Uszczelniamy coraz skuteczniej

Uszczelniamy coraz skuteczniej

Luka w VAT jest najmniejsza od dekady. Uszczelnienie systemu podatkowego powiodło się – różnica między tym, co fiskus zbiera z podatków, a tym, co powinno wpływać do kasy państwa, gdyby wszyscy rzetelnie wywiązywali się z płacenia danin, spadła aż o 10 pkt proc.

Według wstępnych szacunków Ministerstwa Finansów od 2016 r. luka podatkowa ulega zauważalnemu ograniczeniu. „W sposób istotny zmniejszyła się w 2017 r., choć wciąż stanowi ok. 14 proc. potencjalnych wpływów. W latach 2015-2016 wynosiła odpowiednio ok. 40 i 34 mld zł (23,9 proc. i 20 proc.)” – mówi wiceminister finansów Paweł Cybulski.

Jak pisze portal forsal.pl, z danych Komisji Europejskiej wynika, że luka w VAT w Polsce wzrosła z niespełna 9 proc. w 2007 r. do niemal 27 proc. w szczytowym momencie w 2012 r. Od tamtej pory zaczęła się nieznacznie obniżać, ale o sukcesie można mówić dopiero od ubiegłego roku. Jeśli wyliczenia resortu finansów się potwierdzą, to mielibyśmy do czynienia z bezprecedensową poprawą ściągalności podatków także w skali Unii.

Analitycy CASE w październiku ubiegłego roku przeanalizowali, co stanie się z luką w najważniejszym dla budżetu państwa podatku. Przewidywali wówczas, że spadnie ona do 17 proc. w 2017 r., a w 2018 r. poniżej 13 proc., czyli do poziomu notowanego w ostatnich latach w krajach takich jak Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Swoją prognozę uzależnili od tego, czy fiskus zbierze z VAT za ubiegły rok 150 mld zł, a w tym roku wykona zapisane w ustawie 166 mld zł. Wiadomo już, że w 2017 r. wpływy z podatku od towarów i usług wyniosły rekordowe 156,8 mld zł, czyli były wyższe niż założenia CASE.

Grzegorz Poniatowski, dyrektor naukowy do spraw polityki fiskalnej w CASE, mówi dziś, że wyliczenia ministerstwa są dokładne. „Przeanalizowałem lata 2016 i 2017, choć bez użycia dokładnych danych, które uzyskujemy z Komisji Europejskiej. Ale na podstawie tych wstępnych szacunków mój wynik to spadek luki do 13,9 proc. potencjalnych wpływów w 2017 r.”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Huta bliska strajku

Huta bliska strajku

Negocjacje płacowe w Hucie Pokój w Rudzie Śląskiej zakończyły się w poniedziałek niepowodzeniem. W zakładzie rozpoczyna się zatem trzydniowe referendum strajkowe.

Głosowanie w sprawie potencjalnego strajku zakończy się w środę 11 kwietnia. W sumie w Hucie Pokój i jej spółkach zależnych: Euroserwis, Euroblacha i Eurokonstrukcje, uprawnionych do udziału w referendum jest ok. 930 osób. Jeśli większość pracowników poprze taką formę protestu, związkowcy zapowiadają strajk ostrzegawczy w hucie.

Huta walczy o podwyżki w wysokości 300 zł dla pracowników zakładu i spółek zależnych. Koszt spełnienia tych postulatów przedstawiciele dyrekcji, jak podał przewodniczący „Solidarności” w hucie, szacują na ponad 5,6 mln zł. „Nie wykluczamy także innych form protestu, m.in. kolejnych pikiet przed siedzibą zakładu, a w ostateczności także strajku generalnego” – poinformował Joachim Kuchta.

W ramach rozpoczętego w poniedziałek referendum, w ciągu trzech dni przedstawiciele organizacji związkowych dotrą z urnami do wszystkich pracowników huty i spółek. Osoby zatrudnione na pierwszej zmianie będą miały możliwość zagłosowania podczas przerw śniadaniowych, pracownicy drugiej zmiany będą głosowali przed rozpoczęciem pracy, a trzecia zmiana po jej zakończeniu. „Referendum cieszy się dużym zainteresowaniem. Ludzie cały czas dzwonią i dopytują, kiedy będą mogli głosować” – ocenia związkowiec.

Spór zbiorowy w Hucie Pokój trwa od wielu miesięcy. Dotychczasowe negocjacje płacowe między pracodawcą a przedstawicielami organizacji związkowych zakończyły się fiaskiem. Kompromisu nie udało się wypracować także podczas rozmów z udziałem mediatora.

