Nierówna Europa

Nierówna Europa

Większość obywateli Unii Europejskiej uważa, że nierówności ekonomiczne to wyzwanie dla rządów poszczególnych państw. Jednocześnie jednak ponad połowa mieszkańców kontynentu sądzi, że… wszyscy ludzie mają jednakowe szanse rozwoju.

58 proc. respondentów jest zdania, że to, co spotyka każdego z nas pod względem bytowym, jest sprawiedliwe. Jednak wynik ten maskuje istotne różnice regionalne – takiego zdania bowiem jest 81 proc. respondentów w Danii, ale tylko 18 proc. w Grecji.

Na tle mieszkańców innych krajów Unii Polacy podobnie postrzegają nierówności w dochodach. Zdaniem 84 proc. Europejczyków są one zbyt duże w ich krajach; dla Polski wynik wyniósł 82 proc., w Portugalii tego zdania jest 96 proc. respondentów, 92 proc. w Niemczech, a 59 proc. w Holandii. Co ciekawe, mocno trzyma się mit „ciężkiej pracy”. 90 proc. odpowiadających na ankietę uważa ciężką pracę i odpowiednie znajomości za istotne lub ważne. Wywodzenie się z bogatej rodziny, posiadanie koneksji politycznych, określone pochodzenie etniczne lub płeć są postrzegane jako mniej istotne.

We wszystkich krajach oprócz Danii ponad 60 proc. respondentów jest zdania, że rządy powinny przyjąć środki mające na celu zmniejszenia różnic ekonomicznych. Wynik dla Polski to 81 proc., a średnia dla UE – 79 proc.

Specjalne badanie Eurobarometru dotyczące sprawiedliwości, nierówności i mobilności międzypokoleniowej zostało przeprowadzone w formie bezpośrednich wywiadów w dniach od 2 do 11 grudnia 2017 r. W badaniu wzięło udział ogółem 28 031 osób z 28 państw UE. W Polsce próba wyniosła 997 osób.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nauczyciele chcą godnej płacy

Nauczyciele chcą godnej płacy

W sobotę 21 kwietnia nauczyciele z całej Polski demonstrowali pod siedzibą MEN. Domagali się dymisji minister edukacji Anny Zalewskiej oraz podwyżek wynagrodzeń.

Według organizatora manifestacji, czyli Związku Nauczycielstwa Polskiego, uczestniczyło w niej około 5 tys. osób. Wśród nich byli nauczyciele z ZNP, a także nauczyciele niezrzeszeni, samorządowcy i rodzice.

Zgromadzeni mieli z sobą flagi państwowe i transparenty, na których można było przeczytać: „Chcemy pracować i żyć godnie”, „Za pracę – godna płaca”, „Mamy dość!”, „Nie dla chaosu w szkole”. Widoczne były też flagi związkowe, z których z nazwami miejscowości z całej Polski, z których przyjechali protestujący. To m.in. Gdynia, Wałcz, powiat Białystok, Krasocin.

„Podwyżki 5 proc. deklarowane do 2019 r. są nie do zaakceptowania i pani minister musi o tym wiedzieć” – mówił podczas wystąpienia przed MEN Zbigniew Broniarz, szef ZNP. Według związkowców podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 5,8 proc. od 1 kwietnia 2018 r. nie jest wystarczająca, nie poprawia sytuacji finansowej i nie podnosi prestiżu zawodu nauczyciela. Dlatego żądają podwyżki rzędu 1000 zł. Zwracają też uwagę, że podwyżka zbiegła się w czasie m.in. z likwidacją części dodatków do płacy zasadniczej, wydłużeniem ścieżki awansu zawodowego z 10 do 15 lat oraz ograniczeniem możliwości korzystania przez nauczycieli z urlopu dla poratowania zdrowia.

Niedziela nie na zmiany

Niedziela nie na zmiany

„Solidarność” chce kolejnych propracowniczych zmian w zasadach regulujących pracę w niedziele. Zdaniem Piotra Dudy, obecnie stosowane wyłączenia spod zakazu pracy w niedzielę i święta, a dotyczące pracy zmianowej, są przez pracodawców nadużywane.

Podczas konferencji prasowej w Sosnowcu Duda pozytywnie ocenił działanie obowiązującej od początku marca ustawy ograniczającej handel w niedziele. Pytany, czy Solidarność będzie dążyć do wprowadzenia przepisów dających wolne niedziele także innym grupom zawodowym, przewodniczący powiedział, że związkowi zależy obecnie przede wszystkim na doprecyzowaniu przepisów dotyczących pracy zmianowej.

Duda przypomniał, że zgodnie z generalną zasadą zawartą w Kodeksie pracy, niedziele i święta są dniami wolnymi od pracy. Jednocześnie kodeks zawiera wyłączenia, dotyczące m.in. zakładów pracujących w ruchu ciągłym czy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli. Inne wyłączenie dotyczy właśnie pracy zmianowej. Według związkowców, jest ono nadużywane.

„Nie jest określone, jaka to jest praca zmianowa, czy na trzy, czy na dwie zmiany. To jest wykorzystywane i nadużywane przez niektórych pracodawców, którzy, powołując się na ten przepis, zatrudniają pracowników w niedziele i święta. My chcemy to doprecyzować” – powiedział.

Przyznał, że wiele grup zawodowych, takich jak policjanci, strażacy czy kolejarze, musi pracować w niedziele i święta, jednak „są takie grupy, które nie muszą pracować”. „Czy jeśli nie możemy pomóc wszystkim, to nie pomagajmy nikomu? Nie, ja się z tym nie zgadzam. Małymi krokami idźmy do przodu, w cywilizowanym kierunku” – dodał Duda.

Ocenić prezesa

Ocenić prezesa

24 kwietnia w Berlinie odbędzie się rozdanie nagród za „wizjonerskie modele biznesowe” i „talent do innowacji”. Jednym z nagrodzonych będzie Jeff Bezos, dyrektor generalny firmy Amazon. Polscy pracownicy firmy i związkowcy mają zamiar pikietować miejsce wręczenia nagród i wręczyć dyrektorowi generalnemu korporacji symboliczne „negatywne feedbacki” od zatrudnionych.

Feedback to tzw. odpowiedź zwrotna, ocena pracy zatrudnionego przez jego szefostwo. „Co tydzień menadżerowie wręczają nam negatywne feedbacki, nawet gdy osiągamy 99 proc. normy – twierdzą, że wystarcza 4 pod rząd lub 6 w roku, aby nas zwolnić. Dlatego gdy Jeff Bezos wkrótce przyjedzie do Europy, 24 kwietnia do Berlina, podążymy za nim, by wręczyć mu setki negatywnych feedbacków – tym razem od nas!” – podaje działający w Amazonie związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza w oficjalnym komunikacie.

Niemieckie ugrupowania zawodowe połączyły się z polskimi związkami, aby wspólnie z większą mocą pokazać, że sprzeciwiają się panującym w Amazonie warunkom zatrudnienia. Ich zdaniem „wizjonerski” model wyzysku promowany przez Bezosa prowadzi do wysokiej zachorowalności, a także psychicznych i fizycznych długofalowych urazów wśród pracowników.

O raporcie na temat warunków pracy w polskim Amazonie pisaliśmy tutaj: https://nowyobywatel.pl/2016/10/17/w-garsci-giganta/