Po Radomsku za darmo

Po Radomsku za darmo

Kolejne miasto wprowadza darmową komunikację miejską. Od 1 stycznia 2018 r. dzieci i młodzież będą jeździć po Radomsku za darmo na podstawie legitymacji szkolnej.

Uchwała ta została przez radę miejską przyjęta jednogłośnie. Tym samym uczniowie dołączyli do innych bezpłatnie poruszających się po Radomsku grup – dzieci do lat czterech i seniorów po 70. roku życia.

Jak wyjaśnia prezydent Jarosław Ferenc, główne cele wprowadzenia bezpłatnych przejazdów dla mieszkających w Radomsku dzieci i młodzieży szkolnej to wypracowanie przyzwyczajenia do korzystania z komunikacji miejskiej wśród młodych mieszkańców, dążenie do zwiększenia liczby pasażerów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji oraz uczynienie Radomska miastem przyjaznym i otwartym.

Bezpłatny przejazd będzie przysługiwał na podstawie imiennej karty elektronicznej wydawanej przez MPK po okazaniu legitymacji szkolnej. Dzieci do lat czterech będą mogły podróżować za darmo pojazdami MPK tak jak dotychczas, czyli na podstawie oświadczenia opiekuna. Ponadto bezpłatne przejazdy będą przysługiwać także dzieciom od ukończenia 4 lat do rozpoczęcia nauki szkolnej. Zatem od urodzenia do zakończenia nauki szkolnej w wieku 18 lat dzieci i młodzież nie będą płacić w Radomsku za bilety.

2018 r. będzie pilotażowym okresem dla programu bezpłatnych przejazdów. Efekty jego wprowadzenia będą na bieżąco monitorowane przez Miasto i MPK.

Radomsko nie jest jedynym miastem z bezpłatną komunikacją dla dzieci. Podobną uchwałę podjęli radni w Jastrzębiu Zdroju. Inne miasta, w których młodzież może za darmo podróżować komunikacją, to m. in. Kołobrzeg, Swarzędz, Kraków czy Warszawa.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Inwestują w kolej

Inwestują w kolej

Na dwunastokilometrowej trasie między Rybnikiem a Wodzisławiem Śląskim kursuje obecnie osiem par pociągów na dobę. W drugiej połowie 2018 r. ich liczba ma zwiększyć się aż do 27 par na dobę. Trasę dofinansuje samorząd wojewódzki oraz same miasta.

Jak informuje Portal Samorządowy, w drugiej połowie 2018 r. wojewódzki samorząd we współpracy z Rybnikiem i Wodzisławiem Śląskim zamierza uruchomić dodatkowe połączenia kolejowe na odcinku między tymi miastami. Koleje Śląskie pozytywnie podchodzą do zainteresowania nowymi połączeniami ze strony miast.

Urząd marszałkowski podaje, że liczba par pociągów wzrośnie do 27 w ciągu doby, co pozwoli spełnić założenia: przynajmniej dwa pociągi w ciągu godziny w każdą stronę w godzinach szczytu w dni robocze, pociąg co godzinę w każdą stronę poza godzinami szczytu w dni robocze oraz przez cały dzień w dni wolne.

Władze Rybnika i Wodzisławia mają nadzieję, że zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów zmniejszy korki na łączących je drogach (szczególnie odcinku drogi krajowej 78) i w efekcie przysłuży się m.in. poprawie jakości powietrza.

Przejazd samochodem między Wodzisławiem Śląskim a Rybnikiem, np. nocą, jeśli nie ma ruchu, zajmuje zwykle około 20 minut. W dzień, szczególnie w godzinach szczytu, czas ten często zwiększa się dwukrotnie. Pociąg Kolei Śląskich pokonuje 12 km dystans między stacjami Wodzisław Śląski i Rybnik w 18-20 minut, zatrzymując się po drodze na czterech przystankach.

