Dać dom bez pytania

Dać dom bez pytania

Większość krajów pomaga osobom bezdomnym stopniowo, zapewniając im tymczasowe lub przejściowe lokum po spełnieniu przez nie określonych wymagań. Finlandia zdecydowała się na rozwiązanie społecznego problemu bezdomności w prosty sposób – dając mieszkania tym, którzy nie mają gdzie się podziać.

W raporcie napisanym przez czterech fińskich ekspertów i przedstawionym w 2007 roku fińskiemu ministerstwu do spraw mieszkalnictwa, wyznaczono cel zlikwidowania długotrwałej bezdomności do 2015 roku. „Wymaga to przyjęcia zasady ‘Mieszkanie najpierw’, według której człowiek nie musi zmieniać swojego życia, żeby zdobyć podstawowe prawo do mieszkania. Zamiast tego mieszkanie jest podstawowym warunkiem, który pozwala na rozwiązanie pozostałych problemów” – czytamy w tekście raportu.

Na tej podstawie stworzono narodowy program eliminacji długotrwałej bezdomności. Instytucjom krajowym i lokalnym przyświecał cel umożliwienia bezdomnym bardziej ludzkiego i godnego życia, a także przekonanie, że osoba, która nie musi martwić się o dach nad głową, szybciej poradzi sobie z innymi problemami w swoim życiu, takimi jak uzależnienia czy brak pracy. Dziś liczba osób bezdomnych w Finlandii jest najniższa od 1987 roku. W latach 2008-2015 długoterminowa bezdomność spadła o 35 proc., a w niektórych miastach nawet o połowę. Finlandia w 2017 roku była jedynym krajem w Europie, w którym liczba bezdomnych malała.

Najważniejszym elementem programu było oczywiście pozyskanie mieszkań. Gminy, miasta i inne organizacje zarówno kupowały i budowały lokale, a rząd dodatkowo wspierał budownictwo. Mieszkańcy mają sami opłacać ich wynajem, korzystając z powszechnego systemu świadczeń społecznych, które obejmują również dopłaty do czynszu.

Duże miasta zaczęły likwidować schroniska dla bezdomnych, przekształcając je na mieszkania wspierane, gdzie każdy mieszkaniec ma własną umowę na wynajem prywatnego mieszkania Pracownicy socjalni indywidualnie pomagają mieszkańcom w problemach, które powodują ich trudną sytuację życiową, takimi jak uzależnienia, brak pracy czy niepełnosprawność.

Mieszkania dla bezdomnych w Finlandii zapewnia założona w 1985 roku fundacja Y-Foundation. Zajmuje się ona budową mieszkań wspomaganych oraz wynajmem mieszkań prywatnych w „zwykłych” budynkach. Mieszkania te są następnie wynajmowane gminie, która podpisuje umowy z mieszkańcami. Pieniądze za wynajem otrzymywane od gminy są głównym źródłem finansowania działalności fundacji. Poza tym otrzymuje ona dofinansowanie z fińskiego stowarzyszenia gier hazardowych oraz fińskiego centrum mieszkalnictwa, korzysta też z kredytów bankowych przy inwestycjach w budowę i zakup lokali. Y-Foundation wskazuje, że program przynosi państwu oszczędności, ponieważ koszty generowane przez osoby bezdomne w Finlandii były dużo wyższe niż koszt zapewnienia im stałego miejsca zamieszkania. Rocznie może to oznaczać około 15 tys. euro oszczędności środków publicznych na osobę.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Uszczelniamy coraz skuteczniej

Uszczelniamy coraz skuteczniej

Luka w VAT jest najmniejsza od dekady. Uszczelnienie systemu podatkowego powiodło się – różnica między tym, co fiskus zbiera z podatków, a tym, co powinno wpływać do kasy państwa, gdyby wszyscy rzetelnie wywiązywali się z płacenia danin, spadła aż o 10 pkt proc.

