzyfrakcyjnej rywalizacji, teA? sA� wA�jakimA� sensie czA�A�ciA� gry?

a�� Ci, ktA?rzy wA�niej przegrywajA�, zwykle przedstawiajA� kaA?dy taki a�zprzewrA?ta�? jako wymierzony wA�inteligencjA� traktowanA� jako caA�oA�A� a�� bo wA�koA�cu wymierzony wA�nas, ktA?rzy inteligencjA� iA�jej cnoty najlepiej uosabiamy. Ale rzeczywiA�cie a�� prA?bujA�cy ingerowaA� powaA?niej wA�spoA�eczne relacje wA�adzy zwykle sami sA� inteligentami lub przynajmniej osobami aspirujA�cymi do inteligencji, uznajA�cymi inteligenckA� ramA� odniesienia.

a�� JeA�li trzymaA� siA� zaproponowanego przez Pana momentu symbolicznego poczA�tku inteligenckiej hegemonii, wA�przyszA�ym roku obchodziA� bA�dziemy jej stulecie. SprA?bujmy wA�takim razie dokonaA� bilansu: jakie problemy iA�jakie spoA�eczne korzyA�ci wynikajA� zA�a�zprzewodniej roli inteligencjia�??

a�� MoA?na mA?wiA� oA�plusach iA�minusach tego systemu spoA�ecznego, rzecz jednak wA�tym, A?e nie bardzo mamy dla niego realne alternatywy. Jak bardzo byA�my tej naszej specyfiki nie krytykowali, powstaA�a ona wskutek dziaA�ania czynnikA?w iA�procesA?w historycznych silniejszych od czyjejkolwiek woli iA�mam wraA?enie, A?e na innA� A�cieA?kA� po prostu nie byA�o nas staA�. Ale na pewno warto mieA� A�wiadomoA�A� problemA?w iA�obciA�A?eA�, jakie siA� zA�tym wiA�A?A�. MoA?na wA�rA?d nich wymieniA� np. marginalizacjA� problemA?w ekonomicznych iA�deprecjacjA� zwiA�zanych zA�nimi elit poA�A�czone zA�obsesjA� na punkcie spraw kultury, toA?samoA�ci, historii, ktA?ra jest implikowana przez inteligenckA� hegemoniA�, aA�z perspektywy miA�dzynarodowej moA?e jawiA� siA� jako kompensacyjny czy teA? zastA�pczy wymiar debat spoA�ecznych.

OprA?cz minusA?w moA?na teA? mA?wiA� oA�relatywnych plusach. SkrA?towo rzecz ujmujA�c, inteligencja stanowi tutejszy substytut burA?uazji iA�w jakiejA� mierze siA� wA�tej roli sprawdziA�a. Wiele rzeczy, ktA?re wA�Polsce mniej wiA�cej funkcjonujA� tak jak powinny, moA?na wyprowadziA� zA�podzielanych wA�spoA�eczeA�stwie norm, wartoA�ci iA�pewnej spoistoA�ci, za ktA?re to sfery wA�duA?ym stopniu wA�aA�nie inteligencji naleA?y przypisaA� odpowiedzialnoA�A�.

MoA?na teA? oczywiA�cie wskazywaA� na relatywne zalety naszego modelu iA�wA�adzy inteligenckiej na tle np. Rosji czy innych paA�stw Wschodu. WA�tle jest tu oczywiA�cie zabieg, ktA?ry sam krytykujA�, czyli orientalizm a�� przekonanie, A?e Rosjanie iA�inne narody Wschodu sA� cywilizacyjnie gorsze, dzikie. AA�dodatkowo, A?e wobec tego a�zsyfu na Wschodziea�? nie bardzo wypada nam krytykowaA� to, co jest wA�Polsce. Ale zawsze siA� A�miejA�, A?e chociaA? sam napisaA�em kilkanaA�cie tekstA?w na temat tych mechanizmA?w, czasem trudno mi siA� oprzeA� temu podejA�ciu. WeA?my chociaA?by system opieki spoA�ecznej a�� wiele osA?b sA�usznie ubolewa, A?e zostaA� on uA�nas rozmontowany, A?e mamy duA?e nierA?wnoA�ci itd., ale gdy siA� spojrzy na to, co zrobiono zA�systemem opieki spoA�ecznej na Ukrainie czy wA�Rosji, to widaA�, A?e uA�nas jednak rozmontowano go wA�duA?o mniejszym stopniu. IA�myA�lA� sobie, A?e wA�jakiejA� mierze zawdziA�czamy to inteligenckim wartoA�ciom iA�A�rodowiskom a�� A?e to one nie pozwoliA�y nam tego rozwaliA�.

a�� Jak to? PrzecieA? to inteligenci wprowadzali iA�uzasadniali a�zbolesne reformya�?. Czy nie naleA?aA�oby raczej powiedzieA�, A?e jeA�li czegoA� nie rozmontowali, to gA�A?wnie ze wzglA�du na realny lub potencjalny opA?r klas pracujA�cych?

