Niepełne talerze?

Niepełne talerze?

Inspekcja Handlowa wykryła nieprawidłowości aż u 71 proc. firm zajmujących się przygotowaniem i dostarczaniem jedzenia do placówek żywienia zbiorowego, np. szpitali, szkół, sanatoriów i domów dziecka.

O wstrząsających wynikach kontroli kilka dni temu poinformował UKOIK. Najpoważniejsze nieprawidłowości to brak informacji o alergenach, stosowanie tańszych składników, używanie przeterminowanej żywności, niehigieniczne warunki przechowywania jedzenia, zaniżane porcje oraz niezgodność jadłospisu z umowami, które firmy cateringowe zawarły ze szkołami, szpitalami lub innymi instytucjami. W jednym ze żłobków zgodnie z jadłospisem posiłek dla dzieci miał zawierać m.in. masło, kakao i sałatkę owocową z jogurtem naturalnym. Zamiast tego maluchy dostały: miks tłuszczowy, napój kakaowy typu instant i produkt jogurtopodobny.

Jak pisze portal Business Insider, niektóre z kontrolowanych firm próbowały uzupełniać brakujące informacje lub modyfikować jadłospisy już w czasie kontroli. Inspekcja Handlowa nałożyła mandaty o łącznej wysokości 28 tys. zł.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

PIP dostanie mniej?

PIP dostanie mniej?

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele wystąpił kilka dni temu do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z wnioskiem o podjęcie pilnych działań w sprawie zabezpieczenia dodatkowych środków w budżecie na rzecz Państwowej Inspekcji Pracy. W związku z wprowadzeniem wolnych od handlu niedziel Inspekcja będzie miała więcej pracy – a pomimo to w ustawie budżetowej na rok 2018 przyznano jej 23 mln zł mniej, niż pierwotnie zakładano.

Jak informuje katowicki oddział „Solidarności”, Alfred Bujara, przewodniczący Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i szef handlowej „Solidarności”, napisał wprost w liście do marszałka, iż: „Wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy jest warunkiem koniecznym dla skutecznego wdrożenia zapisów ustawy ograniczającej handel w niedziele”.

O chronicznym niedofinansowaniu Państwowej Inspekcji Pracy mówi się od lat. Z powodu braków kadrowych na jednego inspektora PIP przypada ok. 10 tys. firm, a zarabiają oni około 30 proc. mniej niż np. kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Dlatego też pierwotna wersja ustawy budżetowej na 2018 r. zakładała zwiększenie środków dla tej instytucji o ok. 24 mln zł w porównaniu do roku ubiegłego. Dodatkowe pieniądze miały zostać przeznaczone głównie na zwiększenie funduszu płac w tej instytucji o 8 proc., co pozwoliłoby z jednej strony podnieść wynagrodzenia pracowników, a z drugiej utworzyć dodatkowe etaty inspektorskie. Zwiększenie liczby inspektorów wydaje się być rozwiązaniem koniecznym z uwagi na nowe zadania inspekcji wynikające m.in. z ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, która ma zacząć obowiązywać od 1 marca. Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w 2016 roku w Polsce funkcjonowało 367 tys. sklepów i placówek handlowych. To oznacza, że na jednego inspektora PIP przypadać będzie ok. 230 sklepów. A jak mówi Bujara, trzeba pamiętać, że kontrole w zakresie ustawy o wolnych niedzielach są tylko jednym z wielu zadań realizowanych przez PIP.

Niestety w toku prac nad tegorocznym budżetem znacznie ograniczono dodatkowe środki finansowe dla PIP. W przyjętym 12 stycznia przez Sejm projekcie ustawy budżetowej z zakładanych pierwotnie 24 mln zł zostało 978 tys. zł. To nie wystarczy ani na podwyżki, ani na nowe etaty. „Teraz ustawa budżetowa trafiła do Senatu. Jest więc jeszcze czas na wprowadzenie poprawek. Potrzebna jest tylko wola większości parlamentarnej. Poprosiliśmy o interwencję w tej sprawie marszałka Sejmu, bo to on poprzez Radę Ochrony Pracy sprawuje kontrolę nad funkcjonowaniem PIP” – podkreśla przewodniczący.

Od marca 2018 r. wolne będą dwie niedziele w miesiącu, od 2019 r. – jedna, a począwszy od 2020 r.– wszystkie będą objęte zakazem handlu.

Nierówność płac – chleb powszedni?

Nierówność płac – chleb powszedni?

Kobiety zarabiają w Polsce średnio od 7 do 18 proc. mniej od mężczyzn. Oznacza to wynagrodzenia niższe przeciętnie o 700 zł za ten sam zestaw obowiązków. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zachęca pracodawców do korzystania z darmowego programu, który może im pomóc w kształtowaniu polityki płacowej wolnej od dyskryminacji.

Aplikacja komputerowa o nazwie „Równość płac” pozwala pracodawcy w prosty sposób oszacować różnice w wynagrodzeniach pracowników, z uwzględnieniem ich płci, wieku, wykształcenia oraz innych wybranych cech. Można ją pobrać ze strony resortu.

