Niełatwo być starszym

Niełatwo być starszym

Starość w Polsce nie jest prosta i przyjemna. Jak wynika z przeprowadzanego co dwa lata Badania Zdrowia, Starzenia się Populacji i Procesów Emerytalnych SHARE: 50+ w Europie, w 2015 r. jedna trzecia obywateli naszego kraju żyła w ubóstwie dochodowym. Wypadamy słabo także pod względem zdrowotnym.

Jak informuje forsal.pl, Centrum Analiz Ekonomicznych przedstawiło wyniki badania za 2015 r., gdy przeprowadzono je w 17 krajach Europy oraz w Izraelu. Wzięło w nim udział 1826 osób. Uczestnicy byli pytani o takie aspekty życia jak zdrowie, sytuacja rodzinna, aktywność zawodowa, emerytura, majątek i sytuacja materialna.

Z badania wynika m.in, że stopa ubóstwa dochodowego osób 50+ należy w Polsce do najwyższych w Europie. Dotkniętych tym typem ubóstwa jest 27 proc. osób z tej grupy wiekowej. Wyższy odsetek zanotowano jedynie w Hiszpanii (29,5 proc.). Mimo to analitycy notują poprawę w stosunku do lat 2011-2012 i 2006-2007, kiedy ubóstwa doświadczyło 30 proc. Polaków w wieku 50+.

Słabo wypadamy także pod względem tzw. ubóstwa subiektywnego, czyli opartego na osobistym postrzeganiu swojej sytuacji materialnej przez badanych. Odsetek Polaków, którzy deklarowali, że trudno jest im „związać koniec z końcem”, wyniósł ok. 60 proc. To ok. 20 proc. więcej niż w Czechach i o ponad 40 proc. więcej niż w Niemczech. Pod tym względem wygrywamy jedynie z Grecją, gdzie odsetek ubóstwa subiektywnego wyniósł ponad 70 proc.

Gorzej niż inne badane kraje wypadamy także pod względem samooceny zdrowia. 22 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet oceniło swój stan zdrowia jako zły. Dla przykładu jako zły, swój stan zdrowia określiło 11 proc. czeskich mężczyzn i tyle samo kobiet. Najlepiej wypadła Grecja i Szwecja – 5 proc.

„Przeciętna ocena jakości życia polskiej populacji w wieku 50 lat i więcej była niższa w porównaniu do ocen wśród osób w tym wieku we Francji, Niemczech i Szwecji i porównywalna do poziomu w Czechach i Hiszpanii” – poinformowała CenEA.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mniejsze podatki za więcej zieleni

Mniejsze podatki za więcej zieleni

Rząd Włoch wprowadza ulgę podatkową na zieleń. Korzystający z niej mogą odpisać od podatku 36 proc. kosztów poniesionych na udekorowanie kwiatami i roślinami tarasów i ogrodów.

Jak zapowiada Ministerstwo Rolnictwa, nowa ulga obowiązywać będzie od nowego roku. Odliczyć będzie można wydatki poniesione nie tylko na zakup nowych roślin, sadzonek i donic, ale także na wszelkie inne cele, dzięki którym balkony, tarasy, ogrody i klatki schodowe będą bardziej zadbane i piękniejsze, a więc także na system nawadniania.

„Jeśli ktoś ma dom z ogródkiem, w którym musi przyciąć gałęzie; jeśli ma stary żywopłot, który chce zastąpić nowym i zdrowym albo też, jeśli chce wymienić czy zainstalować system podlewania roślin, to może skorzystać z tej ulgi” – tak decyzję rządu wyjaśnił prezes federacji właścicieli sklepów ogrodniczych Francesco Mati. Podkreślił, że celem tego bodźca finansowego jest zachęcenie do większej troski o zieleń w najbliższym otoczeniu.

Zadbane ogrody mają, jak pisze portal podroze.onet.pl, poprawić jakość włoskiego powietrza.

Czas na starszych pracowników?

Czas na starszych pracowników?

W sytuacji rosnących deficytów pracowników firmy coraz chętniej sięgają po osoby po 50. roku życia. Z danych Work Service wynika, że blisko 27 proc. firm planuje zatrudniać pracowników w tej grupie wiekowej.

W ciągu półtora roku o 10 punktów procentowych zwiększył się odsetek firm, które mają w swojej załodze osoby 50+. Ich głównymi atutami są, zdaniem pracodawców, doświadczenie, zaangażowanie i nie tak częste zmiany miejsca pracy. 1 na 12 przedsiębiorców twierdzi, że sięga po tę właśnie grupę, bo nie jest w stanie znaleźć młodszych pracowników – informuje Work Service.