a�� OczywiA�cie, to jest teA? jakieA� wyjaA�nienie. PrawdA� jest rA?wnieA?, A?e wedA�ug sondaA?y Polacy oczekujA� od paA�stwa speA�niania funkcji opiekuA�czych, A?e majA� duA?o bardziej prospoA�eczne poglA�dy niA? klasa polityczna. Ale na ile to, A?e jakieA� elementy paA�stwa dobrobytu pozostawiono, byA�o efektem patrzenia wA�te sondaA?e, strajkA?w czy protestA?w, aA�na ile istotny byA� np. czynnik inteligencki? Trudno na to pytanie odpowiedzieA�, bo to wszystko jest ze sobA� wzajemnie powiA�zane. Chodzi oA�to, A?e znaczenie ma zarA?wno obecnoA�A� protestA?w, jak iA�ich recepcja po stronie warstw dominujA�cych. WA�polskim przypadku elita projektuje siA� jako inteligencka a�� iA�jako taka dostaje spoA�ecznA� legitymizacjA� a�� aA�inteligent ze wzglA�du na etos moA?e tA�umaczyA� robotnikom, A?e to on wie lepiej, co jest dobre dla ogA?A�u, A?e reformy sA� bolesne, ale niezbA�dne, natomiast nie bardzo moA?e sobie pozwoliA� na to, A?eby byA� wA�stosunku do nich cyniczny iA�obojA�tny. Dlatego wA�Polsce A�atwiej jest byA� wysA�uchanym; efekt moA?e byA� niemal zerowy, ale to retoryczne wysA�uchanie teA? stanowi jakiA� fakt spoA�eczny.

ZA�kolei klasy pracujA�ce przez okres PRL same nauczyA�y siA� tego, A?e aby byA�y skuteczne, rA?wnieA? muszA� odwoA�ywaA� siA� do rezerwuaru wartoA�ci iA�norm inteligenckich. To jeden zA�powodA?w, dla ktA?rych najwiA�kszy polityczny sukces odniosA�a wA�PRL a�zSolidarnoA�A�a�?, aA�nie np. strajkujA�cy robotnicy wA�1956 czy 1970 r.

PamiA�tajmy teA?, A?e a�� realnie patrzA�c a�� jeA�li wA�naszym kraju byA�a wA�momencie przeA�omu 1989 r. jakakolwiek alternatywa dla wA�adzy inteligenckiej, to byA� niA� raczej postkomunizm, hegemonia wyrosA�ych na prywatyzacji oligarchA?w, nomenklatury iA�technokratA?w, ktA?rzy byA� moA?e zachowywaliby siA� nawet bardziej brutalnie niA? Leszek Balcerowicz a�� aA�nie jakiA� demokratyczny syndykalizm. To taka moja maA�a a�zrealpolitycznaa�? prA?ba ratowania reputacji inteligencji jako formacji.

a�� WA�swoich wystA�pieniach zwraca Pan uwagA� na to, A?e rola inteligencji wA�polskim spoA�eczeA�stwie jest A�ciA�le zwiA�zana zA�pozycjA� naszego kraju wA�globalnej gospodarce iA�polityce. Na czym polega specyficzna symbioza pomiA�dzy polskA� inteligencjA� aA�A�wiatowymi centrami?

a�� JA?zef ChaA�asiA�ski mA?wiA�, A?e juA? wA�okresie miA�dzywojennym inteligent zmieniaA� swojA� funkcjA�, zA�rezydenta dworu stajA�c siA� rezydentem obcego kapitaA�u. Kompradorski charakter elity inteligenckiej zdaje siA� nieodA�A�cznym elementem jej roli od tego czasu. WA�okresie PRL-u, wA�szczegA?lnoA�ci wA�odniesieniu do okresu do 1968 r., moA?na chyba mA?wiA� oA�legitymizacji przez znacznA� czA�A�A� inteligencji zaleA?noA�ci Polski od ZSRR iA�narzucanego przez ten kraj ustroju. Lata kolejne to stopniowy proces podwaA?ania przez inteligencjA� tego ukA�adu, iA�byA� moA?e wA�aA�nie to wycofywanie placetu inteligencji dla A?wczesnych wA�adz iA�zaleA?noA�ci od ZwiA�zku Sowieckiego byA�o jednA� zA�kluczowych przyczyn ich narastajA�cej sA�aboA�ci.

Po 1989 r. duA?a czA�A�A� inteligencji weszA�a zA�nowym entuzjazmem wA�rolA� rezydentA?w kapitaA�u. MoA?na wiA�c powiedzieA�, A?e oA�ile na poziomie krajowym pozycja inteligencji jest wA�Polsce na tle standardA?w A�wiata kapitalistycznego wyjA�tkowo wysoka, oA�tyle jeA�li spojrzymy na nasze spoA�eczeA�stwo zA�perspektywy ponadnarodowej, wszystko nam siA� zaczyna zgadzaA�. JeA?eli uwzglA�dnimy fakt, A?e a�� funkcjonalnie rzecz biorA�c a�� nasza wyA?sza burA?uazja jest po prostu na Zachodzie, to rola inteligencji okazuje siA� analogiczna do tamtejszych jej odpowiednikA?w a�� jest klasA� a�zobsA�ugujA�cA�a�? kapitaA� iA�legitymizujA�cA� relacje wA�adzy (wA�tym takA?e przez ich krytykA�). Ale jako A?e Polska jest jednak oddzielnym paA�stwem, ze swojA� wA�asnA� kulturA�, aA�elity zachodniego kapitaA�u, pomimo A?e peA�ni on kluczowA� rolA� wA�naszej gospodarce, nie sA� prawie zupeA�nie obecne wA�krajowym A?yciu publicznym, powstaje wraA?enie, A?e burA?uazja jest wA�nim stosunkowo maA�o widoczna iA�to inteligencja wyrasta na dominujA�cego aktora wA�tej narodowej przestrzeni.

