Kanada testuje dochód podstawowy

Kanada testuje dochód podstawowy

Przez najbliższe trzy lata kanadyjskie miasta będą sprawdzały, jak gwarantowany dochód podstawowy zadziała w ich realiach. Próba obejmie 4 tys. gospodarstw domowych, a koszt pilotażu to 50 mln dolarów kanadyjskich.

Kilka dni temu premier prowincji Ontario Kathleen Wynne poinformowała opinię publiczną o szczegółach programu. Według planu badanie zostanie przeprowadzone na różnych rodzajach gospodarstw domowych – zarówno prowadzonych przez osoby samotne, jak i pełne rodziny kilkuosobowe. Do programu, który przeprowadzony zostanie w prowincji Ontario (wezmą w nim udział trzy miasta: Hamilton, Lindsay i Thunder Bay), zakwalifikowane będą osoby bezrobotne, ale i mieszkańcy zarabiający niewiele.

Jak pisze forsal.pl, osoba samotna będzie mogła otrzymać do 17 tys. dolarów kanadyjskich rocznie, minus połowa osiąganego dochodu, jeśli cokolwiek zarabia. Para dorosłych ludzi będzie mogła otrzymać do 24 tys. dolarów rocznie. Na potrzeby osób z niepełnosprawnością przeznaczono dodatkowo po 6 tys. dolarów rocznie. W najbliższych tygodniach władze prowincji wyślą do osób o niewielkich dochodach zaproszenia do programu, a spośród nich zostanie wybranych 4 tys. gospodarstw domowych. Otrzymanie pieniędzy nie będzie uzależnione od spełnienia żadnych specjalnych warunków.

Jeden z pomysłodawców programu, konserwatywny senator Hugh Segal, przypomniał raport z 2008 r. „Koszty biedy”, sporządzony przez ontaryjskie stowarzyszenie banków żywności. Policzono w nim, że już wówczas rządy federalne i rządy prowincji traciły rocznie 10-13 mld dolarów kanadyjskich na walkę ze społecznymi kosztami biedy. „70 proc. ludzi, którzy w Ontario żyją poniżej granicy ubóstwa, to ludzie, którzy mają pracę” – powiedział.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przywrócić zapomniane święto – Dzień Wolności Chłopskiej

Przywrócić zapomniane święto – Dzień Wolności Chłopskiej

2 maja w Gorajcu obchodzony będzie Dzień Wolności Chłopskiej – to powrót do tradycji, do korzeni, do odchodzącej w niepamięć muzyki i tańca. Wydarzenie upamiętnia rok 1848, kiedy to galicyjscy chłopi, nasi przodkowie, dzięki zniesieniu pańszczyzny stali się wreszcie wolnymi ludźmi, z niewolników przywiązanych do ziemi stali się kowalami własnego, niełatwego losu. Wtedy w mieszkańców galicyjskich wsi wstąpił nowy duch, zrodziła się nadzieja na poprawę ciężkiej doli. Przybrało to wyraz w uroczystym, corocznym majowym obchodzeniu rocznic nadania chłopom wolności.

logo_DWCh
Co roku na początku maja w niewielkiej wsi Gorajec przy przydrożnym krzyżu gromadzą się ludzie, żeby wspólnie świętować rocznicę zniesienie pańszczyzny w Galicji. To sięgające swoją tradycją roku 1848 ludowe święto, dzięki mieszkańcom Gorajca zaczyna odżywać w postaci Dnia Wolności Chłopskiej imprezy przepełnionej muzyką tradycyjną, opowieściami i warsztatami umiejętności ludowych.

Również w tym roku (2 maja) Gorajec zmieni się w swoisty wehikuł czasu. W słynnej już gorajeckiej stodole odbędzie się potańcówka połączona z warsztatami tańców tradycyjnych, na której wystąpią Katarzyna Chodoń z Arkadiuszem Szałatą, a do tańca zagra kapela Pawlaki. Przestrzeń Gorajca ożywi też interaktywny teatralny spektakl „Po wolność”, w którym widzowie wraz z aktorami przeniosą się do roku 1848. Kulminacyjnym punktem obchodów rocznicowych będzie występ  połączonych składów dwóch chórów Warszawskego Chóru Rewolucyjnego „Warszawianka” i Krakowskego Chóru Rewolucyjnego.

