Zwolnieni o świcie

Zwolnieni o świcie

Poznańska fabryka Volkswagena zwolniła pracownika, który chciał założyć związek zawodowy – wczesnym rankiem, po przybyciu do pracy, dowiedział się, że już w niej nie pracuje. Związek w firmie powstał i tak.

Volkswagen to największy pracodawca w Wielkopolsce, który zatrudnia w Poznaniu i Wrześni łącznie ponad 9 tys. osób. Istnieje tam już „Solidarność”, jednak działacze związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza uważają, że reprezentuje ona interesy zarządu, nie pracowników – i postanowili zrzeszać pracowników w szeregach IP. Pomimo szykan pracodawcy, związek powstał i liczy już 700 osób.

Jak informuje portal ozzip.pl, dwa dni temu pod odlewnią firmy znajdującej się na Wildzie miała miejsce konferencja prasowa z udziałem wyrzuconych pracowników.

Firma oficjalnie „szanuje prawa i wolności związkowe”, a pracownik (oraz dwóch innych zatrudnionych) został zwolniony za „szkalowanie dobrego imienia fabryki na portalach społecznościowych”. Według IP, Volkswagen za naruszenie etyki uważa wpisy wzywające do samoorganizacji pracowników, której celem jest zakończenie ciągłego pogarszania warunków pracy. Walczących o godność wyrzuca na bruk. Zdaniem związku pracownicy zostali zwolnieni za próbę zrzeszenia się, a jakiekolwiek inne tłumaczenia firmy są po prostu nieprawdziwe.

Inicjatywie Pracowniczej życzymy powodzenia w walce!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Biedronka pod lupą

Biedronka pod lupą

Portugalska sieć sklepów jest ostatnio obiektem zainteresowania Państwowej Inspekcji Pracy. Sklepy czekają zmasowane kontrole.

Pod koniec lipca działający w sieci dyskontów związek zawodowy NSZZ „Solidarność” wystosował pismo do Głównego Inspektora Pracy. Prosił w nim o kontrolę warunków zatrudnienia. Już kilka dni po jego otrzymaniu inspektorowie wkroczyli do kilkudziesięciu dyskontów.

Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy GIP, tłumaczy, że liczba kontrolowanych sklepów nie jest duża, bo akcja ma na razie charakter pilotażowy. Dodaje jednak, że sklepy zostały tak wybrane, by można było przekonać się o warunkach pracy panujących w całej sieci Biedronka. Ma ona zatem zasięg ogólnopolski. Pilotaż potrwa do września. Jeśli potwierdzą się doniesienia pracowników sieci dotyczące warunków pracy, wówczas kontrola przybierze szerszy zakres, czyli zostaną nią objęte kolejne markety.

Pracownicy Biedronki i związek zawodowy zarzucają szefostwu m.in. brak nieprzerwanego tygodniowego odpoczynku od pracy, brak przynajmniej jednej wolnej niedzieli na cztery tygodnie, brak 15-minutowych przerw. Sieć, według ich słów, zatrudnia za mało pracowników, co skutkuje nadmiernym obciążeniem pracą osób obecnie zatrudnionych.

Rynek pracy nie taki przyjazny?

Rynek pracy nie taki przyjazny?

Pomimo najlepszej od ćwierćwiecza koniunktury na rynku pracy, o jedną piątką zwiększyła się liczba osób, które straciły zatrudnienie w wyniku zwolnień grupowych.

Rekordowo niskie bezrobocie i narastające trudności pracodawców ze znalezieniem kandydatów do pracy nie oznaczają, że rynek jest wolny od problemów. Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w pierwszych sześciu miesiącach tego roku firmy pożegnały się w wyniku zwolnień grupowych z 8,9 tys. osób. To o 21 proc. więcej niż w tym samym okresie w poprzednim roku.

Pracę straciły w ten sposób osoby z branży finansowej, ubezpieczeniowej, handlowej, budowlanej i medialnej. Zwolnień grupowych dokonały m.i. Alior Bank, PKO BP, PZU, Agora, Skanska, Marks and Spencer, Alma Market i Trakcja PRKiL.

Zwolnienia dotyczą głównie stanowisk dublujących się np. z powodu połączenia dwóch banków w jeden podmiot, a także zamknięcia w Polsce wymienionych powyżej sieci handlowych.

Chylące się ku upadkowi

Chylące się ku upadkowi

Według analiz Polskiej Akademii Nauk, niemal połowie z 255 polskich miast grozi zapaść, marginalizacja i kryzysy.

Jak informuje portal samorzad.pap.pl, największe zagęszczenie i nasilenie tego rodzaju problemów społeczno-gospodarczych zlokalizowano w Prudniku (woj. opolskie), Hajnówce (woj. podlaskie) oraz Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie). Wysoko są również Kętrzyn (warmińsko-mazurskie), Przemyśl i Sanok (woj. podkarpackie) oraz Grudziądz (woj. kujawsko-pomorskie).

Łącznie funkcje społeczno-gospodarcze tracą… aż 122 miasta. Problemy rozwojowe dotyczą m.in. spadku liczby ludności, zwłaszcza osób młodych i lepiej wykształconych. Towarzyszą temu narastające problemy społeczne, atrofia, rozpad więzi społecznych. Zachwianie równowagi na rynku pracy powoduje nadmiernie długimi dojazdami do pracy, które są dodatkowo utrudnione z uwagi na peryferyjność tych miejscowości.

Wszystkie opisane miasta średniej wielkości charakteryzują niekorzystne tendencje demograficzne, zabór wszelkich funkcji wyższego rzędu (nauka, kultura, sztuka) przez większe ośrodki, oraz upadek przemysłu, którego istnienie dawniej napędzało ich rozwój. Występują także problemy z transportem publicznym (m.in. brak kolei).

Na liście 122 najbardziej zagrożonych zapaścią miast znajdują się także spore ośrodki, jak Radom czy Sosnowiec.