a�� WspomniaA� Pan oA�roli inteligencji jako a�zproducentaa�? legitymizacji dla systemu, wA�tym przez krytykA�. Na czym ten mechanizm polega, wA�jaki sposA?b radykalna czy krytyczna inteligencja wzmacnia istniejA�ce relacje wA�adzy?

a�� Inteligencki dyskurs krytyczny speA�nia funkcjA� wentylu bezpieczeA�stwa dla nastrojA?w antysystemowych, aA�dodatkowo pokazuje, A?e system jest otwarty iA�elastyczny, A?e na krytykA� pozwala. Najskrajniejszym przykA�adem tej roli inteligencji sA� wydziaA�y humanistyczne czA�A�ci zachodnich uniwersytetA?w, na ktA?rych nierzadko ludzie sA� znakomicie opA�acani za projektowanie antykapitalistycznych rewolucji. Kraje nietolerujA�ce krytycznych intelektualistA?w, wA�szczegA?lnoA�ci na publicznych uczelniach, zwykle okazujA� wA�ten sposA?b swojA� sA�aboA�A� iA�strach elit wA�adzy przed przewrotem mogA�cym nastA�piA� wA�kaA?dej chwili. ZA�kolei legitymizujA�ca funkcja konstruktywnej krytyki wiA�A?e siA� zA�pokazywaniem a�zuczenia siA� systemua�? a�� inteligencja sygnalizuje strukturalne problemy, aA�system stopniowo je uwzglA�dnia, wprowadzajA�c reformy. Efektem jest zA�jednej strony realna poprawa systemu, aA�z drugiej umocnienie go, obniA?enie ryzyka pojawienia siA� jakiegoA� wybuchu spoA�ecznego.

a�� WA�roli inteligenta widaA� pewne napiA�cie. ZA�jednej strony to ktoA�, kto a�� produkujA�c narracje obsA�ugujA�ce lokalne interesy miA�dzynarodowego kapitaA�u a�� utrzymuje PolskA� wA�relatywnym zapA?A?nieniu czy teA? zaleA?noA�ci. JednoczeA�nie naczelnymi wartoA�ciami dla inteligenta sA� bodaj najczA�A�ciej modernizacja iA�postA�p.

a�� Nie do koA�ca zgodzA� siA� zA�oskarA?eniem inteligencji oA�hamowanie rozwoju czy utrzymywanie zapA?A?nienia. Generalnie jestem pesymistA�, uwaA?am, A?e jeA�li chodzi oA�system A�wiatowy iA�pozycjA�, jakA� zajmuje wA�nim Polska, niewiele daA�o siA� zmieniA�. WA�debacie historycznej jest caA�a wielka dyskusja nad rolA� szlachty. NiektA?rzy uwaA?ajA�, A?e to wA�aA�nie ona odpowiada za wprowadzenie Polski do systemu A�wiatowego wA�roli dostarczyciela zboA?a, skazujA�c nas na A�cieA?kA� rozwoju zaleA?nego iA�peryferyjnoA�A�. IA�tu teA? myA�lA�, A?e bardzo trudno jest rzetelnie odpowiedzieA� na pytanie, czy istniaA�a jakakolwiek alternatywa. Koncentracja kapitaA�u wA�A�wiecie zachodnim byA�a wtedy juA? zaawansowana, aA�wybA?r byA� taki, A?e albo przyjmujemy ofertA� HolendrA?w, albo pozostajemy jeszcze jakiA� czas a�zpoza systemema�?. Na pewno nie byA�o opcji stworzenia wA�Warszawie a�� samA� siA�A� politycznej woli tutejszych warstw dominujA�cych a�� nowego Amsterdamu.

MoA?liwoA�ci zmiany, bardziej podmiotowego ksztaA�towania swojej pozycji wA�A�wiatowym A�adzie gospodarczym, testuje od kilkunastu lat WA�adimir Putin. WymyA�liA� sobie jakiA� czas temu na przykA�ad, A?e zbuduje wA�Moskwie jeden zA�wA�zA�A?w kapitalistycznej akumulacji, wA�asne a�zCitya�?, podobne do tych, ktA?re funkcjonujA� wA�Londynie, wA�Hong Kongu czy wA�Nowym Jorku. IA�zbudowaA�. Nazywa siA� Moskwa City. Jest piA�knie: wspaniaA�e wieA?owce, chyba najwyA?sze wA�Europie. IA�stojA� prawie caA�kowicie puste. ByA� taki artykuA� wA�a�zNew York Timesiea�? obA�miewajA�cy ten projekt, wA�ktA?rym napisano m.in., A?e wA�jednym zA�piA�A�dziesiA�ciopiA�trowych budynkA?w na ktA?rymA� tam piA�trze zrobiono hostel studencki, bo ceny wynajmu sA� tak niskie. Przekaz byA� prosty: nie wystarczy za A�rodki zA�handlu ropA� iA�gazem zbudowaA� wieA?owce, A?eby spowodowaA� akumulacjA� kapitaA�u. AA�co dopiero mA?wiA� oA�Polakach, ktA?rzy nie majA� ropy ani wA�asnego kapitaA�u na stawianie wieA?owcA?w iA�muszA� poprzestaA� na uA?ytkowaniu tych budowanych tu przez A�wiatowych graczy. Trudno wA�tego typu kontekA�cie jakoA� szczegA?lnie obwiniaA� inteligencjA� a�� ona po prostu skorzystaA�a zA�moA?liwoA�ci, jakie tu miaA�a.

