Lepszy los dzieci?

Lepszy los dzieci?

W Polsce maleje przyzwolenie społecznie na niepłacenie alimentów, jak wynika z badań przeprowadzonych pod honorowym patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka.

Sondaż telefoniczny został przeprowadzony w dniach 9-14 maja 2017 przez Instytut Kantar Millward Brown S.A. r. na zlecenie Krajowego Rejestru Długów BIG S.A. oraz Krajowej Rady Komorniczej. Aż 77 proc. badanych chciałoby wprowadzenia obowiązku wpisywania dłużników alimentacyjnych do rejestrów Biur Informacji Gospodarczej. Obecnie prawo do zgłaszania dłużników do BIG-u mają wierzyciele, a obowiązek – gminy. Nieco rzadziej (74 proc.) wskazywano na automatyczne i natychmiastowe informowanie komorników sądowych przez ZUS i Urzędy Skarbowe. Obecnie dzieje się to na wniosek komornika, który może składać zapytanie do ZUS-u raz na pół roku. Podobnie często (72 proc.) wskazywano na częstsze stosowanie „bransoletki elektronicznej” – systemu dozoru, który pozwoliłby na weryfikację, czy niepłacący alimentów chodzi do pracy. To rozwiązanie alternatywne wobec kary więzienia.

Według Krajowego Rejestru Długów BIG S.A., zadłużenie wobec dzieci stale wzrasta. O ile w 2015 r. wynosiło ono 5 mld zł, to 2 lata później wyniosło ponad 11 mld zł. Liczba dłużników alimentacyjnych wzrosła w tym okresie z 176 do 320 tysięcy. Dane Krajowej Rady Komorniczej wskazują, że ściągalność długów alimentacyjnych jest bardzo niska, jej skuteczność w 2016 r. to zaledwie 19 proc.

Ankietowani wskazują, że temat niepłacenia alimentów jest pomijany w debacie publicznej i za rzadko poruszany przez media.

„Mamy nadzieję, że wyniki tych badań trafią do rządu i sprawią, że będzie on odważniej i z większą determinacją podchodził do kolejnych zmian w prawie, że będzie naszym partnerem w dyskusji, bo przecież nam wszystkim powinno zależeć na tym, aby płacono alimenty. Pamiętajmy, że tak naprawdę każdy z nas ponosi koszty – płacimy przecież podatki, z których finansowany jest Fundusz Alimentacyjny, wszyscy więc łożymy na te dzieci, na które rodzice nie płacą alimentów „– wskazywała dr Sylwia Spurek, zastępczyni RPO ds. równego traktowania.

Spurek zaznaczyła, że kierunkiem w dobrą stronę była inicjatywą rządu w zakresie przepisów dotyczących karania za niepłacenie alimentów. Wchodzą w życie dziś – 31 maja. W nowelizacji zrezygnowano z używanego do tej pory bardzo niejasnego pojęcia „uporczywości” niepłacenia alimentów. Sądy bardzo różnie oceniały to, co należy uznać za uporczywe uchylanie się od płacenia. Czasem wystarczyło zapłacić raz na kilka miesięcy nawet niewielką kwotę.

Nowelizacja Kodeksu karnego sprecyzowała, że chodzi o trzymiesięczne zaległości. Warto jednak podkreślić, że nowe przepisy dają możliwość odbywania kary w Systemie Dozoru Elektronicznego, a zatem skazany będzie mógł przebywać na wolności i chodzić do pracy, dzięki czemu będzie mógł spłacać zadłużenie alimentacyjne. To zdecydowanie lepsze niż odbywanie kary w zakładzie karnym, gdzie skazany najczęściej nie może liczyć na zatrudnienie, przez co jego zadłużenie wobec dziecka rośnie. SDE jest także dużo tańszy w utrzymaniu – dziennie to ok. 10 zł, tymczasem koszt utrzymania więźnia to ponad 3 tys. zł, miesięcznie, a więc blisko 10 razy mniej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Profilaktyka leży?

