Kobiety chcą pracować

Kobiety chcą pracować

Najnowsze dane Eurostatu mówią, że udział kobiet w polskim rynku pracy rośnie, a nie maleje, jak się obawiano po wprowadzeniu świadczenia 500+.

Badania Eurostatu pokazują, że odsetek pracujących Polaków obojga płci w relacji do osób w wieku produkcyjnym 15-64 lata (współczynnik zatrudnienia) zwiększył się o 0,8 pkt proc. w porównaniu do ub. kwartału i o niespełna 2 pkt proc. w porównaniu do okresu sprzed roku, osiągając 66,2 proc. To najwyższy współczynnik zatrudnienia od 25 lat. Odsetek biernych zawodowo po drugim kwartale jest z kolei najniższy od co najmniej ćwierćwiecza i wynosi 30,3 proc.

Od wielu miesięcy toczą się dyskusje na temat hipotetycznego negatywnego wpływu programu Rodzina 500+ na aktywność zawodową oraz zatrudnienie kobiet. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacował, że z rynku pracy może odpłynąć ok. 240 tys. Polek. Publikowane przez Eurostat dane nie potwierdzają pesymistycznych projekcji.
Współczynnik zatrudnienia kobiet w wieku 15-64 lata wyniósł na koniec II kwartału 2017 r. 60 proc. i jest o 1,9 pkt proc. wyższy niż przed rokiem. Posady znalazło w tym okresie niemal 150 tys. kobiet na 250 tys. nowych miejsc pracy powstałych na polskim rynku, a ogólna liczba zatrudnionych w naszym kraju pań wynosi obecnie 7,32 mln, czyli najwięcej od co najmniej 25 lat.

W dodatku poziom zatrudnienia kobiet w wieku 25-49 lat, czyli w okresie, gdy rodziny są beneficjentami 500+, zwiększył się podczas ostatniego roku o 60 tys. i wyniósł ponad 4,9 mln. Pozytywny trend dotyczy również Polek bez dyplomu wyższej uczelni. W tym przypadku liczba pracujących kobiet wzrosła o 20 tys. i wynosi 2,24 mln. Z kolei odsetek biernych zawodowo Polek w wieku 25-59 lat wynosi 23,4 proc., czyli najmniej od 20 lat.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Związki dla wszystkich

Związki dla wszystkich

Na mocy właśnie przyjętego projektu ustawy zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych i samozatrudnieni będą mogli się zrzeszać i tworzyć związki zawodowe.

Impulsem do nowelizacji ustawy był wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że obowiązująca obecnie ustawa jest niezgodna z konstytucją, gdyż nie pozwala zrzeszać się zatrudnionym na tzw. śmieciówkach. Od teraz osoby zatrudnione na innej podstawie niż umowa o pracę będą mogły nie tylko należeć do związków, ale też tworzyć własne. Warunkiem jest jednak, by w takiej organizacji było co najmniej 5 proc. pracowników zatrudnionych na umowę o pracę.

Jak informuje portal polskieradio.pl, nowe prawo ma wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia.

Poziom uzwiązkowienia w Polsce wynosi obecnie 15 proc., co jest bardzo niskim wynikiem na tle innych krajów europejskich. Kraje skandynawskie i Finlandia mają je na poziomie 60-70 proc., przegoniły nas też kraje dawnego bloku wschodniego (np. w Czechach jest to 17 proc., a w Rumunii aż 33).

 

 

Student jedzie za złotówkę

Student jedzie za złotówkę

Koleje Śląskie we wrześniu br. wprowadziły bardzo ciekawą, rewolucyjną ofertę. Studenci pierwszego roku mogą kupić bilet miesięczny na wybraną relację za 1 zł, a studenci wszystkich lat mogą w weekendy jeździć po Śląsku pociągami regionalnymi… także za złotówkę.