RzeczywiA�cie inteligenci sporo mA?wiA� oA�postA�pie iA�modernizacji, co moA?na postrzegaA� jako hipokryzjA�, bo wiele zmieniA� nie sA� wA�stanie. Ale dziaA�ajA� zazwyczaj wA�dobrej wierze iA�czasem nawet jakieA� maA�e kroczki wA�dobrym kierunku udaje siA� im zrobiA�. MoA?na sA�usznie krytykowaA� ich za tA� hipokryzjA�, za brak zrozumienia mechanizmA?w ekonomicznych, ale A?eby zaraz coA� hamowali? GdybyA�my naszA� inteligencjA� rozgonili, raczej nie nastaA�by wzrost iA�ogA?lna szczA�A�liwoA�A�.

a�� To jakie wA�aA�ciwie jest iA�w jakich granicach mieA�ci siA� to pole wA�adzy inteligencji nad rzeczywistoA�ciA� spoA�ecznA� wA�Polsce, ktA?re moA?e ona uprawiaA� wzglA�dnie swobodnie? Bo jeA�li jest wA�adza, to powinna byA� teA? jednak jakaA� odpowiedzialnoA�A�.

a�� Obszarem najbardziej ograniczonej suwerennoA�ci inteligencji jest ekonomia a�� zostaA�a ona oddana wA�duA?ym stopniu, takA?e wA�sensie wA�asnoA�ciowym, pod zarzA�d kapitaA�u zachodniego, aA�w sferze regulacji jej dziaA�ania podlegamy wA�znacznej mierze Unii Europejskiej iA�innym ponadnarodowym podmiotom. Podobnie jak m.in. Jadwiga Staniszkis uwaA?am, A?e byA� to wA�duA?ym stopniu A�wiadomy wybA?r polityczny. Otwarcie siA� na zachodni kapitaA� miaA�o speA�niA� potrA?jny cel a�� byA�o jednoczeA�nie elementem walki zA�postkomunizmem, programu modernizacyjnego oraz geopolitycznej integracji ze A�wiatem zachodnim. ZA�tego wyboru moA?na wA�jakimA� stopniu inteligencjA� rozliczaA�, ale czy aby na pewno nomenklatura postkomunistyczna byA�aby zdolna stworzyA� lepszy, skuteczniejszy projekt modernizacyjny niA? elity inteligenckie? MoA?na powA�tpiewaA�.

DuA?o wiA�kszy wpA�yw lokalne elity majA� na wA�sko rozumianA� politykA� a�� ustrA?j paA�stwa iA�samorzA�du, system partyjny itp. a�� choA� iA�tu istniejA� pewne ograniczenia, zwiA�zane m.in. zA�integracjA� europejskA� oraz ze sA�aboA�ciA� polskich struktur paA�stwowych. To, na jak wiele taka elita moA?e realnie sobie wA�tej dziedzinie pozwoliA�, testuje wA�tym momencie wA�Polsce aktualna ekipa rzA�dzA�ca.

Niemal peA�nA� suwerennoA�ciA� dysponuje natomiast nasza inteligencja wA�sferze kultury. IA�chyba dziA�ki temu moA?e tworzyA� dowolnie absurdalne mity dotyczA�ce polskiej historii czy swojej roli dziejowej.

a�� AA�jak zdefiniowaA�by Pan rolA�, ktA?rA� odgrywa wA�Polsce klasa A�rednia? PomijajA�c nawet przepowiednie niektA?rych publicystA?w, A?e wraz zA�procesem modernizacji zastA�pi ona anachronicznA� inteligencjA�, to chyba nie da siA� powiedzieA�, A?e jest pozbawiona znaczenia politycznego. Od dobrych 20 lat zdobycie jej poparcia wydaje siA� wrA�cz byA� warunkiem objA�cia wA�adzy wA�Polsce.

a�� PrzejA�cie pomiA�dzy klasA� A�redniA� aA�inteligencjA� jest uA�nas doA�A� pA�ynne. Stosunkowo najA�atwiej jest zobaczyA� granice wA�przypadku wyA?szej warstwy klasy A�redniej. MoA?emy wA�niej wyrA?A?niA� tych, ktA?rzy realizujA� inteligenckie wzorce albo do nich dA�A?A�, iA�tych, ktA?rzy je odrzucajA�, budujA�c swojA� pozycjA� wyA�A�cznie na kapitale ekonomicznym a�� mA?wiA�c inteligenckim jA�zykiem sA� a�znowobogaccya�? a�� iA�nie przejmujA� siA�, A?e sA� wA�zwiA�zku zA�tym postrzegani jako a�zniekulturalnia�?. BogacA�c siA�, szukajA�c wpA�ywA?w iA�ignorujA�c przy tym inteligenckie snobizmy, grupa ta stanowi dla inteligenckiej hegemonii najwiA�ksze zagroA?enie. NiewA�tpliwie trzeba siA� zA�niA� liczyA�. Jak juA? jednak wspominaA�em, wA�tpliwA� kwestiA� wA�polskich warunkach pozostaje jej zdolnoA�A� do stania siA� podmiotem wielopokoleniowym. Na pewno za wczeA�nie byA�oby mA?wiA�, A?e jej przedstawiciele sA� jakA�A� burA?uazjA� iA�myA�lA�, A?e bA�dzie im siA� trudno wA�burA?uazjA� przeksztaA�ciA�. Inteligencja siA� ich boi a�� szczegA?lnie taka bardziej etosowa a�� jako a�zchama, ktA?ry siA� wzmacniaa�?, ale jednoczeA�nie politycznoA�A� wyA?szej klasy A�redniej jest sA�aba iA�inteligencja jest jA� wA�stanie rozgrywaA�, np. wpychajA�c jA�, jak wszystkich, wA�do bA?lu inteligenckie podziaA�y polityczne.