Eurostat opublikował badania, według których unijna średnia rozwarstwienia płacowego to… aż 16,7 proc. na niekorzyść kobiet. Polski wynik nie byłyby zatem aż taki przerażający, jednak, jak podał nasz resort, im wyższe stanowisko, tym różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn są większe. Na stanowiskach menadżerskich różnica ta wynosi 27,7 proc. i jest wyższa od średniej unijnej o 4,3 punkty procentowe.

Zdaniem ekspertów niska wartość luki płacowej w Polsce nie jest wynikiem dbałości pracodawców o kwestie równościowe, a tego, że przy niskich wynagrodzeniach, jakie w dominują w Polsce, mniejsze jest pole manewru. Wyższa wartość luki w krajach Europy Zachodniej wiąże się także z tym, że kobiety pracują tam często w niepełnym wymiarze czasu pracy, na co w Polsce w większości nie mogą sobie pozwolić.

Według MRPiPS na niższe wynagrodzenie kobiet wpływ ma także ich niska samoocena. W grupie bezrobotnych absolwentów do 30. roku życia oraz wśród pozostałych bezrobotnych oczekiwania finansowe kobiet w stosunku do oczekiwań mężczyzn są niższe odpowiednio o 303 oraz o 366 zł. Polki źle oceniają także swoje możliwości znalezienia pracy.

Wprowadzając aplikację ministerstwo podkreśliło, że gwarancja równej płacy za tę sama pracę po pierwsze jest prawnym obowiązkiem pracodawcy, a po drugie niesie ze sobą wiele korzyści, jak np. uatrakcyjnianie stanowisk pracy, co przyciąga najlepszych pracowników oraz daje motywację dotychczasowej kadrze.

Lokale socjalne bardziej dostępne?

Lokale socjalne bardziej dostępne?

Od 1 marca br. wchodzą w życie zmiany w ustawie o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni, schronisk dla bezdomnych, ogrzewalni i tymczasowych pomieszczeń.

Jak informuje interia.pl, Rada Ministrów przyjęła kilka dni temu nowy projekt przedłożony przez ministra infrastruktury i budownictwa. Jest on elementem Narodowego Programu Mieszkaniowego, przyjętego przez rząd we wrześniu 2016 r. Koncentruje się na wsparciu mieszkaniowym kierowanym do osób o niskich i przeciętnych dochodach, które dotychczas nie mogły znaleźć mieszkania o dostępnym dla siebie czynszu.

Zmiany dotyczą zasad wsparcia samorządów w tworzeniu zasobu mieszkań na wynajem. W projekcie zaproponowano powiązanie terminu przekazywania środków budżetowych z deklarowanymi przez inwestorów terminami wypłaty finansowego wsparcia. Zapewni to realną reakcję na potrzeby inwestycyjne gmin dotyczące budownictwa komunalnego. Chodzi o możliwość sfinansowania inwestycji mieszkaniowych na poziomie pokrywającym szacowany deficyt lokali komunalnych.

Zgodnie z projektem, w związku z likwidacją odrębnej funkcjonalnie części mieszkaniowego zasobu gminy, jaką stanowią lokale socjalne, gminy oraz jednoosobowe spółki gminne, którym gmina powierzyła realizację zadania własnego dotyczącego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych wspólnoty samorządowej, będą mogły ubiegać się o uzyskanie finansowego wsparcia na budowę lokali komunalnych. W projekcie doprecyzowano także możliwość ubiegania się o finansowe wsparcie na realizację przedsięwzięcia polegającego na remoncie lub przebudowie budynku mieszkalnego, który ze względu na zły stan techniczny został wyłączony z użytkowania lub zakazano jego użytkowania.

Finansowym wsparciem objęte mają być także remonty lub przebudowy istniejących noclegowni i schronisk dla bezdomnych oraz przedsięwzięcia, w wyniku których powstaną ogrzewalnie.

Ważnym rozwiązaniem jest umożliwienie jednoczesnego finansowania tych samych przedsięwzięć ze środków Unii Europejskiej oraz udzielanie im wsparcia na podstawie znowelizowanych przepisów ustawy. Inwestor będzie mógł skorzystać z tego rozwiązania pod warunkiem, że wsparcie nie będzie obejmować tych kosztów przedsięwzięcia, które finansowane są już ze środków unijnych.

Zaproponowano nowy instrument bezzwrotnego wsparcia finansowego, udzielanego na tworzenie lokali mieszkalnych na wynajem, przeznaczonych dla osób o niższych dochodach, tj. takich, które uzyskują dochody zbyt niskie, by zaspokajać potrzeby mieszkaniowe w warunkach komercyjnych i w systemie najmu mieszkań oferowanych na zasadach rynkowych (w tym z opcją dochodzenia do własności), a zarazem zbyt wysokie, aby mogły ubiegać się o lokal komunalny. Chodzi o bezzwrotne finansowe wsparcie udzielane gminom i związkom międzygminnym na pokrycie części kosztów przedsięwzięcia polegającego na udziale gminy i związku międzygminnego w kosztach tworzenia lokali przez innego inwestora.