Według wstępnych szacunków Ministerstwa Finansów od 2016 r. luka podatkowa ulega zauważalnemu ograniczeniu. „W sposób istotny zmniejszyła się w 2017 r., choć wciąż stanowi ok. 14 proc. potencjalnych wpływów. W latach 2015-2016 wynosiła odpowiednio ok. 40 i 34 mld zł (23,9 proc. i 20 proc.)” – mówi wiceminister finansów Paweł Cybulski.

Jak pisze portal forsal.pl, z danych Komisji Europejskiej wynika, że luka w VAT w Polsce wzrosła z niespełna 9 proc. w 2007 r. do niemal 27 proc. w szczytowym momencie w 2012 r. Od tamtej pory zaczęła się nieznacznie obniżać, ale o sukcesie można mówić dopiero od ubiegłego roku. Jeśli wyliczenia resortu finansów się potwierdzą, to mielibyśmy do czynienia z bezprecedensową poprawą ściągalności podatków także w skali Unii.

Analitycy CASE w październiku ubiegłego roku przeanalizowali, co stanie się z luką w najważniejszym dla budżetu państwa podatku. Przewidywali wówczas, że spadnie ona do 17 proc. w 2017 r., a w 2018 r. poniżej 13 proc., czyli do poziomu notowanego w ostatnich latach w krajach takich jak Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Swoją prognozę uzależnili od tego, czy fiskus zbierze z VAT za ubiegły rok 150 mld zł, a w tym roku wykona zapisane w ustawie 166 mld zł. Wiadomo już, że w 2017 r. wpływy z podatku od towarów i usług wyniosły rekordowe 156,8 mld zł, czyli były wyższe niż założenia CASE.

Grzegorz Poniatowski, dyrektor naukowy do spraw polityki fiskalnej w CASE, mówi dziś, że wyliczenia ministerstwa są dokładne. „Przeanalizowałem lata 2016 i 2017, choć bez użycia dokładnych danych, które uzyskujemy z Komisji Europejskiej. Ale na podstawie tych wstępnych szacunków mój wynik to spadek luki do 13,9 proc. potencjalnych wpływów w 2017 r.”.

Huta bliska strajku

Huta bliska strajku

Negocjacje płacowe w Hucie Pokój w Rudzie Śląskiej zakończyły się w poniedziałek niepowodzeniem. W zakładzie rozpoczyna się zatem trzydniowe referendum strajkowe.

Głosowanie w sprawie potencjalnego strajku zakończy się w środę 11 kwietnia. W sumie w Hucie Pokój i jej spółkach zależnych: Euroserwis, Euroblacha i Eurokonstrukcje, uprawnionych do udziału w referendum jest ok. 930 osób. Jeśli większość pracowników poprze taką formę protestu, związkowcy zapowiadają strajk ostrzegawczy w hucie.

Huta walczy o podwyżki w wysokości 300 zł dla pracowników zakładu i spółek zależnych. Koszt spełnienia tych postulatów przedstawiciele dyrekcji, jak podał przewodniczący „Solidarności” w hucie, szacują na ponad 5,6 mln zł. „Nie wykluczamy także innych form protestu, m.in. kolejnych pikiet przed siedzibą zakładu, a w ostateczności także strajku generalnego” – poinformował Joachim Kuchta.

W ramach rozpoczętego w poniedziałek referendum, w ciągu trzech dni przedstawiciele organizacji związkowych dotrą z urnami do wszystkich pracowników huty i spółek. Osoby zatrudnione na pierwszej zmianie będą miały możliwość zagłosowania podczas przerw śniadaniowych, pracownicy drugiej zmiany będą głosowali przed rozpoczęciem pracy, a trzecia zmiana po jej zakończeniu. „Referendum cieszy się dużym zainteresowaniem. Ludzie cały czas dzwonią i dopytują, kiedy będą mogli głosować” – ocenia związkowiec.