a�� WA�jakim sensie nasze podziaA�y polityczne sA� inteligenckie?

a�� Inteligencki charakter majA� wszystkie pytania, ktA?re nam siA� zadaje. Po ktA?rej stronie inteligenckiej gry jesteA�, kogo uwaA?asz za prawdziwego inteligenta iA�na czym polega inteligenckoA�A�? Kto jest prawdziwszym patriotA� iA�kto jest a�zlepiej inkulturowanya�?, jak to ostatnio powiedziaA� prezes PiS JarosA�aw KaczyA�ski? Kto jest pierwszego, aA�kto drugiego sortu? Przy czym oczywiA�cie chodzi oA�sort inteligenckoA�ci. To zupeA�nie arbitralne, abstrakcyjne kategorie, gdy siA� temu bliA?ej przyjrzeA� spoza polskiej perspektywy. Ale ludzie to kupujA� iA�angaA?ujA� siA�, czA�sto bardzo emocjonalnie, po ktA?rejA� ze stron takich czysto kulturowych sporA?w. TakA?e klasa A�rednia, wA�A�cznie zA�nowobogackimi, posA�usznie dzieli siA� wedA�ug tak narzuconych linii konfliktu, zamiast broniA� swoich interesA?w klasowych.

a�� Jak interpretuje Pan wA�tym kontekA�cie polityczny projekt KaczyA�skiego? Czy to jest po prostu kolejny epizod wewnA�trzinteligenckiej walki frakcyjnej, majA�cy na celu jakA�A� korektA� narodowego panteonu, czy stoi za tym coA� wiA�cej a�� np. projekt budowy nowej narodowej burA?uazji, wzmocnienia paA�stwa albo dowartoA�ciowania prowincji?

a�� Co KaczyA�ski planuje, nie wiem iA�chyba nikt tego do koA�ca nie wie. Ale na pewno widzA�, jak waA?nA� zmiennA� jest dla niego walka oA�inteligenckie pole. CaA�a ta jego ofensywa jest dla mnie potwierdzeniem aktualnoA�ci diagnozy oA�inteligenckiej hegemonii. Poza tym sA� tam na pewno jakieA� nawroty koncepcji sanacyjnych, wykorzystanie struktur paA�stwowych do ingerencji wA�strukturA� spoA�ecznA�, moA?e prA?ba budowy jakiejA� nowej narodowej nomenklatury czy klasy A�redniej, ale cokolwiek to jest, mam powaA?ne wA�tpliwoA�ci, czy moA?e siA� powieA�A�. WA�kontekA�cie sA�aboA�ci naszego paA�stwa iA�zewnA�trznych ograniczeA�, oA�ktA?rych juA? rozmawialiA�my, aA�takA?e doA�wiadczeA� poprzednich tego rodzaju prA?b, sukces co ambitniejszych projektA?w wydaje mi siA� bardzo maA�o prawdopodobny.

a�� Skoro to nie wielki projekt wyjA�cia zA�peryferyjnoA�ci, to moA?e chociaA? na froncie wewnA�trzinteligenckim ma szanse powodzenia a�� dokonanie trwaA�ej zmiany wA�ukA�adzie siA�, odebranie a�zpakietu kontrolnegoa�? stronnictwu liberalnemu?

a�� Po raz pierwszy od wielu lat powaA?nie ograniczany jest dostA�p liberalnej frakcji do zasobA?w paA�stwowych, ale jednoczeA�nie przecieA? najwiA�ksze wpA�ywy ma ona wA�tych sektorach, na ktA?re bezpoA�redni wpA�yw rzA�dzA�cych jest stosunkowo niewielki a�� na uniwersytetach czy wA�instytucjach kultury.

Innym waA?nym atutem liberalnej inteligencji, wA�ktA?ry bardzo trudno bA�dzie KaczyA�skiemu uderzyA�, jest jej dostA�p do zasobA?w globalnych, wsparcia rA?A?nych miA�dzynarodowych grup, fundacji itd. Czeka nas konfrontacja, ktA?ra bA�dzie dla obu stron testem, jej wyniku nie podejmujA� siA� przewidzieA�, ale myA�lA�, A?e bardzo trudno bA�dzie odnieA�A� stronie konserwatywnej peA�ny sukces. Nie ma wA�Polsce potencjaA�u do budowy retoryki antyeuropejskiej jak wA�Rosji, bardzo trudno bA�dzie caA�kiem wypchnA�A� A�rodowiska liberalne zA�pola wA�adzy, aA�w zwiA�zku zA�tym jakiA� kompromis bA�dzie wA�ostatecznym rozrachunku konieczny. To samo dotyczyA� bA�dzie drugiej strony a�� obA?z liberalny nie bA�dzie wA�stanie wykluczyA� KaczyA�skiego zA�gry.

