Lepiej wcale niż kiepsko

Lepiej wcale niż kiepsko

Najnowszy raport badaczy z uniwersytetu manchesterskiego dowodzi, że nie każda praca jest lepsza niż bezrobocie. Nowe badania wskazują, że osoby, które znalazły kiepską, stresującą pracę, mają gorsze zdrowie od osób bezrobotnych.

Tarani Chandola i Nan Zhang zbadali 1116 osób, które były bezrobotne w latach 2009-2010. Okazało się, że ci z badanych, którzy znaleźli marną i stresującą pracę, mieli wyższy ładunek allostatyczny niż ci, którzy pozostali bezrobotni, co oznacza, że mieli gorsze wyniki badań hemoglobiny HbA1c, trójglicerydów, białka C-reaktywnego (CRP), fibrynogenu i gorszy stosunek całkowitego cholesterolu do HDL. Lekarze wiążą to z długotrwałym stresem.

Jakość podejmowanej pracy została oceniona na postawie kilku wskaźników. Za niską jakością według badaczy przemawia niewysokie wynagrodzenie, niska satysfakcja, uczucie niepewności, obawy i depresji, niepewność utrzymania stanowiska.

Zwyczajowo mawia się, że „każda praca lepsza niż żadna”, ale badania potwierdzają, że w niektórych przypadkach bezrobocie wcale nie byłoby gorsze.

„Nie wykazano poprawy zdrowia psychicznego u dorosłych osób, które znalazły kiepską pracę – ich poziom zdrowia psychicznego był podobny, jak u osób bezrobotnych. Natomiast biomarkery związane z chronicznym stresem były u nich o wiele wyższe w porównaniu do bezrobotnych” – wyjaśnił

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Omijają minimalną?

Omijają minimalną?

PIP informuje, że minimalna stawka godzinowa nie wszędzie jest wypłacana. Inspekcja planuje 20 tys. kontroli na terenie całego kraju.

Stwierdzane przez inspektorów nieprawidłowości od lat są podobne, zmieniają się tylko branże, w których się pojawiają. Jak mówi Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć, firmy próbują zyskać przewagę konkurencyjną na rynku, obniżając koszty płacy i pracy.

Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w ubiegłym roku 82,5 tys. kontroli u blisko 68 tys. pracodawców. W ich trakcie stwierdzono 80 tys. wykroczeń. Nadal liczne są przypadki niewypłacania wynagrodzenia za pracę oraz nadużywania umów cywilnoprawnych.

„Pracodawcy często zamiast zatrudniać nowych pracowników, wolą powierzać dodatkową pracę zatrudnionym już osobom. W konsekwencji pracownicy pracują zbyt długo i często ich dodatkowa praca nie jest we właściwy sposób rekompensowana czy wynagradzana” – mówi inspektor. Opowiada także o współpracy Inspekcji ze związkami zawodowymi: „Związki zawodowe są naturalnym i wieloletnim partnerem Państwowej Inspekcji Pracy. Związkowcy doskonale orientują się, co się dzieje w ich zakładach pracy i często pierwsi reagują na stwierdzone nieprawidłowości, zagrożenia i patologie. My mamy narzędzia prawne, by prawo pracy było przestrzegane. Współpraca z NSZZ Solidarność, a także z Ogólnopolskim Porozumieniem Związków Zawodowych dotyczy zapewnienia zleceniobiorcom minimalnej stawki godzinowej w wysokości 13 zł brutto. Obowiązuje ona od 1 stycznia tego roku. Są pracodawcy, którzy niestety jej nie płacą, a jednym z zadań inspekcji pracy jest jej wyegzekwowanie. Wiele osób w obawie o utratę zlecenia godzi się na zaniżone wynagrodzenie i nie podejmuje działań, by uzyskać stawkę 13 zł za godzinę, nie chcąc stracić źródła dochodu. W imieniu takich osób związki zawodowe najczęściej występują, a my szybko reagujemy”.

Zwolnieni o świcie

Zwolnieni o świcie

Poznańska fabryka Volkswagena zwolniła pracownika, który chciał założyć związek zawodowy – wczesnym rankiem, po przybyciu do pracy, dowiedział się, że już w niej nie pracuje. Związek w firmie powstał i tak.

Volkswagen to największy pracodawca w Wielkopolsce, który zatrudnia w Poznaniu i Wrześni łącznie ponad 9 tys. osób. Istnieje tam już „Solidarność”, jednak działacze związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza uważają, że reprezentuje ona interesy zarządu, nie pracowników – i postanowili zrzeszać pracowników w szeregach IP. Pomimo szykan pracodawcy, związek powstał i liczy już 700 osób.

Jak informuje portal ozzip.pl, dwa dni temu pod odlewnią firmy znajdującej się na Wildzie miała miejsce konferencja prasowa z udziałem wyrzuconych pracowników.

Firma oficjalnie „szanuje prawa i wolności związkowe”, a pracownik (oraz dwóch innych zatrudnionych) został zwolniony za „szkalowanie dobrego imienia fabryki na portalach społecznościowych”. Według IP, Volkswagen za naruszenie etyki uważa wpisy wzywające do samoorganizacji pracowników, której celem jest zakończenie ciągłego pogarszania warunków pracy. Walczących o godność wyrzuca na bruk. Zdaniem związku pracownicy zostali zwolnieni za próbę zrzeszenia się, a jakiekolwiek inne tłumaczenia firmy są po prostu nieprawdziwe.

Inicjatywie Pracowniczej życzymy powodzenia w walce!

Wrocław leczy zęby

Wrocław leczy zęby

Do wrocławskich szkół podstawowych na początku 2018 r. powrócą gabinety dentystyczne.

Stolica Dolnego Śląska będzie pierwszym z dużych miast, gdzie w podstawówkach po długiej przerwie pojawi się opieka stomatologiczna. Skorzysta z niej ponad 6 tysięcy uczniów. W styczniu 2018 r. gabinety mają się pojawić od razu w 10 szkołach, w tym w trzech zespołach szkolno-przedszkolnych.

Na pilotażowy program miasto przeznaczy 850 tys. zł oraz 350 tys. zł na remont samych gabinetów. W ciągu dnia stomatolodzy będą leczyć uczniom zęby w ramach kontraktu z NFZ, po południu będą mogli natomiast przyjmować prywatnie.

Konkurs na dentystów, którzy będą pracować w szkołach, miasto ma rozstrzygnąć w połowie listopada. Później potrzeba będzie od kilku do kilkunastu tygodni na uruchomienie gabinetów.

Zgoda na otwarcie gabinetów stomatologicznych w szkołach to efekt politycznego dealu między prezydentem Wrocławia a SLD. Otwarcie takich gabinetów w całej Polsce to jeden z postulatów SLD przed wyborami samorządowymi.