Według wcześniejszych wstępnych szacunków koszt kursowania dodatkowych pociągów w drugiej połowie 2018 r. ma oznaczać dla każdego z miast wydatek około 300 tys. zł.
Miasta starały się nie tylko o dodatkowe połączenia między nimi, ale też o wydłużenie do Wodzisławia tras niektórych pociągów, kończących teraz lub zaczynających swoje trasy w Rybniku. Dotyczy to np. obsługiwanego przez Przewozy Regionalne pociągu z Rybnika do Krakowa. Na razie w nowym rozkładzie obok pociągów relacji Rybnik – Kraków pojawi się nowe połączenie Rybnik – Rzeszów.

Wraz ze staraniami o dodatkowe kursy pociągów tamtejsze samorządy starają się poprawiać dostęp do kolei. Wodzisław Śląski dzięki ponad 10 mln zł unijnej dotacji przebudowuje i rozbudowuje budynek tamtejszego dworca kolejowego, tworzy przy nim centrum przesiadkowe, a także buduje w mieście nowe drogi rowerowe.

Samorząd Rybnika wiosną br. obniżył ceny biletów komunikacji miejskiej, jednocześnie podwyższając opłaty za parkowanie. Miasto zrobiło też wizję lokalną każdego z przystanków kolejowych przy trasie do Wodzisławia sprawdzając, jak daleko jest do osiedli, jak wygodne są dojścia czy dojazdy rowerem. Choć w niektórych miejscach potrzebne okazały się duże inwestycje, w części efekt okazał się możliwy do osiągnięcia niewielkimi nakładami.

O Daszyńskim w Lublinie

O Daszyńskim w Lublinie

25 listopada redaktor naczelny „Nowego Obywatela” Remigiusz Okraska pojawi się w Lublinie z prelekcją na temat Ignacego Daszyńskiego i jego roli w odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Prelekcja ta to trzecie z serii spotkań dyskusyjnych na temat jednego z Ojców Niepodległości. Seria debat została dofinansowana przez Muzeum Historii Polski w ramach programu „Patriotyzm Jutra”. Spotkania ogniskują się wokół wznowionej po raz pierwszy od 99 lat we wrześniu br. broszury Daszyńskiego „Cztery lata wojny”. Unikatowe wydawnictwo zostało dołączone do 75. numeru „Nowego Obywatela”.

25 listopada, godz. 15.00
Lublin, ul. Szewska 1 (wejście od ulicy Wodopojnej, metalowe drzwi w dół)

O swojej obecności można dać znać tutaj: https://www.facebook.com/events/1748692872094304/

Akcyza w dół

Akcyza w dół

Od stycznia 2018 r. Ministerstwo Finansów obniży o 50 proc. akcyzę polskim browarom rzemieślniczym.

Według analizy resortu finansów na obniżce skorzysta około 150 małych rodzimych browarów. Wszystkie produkujące do 200 tys. hektolitrów piwa rocznie będą miały akcyzę obniżoną o połowę, czyli w maksymalnym stopniu, na jaki pozwala Unia Europejska. Obecnie stawka akcyzy na piwo wynosi 7,79 zł od 1 hektolitra i zostanie obniżona od 3,90 zł od hektolitra.

Jak pisze portal dlahandlu.pl, celem tej inicjatywy Ministerstwa Finansów jest ułatwienie prowadzenia działalności i rozwój przedsiębiorczości małych polskich producentów piwa. „Podobnie jak inne kraje europejskie, które mają długą historię warzenia piwa, chcemy wspierać dynamiczny rozwój działających w tym obszarze małych i średnich polskich firm. Często rodzinnych i najczęściej funkcjonujących z dala od wielkich miast. Nasi południowi i zachodni sąsiedzi skutecznie dbają o rozwój swoich lokalnych ośrodków piwowarskich. Czemu zatem my – kraj z tradycjami browarniczymi sięgającymi X wieku – mielibyśmy tego nie robić? To się opłaci nam wszystkim – rzemieślnikom piwowarskim, rynkowi, polskim konsumentom i polskiej gospodarce. Kondycja finansów publicznych, skuteczne uszczelnienie systemu podatkowego, pozwalają państwu polskiemu na takie punktowe działania, które przyniosą dobry skutek nie przez podwyższenie, tylko obniżenie stosownej daniny publicznej” – mówi minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.