Trzeba odrA?A?niA� pole polityczne od pola wA�adzy a�� wA�polu politycznym mieliA�my wybory, ktA?re ze wzglA�du na podziaA� gA�osA?w iA�bardzo nieproporcjonalnA� ordynacjA� daA�y PiS samodzielnA� wiA�kszoA�A� wA�Sejmie mimo bardzo niewielkiej przewagi. Technicznie rzecz biorA�c, wA�polityce KaczyA�ski jest silny. Ale gdy przyjdzie do wyborA?w, wystarczy jedna skuteczna kampania medialna, strajk generalny wA�sA�uA?bie zdrowia albo chwilowy zastA?j wA�gospodarce, A?eby wahadeA�ko odchyliA�o siA� oA�te cztery punkty wA�drugA� stronA� iA�koniec, juA? mamy zmianA� wA�adzy. Wszystko to nie zmienia konfiguracji wA�polu wA�adzy, ktA?ra sprawia, A?e obie strony konfliktu sA� zasadniczo bezpieczne. Poza tym, wbrew pozorom iA�powszechnemu przekonaniu, A?e mamy do czynienia ze spoA�ecznA� przepaA�ciA�, zarA?wno partie, jak iA�elektorat sA� wA�duA?ym stopniu mobilne iA�elastyczne, dostosowujA� siA� do bieA?A�cej sytuacji politycznej, wA�zaleA?noA�ci od kontekstu potrafiA� zmieniaA� sympatie, dzieliA� siA� albo zawieraA� sojusze. AA�to, kto ma na dA�uA?szA� czy krA?tszA� chwilA� wA�adzA� politycznA�, nie ma zasadniczego znaczenia dla ukA�adu siA� wA�inteligenckiej grze.

a�� JednoczeA�nie trudno chyba zanegowaA�, A?e dziaA�ania obecnej wA�adzy majA� dosyA� powaA?ne a�� na tle ostatnich dekad a�� konsekwencje wA�sferze spoA�ecznej dystrybucji bogactwa iA�prestiA?u. AA�to juA? chyba moA?e siA� jakoA� odbiA� na warunkach gry.

a�� MoA?e, ale nie musi. Zasady inteligenckiej gry sA� takie, A?e ludzie zA�awansu sA� wA�niej duA?o sA�abszymi a�zkartamia�?. MoA?na tu przywoA�aA� marzec 1968 r. jako przykA�ad. Ekipa Moczara iA�GomuA�ki wprowadziA�a do gry trochA� ludzi zA�awansu, wypchnA�A�a wA�duA?ym stopniu liberalnA� elitA� na emigracjA� wewnA�trznA� albo zewnA�trznA�. Ale na uczelniach do dzisiaj ludzie siA� A�miejA� zA�docentA?w marcowych. JeA�li ktoA� zostaA� wA�tamtym okresie awansowany, to wA�polu naukowym nie ma prestiA?u porA?wnywalnego zA�tymi, ktA?rzy szli normalnA� A�cieA?kA�. MoA?na powiedzieA�, A?e technicznie GomuA�ka wygraA� iA�przez jakiA� czas gA?rA� nad inteligentami wA�grze politycznej wziA�A�a bardziej technokratyczna warstwa aparatczykA?w, ale potem nagle okazaA�o siA�, A?e przyjechaA� papieA?, powstaA�a a�zSolidarnoA�A�a�? iA�wkrA?tce a�zkontrrewolucjaa�? wziA�A�a prawie wszystko, co byA�o do wziA�cia. Tak samo dziA� a�� moA?na otworzyA� A�cieA?ki awansu, jakA�A� grupA� wypromowaA� iA�dowartoA�ciowaA�, ale jeA�li jest to robione a�� zA�inteligenckiego punktu widzenia a�� wA�sposA?b zbyt nagA�y iA�bezceremonialny, to karty tych osA?b wA�grze bA�dA� duA?o sA�absze. Nic nie gwarantuje, A?e przy sprzyjajA�cych okolicznoA�ciach strona lekko zepchniA�ta nie wrA?ci zA�jeszcze wiA�kszym niA? uprzednio impetem iA�nie przechyli szali jeszcze mocniej na swojA� korzyA�A�. WA�kaA?dej grze musi byA� zawsze a�ztrochA� ty, trochA� jaa�?; czasowa przewaga jednej ze stron nie stanowi zagroA?enia dla gry iA�dopA?ki ona siA� toczy, dopA?ty obie strony wzajemnie siA� wzmacniajA� a�� nawet jeA�li taktycznie oponenta jakoA� tam wypychajA� zA�pola.

