Ustawa o rynku pracy coraz bliżej?

Ustawa o rynku pracy coraz bliżej?

Planowane w ustawie zmiany obejmują trzy związane z rynkiem pracy obszary – profilowanie bezrobotnych przez PUP-y, pomoc dla powracających z emigracji oraz zatrudnienie pracownika po stażu.

Rząd proponuje powracającym z emigracji pożyczkę w wysokości sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia na „rozkręcenie własnego budżetu”. Program ma się nazywać „Pierwszy biznes – wsparcie w starcie”. Dofinansowywanie przez urzędy pracy tworzenia nowych stanowisk pracy czy działalności gospodarczych nie jest rozwiązaniem nowym, ale resort pracy zamierza rozszerzyć grupę osób, które będą mogły zaciągnąć w BGK niskooprocentowaną pożyczkę na otwarcie własnej działalności gospodarczej.

Jak informuje portal wyborcza.biz.pl, o pożyczkę w ramach programu będzie mógł się ubiegać się każdy „powracający z zagranicy”. Czyli kto? Kryteria nie są restrykcyjne. Według ustawy to osoba, która w okresie ostatnich 24 miesięcy zamieszkiwała za granicą na terytorium państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez co najmniej rok lub była zatrudniona przez co najmniej pół roku, ewentualnie była tam ubezpieczona przez co najmniej 6 miesięcy.

Środki będą pochodziły z Funduszu Pracy. Pożyczkę będzie można uzyskać bez rejestracji w PUP. Dzięki temu procedura ma być prosta i szybka, a koszty administracyjne niższe.

Ustawa ma także całkowicie znieść profilowanie bezrobotnych. Do tej pory osoby rejestrujace się w PUP były dzielone na trzy kategorie – potrzebujące wsparcia, samodzielne i „przypadki beznadziejne”. Powodowało to wiele trudności po stronie osoby, która chciała np. odbyć staż, a została zakwalifikowana do najgorszej grupy, bo „przypadkom beznadziejnym” staż nie przysługiwał. Jednocześnie od procedury profilowania nie przysługiwało odwołanie. Zastrzeżenia do profilowania bezrobotnych od lat zgłaszał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Co ważne, jeśli ustawa wejdzie w życie, pracodawca przyjmujący na staż bezrobotnego po zakończeniu okresu próbnego będzie musiał zaoferować mu zatrudnienie – chodzi o to, żeby firmy nie korzystały z taniej siły roboczej, do której dopłaca państwo, w zamian nie oferując nic. Jeśli pracodawca tego nie zrobi, poniesie konsekwencje finansowe.

Projekt właśnie trafił do konsultacji społecznych.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

ZUS nie tonie

ZUS nie tonie

Wbrew zapowiedziom obniżenie wieku emerytalnego nie spowodowało załamania finansów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wpływy ze składek są wyższe od zakładanych – to zasługa dobrej sytuacji na rynku pracy.

W pierwszej połowie roku wpływy na Fundusz Ubezpieczeń społecznych sięgnęły prawie 84 mld zł. To o ok. 9 proc., czyli 7 mld zł więcej niż rok wcześniej w tym okresie – wynika z danych ZUS przekazanych „Rzeczpospolitej”.

„To wysoki wzrost, biorąc pod uwagę obniżenie wieku emerytalnego, co spowodowało, że tysiące osób przeszło na przyspieszoną emeryturę” – komentuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. Przywrócenie wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn – nastąpiło od 1 października 2017 r. W IV kwartale z prawa do wcześniejszego odpoczynku skorzystało 357,1 tys. osób, a w okresie styczeń-maj tego roku – kolejne 104,5 tys. osób. Efekt jest taki, że dynamicznie zaczęła rosnąć także liczba emerytów ogółem. Pod koniec maja 2018 r. – liczba emerytów wynosiła nieco ponad 8 mln, czyli prawie 270 tys. więcej niż rok wcześniej.

„Niespotykana wcześniej poprawa na rynku pracy musi przekładać się także na wzrost wpływów ze składek na ubezpieczenia społeczne. Można też podejrzewać, że więcej jest tzw. oskładkowanych umów o pracę – podkreśla Wojciechowski – Bo jeśli sytuacja jest zła, widać tendencję do uciekania do różnego rodzaju umów cywilnoprawnych, które są tańszą formą zatrudnienia. Gdy jest lepiej, praca na etat stanowi element konkurencji o pracowników” – dodaje Wojciechowski.

Wzrost wpływów do FUS o 9 proc. jest nawet większy niż przewidywania Ministerstwa Finansów. W planie finansowym FUS na 2018 r. założono bowiem, że w całym roku wpływy ze składek wzrosną o 6,8 proc. Tym samym coraz bliższy ziszczenia się jest plan rządu zakładający, że koszty obniżenia wieku emerytalnego pokryje w zdecydowanej większości… sam rynek pracy, czyli dynamicznie rosnące składki od pracujących.

Przeciętne wynagrodzenie nie takie wysokie

Przeciętne wynagrodzenie nie takie wysokie

Rządowa agencja opublikowała raport, który podważa badania GUS na temat przeciętnych zarobków Polaków i Polek. Zamiast 3042 zł, jak donosił GUS, w 2017 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 2758 zł na rękę.

