Darmowa nie znaczy gorsza

Darmowa nie znaczy gorsza

Zgodnie z uchwałą rady miejskiej z kwietnia br, komunikacja miejska w Augustowie była w lipcu i sierpniu bezpłatna zarówno dla stałych mieszkańców miasta, jak i dla przyjezdnych. Jak szacuje magistrat, w rezultacie z przejazdów skorzystało o 20 proc. więcej podróżnych niż w analogicznych okresach w poprzednich latach.

Aby otrzymać prawo do darmowych przejazdów, należało zgłosić się do Informacji Turystycznej po Augustowską Kartę Turysty. Otrzymał ją każdy, kto mieszka lub urodził się w Augustowie, oraz każda osoba, która przebywała w mieście przynajmniej trzy dni i wniosła opłatę klimatyczną. Karta ta uprawniła także do zniżek w miejskich placówkach kulturalnych oraz w obiektach sportowych.

Według szacunków tamtejszego Centrum Informacji Turystycznej, Augustów w sezonie turystycznym odwiedza co najmniej 100 tys. osób, które zostają tam dłużej niż jeden dzień. Rada miasta jest bardzo zadowolona z wyników akcji pilotażowej, nie spodziewano się bowiem takiego wzrostu zainteresowania przejazdami komunikacją. Mamy nadzieję, że władze Augustowa rozważą wprowadzenie darmowych przejazdów na stałe.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Lekarze i pielęgniarki padają z nóg

Lekarze i pielęgniarki padają z nóg

Państwowa Inspekcja Pracy zbadała i opisała w raporcie pt.”Bezpieczeństwo publiczne w świetle przepisów dotyczących czasu pracy w ochronie zdrowia i transporcie” pracę osób zatrudnionych w placówkach leczniczych.

W 2015 roku inspektorzy pracy przeprowadzili 226 kontroli w podmiotach leczniczych. Kontrole te ujawniły niezachowanie obowiązującej pracowników dobowej i tygodniowej normy czasu pracy. 662 pracowników (na 5165 skontrolowanych) przepracowało łącznie 57715 godzin z przekroczeniem obowiązującej ich normy dobowej czasu pracy. Kontrole wykazują, że pracownikom medycznym planowano pracę ponad wymiar godzin zgodnych z ich umową lub kontraktem. Pielęgniarki i lekarze pozostawali też w gotowości do wykonywania pracy poza określonymi w harmonogramie godzinami i mogli zostać w każdej chwili wezwani do szpitala.

W blisko 23 proc. skontrolowanych podmiotów, w tym w 33 publicznych i 18 niepublicznych, pracodawcy nie zapewnili pracownikom medycznym odpoczynku dobowego, a w 11 proc. –tygodniowego. Dotyczyło to głównie lekarzy, pielęgniarek, diagnostów laboratoryjnych. Zdarzały się przypadki świadczenia pracy po 14, 16 godzin, a nawet 24 godziny w dobie pracowniczej bez wymaganego odpoczynku.

Jak wynika z danych PIP, inspektorzy w 2015 r. skontrolowali 2 718 umów cywilnoprawnych zawartych w 199 podmiotach leczniczych. Nieprawidłowości stwierdzono w blisko 17 proc. skontrolowanych podmiotów (w 2014 r. było to 9 proc., a w 2013 r. – 6 proc.), w większości prowadzących stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne szpitalne i inne niż szpitalne; dotyczyły one 195 zatrudnionych, przy czym z 67 osobami zawarto umowę cywilnoprawną zamiast umowy o pracę, pomimo istnienia warunków właściwych dla stosunku pracy. W pozostałych przypadkach pracodawcy zawierali umowy cywilnoprawne z własnymi pracownikami (najczęściej z lekarzami i pielęgniarkami) na świadczenie tej samej rodzajowo pracy, co określona w umowie o pracę. Praca wykonywana przez ww. pracowników (poza normalnymi godzinami pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej) była de facto kontynuowaniem zatrudnienia w godzinach nadliczbowych.

Co czwarty nielegalny

Co czwarty nielegalny

Nielegalne zatrudnienie lub nielegalną inną pracę zarobkową ujawniła co czwarta kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w latach 2007-2017.

W komunikacie przesłanym PAP Inspekcja poinformowała, że na przestrzeni 10 lat (lipiec 2007-czerwiec 2017 r.) przeprowadziła łącznie blisko 240 tys. kontroli legalności zatrudnienia. Tym samym zweryfikowano legalność zatrudnienia 1,8 mln osób.

Nielegalne zatrudnienie lub inną nielegalną formę pracy ujawniła, co szokujące, co czwarta przeprowadzona kontrola. W raportowanym okresie 230 tys. obywateli polskich pracowało bez sprecyzowania na piśmie rodzaju umowy oraz bez zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego.

