Przed biedą nie ma ucieczki

Z inicjatywy Magazynu Kontakt w Warszawie powstał nowy, wyjątkowy escape room. Jest jednak zupełnie inny niż wszystkie – pokazuje bowiem, że przed biedą nie da się uciec.

Pierwsze grupy, które podjęły wyzwanie i pojawiły się w drewnianym domku na osiedlu Jazdów, nie miały pojęcia, co zastaną w środku. Pokój był tajemniczo reklamowany hasłami w rodzaju „Zamiast brać zasiłek – podejmij wysiłek. Od biedaka do milionera”. Jak się okazało, zadaniem uczestników zabawy jest ucieczka z biedy.

Zainteresowanie wydarzeniem było spore, zwłaszcza, że organizatorzy zdecydowali się wpuścić pierwsze 10 drużyn za darmo.

Pokój jest skonstruowany tak, aby od biedy nie dało się uciec. Po pokonaniu wszystkich pięciu przeciwności, gracze wracają do punktu wyjścia – do domu rodzinnego głównej bohaterki. Dlaczego? Bo „Ucieczka z biedy” to tak naprawdę projekt artystyczny, nie zabawa. „Typowym zakończeniem w escape roomach jest wydostanie się z pomieszczenia, symbolizujące rozwiązanie zagadki. W projekcie Magazynu Kontakt uczestnicy pod koniec trafiają do punktu wyjścia, co obrazuje bardzo typowy proces zmagania się z różnymi formami wykluczenia społecznego, w szczególności ubóstwem” – wyjaśniają organizatorzy.

„W praktyce z ubóstwa bardzo trudno się wydostać. Ludzie ubodzy, próbujący zmienić swój status społeczny, natrafiają na bardzo wiele barier, z których ci zamożniejsi nie zdają sobie sprawy” – mówi nam Cyryl Skibiński z Magazynu Kontakt dla portalu metrowarszawa.gazeta.pl. „Dziewczyna robi wszystko tak, jak powinna, ale efekt i tak jest tragiczny – kończy w punkcie wyjścia. To odzwierciedlenie rzeczywistości – większości ludzi nie udaje się wyjść z biedy, mimo że bardzo się starają”.

Jak podkreśla Skibiński, twórcy escape roomu chcą trafić przede wszystkim do ludzi, którzy nie rozumieją problemu ubóstwa, którzy np. łączą ubóstwo z patologią. „Poprzez Ucieczkę Z Biedy chcemy uświadomić im, że nie zawsze tak jest” – wyjaśnia Skibiński.
Jak dodaje, bolączką takich przedsięwzięć jest to, że trafiają do osób, które już znają problem. „My chcieliśmy dotrzeć do tych, którzy nadal żyją stereotypem. Właśnie dlatego podczas promocji wydarzenia nie informowaliśmy, że nasz escape room to projekt artystyczny. Chcieliśmy zadziałać na zasadzie prowokacji. Dzięki temu liczymy na lepsze efekty” – mówi.

Escape room przechodzi się w 40 minut, a później następuje druga część – wystawa informacyjna, gdzie wyjaśnione są mechanizmy wykluczenia społecznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>