8 godzin snu to marzenie

8 godzin snu to marzenie

Z badania „Stres w miejscu pracy”, przeprowadzonego na zlecenie międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl przez Paylab.com, wynika, że polscy pracownicy mają problemy ze spokojnym odpoczynkiem nocnym. 34 proc. z badanych nie może spać, bo martwi się zbyt dużą liczbą zawodowych obowiązków, a 26 proc. stresuje się brakiem pieniędzy.

Jak pisze forsal.pl, w badaniu wzięło udział ponad 58,5 tys. pracowników z 11 krajów europejskich takich jak: Słowacja, Węgry, Czechy, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Słowenia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Finlandia i Polska. Okazało się, że im bardziej stresujące miejsce pracy, tym poważniejsze kłopoty ze snem. Z kolei im mniej snu, tym poważniejszy spadek formy, większe napięcie i mniejsza chęć dbania o relacje w pracy.

Twórcy badania zapytali respondentów, jak długo śpią w noc poprzedzającą dzień pracy. Okazało się, że zaledwie 5 proc. pracowników z 11 badanych krajów śpi powyżej 8 godzin.

Co ciekawe, poniżej 5 godzin dziennie śpi tylko 2 proc. ogółu badanych, jednak w Polsce wynik ten wynosi aż 5 proc. Na Łotwie i w Finlandii na tak krótki sen decyduje się 1 proc. pracujących osób. 21 proc. pracujących Polaków śpi od 5 do 6 godzin na dobę, a 38 proc. między 6 a 7 godzin.

Aż 25 proc. ogółu badanych stwierdziło, że ma poczucie nadmiaru obowiązków. W Polce ten problem także był wymieniany jako najistotniejszy, przy czym wskazało na niego aż 34 proc. pracowników. 16 proc. nie może zmrużyć oka z powodu nadmiernych oczekiwań szefostwa, zaś 14 proc. martwi się uciążliwymi dojazdami.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Państwo pomoże wykluczonym?

Państwo pomoże wykluczonym?

Przed wakacjami ruszy pilotaż dofinansowania przez rząd działalności samorządów na polu zapewniania mieszkań chronionych osobom starszym i niepełnosprawnym. Na ten cel przeznaczono 20 mln zł.

Jak w zeszłym tygodniu zapowiedziała wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Bojanowska, utrzymanie tego rodzaju mieszkań to na razie zadanie własne samorządu. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Senioralnej zapewniła jednak, że rząd pragnie się w nie włączyć i wspomóc je finansowo. Według jej słów wsparcie dofinansowania takich mieszkań jest bardziej opłacalne finansowo niż wspieranie domów opieki społecznej. Rząd chciałby pomóc samorządom w rozwoju sieci tych placówek.

Na etap pilotażowy resort pracy przygotował 20 mln zł. Bojanowska przyznała, że trwa jeszcze dyskusja, w jakim stopniu budżet państwa będzie wspierał finansowo funkcjonowanie mieszkań chronionych. „Na dziś wstępnie mówimy o dofinansowaniu ze strony rządu na poziomie 50 procent” – powiedziała.

Rozwija się także wieloletni program Senior +, w ramach którego w 2017 r. powstanie 112 placówek, po kilkanaście w każdym z województw.

Gospodarka rośnie?

Gospodarka rośnie?

Jak podaje GUS, polska gospodarka w pierwszym kwartale tego roku urosła o 4 proc. w porównaniu do tego samego okresu w roku ubiegłym. Zarobki rosną, fundusz płac w przedsiębiorstwach jest wyższy o ponad 9 proc., udało się także zahamować wzrost utrzymującego się w ostatnich latach poziomu nierówności.

„Dynamika Produktu Krajowego Brutto w pierwszych trzech miesiącach 2017 r. okazała się lepsza od wcześniejszych prognoz ekonomistów. Wskazywali oni na rezultat w wysokości 3,9 proc. rok do roku. Jednocześnie widać wyraźne ożywienie w porównaniu do czwartego kwartału 2016 r., gdy gospodarka urosła o 2,5 proc. rok do roku” – pisze portal money.pl.

W pierwszym kwartale 2017 r. nastąpił wyraźny wzrost PKB i poprawił się popyt wewnętrzny oraz wzrosła zdolność gospodarstw domowych do zwiększania wydatków konsumpcyjnych. Spada także bezrobocie – jego stopa wynosi 7,7 proc., czyli jest najniższa od 27 lat. Obecnie Polska znajduje się w gronie sześciu krajów Unii Europejskiej o najniższej stopie bezrobocia.

Irlandia mówi „dość” nieuczciwym umowom

Irlandia mówi „dość” nieuczciwym umowom

Do irlandzkiego parlamentu trafił projekt ustawy, która zakazuje „w większości sytuacji” zatrudniania pracowników na tzw umowy zero hours, najgorszą odmianę umów śmieciowych.

Jak pisze irlandzki portal The Journal, umowy zero hours polegają na tym, że na kontrakcie nie ma zapisanej liczby godzin, jaką pracodawca gwarantuje pracownikowi. Taki rodzaj zatrudnienia oznacza zatem, że pracownik może by wezwany zawsze, gdy jest potrzebny, ale gdy pracodawca uzna go za zbędnego – nie dzwoni do niego wcale. Płaci mu tylko za przepracowane godziny. W efekcie pracownicy nie mają pojęcia, ile zarobią w danym miesiącu, a nawet tygodniu.

Od momentu wejścia w życie nowych przepisów dopuszczalne będzie przyjmowanie ludzi na takich zasadach tylko do wykonywania pracy okazjonalnie, w nagłym zastępstwie lub krótkoterminowo. Celem zmian jest zapobieganie nadużywaniu tej formy zatrudnienia. Kongres od jakiegoś czasu apelował o wprowadzenie zmian i cieszymy się, że wiele sugestii zostało zawartych w propozycji. Wierzymy, że zakazanie kontraktów zerowych będzie miało pozytywny wydźwięk, jednak naszym zdaniem pozostają jeszcze nierozwiązane kwestie, jak na przykład stawki wynagrodzenia – podkreśla sekretarz generalna Irlandzkiego Kongresu Związków Zawodowych (Irish Congress of Trade Unions), Patricia King.