Więcej dla dzieci

Więcej dla dzieci

Ministerstwo Rodziny chce od przyszłego roku potroić wydatki na program Maluch Plus. Z budżetu ma na ten cel pójść 450 mln zł. Dotychczas wydatki wynosiły 150 mln zł rocznie.

Kilka dni temu pisaliśmy o raporcie NIK, który ujawnił, że niemożliwe jest przy obecnym tempie powstawania nowych miejsc w żłobkach osiągnąć do 2020 r. postulowanego przez Unię Europejską poziomu 33 proc. dzieci objętych taką opieką. Można go przeczytać tutaj: https://nowyobywatel.pl/2017/10/16/maluch-za-maly/ Natomiast kilka dni temu portal Business Insider zamieścił pocieszającą informację – środki przeznaczone na program zostaną od 2018 r. potrojone.

Nowe środki to m.in. 200 mln zł z Funduszu Pracy. Jak mówi minister Rafalska: „Istotnym wskaźnikiem przy podziale tych środków będą te wskaźniki, które związane są z bezrobociem – bezrobociem kobiet, bezrobociem młodych ludzi, którzy zakładają rodziny, w których rodzą się dzieci i którzy często napotykają na taką barierę ograniczającą ich przyszłą aktywność zawodową, w związku z tym, że nie ma miejsc opieki”.

Minister Rodziny podkreśla, że chce rozpropagować informacje na temat programu wśród wojewodów, ponieważ tylko w 722 gminach są jakiekolwiek miejsca opieki nad małym dzieckiem. Zdaniem Rafalskiej nowe miejsca opieki nad dziećmi może być sposobem na ograniczanie wyludniania się gmin. „Zależy mi na rozwoju miejsc opieki samorządowych, dlatego że one gwarantują rodzicom niższą odpłatność. (…) Wolałabym, żeby samorządy wykonywały osobiście zadanie własne, nie tylko przez podmioty niepubliczne, które widzą, że jest chłonny rynek, że takie są potrzeby i odpowiadają na potrzeby rodziców, ale niestety to są też podmioty rynkowe, one proponują czasami znacząco wyższą płatność” – powiedziała minister.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bez toalety w XXI wieku

Bez toalety w XXI wieku

Prawie milion mieszkań w Polsce nie ma ubikacji, a pół miliona lokali – nawet bieżącej wody z kranu. Mówią o tym najnowsze dane GUS.

Przytacza je portal money.pl, który informuje, że według obliczeń urzędu prawie dziewięć mieszkań na sto nadal nie ma łazienki – jest to dokładnie 8,7 proc. z 14,27 mln lokali. Daje to łącznie blisko 1,2 mln mieszkań. Jakby tego było mało, około 905 tys. mieszkań nie ma toalety (6,3 proc.), a blisko 500 tys. w ogóle nie ma kranu z bieżącą wodą. Bez wodociągu „obywa się” 3,2 proc. mieszkań. To stan na 31 grudnia 2016 r.

Ogromne dysproporcje występują przede wszystkim pomiędzy miastem a wsią. W miastach w wodociąg wyposażonych jest 99,1 proc. mieszkań, podczas gdy na wsi tylko 92,1 proc. W miastach toalet i łazienki nie ma odpowiednio 2,8 i 4,5 proc. lokali. Z kolei na wsiach aż 13,7 i 17,4 proc. mieszkań.

Na koniec ubiegłego roku z badanych przez GUS około 7,56 mln zasobów mieszkaniowych (łącznie z mieszkaniami stanowiącymi odrębną własność, a zarządzanymi nadal przez spółdzielnie mieszkaniowe) w co czwartym lokalu odnotowywano zaległości w płatnościach. Łączny dług z tego tytułu szacowany jest na około 4,6 mld zł.

Mało zaangażowani?

Mało zaangażowani?

Według raportu Aon Best Emplyers Polska w odnotowała w 2017 r. rekordowo niski poziom zaangażowania pracowników. Jest on także historycznie najniższy. 52 proc. polskich pracowników nie czuje się zaangażowanymi w wykonywaną przez siebie pracę.

Jak informuje portal money.pl, badania Aon Best Employers obejmują sporą próbę, bo zostały przeprowadzone na 72 tysiącach osób, zatrudnionych w aż 72 polskich firmach. Wyniki jednoznacznie pokazują, że prawie połowa z nich nie czuje się zaangażowana w wykonywaną pracę. Sytuuje to Polskę daleko za europejskimi społeczeństwami, wśród których ogólny wskaźnik zaangażowania w wykonywane obowiązki wynosi 62 proc. (globalnie zaś 63 proc.). To historycznie największa dysproporcja pomiędzy naszym krajem a państwami europejskimi. Odnotowany w tym roku spadek zaangażowania obniżył się także w porównaniu do roku poprzedniego o 3 p. p. (z 51 proc. na 48 proc.). To bardzo dużo, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wskaźnik ten w Europie wzrósł o 4 p. p. w stosunku do roku ubiegłego (z 58 proc. do 62 proc.).