Dzien Wolności Chłopskiej

Ale czemu właściwie warto jechać do tej małej podkarpackiej wsi? Cóż jest w niej tak wyjątkowego, że w maju ciągną tam wszelkie spragnione wolności duchy? Odpowiedź jest w słowie Wolność. Właśnie ta niewielka wieś (obecnie z zaledwie trzydziestoma mieszkańcami) jest chyba jedynym miejscem w Polsce, gdzie uroczyście obchodzone jest zniesienie pańszczyzny w Galicji. Mieszkańcy Chutoru Gorajec, tak jak ich przodkowie w XIX wieku, świętują Dzień Wolności Chłopskiej, próbując wydobyć z mroków historii wydarzenie, które odmieniło los galicyjskich chłopów, przemieniło ich z niewolników w wolnych ludzi. Ten dzień przez ponad wiek żył w pamięci ludzkiej i był jednym z najważniejszych świąt we wszystkich galicyjskich wsiach. Uwolnienie chłopów z obowiązku pańszczyzny odcisnęło piętno w ludziach i krajobrazie tego wyjątkowego regionu na skrzyżowaniu kultur, religii i państw. Najwyraźniej jest to widoczne właśnie w Gorajcu, a to dzięki determinacji i działaniom, które podjęła grupa zapaleńców skupionych wokół Stowarzyszenia Folkowisko i Chutoru Gorajec. W swojej wsi, dzięki pomocy Stowarzyszenia Magurycz, spod warstw farby wydobyli inskrypcje, mówiące o nadziei i radości z uzyskanej swobody, które przed 169 laty gorajczanie wykuli na największym krzyżu we wsi, nazywanym pańszczyźnianym. Jak głosi lokalna legenda krzyż stoi na mogile pańszczyzny, gdyż to ponoć pod nim złożono w niewielkiej trumnie symbole ucisku: kajdany i księgi obowiązków. Cała wiejska gromada złożyła się na ten pomnik wolności, jednak jeden z chłopów – Hrehoryj Wójtow, postanowił, że wraz z żoną dodatkowo upamiętnią tę chwilę w szczególny i niepowtarzalny sposób. Sprowadził do Gorajca (najprawdopodobniej ze Lwowa) malarza, u którego zamówili obraz „Pamiątka zniesienia pańszczyzny w Gorajcu”.

świętowanie rocznicy w 1939Obchody w roku 1939

 

Wszystkie te materialne ślady istniejące w przestrzeni wsi skłoniły członków Stowarzyszenia Folkowisko do przywrócenia zapomnianego święta. Przed pięciu laty, po prawie 70-letniej przerwie, pod krzyżem w Gorajcu, na rozstaju dróg, zebrali się ludzie, by radować się i świętować jedną z najważniejszych rewolucji społecznych w historii naszego narodu; wydarzenia, które odmieniło los tysięcy mieszkańców galicyjskich wsi, które wyrwało naszych przodków z oków niewolnictwa.

F16 niedziela (45)

W podręcznikowym ujęciu historii Polski znaczenie zniesienia pańszczyzny zwykle jest pomniejszane, a była to jedna z najważniejszych rewolucji społecznych; wydarzenie, które odmieniło los naszego narodu. Dlatego też członkowie Stowarzyszenia Folkowisko nawołują do ogłoszenia Dnia Wolności Chłopskiej świętem narodowym.

Zapraszamy: 2 maja 2017 r., Chutor Gorajec, Gmina Cieszanów, woj. Podkarpackie, kontakt: stowarzyszeniefolkowisko@gmail.com, profil na Facebooku

Program:

10:00-16:00 III Rajd pieszy „Na Azymut” – śladem pańszczyzny

13:00-16:00 Nasza Ziemia terenowe warsztaty dla dzieci

14:00-18:00 Warsztaty śpiewu na stara nutę

16:00-18:00 EkoGorajec budowa hoteli dla owadów

18:00 Gra Wiejska – PO WOLNOŚĆ

19:00 KONCERT Kasi Chodoń „Z wysokiego pola, z rajskiego podwórza”

20:00 POTAŃCÓWKA z kapelą Pawlaki

23: Kino pod chmurką – pokaz filmu „Niepamięć”

Najbiedniejsi skorzystają

Najbiedniejsi skorzystają

W 2018 r. podniesiona zostanie kwota wolna od podatku. Będzie ona wynosiła 8 tysięcy złotych, zamiast obecnych 6,6 tys zł. Na zmianie skorzysta kilkaset tysięcy najmniej zarabiających podatników.