Spór zbiorowy w Hucie Pokój trwa od wielu miesięcy. Dotychczasowe negocjacje płacowe między pracodawcą a przedstawicielami organizacji związkowych zakończyły się fiaskiem. Kompromisu nie udało się wypracować także podczas rozmów z udziałem mediatora.

Sygnaliści pod ochroną

Sygnaliści pod ochroną

Obywatelski projekt ochrony sygnalistów, czyli osób, które informują odpowiednie organy o nieprawidłowościach w miejscu pracy, korupcji i aferach, zawiera między innymi takie punkty, jak wyłączenie sygnalisty spod odpowiedzialności prawnej z tytułu naruszenia tajemnicy prawnie chronionej i naruszenia dóbr osobistych, zakaz podejmowania wobec niego działań odwetowych pod groźbą kary i umożliwienie mu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej.

Do 11 maja trwają konsultacje społeczne tego projektu, którego wstępną wersję przedstawiły jeszcze w listopadzie ubiegłego roku Fundacja im. Stefana Batorego, Forum Związków Zawodowych, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Instytut Spraw Publicznych. W rządowym projekcie znalazły się pewne rozwiązania dotyczące sygnalistów, ale spotkały się one z ostrą krytyką ze strony organizacji obywatelskich, związków zawodowych, organizacji pracodawców i zagranicznych ekspertów. Tom Devine z Whitleblowers’ International Network propozycje rządowe określił wręcz jako „pułapkę na sygnalistów”. Dlatego strona społeczna postanowiła wystąpić z własną propozycją.

Ustawy chroniące sygnalistów obowiązują m.in. w Szwecji, Holandii czy na Słowacji, zaś Unia Europejska zapowiada działania zmierzające do zrównania ochrony prawnej sygnalistów we wszystkich państwach członkowskich.

Gotowy tekst tego właśnie projektu omówiono 6 kwietnia podczas seminarium „Ustawa o ochronie sygnalistów w Polsce. Potrzeby, propozycje i standardy”, które było otwarciem społecznych konsultacji tego projektu. Oto jego najważniejsze założenia:
• objęcie ochroną prawną wszystkich osób pracujących niezależnie od podstawy prawnej zatrudnienia i sektora, w którym pracują;
• możliwość ochrony osób zgłaszających informacje o szerokim zakresie spraw, które zagrażają interesowi publicznemu (nie tylko korupcji, ale również mobbingu, przestępstw przeciwko środowisku, własności intelektualnej, nieprzestrzeganie regulacji wewnętrznych i kodeksów etyki);
• uregulowanie trzech ścieżek raportowania nieprawidłowości: wewnątrz organizacji, do zewnętrznych organów oraz do opinii publicznej;
• obligatoryjność tworzenia wewnętrznych procedur zgłaszania nieprawidłowości w sektorze publicznym;
• obowiązek konsultowania wewnętrznych procedur zgłaszania nieprawidłowości ze związkami zawodowymi;
• ochrona tożsamości sygnalisty;
• zakaz podejmowania działań odwetowych wobec sygnalisty pod groźbą kary;
• wyłączenie sygnalisty z odpowiedzialności prawnej z tytułu naruszenia tajemnicy prawnie chronionej i naruszenia dóbr osobistych;
• powołanie Komisji ds. Ochrony Sygnalistów jako organu opiniodawczo-doradczego obserwującego realizację przepisów o ochronie sygnalistów;
• złagodzenie odpowiedzialności karnej dla pracodawców, którzy wdrożyli wewnętrzny system informowania o nieprawidłowościach;
• dostęp sygnalistów do bezpłatnej pomocy prawnej.

„To, w jaki sposób traktuje się sygnalistów w danym kraju, świadczy o tym, jak pojmujemy, czym jest dobro wspólne. Osoby, które ostrzegają nas przez łamaniem praw obywatelskich, ujawniają marnotrawstwo publicznych pieniędzy, korupcję czy zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego zasługują na specjalną ochronę. Narażają się w interesie nas wszystkich” – mówi Marcin Waszak z Fundacji im. Stefana Batorego.