Inspektorzy zaznaczyli, że korzyści finansowe przedsiębiorców zatrudniających nielegalnie są nieporównanie większe niż ewentualne kary, nakładane zarówno przez organy kontroli, jak i sądy. „Pominięcie składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczek na podatek dochodowy, różnego rodzaju opłat związanych z zatrudnieniem pracowników pozwala na uzyskanie wymiernych korzyści z pracy nierejestrowanej” – podkreśliła Inspekcja. Podczas kontroli stwierdzono 18,8 tys. przypadków niepowiadomienia przez bezrobotnych urzędu pracy o podjęciu zatrudnienia. Z kolei za ponad 400 tys. osób nie opłacono składek na Fundusz Pracy, a opóźnienia w ich opłacaniu dotyczyły blisko 800 tys. osób. Kontrola wykazała też, że do ZUS nie zgłoszono ponad 25 tys. osób, natomiast nieterminowe zgłoszenie dotyczyło 137 tys. pracowników.

Inspektorzy pracy nałożyli grzywny na kwotę ponad 11,5 mln zł i skierowali do sądów 21,9 tys. wniosków o ukaranie.

PIP skontrolowała w latach 2007-2017 także legalność zatrudnienia 168 tys. cudzoziemców. Nielegalne wykonywanie pracy stwierdzono w 15 tys. badanych podmiotów. Największą grupę nielegalnie zatrudnionych cudzoziemców stanowili obywatele Ukrainy.

Koniec długów polskich rodzin?

Koniec długów polskich rodzin?

Jak informują BIK i BIG InfoMonitor, niemal co trzeciej rodzinie korzystającej z programu 500 Plus udało się dzięki dodatkowym pieniądzom wyplątać z zaległych obciążeń i zadłużenia – lub przynajmniej znacznie je zmniejszyć.

O sprawie pisze portal prnews.pl. Na podstawie badań wymienionych instytucji można wyprowadzić jeszcze jedną obserwację – zdolność kredytowa co dziesiątej rodziny dzięki dodatkowemu dochodowi do rozporządzenia zwiększyła się na tyle, że możliwe jest zaciągnięcie nieosiągalnej wcześniej pożyczki bankowej lub kredytu.

Program 500 Plus działa od kwietnia 2016 r. Przez ten okres zasilił portfele ponad 2,6 mln rodzin. Miesięcznie średnio otrzymują one łącznie ponad 2,1 mld zł. Jak podaje Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, przez 13 miesięcy, w okresie od kwietnia 2016 do maja 2017 r., wypłacono ponad 27,6 mld zł na 3,97 mln dzieci, czyli 57,7 proc. osób przed 18 rokiem życia. Największy w kraju, bo sięgający 64 proc., odsetek dzieci uzyskujących pomoc ma województwo lubelskie.

Według badania Instytutu ARC Rynek i Opinia, pomoc państwa dla 17 proc. ankietowanych stała się sposobem na zmniejszenie przeterminowanych i nieuregulowanych wcześniej płatności, a dla 12 proc. także na całkowite pozbycie się zaległych długów. Jak jednocześnie podaje Big InfoMonitor, wraz z uruchomieniem wsparcia rządowego zmniejszył się odsetek niesolidnych dłużników, a zwłaszcza tych, którzy zalegali z niewielkimi kwotami – do 2 tys. zł.

29 proc. ankietowanych deklaruje, że dzięki pieniądzom z programu uniknęło pożyczania w banku, a 27 proc. mówi, że uniknęło pożyczania w firmach pożyczkowych.

Spłata zaległych długów nie pochłania większości pieniędzy z 500 Plus. Prawie trzech na czterech badanych deklaruje, że otrzymywane pieniądze przeznacza przede wszystkim na potrzeby dziecka, 26 proc. mówi, że 500 zł finansuje głównie potrzeby całej rodziny, a 2 proc. ankietowanych rodziców przyznaje, że to oni sami najbardziej korzystają z pieniędzy otrzymywanych na dzieci.

Warta ponad 2,1 mld zł miesięcznie pomoc państwa wydawana jest w pierwszej kolejności na edukację i odzież (ex equo). Pozwala też przeznaczać większy budżet na zakup żywności oraz zorganizowanie wakacji. Na dalszym, ale wysokim miejscu znalazło się oszczędzanie i wyższe wydatki na zabawki. Wśród wydatków finansowanych pomocą, które zdobyły co najmniej kilkanaście procent wskazań, znalazły się także poprawa warunków mieszkaniowych, rozrywka oraz kultura.