Pracownicy gorszego sortu

Pracownicy gorszego sortu

5 lutego Komitet Stały Rady Ministrów przyjął przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz niektórych innych ustaw. Propozycja jest tak kontrowersyjna, że pomysłodawca nawet nie próbował jej konsultować w Radzie Dialogu Społecznego. Obejmuje ona m.in. zniesienie godzinowej stawki minimalnej za pracę przy zbiorach.

Jak informuje „Tygodnik Solidarność”, projekt ten wprowadza umowę o pomoc przy zbiorach owoców i warzyw, co obejmować będzie następujące czynności:
1) zbieranie owoców lub warzyw;
2) usuwanie zbędnych części roślin;
3) klasyfikowanie lub sortowanie zerwanych lub zebranych owoców lub warzyw, lub wykonywanie innych czynności mających na celu przygotowanie tych owoców lub warzyw do transportu, przechowywania lub sprzedaży;
4) wykonywanie innych czynności związanych z pielęgnowaniem i poprawą jakości plonów.

Proponowane rozwiązanie wzbudza jednak bardzo poważne wątpliwości. W projekcie przewidziano, że do umów o pomocy przy zbiorach nie będą miały zastosowania przepisy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Stawki, które rolnik zaproponuje pomocnikowi, Mateusz Bateltbędą więc mogły być dowolnie niższe niż obowiązująca płaca minimalna i stawka godzinowa (aktualnie 2100 zł i 13,70 zł za godzinę).

W projekcie ustawy wyraźnie także przyjmuje się, że sezonowe zatrudnienie przy zbiorach nie będzie pracą w rozumieniu Kodeksu Pracy. Budzi to wątpliwości w kontekście tego, czy rolnik zapewni swojemu pomocnikowi bezpieczeństwo i higienę pracy oraz odpoczynek dobowy.

Obecna Przewodnicząca RDS Minister Elżbieta Rafalska na posiedzeniu Prezydium RDS 16 lutego zobowiązała się do podjęcia działań mających na celu wstrzymanie prac nad projektem i skierowania go do prawidłowych konsultacji ze strona społeczną Rady.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Górniczy gniew

Górniczy gniew

Anonimowy górnik z kopalni Bogdanka w województwie lubelskim wywołał spore poruszenie wśród załogi, pisząc list otwarty do mediów, w którym porównał wysokość zarobków i premii zarządu i zwykłych pracowników.

Sprawą „wkur…ego górnika”, jak sam nazwał się autor, który napisał bardzo ostry list do zarządu kopalni węgla kamiennego, zainteresowały się media. List miał był wielokrotnie potajemnie kolportowany pomiędzy pracownikami.

Do autora dotarł „Dziennik Wschodni”. Mężczyzna powiedział, że ma już dość sytuacji w swoim miejscu pracy i przyznał, że przeanalizował sytuację płac i premii. Z jego analizy wynika, że od 6 lat premie górników systematycznie z każdym miesiącem maleją, podczas gdy premie przyznawane zarządowi wzrosły. „W 2013 jeszcze mieliśmy równe premie, po 30 proc. Od 2015 roku wskaźniki rozjechały się, my spadamy, zarząd rośnie do 50 proc. Za grudzień górnicy dołowi wzięli na rękę, z premią, od 3500 do 4200 złotych wypłaty. Prezesi mieli kilkadziesiąt razy więcej” – ujawnił górnik w rozmowie z reporterami.

W liście „wkur…y górnik” opisał także wypłaty z 2013 roku. Okazuje się, że każdy z członków 6-osobowego zarządu dostał wypłatę z premiami w wysokości średnio 72 451 zł miesięcznie. Rekordzistą jest prezes kopalni Zbigniew Stopa, który otrzymywał 102 tys. zł. W 2016 roku prezes Stopa zarobił już 1,37 miliona zł, co oznacza, że zarabiał ponad 114 tys. miesięcznie.

