Nadgodziny zabijają

Nadgodziny zabijają

Jeden Węgier tygodniowo umiera z powodu przeciążenia pracą w nadgodzinach.

O sprawie informuje portal dailynewshungary.com. Węgry borykają się obecnie z brakiem rąk do pracy, zwłaszcza w takich branżach, jak transport publiczny, usługi, turystyka i IT. Jest także ogromny popyt na wykwalifikowanych pracowników fizycznych i mechaników, którzy jednak opuszczają kraj w poszukiwaniu lepszej przyszłości.

Główną przyczyną wypadków przy pracy i przepracowania skutkującego śmiercią jest brak szkoleń BHP, duża rotacja pracowników i nadgodziny. Firmy nie donoszą o wszystkich wypadkach, stąd dane nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji, która prawdopodobnie jest jeszcze gorsza. Odnotowana przez inspekcję pracy przez Narodowym Ministerstwie Gospodarki do końca listopada ubiegłego roku oficjalna liczba wypadków przy pracy za rok 2017 to 16172. Większość z nich wydarza się w przemyśle, transporcie i budownictwie. Wielu wypadków nie zgłasza się, chyba że skutkują śmiercią pracownika, co wydarza się głównie w sektorze budowlanym. Według Węgierskiej Federacji Pracowników Przemysłu Metalowego (VASAS) prawdziwa liczba wypadków jest prawdopodobnie dwukrotnie wyższa od oficjalnie podawanej.

Co je powoduje? Niedobór rąk do pracy i wymagania dotyczące wyrabiania norm. Niegdyś pracownik szkolił się przed samodzielnym objęciem stanowiska na produkcji przez 3-4 tygodnie. Obecnie zajmuje to… jeden dzień.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Koniec brzydoty?

Koniec brzydoty?

Radni Gdańska przyjęli kilka dni temu uchwałę krajobrazową. Jeśli wojewoda nie doszuka się w niej błędów, za dwa lata wieszanie reklam na budynkach i płotach będzie zabronione – tak samo jak grodzenie większości osiedli.

Portal trojmiasto.pl informuje, że prace nad dokumentem trwały dwa i pół roku. Przystąpiono do nich we wrześniu 2015 r., dwa tygodnie po tym, jak ówczesny prezydent Bronisław Komorowski podpisał obowiązującą obecnie ustawę.

Zgodnie z uchwałą obszar Gdańska został podzielony na osiem obszarów różnych restrykcji w zakresie nośników reklamowych. Największe ograniczenia pod tym względem obowiązują w obszarach historycznych i cennych założeń urbanistycznych (obejmuje to Główne Miasto, Twierdzę Wisłoujście, Westerplatte, tereny postoczniowe, zespół klasztorny cystersów w Oliwie) oraz na terenach zieleni i rekreacji (w tym w parkach, lasach, ogrodach działkowych, na cmentarzach).

Najbardziej liberalne podejście w sytuowaniu reklam przewidziano na obszarach przemysłowo-produkcyjnych (przede wszystkim Port Północny, Kokoszki Budowlane, okolice rafinerii i portu lotniczego) oraz w obrębie wielkopowierzchniowych obiektów handlowych wzdłuż obwodnicy.

W uchwale zawarto również obostrzenia w zakresie sytuowania ogrodzeń oraz ich formy. Najważniejszą regulacją jest zakaz grodzenia osiedli budynków wielorodzinnych, przy czym możliwe jest ogrodzenie ogródków przydomowych, sytuowania płotów w ramach uzupełnienia ogrodzeń historycznych oraz w historycznych liniach zabudowy.

Zgodnie z uchwałą, nie będzie zakazu sytuowania ogrodzeń w zabudowie willowej np. w Oliwie czy we Wrzeszczu. Celem proponowanych zapisów jest zatrzymanie procesu gettoizacji miasta, grodzenia nowych osiedli deweloperskich, tworzenia przeszkód w przestrzeni, utrudniających komunikację, dojście na przystanek czy do szkoły – objaśnia Michał Szymański, zastępca dyrektora Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni ds. przestrzeni publicznej.

Gdańsk za darmo

Gdańsk za darmo

22 lutego gdańscy radni miejscy prawie jednogłośnie przyjęli uchwałę wprowadzającą darmowe przejazdy dla uczniów. Szacuje się, że skorzysta z nich niemal 65 tys. uczniów zamieszkałych w mieście.

Inicjatorem wprowadzenia bezpłatnych przejazdów w Gdańsku był ruch miejski Lepszy Gdańsk, który w ubiegłym roku pod projektem uchwały w tej sprawie zebrał ponad 3 tys. podpisów gdańszczan. Poparli go zarówno radni z PiS, jak i z PO.

Uchwała wchodzi w życie 1 lipca br. i obejmować będzie darmowe przejazdy dla dzieci i młodzieży (uczniów szkół podstawowych, ponadpodstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych). Z uprawnienia będzie można korzystać nawet do 24. roku życia.

Koszt wprowadzonej ulgi szacuje się na 9 mln zł rocznie. By z niej skorzystać, dziecko lub uczeń musi mieć wyrobioną Kartę Mieszkańca.

Radni posiłkowali się przykładem estońskiego Tallina, gdzie po wprowadzeniu bezpłatnej komunikacji dla wszystkich zameldowanych ich liczba wzrosła, co oznaczało większe wpływy z podatków do budżetu miasta i zniwelowało stratę spowodowaną niższą sprzedażą biletów.

Pracownicy gorszego sortu

Pracownicy gorszego sortu

5 lutego Komitet Stały Rady Ministrów przyjął przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz niektórych innych ustaw. Propozycja jest tak kontrowersyjna, że pomysłodawca nawet nie próbował jej konsultować w Radzie Dialogu Społecznego. Obejmuje ona m.in. zniesienie godzinowej stawki minimalnej za pracę przy zbiorach.

Jak informuje „Tygodnik Solidarność”, projekt ten wprowadza umowę o pomoc przy zbiorach owoców i warzyw, co obejmować będzie następujące czynności:
1) zbieranie owoców lub warzyw;
2) usuwanie zbędnych części roślin;
3) klasyfikowanie lub sortowanie zerwanych lub zebranych owoców lub warzyw, lub wykonywanie innych czynności mających na celu przygotowanie tych owoców lub warzyw do transportu, przechowywania lub sprzedaży;
4) wykonywanie innych czynności związanych z pielęgnowaniem i poprawą jakości plonów.

Proponowane rozwiązanie wzbudza jednak bardzo poważne wątpliwości. W projekcie przewidziano, że do umów o pomocy przy zbiorach nie będą miały zastosowania przepisy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Stawki, które rolnik zaproponuje pomocnikowi, Mateusz Bateltbędą więc mogły być dowolnie niższe niż obowiązująca płaca minimalna i stawka godzinowa (aktualnie 2100 zł i 13,70 zł za godzinę).

W projekcie ustawy wyraźnie także przyjmuje się, że sezonowe zatrudnienie przy zbiorach nie będzie pracą w rozumieniu Kodeksu Pracy. Budzi to wątpliwości w kontekście tego, czy rolnik zapewni swojemu pomocnikowi bezpieczeństwo i higienę pracy oraz odpoczynek dobowy.

Obecna Przewodnicząca RDS Minister Elżbieta Rafalska na posiedzeniu Prezydium RDS 16 lutego zobowiązała się do podjęcia działań mających na celu wstrzymanie prac nad projektem i skierowania go do prawidłowych konsultacji ze strona społeczną Rady.