Komputery dla starszych

Komputery dla starszych

Pięć tysięcy osób po 65. roku życia dostanie na Węgrzech komputery i zostanie przeszkolone w zakresie ich używania. To rządowy program wspierania komunikacji osób starszych.

Jak pisze dziennik „Magyar Idoek”, społeczeństwo węgierskie się starzeje. Obecnie prawie 4,5 proc. mieszkańców, czyli około 430 tys. osób, to ludzie powyżej 80. roku życia. Według szacunków, do 2050 r. ta liczba wzrośnie 2,5-krotnie.

Projekt dotyczy ludzi mieszkających w 500 miejscowościach, gdzie panują trudne warunki. Darmowe komputery i dostęp do internetu zostanie zapewniony przede wszystkim osobom mieszkającym samotnie. W ramach programu starsi ludzie nie tylko dostaną komputery, ale też zostaną nauczeni, jak z nich korzystać. W codziennej komunikacji od godz. 9-16 będzie im pomagać prawie 1000 specjalnie zatrudnionych dyspozytorów.

Realizacja projektu rozpocznie się jeszcze w listopadzie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie taki ZUS pusty

Nie taki ZUS pusty

Rynek pracy zasypuje emerytalną dziurę. Składki były w 2017 r. tak wysokie, że ZUS nie potrzebuje pełnej dotacji z budżetu. Około 4 mld zł wróci do budżetu państwa.

Jak pisze biznes.interia.pl, już prawie 10 mld zł więcej ze składki emerytalnej zebrał ZUS w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dotowanie z budżetu tej instytucji w pełnym wymiarze nie będzie zatem potrzebne. Zakład bez problemu sfinansuje w tym roku koszty obniżenia wieku emerytalnego.

Do końca września do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (którym zarządza ZUS) wpłynęło 123,7 mld zł. To 78 proc. rocznego planu i o 9,4 mld zł więcej niż rok wcześniej. ZUS założył w rocznym planie, że wpływy ze składki wzrosną rok do roku o nieco ponad 5 proc.

Składka zależy od dwóch czynników: liczby zatrudnionych oraz wysokości wynagrodzeń. Dobra sytuacja na rynku pracy powoduje, że oba rosną. Nadplanowe dochody FUS powinny się utrzymać także w kolejnych miesiącach.

Jeśli zaś tempo wzrostu wpłat pozostanie identyczne do końca roku, to FUS uzyska nie, jak zaplanowano, 159 mld zł, a o 4,7 mld zł więcej. W efekcie ZUS nie będzie potrzebował pełnej dotacji z budżetu. Zgodnie z planem miał otrzymać 46,7 mld zł, ale już wiadomo, że będzie to o 3,7 mld zł mniej. Tak zapisano w nowelizacji budżetu, nad którą prace właśnie zakończył parlament.

Więcej dla dzieci

Więcej dla dzieci

Ministerstwo Rodziny chce od przyszłego roku potroić wydatki na program Maluch Plus. Z budżetu ma na ten cel pójść 450 mln zł. Dotychczas wydatki wynosiły 150 mln zł rocznie.

Kilka dni temu pisaliśmy o raporcie NIK, który ujawnił, że niemożliwe jest przy obecnym tempie powstawania nowych miejsc w żłobkach osiągnąć do 2020 r. postulowanego przez Unię Europejską poziomu 33 proc. dzieci objętych taką opieką. Można go przeczytać tutaj: https://nowyobywatel.pl/2017/10/16/maluch-za-maly/ Natomiast kilka dni temu portal Business Insider zamieścił pocieszającą informację – środki przeznaczone na program zostaną od 2018 r. potrojone.

Nowe środki to m.in. 200 mln zł z Funduszu Pracy. Jak mówi minister Rafalska: „Istotnym wskaźnikiem przy podziale tych środków będą te wskaźniki, które związane są z bezrobociem – bezrobociem kobiet, bezrobociem młodych ludzi, którzy zakładają rodziny, w których rodzą się dzieci i którzy często napotykają na taką barierę ograniczającą ich przyszłą aktywność zawodową, w związku z tym, że nie ma miejsc opieki”.

Minister Rodziny podkreśla, że chce rozpropagować informacje na temat programu wśród wojewodów, ponieważ tylko w 722 gminach są jakiekolwiek miejsca opieki nad małym dzieckiem. Zdaniem Rafalskiej nowe miejsca opieki nad dziećmi może być sposobem na ograniczanie wyludniania się gmin. „Zależy mi na rozwoju miejsc opieki samorządowych, dlatego że one gwarantują rodzicom niższą odpłatność. (…) Wolałabym, żeby samorządy wykonywały osobiście zadanie własne, nie tylko przez podmioty niepubliczne, które widzą, że jest chłonny rynek, że takie są potrzeby i odpowiadają na potrzeby rodziców, ale niestety to są też podmioty rynkowe, one proponują czasami znacząco wyższą płatność” – powiedziała minister.

Bez toalety w XXI wieku

Bez toalety w XXI wieku

Prawie milion mieszkań w Polsce nie ma ubikacji, a pół miliona lokali – nawet bieżącej wody z kranu. Mówią o tym najnowsze dane GUS.

Przytacza je portal money.pl, który informuje, że według obliczeń urzędu prawie dziewięć mieszkań na sto nadal nie ma łazienki – jest to dokładnie 8,7 proc. z 14,27 mln lokali. Daje to łącznie blisko 1,2 mln mieszkań. Jakby tego było mało, około 905 tys. mieszkań nie ma toalety (6,3 proc.), a blisko 500 tys. w ogóle nie ma kranu z bieżącą wodą. Bez wodociągu „obywa się” 3,2 proc. mieszkań. To stan na 31 grudnia 2016 r.

Ogromne dysproporcje występują przede wszystkim pomiędzy miastem a wsią. W miastach w wodociąg wyposażonych jest 99,1 proc. mieszkań, podczas gdy na wsi tylko 92,1 proc. W miastach toalet i łazienki nie ma odpowiednio 2,8 i 4,5 proc. lokali. Z kolei na wsiach aż 13,7 i 17,4 proc. mieszkań.

Na koniec ubiegłego roku z badanych przez GUS około 7,56 mln zasobów mieszkaniowych (łącznie z mieszkaniami stanowiącymi odrębną własność, a zarządzanymi nadal przez spółdzielnie mieszkaniowe) w co czwartym lokalu odnotowywano zaległości w płatnościach. Łączny dług z tego tytułu szacowany jest na około 4,6 mld zł.