Prawa socjalne wspierać sojuszem

Prawa socjalne wspierać sojuszem

21 czerwca br. rozpoczęła działalność nowa platforma współpracy – Stand Up for Social Pilar. Za cel stawia sobie wzmocnienie znaczenia i czuwanie nad wdrażaniem europejskiego filaru praw socjalnych.

Jak pisze portal solidarnosc.org.pl, nowa grupa chce zachęcać rządy państw i instytucje unijne do pełnego wdrożenia pakietu filaru. Europejski filar praw socjalnych przewiduje zarówno nowe prawa dla obywateli, jak i zmierza do ułatwienia im skuteczniejszego egzekwowania praw, które już im przysługują. Europejski filar praw socjalnych opiera się na 20 podstawowych zasadach uporządkowanych według trzech następujących kategorii:

  • równe szanse i dostęp do zatrudnienia
  • uczciwe warunki pracy
  • ochrona socjalna i integracja społeczna.

Do sojuszu „Stand Up for Social Pilar” przystąpiły następujące podmioty:

•  CECOP – CICOPA Europe, europejska konfederacja spółdzielni przemysłowych i usługowych, skupia 26 członków w 15 krajach europejskich, reprezentujących 50 000 przedsiębiorstw zatrudniających 1,3 miliona pracowników.
•  European Movement, największa paneuropejska sieć organizacji proeuropejskich. Działa w 39 krajach i obejmuje 36 międzynarodowych stowarzyszeń, skupiających europejskie społeczeństwo obywatelskie, biznes, związki zawodowe, organizacje pozarządowe, partie polityczne, władze lokalne i środowiska akademickie.
•  Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (EKZZ) reprezentuje 45 milionów pracowników w Europie i obejmuje 89 krajowych konfederacji związków zawodowych w 39 krajach oraz 10 europejskich federacji związków zawodowych.
•  Social Economy Europe jest głosem 2,8 miliona przedsiębiorstw i organizacji ekonomii społecznej w Europie. Członkowie SEE to europejskie organizacje ubezpieczycieli ubezpieczeń wzajemnych i spółdzielczych, podmioty działające na rzecz ochrony zdrowia o charakterze non-profit, towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych i fundusze ubezpieczeń zdrowotnych; fundacje, stowarzyszenia interesu ogólnego, przedsiębiorstwa społeczne integrujące pracę, instytucje opieki społecznej, banki etyczne oraz europejskie miasta i regiony gospodarki społecznej.
•  Social Platform jest sojuszem podmiotów społeczeństwa obywatelskiego. Składa się z 49 ogólnoeuropejskich sieci organizacji pozarządowych, działających na rzecz rozwoju polityki UE w odniesieniu do praw podstawowych, promowania solidarności i poprawy jakości życia.

Europejski filar praw socjalnych jest obecnie najważniejszą inicjatywą unijną mającą na celu wzmocnienie społecznego wymiaru integracji europejskiej. Poparły ją zdecydowanie polskie związki zawodowe. Wszystko jednak wskazuje, że będą musiały szukać sojuszników, aby efektywnie przekonać rząd do podjęcia energicznych działań mających na celu wdrożenie Filaru.

„Nie będzie to łatwe. Spotkanie ministrów pracy państw UE, które miało miejsce 21 czerwca pokazało, że polski rząd ze sceptycyzmem podchodzi do rozwiązań zaproponowanych przez Komisję Europejską dotyczących godzenia życia zawodowego z prywatnym” – komentuje Barbara Surdykowska, z Biura Eksperckiego KK NSZZ Solidarność

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Szczecińskie dzieci pojadą za darmo

Szczecińskie dzieci pojadą za darmo

Szczecin to kolejne miasto, które wprowadza bezpłatną komunikację miejską dla dzieci i uczniów podstawówek. Od 1 lipca br. dzieci od urodzenia do zakończenia ósmej klasy szkoły podstawowej nie będą musiały kasować biletów.

Od 1 lipca w Szczecinie zaczną obowiązywać bezpłatne przejazdy komunikacją miejską dla mieszkających tam uczniów szkół podstawowych. Za darmo będą mogły też podróżować dzieci, które nie rozpoczęły jeszcze nauki, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Jak informuje szczeciński magistrat, obecnie trwają rozmowy w sprawie przystąpienia do projektu także gmin Dobra, Kołbaskowo i Police. Aby tak się stało, musi jednak zostać podpisana umowa z ZDiTM dotycząca sposobu rozliczenia i kwoty pokrycia kosztów udzielonych uprawnień do bezpłatnych przejazdów.

Dzieci muszą zgłosić się do ZDiTM po specjalne karty, na których będzie zakodowane prawo do darmowych przejazdów.

Centrum nie dla turystów?

Centrum nie dla turystów?

Wzorem Berlina i Amsterdamu, radni Krakowa chcą wprowadzić ograniczenia dotyczące wynajmowania turystom mieszkań w centrum miasta w charakterze hoteli.

Mieszkańcy Krakowa chcą, by władze ograniczyły krótkoterminowy wynajem mieszkań turystom. Radni przygotowali w tej sprawie apel do polskich władz.

W Krakowie przerabianie mieszkań w atrakcyjnych dzielnicach na lokale dla turystów stało się w ostatnich latach zjawiskiem powszechnym. W atrakcyjnych dzielnicach są kamienice, ale też nowe apartamentowce, w których stali mieszkańcy są mniejszością. Bywa, że w ogóle ich nie ma. „Mieszkają” klienci AirBNB i podobnych portali pośredniczących w bezpośrednich kontaktach między klientami i właścicielami nieruchomości.

