Służba zdrowia ma dość

Służba zdrowia ma dość

Jeśli postulaty płacowe pracowników ochrony zdrowia nie zostaną spełnione, rozpoczną oni głodówkę. Planowany termin strajku to 2 października.

Tomasz Dybek, przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, zapowiedział w Sejmie podczas rozpatrywania projektu o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, że jeżeli propozycje nie zostaną wzięte pod uwagę, strajk będzie nieuchronnym krokiem. „Będą na nas wieszać psy, obarczać i winić za wszystko, jeśli jednak tylko nasz bunt i sparaliżowana służba zdrowia ma przynieść długofalowe efekty dla wszystkich Polaków, to jesteśmy gotowi ponieść to upokorzenie” – mówił, zapowiadając strajk.

Dziś, 19 lipca, Sejm rozpoczął rozpatrywanie obywatelskiego projektu ws. minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Dybek podał podczas komisji wiele skandalicznych i chwytających za serce faktów. Opowiedział o tym, że w przyszłym roku wiek emerytalny osiągnie jedna trzecia polskich pielęgniarek. Nie lepiej, jak mówił, jest w przypadku lekarzy: średnia ich wieku to prawie 55 lat; gdyby nie wciąż pracujący emeryci, kolejki wydłużyłyby się dwukrotnie. „Będziemy umierać w odrapanych, brzydkich, przestarzałych szpitalach, będziemy w nich karmieni niejadalnymi papkami, a co najgorsze: będziemy prosić, aby ktoś przybiegł nam z pomocą, uśmierzył ból, podał kubek z wodą, bo będzie brakować personelu medycznego. Będziemy czekali miesiące i lata na łóżko, badanie, operację” – mówił.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Serbscy robotnicy nie odpuszczają

Serbscy robotnicy nie odpuszczają

W serbskiej fabryce samochodów Fiat trzeci tydzień trwa strajk. Pracownicy zarabiają tam jedynie 313 euro miesięcznie.

Dziś kilkuset strajkujących od ponad dwóch tygodni pracowników fabryki Fiata w serbskim mieście Kragujevac przemaszerowało pod ratusz, domagając się od prezydenta i rządu interwencji w sporze z zagranicznym pracodawcą o warunki płacowe.

Robotnicy domagają się zwiększenia miesięcznej pensji o ok. 60 euro, z 38 tys. dinarów (312,8 euro) do 45 tys. (370,5 euro). Chcą również, aby firma pokrywała koszty ich przejazdu do pracy w godzinach 22-5 rano, gdy nie jeździ transport publiczny. Oczekują też wyższych premii za 2017 i 2018 rok.

Niestety odpowiedzi rządu są wymijające. Premier Ana Brnabić zaapelowała do strajkujących o powrót do pracy i powiedziała, że rząd nie może zagwarantować im podwyżki płac. Bardziej niż ich losem przejęła się „złym wizerunkiem”, jaki z powodu strajku kraj może zyskać u zagranicznych inwestorów.

W Kragujevacu produkowano przez lata samochody marki Zastava na licencji Fiata. W 2008 roku włoski koncern Fiat odkupił od rządu serbskiego 70 proc. akcji fabryki.

Poznańscy czyściciele kamienic podnoszą głowy?

Poznańscy czyściciele kamienic podnoszą głowy?

Przedstawiciele Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zorganizowali pikietę przed poznańskim Urzędem Wojewódzkim. Celem zgromadzenia było zwrócenie uwagi władz wojewódzkich na niepokojące działania z ostatnich dni, noszące wszelkie znamiona procederu czyszczenia kamienic.

Kilkanaście osób zgromadzonych przed urzędem po rozmowach z przedstawicielami lokalnych mediów udało się do wojewody, by złożyć petycję informującą o ostatnich problemach lokatorów. Zdaniem WSL-u problem jest istotny i dotyka coraz większej rzeszy mieszkańców. Jak czytamy w oświadczeniu stowarzyszenia: „Wiele zadłużonych rodzin traci prawo do zajmowanego lokalu, który jest jedynym miejscem, gdzie mogą zaspokoić podstawowe potrzeby mieszkaniowe. Bezpośrednią przyczyną utraty mieszkania jest zaprzestanie spłaty kredytu wobec banku lub dewelopera czy innych podmiotów. Utrata płynności finansowej spowodowana jest głównie wysokimi ratami kredytu hipotecznego (często wcześniej denominowanego we frankach). Powody tego stanu rzeczy są różne, np. związane z utratą możliwości zarobkowania wskutek choroby czy innych okoliczności, które są niezależne od kredytobiorców. W sytuacji braku płynności spłat dochodzi do licytacji (ogłoszonej przez bank lub inny podmiot, np. dewelopera) oraz utraty prawa do zajmowanego lokalu. Nowy właściciel na podstawie aktu nabycia i przewłaszczenia mieszkania, może – bez konieczności wnoszenia sprawy do sądu – od razu rozpocząć postępowanie przy udziale komornika, który z marszu na jego zlecenie dokonuje eksmisji”.

Jak pisze portal rozbrat.org, w sekretariacie wojewody zgromadzeni uzyskali jedynie informację, że ten jest obecnie na spotkaniu i nie może ich przyjąć. Złożono więc petycję informującą o problemach lokatorów i uzyskano zapewnienie, że wojewoda w ciągu tygodnia ustosunkuje się pisemnie do zawartych w niej informacji.  Pozostaje mieć nadzieje, że mimo wieloletniej bierności władz w stosunku do procederu czyszczenia kamienic i łamania praw lokatorów, tym razem sprawa nie zostanie przysłowiowo „zamieciona pod dywan”.

Cztery niedziele i kropka

Cztery niedziele i kropka

„Solidarność” nie godzi się na zmiany w projekcie ustawy o niepracujących niedzielach w handlu wielkopowierzchniowym. Nie ma mowy o ograniczeniu się do dwóch niedziel lub do skrócenia godzin pracy, mówi przewodniczący związku Piotr Duda.

Dyskusja nad obywatelskim projektem ciągle trwa i z wielu stron padają propozycje kolejnych obostrzeń, związek zawodowy wetuje je jednak, przypominając, że ustawa jest pod lupą od roku, przeszła kilka metamorfoz i kolejne postulaty dotyczące jej liberalizacji nie mogą być uwzględniane.

Piotr Duda wyraził przekonanie, że od 1 stycznia 2018 r. w Polsce będzie obowiązywało ograniczenie zatrudnienia w handlu w niedziele. Jego zdaniem ograniczenie się do dwóch niedziel lub skrócenie godzin pracy do 13:00 nie rozwiązuje problemu braku czasu na życie rodzinne, z jakim zmagają się sprzedawcy i kasjerzy w otwartych cały tydzień od rana do wieczora supermarketach. „Cztery niedziele, kropka, koniec” – mówi przewodniczący.