Oferta „Studenciak” skierowana jest do osób, które dopiero zaczynają studia. Już od połowy września mogą one nabyć bilet imienny na wybraną relację w takiej właśnie cenie. Jeszcze ciekawsza jest taryfa „Studenciak – weekend”: za 1 zł każdy student z ważną legitymacją może przejechać wybranym połączeniem KŚ tam i z powrotem w ciągu jednego weekendu. To ogromne oszczędności dla studenckiej kieszeni.

„Rok akademicki ledwo co się rozpoczął, a już prawie pięciuset studentów skorzystało ze specjalnych ofert Kolei Śląskich” – powiedział w poniedziałek rzecznik Kolei Śląskich Michał Wawrzaszek. „Chcemy przekonać żaków, aby na początku roku akademickiego sprawdzili, czy podróż koleją jest dla nich atrakcyjną formą dotarcia na uczelnie” – wyjaśnił.

Przedstawiciel przewoźnika wskazuje, że konsultacje i wspólne z uczelniami działania przełożyły się także na inne zmiany. Z myślą o studentach KŚ wprowadziły bezpośrednie połączenia między dwoma ośrodkami akademickimi – Katowicami i Cieszynem; poprawiły też ofertę na trasie Katowice – Bytom – Tarnowskie Góry – Lubliniec, m.in. wprowadzając tam zmodernizowane pociągi.

Należące do samorządu woj. śląskiego Koleje Śląskie na 11 liniach przewożą blisko 16 mln pasażerów rocznie. Roczny budżet przewoźnika to ok. 200 mln zł. Od 2016 r. obowiązuje go 10-letnia umowa na wykonywanie przewozów, z roczną dotacją do poziomu 140 mln zł.

Związków w Polsce ze świecą szukać?

Związków w Polsce ze świecą szukać?

W prawie wszystkich nowszych krajach Unii Europejskiej, z wyjątkiem Słowenii, mniej niż 50 proc. pracowników styka się w miejscu zatrudnienia z jakąś formą reprezentacji swoich interesów – związkiem zawodowym lub radą pracowniczą. Podobnie jest i w Polsce, która jest w tym zestawieniu na ostatnim miejscu.

Jak donosi strona solidarnosc.org.pl, wskaźnik Polski wynosi… tylko 27 proc. Eksperci ETUI, instytutu badawczego afiliowanego przy europejskiej centrali związków zawodowych, potwierdzili istotną lukę w płacach między Europą Wschodnią a Zachodnią. Wpływa na nią brak w naszej części Europy silnego uzwiązkowienia lub istnienia rad pracowniczych. Mało jest też porozumień sektorowych i tych zawieranych na poziomie zakładu pracy.

Co pięć lat unijna agencja Eurofound przygotowuje Badanie Warunków Pracy EWCS. Wynika z niego, że jest zauważalna różnica w reprezentacji pracowniczej między starymi a nowymi krajami UE. Potwierdza to ostatnie badanie z 2015 r. Dane pokazują znaczne różnice w reprezentacji pracowniczej między starymi i nowymi państwami UE. W „nowych” krajach UE tylko w Słowenii więcej niż połowa pracowników ma w swoim zakładzie związek zawodowy lub radę pracowniczą. Pozostałe kraje naszego regionu mają wskaźnik poniżej 50 proc. przy czym Polska najniższy – tylko 27 proc.

Z drugiej strony cała Europa Zachodnia, z wyjątkiem Portugalii, znalazła się powyżej 50 proc. (co jest unijną średnią), a najwyższe wskaźniki są w Szwecji, Finlandii i Danii.

Eksperci ETUI nie zgadzają się z tezą, że podwyższenie płac zniszczy konkurencyjność polskiej gospodarki. „Po 27 latach transformacji płace się nie wyrównały. Potrzebna jest interwencja, a w szczególności wzrost reprezentacji pracowniczej” – uważa ekspertka Agnieszka Piasana, współautorka badania. Przekonuje ona , że warunki pracowników znacznie poprawiłyby się, gdyby nastąpił wzrost uzwiązkowienia.