Profilaktyka leży?

W Polsce brak kompleksowego, spójnego i sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, obejmującego planowanie działań, nadzór nad ich realizacją oraz ocenę uzyskiwanych efektów – twierdzi Najwyższa Izba Kontroli.

NIK przeprowadziła w latach 2012-2015 kontrolę realizacji profilaktyki zdrowotnej w obszarach badań gastrologicznych, ginekologicznych i kardiologicznych. Według jej raportu, dostęp do świadczeń profilaktycznych był niewystarczający, niektóre regiony były odcięte od profilaktycznych badań przesiewowych, a tam, gdzie takie możliwości były, problemem była niska zgłaszalność na badania. W efekcie badaniami profilaktycznymi objęto ograniczoną liczbę pacjentów, nieprzekraczającą nawet połowy uprawnionych.

NIK zwraca uwagę na niewielkie kwoty przeznaczane ze środków pozostających w dyspozycji Ministra Zdrowia oraz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na działania z zakresu profilaktyki, choć, jak wynika z dokumentów opracowanych w Ministerstwie oraz Funduszu, profilaktyka miała stanowić jedno z głównych narzędzi poprawy stanu zdrowia społeczeństwa. Wydatki Ministra na działania dotyczące profilaktyki zdrowotnej, realizowane w ramach programów dotyczących gastrologii, ginekologii i kardiologii , w okresie objętym kontrolą wyniosły ok. 201 mln zł, co stanowiło niewiele ponad 1 proc. łącznych wydatków zrealizowanych w latach 2012-2015.

Te niewielkie środki na profilaktykę i tak nie zostały właściwie rozdzielone. Narodowy Fundusz Zdrowia, kontraktując świadczenia udzielane w ramach profilaktycznych programów zdrowotnych finansowanych ze środków własnych, nie uwzględniał wartości wskaźników epidemiologicznych i wynikających z nich potrzeb zdrowotnych ludności. W konsekwencji oddziały wojewódzkie NFZ, na terenie których występował wysoki wskaźnik zachorowalności, a niski zgłaszalności, przeznaczały mniej środków na badania profilaktyczne niż oddziały o niskim wskaźniku zachorowalności i wysokiej zgłaszalności.

Dodatkowo Minister Zdrowia nie zapewnił na terenie całego kraju równego dostępu do świadczeń profilaktycznych. W ramach badań przesiewowych w kierunku wczesnego wykrycia raka jelita grubego niektóre regiony kraju były całkowicie pozbawione ośrodków wykonujących badania przesiewowe. W 2015 r. Minister Zdrowia zapewnił dostęp do takich świadczeń profilaktycznych zaledwie w 130 spośród 380 powiatów. Także w przypadku profilaktyki raka szyjki macicy i raka piersi występowały znaczne różnice w dostępności badań pomiędzy poszczególnymi oddziałami wojewódzkimi NFZ.

Ponadto Izba ustaliła, że skuteczność działań edukacyjno-informacyjnych była niewystarczająca. Zgłaszalność osób na badania udzielane w ramach programów profilaktycznych raka szyjki macicy, piersi i jelita grubego sytuowała się w latach objętych kontrolą na niskim poziomie. Odsetek osób objętych programem przesiewowym dla raka jelita grubego wyniósł od 16 do 18 proc. uprawnionych, w programie przesiewowym dla raka szyjki macicy od 21 do 23 proc., zaś w programie wczesnego wykrywania raka piersi odsetek uczestniczek był wyższy i osiągnął od 42 do 44 proc. Przykładem może być dla nas Islandia, gdzie na badania profilaktyczne zgłasza się ponad 90 proc. uprawnionych.