Autor listu przyznaje, że chodzi nie tylko o pieniądze, ale również o bezpieczeństwo. Nie każdy może pracować w kopalni, a coraz mniej młodych ludzi decyduje się na taką formę pracy: „Od kilku lat systematycznie maleje zatrudnienie, przy stale rosnącym wydobyciu i produkcji węgla. Dane są w moim liście. A co na to związki zawodowe? Nic, nie reprezentują naszych interesów, bo chodzą na pasku zarządu. Jak może być inaczej, skoro nawet pracują w tym samym budynku. Zobaczymy, czy wykażą się w sprawie premii. Jak nie, to założymy nowy związek, z siedzibą poza kopalnią. Dziś jesteśmy skazani sami na siebie”.

Pracownik – cenne dobro

Pracownik – cenne dobro

Wszystko wskazuje na to, że w 2018 r. w wielu sektorach rynku pracy będzie nadal więcej ofert niż chętnych.

Barometr Zawodów 2018, sporządzony przez wojewódzkie urzędy pracy na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, pokazuje, że w rozpoczynającym się roku nadal będą występować problemy ze znalezieniem pracowników. Deficyt pracowników w największym stopniu dotknie branżę budowlaną, transportowo-spedycyjną, gastronomiczną, przetwórczą oraz opiekę zdrowotną.

Jak pisze puls.hr, a trudności ze znalezieniem pracowników mają wpływ m.in.: mało atrakcyjne oferty, niskie wynagrodzenia, trudne warunki pracy, konieczność dojazdów do miejsca pracy, brak umiejętności wymaganych przez pracodawców, niewystarczające doświadczenie zawodowe, utrata kwalifikacji, przerwa w kształceniu w niektórych zawodach.

W porównaniu do roku ubiegłego znacznie zmniejszyła się liczba zawodów prognozowanych jako nadwyżkowe. Pracodawcy chętniej sięgają po pracowników, którzy do tej pory nie mogli znaleźć pracy w swoim wyuczonym zawodzie.

W coraz większej grupie zawodów obserwuje się duży napływ obcokrajowców (głównie Ukraińców). Zainteresowanie cudzoziemcami dotyczy głównie zawodów budowlanych i produkcyjnych, ale coraz częściej pracodawcy poszukują np. specjalistów z branży IT, co wynika z niewystarczającej liczby kandydatów na rodzimym rynku.

Robotnicy z Kraśnika gotowi do strajku?

Robotnicy z Kraśnika gotowi do strajku?

Od września 2017 r. pracownicy fizyczni produkującej łożyska toczne spółki TN Polska w Kraśniku walczą z zarządem o podwyżkę płac. Żądają 400 zł brutto. Zarząd podniósł od stycznia ich wynagrodzenia o zaledwie 100 zł brutto, argumentując to „rosnącymi kosztami”.

Kraśnicka spółka TN Polska zatrudnia 391 pracowników. Firma powstała z wyodrębnionej z Fabryki Łożysk Tocznych w Kraśniku spółki Zakład Elementów Tocznych, zajmującej się produkcją elementów tocznych i łożysk igiełkowych, którą w 2003 r. kupił japoński koncern Tsubaki-Hoover.

W firmie działa NSZZ „Solidarność”, Związek Zawodowy „Metalowcy” oraz Wolny Związek Zawodowy. Ich przedstawiciele od września ubiegłego roku negocjują z zarządem spółki. Wobec braku efektów negocjacji, podjęły uchwałę o utworzeniu komitetu strajkowego.

Związkowcy domagają się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego po 400 zł brutto dla każdego pracownika. W komunikacie poinformowali, że zarząd TN Polska wprowadził podwyżkę wynagrodzeń od 1 stycznia 2018 r. w kwocie 100 zł brutto. „Zmiana wynagrodzeń została wprowadzona bez porozumienia ze związkami zawodowymi, ponadto podwyżki nie spełniają podstawowych oczekiwań załogi” – napisali związkowcy w komunikacie.

„Pracownicy spółki dając z siebie maksimum wysiłku, z każdym rokiem osiągają coraz większą wydajność. Jednocześnie załoga ma coraz więcej obowiązków przy rosnącym tempie pracy. Wkładany wysiłek, starania oraz identyfikacja z potrzebami firmy nie idą w parze z dowartościowaniem pracowników, których japońska firma wykorzystuje. Widzimy potrzebę zachowania proporcji wzrostu wynagrodzenia do wzrostu zysku” – głosi komunikat.