Jutro rząd zajmie się Wieloletnim Planem Finansów Państwa, w którym czytamy m.in.: „Od 2018 roku kwota odliczana od podatku zostanie ponownie podniesiona tak, aby osoby o dochodzie rocznym do 8000 zł nie płaciły podatku”. Jak pisze „Gazeta Prawna”, w praktyce oznacza to korektę wprowadzonego w tym roku mechanizmu, na mocy którego zwolnione w ogóle z podatku są osoby osiągające dochody do kwoty 6,6 tys. zł rocznie, natomiast dla przedziału dochodów 6,6–11 tys. zł kwota wolna obniża się zgodnie z zapisanym w ustawie o PIT wzorem. Po proponowanych zmianach liczbę 6,6 tys. zastąpi 8 tys. zł, ale górny próg raczej nie zostanie zmieniony. U podatników o dochodach między 11 tys. zł a progiem podatkowym wynoszącym ponad 85 528 zł nie będzie żadnych zmian. Dziś kwota wolna w tym przedziale jest stała i wynosi 3019 zł. Dotyczy to większości podatników.

Podwyżkę kwoty wolnej najbardziej odczują osoby o dochodach między 6600 a 8000 zł. W praktyce to rozwiązanie oznacza bowiem wzrost maksymalnego zwolnienia z PIT z 1188 zł do 1440 zł. Na wprowadzeniu obecnie obowiązującego rozwiązania miało według rządu skorzystać ponad 3 mln podatników. Z danych MF dotyczących rozliczenia PIT za 2015 r. wynika, że 4 mln osób nie przekroczyło dochodu 8 tys. Zł, zatem taka grupa ucieszy się z podniesienia kwoty wolnej. Natomiast około 700 tys. zarabiało w przedziale 5-8 tys. zł. Zapewne większość z nich skorzysta na nowym rozwiązaniu.

Biedronka protestuje

Biedronka protestuje

Pracownicy sieci handlowej Biedronka organizują 2 maja protest. Mają dość złej atmosfery w pracy. Żądają zwiększenia zatrudnienia i odciążenia z nadmiaru obowiązków.

Jak pisze portal pulshr.pl, protest organizuje działająca w tej sieci sklepów „Solidarność”. Piotr Adamczak, przewodniczący tego związku zawodowego w Biedronce, mówi, że w zamyśle protest na objąć także inne sieci handlowe w kraju. Nie zdradza jednak szczegółów ze względu na próby zastraszania – docierają do niego bowiem wieści, że szefowie planują wyciągnięcie w poszczególnych placówkach konsekwencji wobec osób, które przyłączą się do protestu.

Czego żądają pracownicy? Lepszych warunków pracy oraz wyższych płac. Biedronka stale prowadzi rekrutację, ale jednocześnie wciąż otwiera nowe sklepy. „Biedronka ma również problemy z pozyskaniem nowych pracowników i to również odbija się na zatrudnionych osobach. Wystarczy spojrzeć na oferty pracy publikowane na firmowej stronie. W województwie wielkopolskim mamy mnóstwo ogłoszeń o pracę na wszystkie stanowiska. Nigdy jeszcze nie widziałem tylu ofert w tym regionie – zazwyczaj zajmowały one jedną stronę, dzisiaj mamy dziesięć stron. Jeśli pracodawca traktowałby pracowników fair i dobrze płacił, nie byłoby takiej sytuacji – szczególnie jeśli chodzi o kierowników czy ich zastępców. Ludzie nie wytrzymują obciążenia. Kierownik sklepu nie tylko zarządza placówką, ale także przyjmuje towar, wykłada go na półki. Wszystko z powodu zbyt małej liczby personelu” – komentuje Adamczak.