Sygnaliści pod ochroną

Sygnaliści pod ochroną

Obywatelski projekt ochrony sygnalistów, czyli osób, które informują odpowiednie organy o nieprawidłowościach w miejscu pracy, korupcji i aferach, zawiera między innymi takie punkty, jak wyłączenie sygnalisty spod odpowiedzialności prawnej z tytułu naruszenia tajemnicy prawnie chronionej i naruszenia dóbr osobistych, zakaz podejmowania wobec niego działań odwetowych pod groźbą kary i umożliwienie mu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej.

Do 11 maja trwają konsultacje społeczne tego projektu, którego wstępną wersję przedstawiły jeszcze w listopadzie ubiegłego roku Fundacja im. Stefana Batorego, Forum Związków Zawodowych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Instytut Spraw Publicznych. W rządowym projekcie znalazły się pewne rozwiązania dotyczące sygnalistów, ale spotkały się one z ostrą krytyką ze strony organizacji obywatelskich, związków zawodowych, organizacji pracodawców i zagranicznych ekspertów. Tom Devine z Whitleblowers’ International Network propozycje rządowe określił wręcz jako „pułapkę na sygnalistów”. Dlatego strona społeczna postanowiła wystąpić z własną propozycją.

Ustawy chroniące sygnalistów obowiązują m.in. w Szwecji, Holandii czy na Słowacji, zaś Unia Europejska zapowiada działania zmierzające do zrównania ochrony prawnej sygnalistów we wszystkich państwach członkowskich.

Gotowy tekst tego właśnie projektu omówiono 6 kwietnia podczas seminarium „Ustawa o ochronie sygnalistów w Polsce. Potrzeby, propozycje i standardy”, które było otwarciem społecznych konsultacji tego projektu. Oto jego najważniejsze założenia:
• objęcie ochroną prawną wszystkich osób pracujących niezależnie od podstawy prawnej zatrudnienia i sektora, w którym pracują;
• możliwość ochrony osób zgłaszających informacje o szerokim zakresie spraw, które zagrażają interesowi publicznemu (nie tylko korupcji, ale również mobbingu, przestępstw przeciwko środowisku, własności intelektualnej, nieprzestrzeganie regulacji wewnętrznych i kodeksów etyki);
• uregulowanie trzech ścieżek raportowania nieprawidłowości: wewnątrz organizacji, do zewnętrznych organów oraz do opinii publicznej;
• obligatoryjność tworzenia wewnętrznych procedur zgłaszania nieprawidłowości w sektorze publicznym;
• obowiązek konsultowania wewnętrznych procedur zgłaszania nieprawidłowości ze związkami zawodowymi;
• ochrona tożsamości sygnalisty;
• zakaz podejmowania działań odwetowych wobec sygnalisty pod groźbą kary;
• wyłączenie sygnalisty z odpowiedzialności prawnej z tytułu naruszenia tajemnicy prawnie chronionej i naruszenia dóbr osobistych;
• powołanie Komisji ds. Ochrony Sygnalistów jako organu opiniodawczo-doradczego obserwującego realizację przepisów o ochronie sygnalistów;
• złagodzenie odpowiedzialności karnej dla pracodawców, którzy wdrożyli wewnętrzny system informowania o nieprawidłowościach;
• dostęp sygnalistów do bezpłatnej pomocy prawnej.

„To, w jaki sposób traktuje się sygnalistów w danym kraju, świadczy o tym, jak pojmujemy, czym jest dobro wspólne. Osoby, które ostrzegają nas przez łamaniem praw obywatelskich, ujawniają marnotrawstwo publicznych pieniędzy, korupcję czy zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego zasługują na specjalną ochronę. Narażają się w interesie nas wszystkich” – mówi Marcin Waszak z Fundacji im. Stefana Batorego.

Nieletni mniej kradną

Nieletni mniej kradną

Spada liczba młodocianych złodziei. W 2017 r. młodzież dokonała o 22 proc. mniej przestępstw przywłaszczenia mienia niż rok wcześniej.

W ubiegłym roku doszło do 2519 przestępstw przywłaszczenia mienia w wykonaniu osób poniżej 18. roku życia. Jeszcze w 2014 r. było 4686 kradzieży z udziałem nieletnich – wynika z danych Komendy Głównej Policji opracowanych dla DGP. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że ogólna liczba kradzieży w Polsce z roku na rok się zmniejsza. W 2014 r. było ich w sumie 174,9 tys., a w ubiegłym roku – niecałe 111,3 tys.

Dlaczego jednak nieletni kradną mniej? Z jednej strony to polepszenie sytuacji materialnej polskich gospodarstw domowych, do czego przyczynił się m.in. rządowy program 500 plus (jednym z efektów był spadek ubóstwa w grupie najbiedniejszych). Ale i rosnące zarobki czy niskie bezrobocie, które przekłada się na stabilność zatrudnienia w kraju. – „Zmniejsza się rozwarstwienie w dochodach polskich rodzin” – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.