Dzieci wracają do domów

Dzieci wracają do domów

W 2016 r. z pieczy zastępczej do domów rodzinnych powróciło blisko 4,7 tys. dzieci. To efekt programu 500 Plus, który uczynił rodziny bardziej wydolnymi ekonomicznie – a także zasługa wzmożonej pracy asystentów rodziny, których jest z każdym rokiem więcej.

Jak pisze Portal Samorządowy, według wypowiedzi minister Rafalskiej na zmianę złożyły się pomoc asystentów oraz większa stabilizacja materialna rodzin. Szefowa MRPiPS zaznaczyła, że „efekt 500 Plus też oczywiście występuje, bo rodzina nieborykająca się z problemami materialnymi jest bardziej stabilna, ma większe poczucie bezpieczeństwa i lepiej radzi sobie z kryzysami”.

Dodała: „Rodzice muszą zapewnić dzieciom odpowiednie warunki. Domy dziecka nie opustoszeją tylko dlatego, że rodzice dostaną 5oo zł. To taki sam stereotyp jak ten podnoszony na początku funkcjonowania programu, że rodzice przepijają świadczenie”.

Powrót dzieci z pieczy zastępczej do rodziny biologicznej jest poprzedzony decyzją sądu rodzinnego, który bada, czy rodzina jest wydolna opiekuńczo i wychowawczo.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rumunia spełnia obietnice wyborcze

Rumunia spełnia obietnice wyborcze

Lewicowa większość w parlamencie Rumunii przegłosowała w środę zaproponowaną przez rząd podwyżkę pensji w sektorze publicznym, w niektórych przypadkach nawet o 100 proc.

Jak informują PAP i Puls Biznesu, krok ten jest realizacją obietnicy socjaldemokratów z kampanii wyborczej. „Ta ustawa zmieni historię Rumunii” – oświadczył przywódca Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Dragnea.

Zgodnie z przyjętą propozycją średnio najbardziej, bo dwukrotnie, wzrosną stopniowo pensje w służbie zdrowia, która boryka się z problemem emigracji pracowników do innych krajów Unii Europejskiej. Doświadczony lekarz ma docelowo zarabiać równowartość 2,7 tys. euro wobec 1 tys. obecnie. Opiekunki osób chorych i starszych mają zarabiać równowartość 900 euro (obecnie 530). Wzrosną także zarobki nauczycieli, w niektórych przypadkach aż dwukrotnie.

Podwyżki rozpoczną się od 1 stycznia przyszłego roku. Przez najbliższe pięć lat będzie to kosztowało budżet państwa równowartość blisko 10 mld euro. Mają objąć ok. 1,2 mln osób. Średnio podwyżki płac w całej tej grupie, rozłożone na okres do 2022 roku, mają wynieść 56 proc. – podała minister pracy Olguta Vasilescu.

Nie wszyscy płacą?

Nie wszyscy płacą?

Państwowa Inspekcja Pracy informuje, że aż w 28 proc. firm zachodzą nieprawidłowości przy wypłacaniu minimalnej stawki godzinowej, która od stycznia br. wynosi 13 zł brutto.

Jak pisze portal rp.pl, „Solidarność” i PIP od początku roku, czyli od wprowadzenia nowej stawki godzinowej, prowadzą monitoring jej wypłacania oraz naciskają na jej egzekwowanie. „Solidarność” przekazuje PIP otrzymywane od osób wykonujących pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej sygnały o nieprawidłowościach, a inspektorzy pracy je sprawdzają. Do akcji włączyły się także OPZZ i Związek Zawodowy „Budowlani”.

Inspektor PIP Roman Giedrojć poinformował, że do tej pory PIP przeprowadziła 6 tys. kontroli, a do końca roku ma ich być co najmniej 20 tys. Inspektorzy nałożyli 96 mandatów na kwotę ponad 116 tys. zł; skierowano także do sądu 26 wniosków. Nieprawidłowości przy stosowaniu przepisów o minimalnej stawce dotyczą m.in.: braku zapisu w umowie ws. sposobu potwierdzania liczby godzin, braku ewidencji godzin wykonywania zlecenia, nieprzestrzegania obowiązku wypłaty wynagrodzenia co najmniej raz w miesiącu.
Nieprawidłowości nie oznaczają jednak celowego zaniżania stawki – taki proceder stwierdzono w 10 proc. skontrolowanych przedsiębiorstw.

Od 1 stycznia 2017 r. minimalna stawka godzinowa wynosi 13 zł brutto, czyli wypłacane powinno być 9,46 zł netto. Stawka obejmuje nie tylko osoby na umowach zlecenia, ale też samozatrudnionych, którzy jednoosobowo świadczą usługi dla firm.

Dochód podstawowy nie zniechęca do pracy

Dochód podstawowy nie zniechęca do pracy

W 2011 r. Iran wprowadził pilotażowy program podstawowego dochodu gwarantowanego. Opublikowany niedawno raport zaprzeczył często podnoszonemu argumentowi przeciw takim programom – okazało się, że wypłacanie świadczenia tylko „za oddychanie” nie sprawia, że ludzie rezygnują z pracy.

O sprawie pisze portal weforum.org. Raport ekonomistów Djavada Salehi-Isfahania i Mohammada H. Mostafavi-Dehzooe’iego wskazuje, że nie istnieją dowody na poparcie rozpowszechnionej tezy, iż „płacenie ludziom za nic” sprawi, że większość z nich wycofa się z rynku pracy. Według raportu, część pracowników pracuje nawet dłużej i więcej.

Wprowadzony w 2011 r. pilotażowy irański program polega na przekazywaniu średnio 1,5 dolara dziennie na głowę przedstawiciela gospodarstwa domowego. Subsydia sięgają 29 procent średniego dochodu rodziny.

Badacze nie znaleźli dowodów na to, że uczestnicy rezygnują masowo z pracy. Owszem, młodzi Irańczycy wydawali się pracować „odrobinę mniej”, ale wielu z nich wykorzystało dodatkowy dochód, by zapisać się do szkół, na które zazwyczaj nie mogli sobie pozwolić.

Skąd zatem pracujący dłużej? To proste – niektórzy wykorzystali dodatkowe środki, by rozwijać własny biznes. Przeciętnie zatem spędzali w pracy 36 minut dłużej, gdyż pojawiły się nowe obowiązki.