a�� Przynajmniej na tym poziomie taktycznym moA?na jednak odnieA�A� wraA?enie, A?e sukces polityczny drugiej strony wprawiA� stronA� liberalnA� wA�lekkA� dezorientacjA�, czego efektem jest swoiste przegrupowanie. Jedni majA� poczucie, A?e poraA?ka zobowiA�zuje ich obA?z do przeprowadzenia jakiegoA� rodzaju autorozliczenia (a�zbyliA�my gA�upia�?), aA�drudzy stawiajA� na okopywanie siA� na swoich pozycjach iA�mobilizacjA� a�ztwardego elektoratua�?. Ma to chyba zwiA�zek zA�pojawieniem siA� wA�A�onie tej czA�A�ci inteligencji podziaA�A?w pokoleniowych, stanowiA�cych m.in. owoc rA?A?nicy doA�wiadczeA� na rynku pracy uksztaA�towanym wA�okresie transformacji…

a�� Zapewne rA?A?nice doA�wiadczeA� wA�okresie transformacji nie sA� bez znaczenia, ale sprowadzenie ich, jak to czyniA� niektA?rzy, do kwestii materialnych zyskA?w wA�tym okresie to straszny ekonomizm, jak na inteligenckie standardy. To, A?e dzisiaj nie masz na restauracjA� czy nawet akademik, to nie znaczy, A?e wypadasz zA�gry. Prawdziwemu inteligentowi bycie przez pewien czas ubogim potrafi nawet dodawaA� pewnego towarzyskiego blichtru. Dlatego trochA� siA� buntujA� przeciwko A�A�czeniu inteligencji zA�prekariatem. Ile ja siA� nasA�uchaA�em na rA?A?nych panelach dyskusyjnych opowieA�ci przedstawicieli elity inteligenckiej, jak to a�� szczegA?lnie za komuny a�� wA�jednej koszuli chodzili, spali kA�tem gdzieA� tam iA�byli bez grosza przy duszy. AA�jednoczeA�nie zA�kontekstu wynikaA�o, A?e byli wA�A�cisA�ym centrum gry, bo a�zwszystkicha�? znali.

WracajA�c do pytania, mam wraA?enie, A?e ta grupa a�zsamokrytycznaa�? wA�obecnej sytuacji politycznej skazuje siA� na marginalizacjA� wA�kontekA�cie gA�A?wnych sporA?w politycznych, ale bardzo trudno wedA�ug mnie przewidywaA� przyszA�oA�A� polskiego pola wA�adzy, aA�w szczegA?lnoA�ci poszczegA?lnych frakcji inteligencji. Kto wie, czy, dziA� mogA�ce siA� wydawaA� nieco A�miesznymi wA�swoim idealizmie czy wyalienowanym intelektualizmie, grupy oA�charakterze silnie etosowym nie wypA�ynA� wA�nowej konfiguracji na oA�wiele bardziej widoczne iA�znaczA�ce politycznie pozycje?

a�� AA�jednak jest wA�tych ksztaA�tujA�cych siA� podziaA�ach wA�ramach inteligencji element generacyjny. WeA?my np. A�redniA� wieku na demonstracjach KOD. MoA?e jednak jakiA� model sporu wewnA�trzinteligenckiego siA� wyczerpuje?

a�� MoA?e. Prof. RadosA�aw Markowski referowaA� niedawno wnioski ze swoich wieloletnich badaA� nad zachowaniami wyborczymi PolakA?w iA�wynika zA�nich, A?e wybory polityczne osA?b do 25. roku A?ycia sA� nieprzewidywalne iA�niestabilne. WA�szczegA?lnoA�ci a�� mA?wiA� a�� jest wA�tej grupie ogromny przechyA� na prawo, nadreprezentacja zwolennikA?w Korwin-Mikkego, iA�gdyby wszyscy wyborcy Korwina zA�ostatnich 20 lat zostali przy swoim pierwszym wyborze, to dzisiaj miaA�by on ogromne poparcie. Ale po ukoA�czeniu dwudziestki piA�tki sytuacja siA� zmienia iA�ludzie wybierajA� juA? spomiA�dzy dominujA�cych opcji. IA�coA� wA�tym jest a�� dopA?ki mA�odzieA? siA� nie zestarzeje, to trudno powiedzieA�, jaki wpA�yw wywrze na A?ycie polityczne.

a�� AA�propos mA�odzieA?y a�� gA�A?wnym polem Pana aktywnoA�ci jest na co dzieA� uniwersytet. Na ile sama uczelnia a�� zarA?wno po stronie studentA?w, jak iA�akademikA?w a�� jest arenA� inteligenckiej gry oA�miejsce wA�inteligenckiej hierarchii?

a�� OczywiA�cie wA�ogromnym stopniu. Uniwersytet jest strukturA� par excellence inteligenckA�. Jego istnienie iA�wzglA�dna autonomia zarA?wno od gry rynkowej, jak iA�politycznej, stanowiA� dla inteligencji niezwykle istotny zasA?b iA�A?rA?dA�o siA�y. Trudno A?eby tak waA?ne dla inteligencji miejsce nie byA�o obszarem intensywnej gry iA�rywalizacji. Czasem to sA� wojny a�zetosowea�? (jakie stanowisko wypada wyraziA� lub poprzeA�, aA�jakie nie), czasem a�zA�rodowiskowea�? (kogo warto popieraA�, aA�od kogo siA� dystansowaA� iA�dlaczego a�� np. bo ktoA� jest bardzo kulturalny, zwiA�zany zA�zasA�uA?onym profesorem, ktA?ry zwykle oprA?cz tego, A?e ma na koncie wybitne dokonania naukowe, byA� teA? wielkim inteligentem, reprezentowaA� nieskazitelnA� postawA� moralnA� itp.), aA�czasem polityczne, choA� od otwartej politycznoA�ci zwykle siA� na uniwersytecie ucieka.

a�� CzA�sto wA�rA?d problemA?w polskiego szkolnictwa wyA?szego wymienia siA� a�zuczelniany feudalizma�?. Ale na podstawie tego, co Pan mA?wi, mam wraA?enie, A?e powinniA�my wskazywaA� raczej na patologie typowo inteligenckie.

