Zmiana ze Wschodu

Zmiana ze Wschodu

Ministerstwo Zdrowia chce, by lekarze z dyplomem zza wschodniej granicy, szczególnie z Ukrainy, mogli szybciej leczyć polskich chorych. Dlatego wraz z resortem nauki pracuje nad takimi zmianami w prawie, by cudzoziemcy nie musieli nostryfikować dyplomu.

Na początku marca minister zdrowia wystąpił do ministra nauki i szkolnictwa wyższego z wnioskiem o zmiany w rozdziale drugim rozporządzenia z 22 grudnia 2015 r. w sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów za granicą. Ułatwienia miałyby być lekarstwem na chroniczny w naszej służbie zdrowia brak lekarzy.

Ukraińcy to dziś po Polakach najliczniejsza grupa narodowa praktykująca medycynę w naszym kraju. Jest ich 314, co stanowi 36 proc. wszystkich 1142 cudzoziemców z prawem wykonywania zawodu.

Zdaniem ekspertów na wzajemne uznawanie kwalifikacji lekarskich Ukrainy może się nie zgodzić Unia Europejska. Oznaczałoby to bowiem, że kwalifikacje te zostaną uznane we wszystkich krajach członkowskich.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Państwo dorzuci do czynszu?

Państwo dorzuci do czynszu?

Skierowany 26 marca do konsultacji publicznych projekt ustawy zakłada, że 40 proc. gospodarstw domowych mogłoby być objętych dopłatami do czynszów. Rady gminy będą decydowały o kryteriach przyznania dofinansowania, jednak najważniejsze ma być kryterium dochodowe i liczba dzieci w rodzinie.

Według założeń dopłatami zostaną objęte inwestycje realizowane w ramach:

  • programu Mieszkanie Plus,
  • spółdzielni mieszkaniowych,
  • lokalnych Towarzystw Budownictwa Społecznego – TBS

Jednoosobowe gospodarstwo domowe będzie mogło ubiegać się o dopłatę, jeżeli jego średni miesięczny dochód nie przekracza 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej publikowanego przez Główny Urząd Statystyczny. W projekcie ustawy wyszczególniono katalog 13 kryteriów, spośród których rada gminy będzie mogła wybierać te najważniejsze decydujące o przyznaniu dopłat do czynszów.

Źródłem finansowania dopłat do czynszów będzie Fundusz Dopłat, ulokowany w Banku Gospodarstwa Krajowego. Rząd planuje, że pierwsze dopłaty miałyby być przyznawane już w 2019 roku. W 2019 roku na ten cel przewidziano 400 mln zł, w 2020 roku – 800 mln zł, w 2021 roku – 1,2 mld zł, w 2022 roku i w 2023 roku – po 1,6 mld zł, a począwszy od 2024 roku do 2027 roku – 2 mld zł rocznie.

Za każdą kolejną osobę w gospodarstwie domowym limit 60 proc. jest zwiększany o 30 punktów procentowych. Oznacza to, że w przypadku gospodarstwa domowego dwuosobowego limit wynosi 90 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a w przypadku trzyosobowego – 120 proc. Wysokość dopłat będzie zależała od kosztów budownictwa mieszkaniowego na danym terenie oraz powierzchni mieszkania. Im bardziej liczne gospodarstwo domowe tym wyższe dopłaty.

Dopłaty będą przyznawane na okres 9 lat. Po 3 i po 6 latach mają być stopniowo zmniejszane. Dodatkowo co 3 lata beneficjenci będą weryfikowani, czy nadal spełniają kryteria dochodowe uprawniające do otrzymywania dopłat.

Narzekasz na pracę? Trafisz na czarną listę

Narzekasz na pracę? Trafisz na czarną listę

Policyjni szpiedzy mieli w Wielkiej Brytanii pomagać firmom budowlanym w tworzeniu czarnych list pracowników. Chodziło o osoby, które narzekały na naruszanie zasad bezpieczeństwa, warunki pracy oraz sposób ich traktowania. Znalezienie się w takiej bazie powodowało, że praktycznie nie było szansy na znalezienie pracy.

Sprawę ujawniło Euronews. Zarzut jakoby policja, w tym specjalne oddziały, dostarczyła informacji, które pojawiły się na czarnej liście, a ich pozyskanie było finansowane przez główne firmy budowlane w kraju, jest udowodniony. Skandal związany z czarną listą wybuchł w 2009 roku, po tym, jak regulator rządowy wysłał śledczych do biur należących do The Consulting Association w Droitwich, w hrabstwie Worcestershire. Na miejscu odkryto wtedy odręcznie wykonaną bazę danych, zawierającą informacje o 3212 pracownikach. Korzystać z niej miało ponad 40 firm budowlanych, które sprawdzały swój przyszły personel.

Na podstawie tzw. black list, osobom, które się na niej znalazły, odmawiano zatrudnienia. Czarna lista, jak podaje Euronews, miała zawierać również szczegóły politycznych poglądów pracowników, ich kompetencji i działań związkowych.

W związku z ujawnieniem sprawy, wypłacono już miliony funtów odszkodowania. Wśród ubiegających się o rekompensatę był m.in. związek zawodowy Unite. W 2016 roku za 256 pracowników otrzymał od firm budowlanych 10 milionów euro. Jednak wobec zaangażowanych w sprawę policjantów nie wyciągnięto konsekwencji.

Na szarym końcu

Na szarym końcu

Średnia płaca godzinowa w Unii Europejskiej wynosiła w 2017 r. 23,1 euro, natomiast w strefie walutowej aż 26,9 euro. Najwyższe stawki obowiązują w Luksemburgu, Belgii i Danii, a najniższe – w Rumunii, Bułgarii oraz Polsce. I to po podniesieniu u nas minimalnej stawki godzinowej do 13,70 zł brutto.

Europejski urząd statystyczny Eurostat przedstawił dane dotyczące średniej płacy godzinowej w krajach Unii i strefy euro. Dziesięć lat wcześniej, w 2007 roku, stawki te wynosiły odpowiednio 19,5 i 21,8 euro w krajach UE oraz w strefie euro. Natomiast w 2017 r. – około 23,1 euro w krajach Unii Europejskiej. Było to np. 19,8 euro w Hiszpanii, 22,7 euro we Włoszech czy 25,5 euro w Wielkiej Brytanii.

Jak wynika z opracowania, najwyższa płaca przysługuje zatrudnionym w Luksemburgu – 45 euro za godzinę pracy, Danii – 39,7 euro, Belgii 37,9 euro. Ponad 30 euro zarabiano również we Francji (33,0 euro), w Holandii (33,7 euro w 2016 r.) I Niemczech (32,3 euro).

Jak pisze bankier.pl, w ogonie Europy znalazły się kraje, gdzie średnia płaca na godzinę wynosiła poniżej 10 euro – na Łotwie stawka ta jest równa 8,6 euro, w Chorwacji 8,5 euro, na Litwie 8,4 euro, a na Węgrzech 7,4 euro.