Wyniki pokazują, że najbardziej spadło poczucie lojalności pracowników w stosunku do pracodawcy, bo aż o 4 p. p. w stosunku do roku poprzedniego – z 59 proc. na 55 proc. O 3 p. p. obniżyły się także pozytywne myślenie i mówienie o firmie, w której pracujemy – z 59 proc. na 56 proc. oraz chęć działania i rozwoju w firmie – z 51 proc. na 48 proc. Dlaczego?
„Pracownicy przychodząc do nowej firmy mają wysokie poczucie zaangażowania, które wynika z samego faktu rozpoczynania nowego etapu w życiu zawodowym. Niestety po jakimś czasie zaczynają odczuwać brak zainteresowania ze strony przełożonego, czują, że nie są wystarczająco ważni i docenieni w oczach pracodawcy, zarówno w kontekście wynagrodzenia, jak i pozafinansowych aspektów. Nie czują się też częścią sukcesów firmy. Dlatego ich lojalność drastycznie spada i odchodzą, a firma wpada w błędne koło zmagania się z niedoborem pracowników” – wyjaśnia Magdalena Warzybok z Aon Hewitt. „Mamy też coraz większe oczekiwania, dlatego świadczenia pozafinansowe, takie jak karnety na basen, fitness czy do centrów medycznych nie robią już na nas wrażenia. To już nie benefit od pracodawcy i karta przetargowa w rekrutacji, a podstawowy wymóg kandydatów do pracy” – dodaje.

Mimo obserwowanego w polskiej gospodarce wzrostu płac wciąż nie jesteśmy też zadowoleni ze swojego wynagrodzenia. Aż 74 proc. respondentów uznało, że ich wynagrodzenie nie jest adekwatne do ich wkładu w wykonywaną pracę.

Wieczór w „Ogniwie” – Daszyński i debata o lewicy

Wieczór w „Ogniwie” – Daszyński i debata o lewicy

Już w sobotę 4 listopada w krakowskiej spółdzielni „Ogniwo” odbędą się jedno po drugim dwa ciekawe wydarzenia – spotkanie z Remigiuszem Okraską na temat postaci Ignacego Daszyńskiego oraz debata „Nowego Obywatela” pod tytułem „Bliżej do ludu czy do salonu?”.

Popołudnie zacznie się od prelekcji Remigiusza Okraski, autora posłowia do wznowionej po 99 latach przerwy broszury Ignacego Daszyńskiego pt. „Cztery lata wojny” i pomysłodawcy wydania jej po tak długiej przerwie. Broszura ta ukazała się we wrześniu wraz z numerem 75. „Nowego Obywatela”, w ramach dofinansowanego przez Muzeum Historii Polski programu „Patriotyzm Jutra”. Spotkanie będzie dotyczyło tematu roli polskiej lewicy skupionej wokół Daszyńskiego w walce o niepodległość i odzyskaniu niepodległości. Tę część wieczoru zaczynamy o godz. 17.00.

Po krótkiej przerwie, o 19.15, rozpocznie się debata „Bliżej do ludu czy do salonu?”.
To krakowska promocja bieżącego numeru „Nowego Obywatela”, na łamach którego wiele miejsca poświęciliśmy sytuacji lewicy w Polsce
. W Spółdzielni „Ogniwo” porozmawiamy na ten temat z Barbarą Grobler, Łukaszem Mollem i Cezarym Miżejewskim. Debatę poprowadzi Małgorzata Szymaniak.

O czym chcemy dyskutować?

Po pierwsze: jaką narrację mogłaby stworzyć lewica, aby zaproponować atrakcyjną wizję świata, opartą na jakich wartościach, odwołującą się nie do suchych programów, ale też emocji, łączącą różne grupy społeczne?

Po drugie: czy da się obecnie połączyć interesy klasy ludowej i klasy średniej?

Po trzecie: jak dotrzeć do „niezagospodarowanych” grup wyborców: osób niegłosujących oraz młodych (wśród których jest najniższa frekwencja, a ci, którzy głosują, wybierali ostatnio głównie PiS, Korwina i Kukiza), żyjących na tzw. prowincji? Jak zachęcić do głosowania na lewicę tych, którzy już deklarują poglądy lewicowe lub centrowe, ale w znacznie mniejszym stopniu niż osoby o poglądach prawicowych decydują się na wzięcie udziału w wyborach?

Po czwarte: jak stworzyć lewicy miejsce na mapie politycznej, odróżnić się od PiS-u? Raczej chwalić za programy socjalne, ustawę reprywatyzacyjną, czy podkreślać przewinienia? Podkreślać braki programów socjalnych PiS-u i proponować zmianę jakościową czy „to samo, ale lepiej/więcej”?

Po piąte: czy Robert Biedroń jest dobrym kandydatem zjednoczonej (lub podzielonej) lewicy na prezydenta?

Barbara Grobler – członkini Rady Krajowej Partii Razem i krakowskiego stowarzyszenia Miasto Wspólne, informatyczka i feministka. Współorganizatorka Czarnego Protestu w Krakowie;

Cezary Wojciech Miżejewski – polityk i działacz społeczny, były wiceminister pracy. W 1981 r. należał do Związku Młodzieży Demokratycznej. W latach 1985–1990 był członkiem Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu „Solidarności”. W latach 1988–1990 zasilał skład kolegialnej rady naczelnej PPS-Rewolucja Demokratyczna. W 1990 r. na kongresie PPS wszedł w skład centralnego komitetu wykonawczego; w latach 1997–2001 przewodniczył CKW PPS poseł na Sejm II kadencji. Członek i pracownik Spółdzielni Socjalnej „Opoka” w Kluczach w województwie małopolskim, kieruje Ogólnopolskim Związkiem Rewizyjnym Spółdzielni Socjalnych. Współautor projektu Krajowego Programu Rozwoju Ekonomii Społecznej;

Łukasz Moll – filozof, doktorant Uniwersytetu Śląskiego, redaktor czasopisma naukowego „Praktyka Teoretyczna”, lewicowy aktywista z Górnego Śląska (obecnie związany z Partią Razem);

Małgorzata Szymaniak – politolożka, studentka/absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, Wiedeńskiego i Jagiellońskiego, uczestniczka tegorocznej edycji Akademii Demokracji Socjalnej, była koordynatorka w portalu Demagog.org.pl, do niedawna zamieszkała w Austrii.

Spółdzielnia Ogniwo
Kraków, ul. Paulińska 28