a�� RzeczywiA�cie to, oA�czym mA?wi siA� jako oA�a�zkulturze feudalneja�? czy a�zklientyzmiea�? na uczelniach, pokrywa siA� wA�duA?ej mierze zA�rytuaA�ami inteligenckimi. WaA?nA� rolA� wA�budowaniu hierarchii wA�A�rodowiskach akademickich odgrywajA� oceny moralno-A�rodowiskowe, oceny a�zjakoA�ci A?yciorysA?wa�?, wA�przeciwieA�stwie do kryterium tak prymitywnego, jak jakaA� tam mieszczaA�ska merytokracja. Ale nie sprowadzaA�bym problemu uczelnianego feudalizmu do inteligenckiej hegemonii, poniewaA? wiele zA�patologicznych ukA�adA?w nie ma wiele wspA?lnego zA�grami inteligenckimi, za to duA?o zA�klasycznymi konfliktami interesA?w materialnych. Mam natomiast wraA?enie, A?e moA?na powiedzieA�, A?e ich utrzymywaniu siA� sprzyja silna autonomia uniwersytetA?w, ktA?ra jest broniona przede wszystkim jako kluczowa wartoA�A� inteligencka. Inteligencja walczy oA�niA� jako oA�waA?ny przywilej, ale czA�sto nie za bardzo przejmuje siA� tym, A?e jest ona potem naduA?ywana iA�wykorzystywana do celA?w niekoniecznie zgodnych zA�ideaA�ami deklarowanymi przez jej obroA�cA?w.

a�� Ciekawy jest ten kontrast miA�dzy odwoA�aniami do uniwersalnych wartoA�ci aA�klanowo-feudalnA� praktykA�.

a�� MyA�lA�, A?e takie napiA�cie pomiA�dzy odwoA�ywaniem siA� do uniwersalnych wartoA�ci aA�nastawieniem na realizacjA� partykularnych interesA?w istnieje wszA�dzie. MoA?na je od zawsze zauwaA?yA� wA�KoA�ciele. ZA�jednej strony gA�osi on uniwersalnA� moralnoA�A�, aA�z drugiej strony ma feudalnA�, hierarchicznA� strukturA� iA�caA�kowicie antymerytokratyczne zasady dziaA�ania, aA�wielu krytykA?w przypisuje mu interesownoA�A�. JednoczeA�nie oczywiste jest przecieA?, A?e ani KoA�ciA?A�, ani inteligencja czy uczeni, nie sA� wA�stanie funkcjonowaA� bez posiadania okreA�lonych zasobA?w materialnych, oA�ktA?re nie wypada im jednak zabiegaA� zbyt otwarcie. Aby funkcjonowaA� skutecznie, inteligenci, aA�w szczegA?lnoA�ci ci zA�nich, ktA?rzy odgrywajA� role intelektualistA?w iA�uczonych, aA�wiA�c zsekularyzowanych kapA�anA?w, muszA� odwoA�ywaA� siA� do ideologii bezinteresownego daru iA�sA�uA?by, ktA?rA� peA�niA� wobec spoA�eczeA�stwa. MoA?na teA? wskazywaA�, A?e A?aden uniwersalizm nie moA?e opieraA� siA� na czysto demokratycznych zasadach, nie moA?e byA� efektem ciA�gA�ego plebiscytu, A?e musi posiadaA� swoich dosA�ownych czy symbolicznych kapA�anA?w przekazujA�cych jego wartoA�ci zA�pokolenia na pokolenie. Feudalizm uczelni jest wiA�c wA�jakimA� stopniu nieunikniony, pytanie jednak, kiedy staje siA� wyA�A�cznie patologiA�, aA�kiedy sA�uA?y bardziej budowaniu szkA?A� naukowych, ktA?re trudno jest rozwijaA� wA�warunkach ciA�gA�ej niepewnoA�ci statusu iA�dostA�pu do niezbA�dnych zasobA?w.

a�� Innym staA�ym elementem inteligenckiego rytuaA�u, nie tylko na uniwersytecie, jest a�� oA�czym czA�sto Pan wspomina a�� motyw a�zschyA�kua�?, powtarzanie, A?e prawdziwej inteligencji juA? nie ma.

a�� To kolejny quasi-religijny aspekt hegemonii inteligencji: mit oA�minionym zA�otym wieku, ktA?rego tak naprawdA� nigdy nie byA�o. JeA�li przyjrzymy siA� dyskursowi minionych epok, okazuje siA�, A?e inteligencja bodaj od swojego powstania byA�a wA�kryzysie, schyA�ku iA�nikA�a pod naporem wszechobecnego a�zchamstwaa�?. SzczegA?lnym wariantem tego rytuaA�u sA� elegie iA�mowy pogrzebowe, ktA?re przez opowieA�A� oA�a�zschyA�kua�? sA�uA?A� wA�istocie pokazaniu ich autorA?w jako godnych nastA�pcA?w tych, ktA?rzy odeszli. To A�wiecki kult A�wiA�tych, wiara wA�dawny upadA�y A�wiat chodzA�cych po A�wiecie a�znadludzia�?. StopieA� rozpowszechnienia tej wiary potwierdza tylko, A?e wA�rzeczywistoA�ci hegemonia inteligencji trwa wA�najlepsze.

a�� DziA�kujA� za rozmowA�.

Warszawa, czerwiec 2016 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>