Przez wiele lat panował w Polsce kult młodego pracownika, który miał być rzutki i nowoczesny. Jednak wraz z rekordowo niskim poziomem bezrobocia, utrzymującą się emigracją oraz malejącą podażą pracowników, sytuacja się zmieniła. Deficyty kandydatów rosną, a to wymusza na pracodawcach zmianę podejścia do zatrudnianych osób. Korzystają na tym pracownicy 50+. Z najnowszych danych Work Service wynika, że 26,7% pracodawców planuje w ciągu 12 miesięcy zatrudniać osoby właśnie w tej grupie wiekowej. Na przestrzeni 1,5 roku to wzrost o blisko 7 p.p.

Widać wyraźnie, że rośnie zainteresowanie pracownikami 50+. Półtora roku temu takie osoby zatrudniało 76 proc. firm. Teraz ten odsetek wynosi blisko 86 proc., co oznacza wzrost o 10 p.p. Korzystają na tym obie strony – pracodawcy rekompensują sobie deficyty w innych grupach wiekowych, a pracownicy, którzy są już po 50-tym roku życia, mają większe szanse na pracę niż jeszcze kilka lat temu. Widać to w danych GUS dotyczących bezrobocia (według metodologii BAEL). W II kw. 2015 r. w grupie 55-64 lat wynosiło ono 5,3%, a obecnie to już 4%

Badanie „Postawy pracodawców wobec seniorów na rynku pracy” zostało przeprowadzone przez firmę Work Service na celowej próbie 105 przedsiębiorstw w lipcu i sierpniu 2017 r.

Maluch za mały

Maluch za mały

Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała działanie programu „Maluch”, który miał odpowiadać za zapewnienie opieki instytucjonalnej dzieciom do lat trzech. Z konkluzji badania wynika, że nie jest możliwe osiągniecie do 2020 r. postulowanego przez Unię Europejską wskaźnika 33 proc. dzieci objętych taką opieką.

Jak raportuje NIK, program „Maluch” przyczynił się w ciągu sześciu lat do ponad dwu- i półkrotnego wzrostu miejsc w żłobkach, klubach dziecięcych i u dziennych opiekunów. Wciąż jednak niewiele, bo tylko ponad 17 proc. gmin korzysta z programu, gdyż zapewnienie opieki nad najmłodszymi nie jest obowiązkowym zadaniem samorządów. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szacuje, że w 2016 r. zabrakło 34 tys. miejsc dla dzieci. Zdaniem NIK faktyczna skala potrzeb jest znacznie wyższa i dotąd nie została zbadana.

Program istnieje od 2011 r. Izba zauważa, że przyczynił się do zwiększenia liczby miejsc opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 w żłobkach, klubach dziecięcych i u dziennych opiekunów. Ich liczba wzrosła z 36 tys. w 2011 r. do 92 tys. w 2016 r. W ciągu sześciu lat realizacji „Malucha”, powstało ponad 25 tys. nowych miejsc opieki nad małymi dziećmi – blisko 30 proc. ogółu miejsc funkcjonujących.

Polska pod względem zapewnienia instytucjonalnej opieki dla najmłodszych dzieci nie wypada najlepiej w porównaniu do innych krajów europejskich. W Danii już 74 proc. dzieci w wieku do lat trzech objętych jest taką opieką, a w Holandii i Szwecji co drugie dziecko z tej grupy wiekowej korzysta z usług wczesnej edukacji i opieki. Wynik poniżej 10 proc. obok Polski charakterystyczny jest dla takich państw, jak Bułgaria, Czechy, Węgry, Malta, Słowacja i Rumunia. Za to na Malcie wszystkie dzieci pracujących i studiujących rodziców mają zapewnioną nieodpłatną opiekę.
Najwyższa Izba Kontroli z własnej inicjatywy przeprowadziła badanie ankietowe z udziałem grupy rodziców w 20 kontrolowanych gminach, w zakresie związku pomiędzy umieszczeniem dziecka w żłobku, a aktywnością zawodową jego rodziców. Uzyskane wyniki potwierdziły korelację pomiędzy tymi zdarzeniami. Na 288 udzielonych odpowiedzi, w 222 przypadkach (tj. 77 proc.) rodzice,czy opiekunowie dzieci umieszczonych w żłobkach byli aktywni zawodowo. W 15 ankietach (tj. 5 proc.) obydwoje rodzice nie byli aktywni zawodowo, przy czym w tej grupie, poza bezrobotnymi, znajdowały się również osoby uczące się. Wyniki ankiety potwierdzają, że program „Maluch” jest oczekiwany przez społeczeństwo i dzięki niemu coraz większa liczba małych dzieci może być objęta opieką instytucjonalną.

Program w latach 2011-2016 kosztował 604 mln zł.