O sprawiedliwość dla zmarłej

Nie doszło do ugody w procesie o ochronę dóbr osobistych, jaki spółka Amica Wronki wytoczyła Piotrowi Ikonowiczowi. Spółka żądała od działacza 60 tys. zł odszkodowania za określenie, że ma ona „krew na rękach”, użyte przez niego po samobójstwie jednej z pracownic firmy.

Wczoraj sąd w Poznaniu wykluczył możliwość polubownego zakończenia sporu. Piotr Ikonowicz nie ma zamiary wycofać się z wypowiedzianych podczas wiecu pod bramą zakładu słów. Przypomnijmy – w przemówieniu powiedział, że „kobieta zabiła się przez mobbing” oraz zniechęcał do kupowania towarów produkowanych w fabrykach Amiki, bo firma ma „krew na rękach”. Spółka domagała się odszkodowania, przeprosin i odwołania tych słów.

Ikonowicz nie ma jednak zamiaru się ugiąć: „Wszystko sprowadza się do faktu czy do ustalenia, czy rzeczywiście pani Ilona odebrała sobie życie w wyniku warunków i sposobu, w jaki traktowano ją w fabryce Amica Wronki. Ja w swojej wypowiedzi oparłem się na informacji, którą uzyskałem od jej rodzonej córki i od jej współpracownic”.

Kolejna rozprawa pod koniec maja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>