W celu budowy sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, niezbędne jest podjęcie działań zmierzających m.in. do:

  • określenia przez Ministra Zdrowia spójnej, kompleksowej i wieloletniej koncepcji działań profilaktycznych, w tym poprawy dostępu do nich, ukierunkowanej na zachowanie zdrowego trybu życia i zapobieganie chorobom, z uwzględnieniem priorytetów i wskaźników epidemiologicznych;
  • egzekwowania przez NFZ od lekarzy POZ realizacji obowiązujących procedur w zakresie profilaktyki zdrowotnej, zwłaszcza w odniesieniu do chorób układu krążenia oraz chorób nowotworowych;
  • zwiększenia odsetka pacjentów uczestniczących w programach profilaktyki zdrowotnej;
    usprawnienia systemowych rozwiązań dotyczących zbierania danych o realizacji świadczeń profilaktycznych i losów pacjentów z rozpoznanymi w czasie badań profilaktycznych chorobami nowotworowymi;
  • przeprowadzenia przez Ministra Zdrowia rzetelnych analiz dotyczących efektywności realizowanych programów przez podmioty je finansujące;

Papież za ludźmi pracy

Papież za ludźmi pracy

W sobotę papież Franciszek spotkał się ze strajkującymi pracownikami włoskiej stalowni Ilva. Powiedział im, że gdy nie ma pracy, zagrożona jest demokracja, a wykorzystywanie ludzi do pracy niegodnej i źle opłacanej jest niezgodne z włoską konstytucją.

Jak informuje PAP, papież dodał także, że „ludzie pracują przede wszystkim dla godności”, a „niekiedy system polityczny wydaje się zachęcać tych, którzy spekulują na pracy, a nie tych, którzy inwestują i wierzą w pracę”. Wyraził przekonanie, że dobry przedsiębiorca nie zwalnia ludzi, aby rozwiązać problem swojej firmy, ani nie jest też spekulantem.

W ramach swojej wizyty w Genewie papież odbył także spotkanie na temat rynku pracy i roli nowych technologii. W trakcie tego spotkania miał odpowiedzieć na cztery pytania, kierowane odpowiednio przez pracownika, przedsiębiorcę, właściciela małego biznesu i przedstawiciela związków zawodowych. W każdej ze swoich odpowiedzi skupił się na kwestii godności człowieka i jej prymarności nad pracą i kapitałem.

Pomoc bez czekania

Pomoc bez czekania

Rząd przyjął wczoraj projekt mający zabezpieczyć roszczenia pracownicze osób zwolnionych z powodu niewypłacalności pracodawcy.

Według pracodawcy serwisu gazetaprawna.pl, przygotowany przez MRPiPS projekt zakłada m.in. przyspieszenie udzielania pomocy finansowej pracownikom, którzy w przypadku faktycznego zaprzestania działalności przez pracodawcę zostali pozbawieni pracy i świadczeń związanych z zatrudnieniem.

Rząd proponuje rozszerzenie katalogu Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Rozwiązania te mają m.in. umożliwić wypłatę należnego pracownikowi ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy nie tylko za rok, w którym ustał stosunek pracy, ale również za rok poprzedzający. „Wypłata świadczenia związanego z ekwiwalentem za urlop wypoczynkowy według nowej propozycji będzie możliwa również w sytuacji, gdy ustanie stosunku pracy nastąpiło w okresie nie dłuższym niż 4 miesiące po dacie niewypłacalności” – głosi komunikat wydany po posiedzeniu rządu. Rząd chce też wydłużenia tzw. okresów referencyjnych (odniesienia) między rozwiązaniem stosunku pracy a datą niewypłacalności pracodawcy – z 9 do 12 miesięcy. MRPiPS proponuje też, by przy wypłacie świadczeń podstawę stanowiło przeciętne miesięczne wynagrodzenie obowiązujące w dniu złożenia wykazu lub wniosku o wypłatę świadczeń.

W projekcie nowelizacji przewidziano też uporządkowanie i usprawnienie trybu wypłaty świadczeń przez wojewódzkie urzędy pracy.