Problem dostrzegły też władze Krakowa.

„Z coraz większym niepokojem obserwuje się narastające zjawisko wynajmowania mieszkań dla turystów na krótkie okresy. Zdesperowani mieszkańcy centrum czują się bezsilni wobec faktu, że ich dom jest zamieniany w hotel przez grupę osób, dla których świadczenie tego typu usług stanowi biznes. Ludziom zależy na spokojnym i niezakłóconym korzystaniu z własnych mieszkań. Niestety obcy z walizkami notorycznie blokują miejsca postojowe mieszkańców, urządzają głośne imprezy i nie szanują części wspólnych budynku zamieniając codzienne życie stałych mieszkańców w wielu miejscach w koszmar” – to fragment uzasadnienia rezolucji Rady Miasta Krakowa w sprawie ustanowienia przepisów, które dawałaby samorządom możliwość regulowania kwestii działalności apartamentów turystycznych potocznie określanych jako AirBNB. Jej projekt przygotowała Komisja Promocji i Turystyki RMK.

„Naszą intencją jest stworzenie takich rozwiązań prawnych, by funkcjonowanie obiektów dla turystów nie było uciążliwe dla stałych mieszkańców miasta, szczególnie w jego centrum” – tłumaczył radny Aleksander Miszalski.

Radni zauważają, że proces zamieniania mieszkań dla stałych mieszkańców w apartamenty powoduje wyludnianie się centrów miast – właścicielom bardziej opłaca się wynajmować mieszkania turystom, a samym wyprowadzić się poza Kraków.

Władze Amsterdamu przyjęły, że mieszkańcy mogą krótkoterminowo wynajmować swoje mieszkania jedynie przez 60 nocy w roku. W Paryżu jest to możliwe przez 120 nocy. Najdalej poszedł Berlin. Jego władze całkowicie zabroniły krótkoterminowego najmu całych mieszkań (można wynajmować pokoje). Ograniczenia wprowadziło też wiele miejscowości w Hiszpanii i w Grecji.

Chore szkoły

Chore szkoły

W ponad 50 proc. szkół podstawowych nie ma gabinetów pomocy przedlekarskiej. Szczególnie źle jest na wsiach – brakuje ich w blisko 70 proc. placówek. Dlatego pielęgniarki często udzielają świadczeń w nieodpowiednich warunkach np. w salach lekcyjnych, stołówkach, a nawet w piwnicach. Niewiele szkół ma także gabinety stomatologiczne – wynika z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli.

W 1999 r. po reorganizacji opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym, gdy wprowadzono instytucję lekarza rodzinnego, ze szkół zniknęli lekarze i dentyści. Nie oznaczało to jednak całkowitej rezygnacji z funkcjonowania w placówkach oświatowych pomocy pielęgniarek i higienistek szkolnych. Dyrektor szkoły powinien zapewnić uczniom możliwość korzystania z gabinetu profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej. NIK alarmuje, że tak się jednak nie dzieje, bowiem dostęp do nich w szkołach jest ograniczony. Znacząca liczba szkół po prostu ich nie posiada. Ich brak uniemożliwia pielęgniarce i higienistce szkolnej prawidłową realizację świadczeń.

Występują duże dysproporcje w liczbie szkół posiadających gabinety pomocy przedlekarskiej  między miastem a wsią. Ma je zdecydowanie więcej szkół w miastach. Na wsi gabinety są tylko w jednej trzeciej szkół podstawowych i gimnazjów.

Zdaniem NIK zmiany wymaga czas pracy pielęgniarek w szkołach. Obecnie zależy on od liczby uczniów, a nie czasu pracy szkoły i bytności w niej uczniów. W tej sytuacji  w mniejszych szkołach pielęgniarka może przychodzić do szkoły tylko raz lub kilka razy w tygodniu, bądź codziennie na zaledwie kilka godzin. Uczniowie powinni być objęci opieką pielęgniarek w wymiarze czasu wprost proporcjonalnym do planu godzin lekcyjnych, a nie ich liczby w szkole.

Dodatkowo kontrola NIK wykazała, że pielęgniarki nie były dostępne w szkole nawet w tym czasie, który wynikał z liczby uczniów objętych opieką.

W celu poprawy dostępności profilaktyki zdrowotnej w szkołach i wyposażenia gabinetów, w 2017 r., zagwarantowano specjalne środki w budżecie państwa. Wojewodowie przekazali je samorządom w postaci dotacji. Zainteresowanie było jednak mniejsze niż zakładano. Spośród 16 kontrolowanych przez NIK samorządów tylko sześć ( ponad 37 proc.) złożyło wnioski o dofinansowanie wyposażenia 55 gabinetów. Powodem był brak zainteresowania samorządów warunkami funkcjonowania pielęgniarek w szkołach. Może o tym świadczyć fakt, iż wśród 16 skontrolowanych jednostek samorządu terytorialnego dziewięć  w ogóle nie wspierało finansowo szkół w zakresie prowadzenia lub  tworzenia gabinetów.  Jak wyjaśniano, przyczyną tego z kolei był brak wniosków od dyrektorów szkół o takie wsparcie lub trudności lokalowe placówek w wydzieleniu odpowiedniego pomieszczenia na gabinet.