4271,51 zł – tyle według Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 r. miał przeciętnie zarabiać Polak. To kwota brutto, co oznacza, że na jego konto trafiało 3042,16 zł. To dane dla całej gospodarki – firm zatrudniających zarówno więcej niż 9, jak i mniej niż 9 pracowników oraz administracji państwowej.

Jak donosi portal money.pl, Polska Agencja Przedsiębiorczości we współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim przeprowadziła i opublikowała własne badania. Z raportu „Bilans Kapitału Ludzkiego” wynika, że Polacy w 2017 r. zarabiali przeciętnie 2758 zł na rękę. To o 284,16 zł mniej niż według GUS. Porównanie tej kwoty z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, czyli firm zatrudniających powyżej 9 osób, wypada jeszcze gorzej. W nich bowiem wyniosło w 2017 r. 4530,47 zł brutto. Według metodologii PARP wartość brutto wyniosła 3862,52 zł. Mniej więcej tyle, ile wg GUS wynosiło w… 2012 r., gdy odnotował kwotę na poziomie 3895,72 zł.

Dane PARP pokazują też szerszy obraz wynagrodzeń polskiego społeczeństwa. Wyraźnie bowiem widać różnice płacowe między kobietami a mężczyznami. O ile w przypadku mężczyzn kwota średnia to 3133 zł netto, to w przypadku kobiet jedynie 2384 zł. Oznacza to, że zarobki kobiet wynoszą 76 proc. zarobków mężczyzn.

Danym PARP powinni z uwagą przyjrzeć się nie tylko rządzący, ale i pracodawcy. Bardzo dokładnie pokazują, ile powinni zaoferować swoim pracownikom, by ci nie myśleli o odejściu. Skończyły się czasy, gdy łatwo można było znaleźć osoby gotowe pracować za pensję minimalną. Dziś wśród bezrobotnych tylko co dziesiąty podjąłby pracę za 1459 zł netto (2000 zł brutto).

Prawa socjalne wspierać sojuszem

Prawa socjalne wspierać sojuszem

21 czerwca br. rozpoczęła działalność nowa platforma współpracy – Stand Up for Social Pilar. Za cel stawia sobie wzmocnienie znaczenia i czuwanie nad wdrażaniem europejskiego filaru praw socjalnych.

Jak pisze portal solidarnosc.org.pl, nowa grupa chce zachęcać rządy państw i instytucje unijne do pełnego wdrożenia pakietu filaru. Europejski filar praw socjalnych przewiduje zarówno nowe prawa dla obywateli, jak i zmierza do ułatwienia im skuteczniejszego egzekwowania praw, które już im przysługują. Europejski filar praw socjalnych opiera się na 20 podstawowych zasadach uporządkowanych według trzech następujących kategorii:

  • równe szanse i dostęp do zatrudnienia
  • uczciwe warunki pracy
  • ochrona socjalna i integracja społeczna.

Do sojuszu „Stand Up for Social Pilar” przystąpiły następujące podmioty:

•  CECOP – CICOPA Europe, europejska konfederacja spółdzielni przemysłowych i usługowych, skupia 26 członków w 15 krajach europejskich, reprezentujących 50 000 przedsiębiorstw zatrudniających 1,3 miliona pracowników.
•  European Movement, największa paneuropejska sieć organizacji proeuropejskich. Działa w 39 krajach i obejmuje 36 międzynarodowych stowarzyszeń, skupiających europejskie społeczeństwo obywatelskie, biznes, związki zawodowe, organizacje pozarządowe, partie polityczne, władze lokalne i środowiska akademickie.
•  Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (EKZZ) reprezentuje 45 milionów pracowników w Europie i obejmuje 89 krajowych konfederacji związków zawodowych w 39 krajach oraz 10 europejskich federacji związków zawodowych.
•  Social Economy Europe jest głosem 2,8 miliona przedsiębiorstw i organizacji ekonomii społecznej w Europie. Członkowie SEE to europejskie organizacje ubezpieczycieli ubezpieczeń wzajemnych i spółdzielczych, podmioty działające na rzecz ochrony zdrowia o charakterze non-profit, towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych i fundusze ubezpieczeń zdrowotnych; fundacje, stowarzyszenia interesu ogólnego, przedsiębiorstwa społeczne integrujące pracę, instytucje opieki społecznej, banki etyczne oraz europejskie miasta i regiony gospodarki społecznej.
•  Social Platform jest sojuszem podmiotów społeczeństwa obywatelskiego. Składa się z 49 ogólnoeuropejskich sieci organizacji pozarządowych, działających na rzecz rozwoju polityki UE w odniesieniu do praw podstawowych, promowania solidarności i poprawy jakości życia.

Europejski filar praw socjalnych jest obecnie najważniejszą inicjatywą unijną mającą na celu wzmocnienie społecznego wymiaru integracji europejskiej. Poparły ją zdecydowanie polskie związki zawodowe. Wszystko jednak wskazuje, że będą musiały szukać sojuszników, aby efektywnie przekonać rząd do podjęcia energicznych działań mających na celu wdrożenie Filaru.

„Nie będzie to łatwe. Spotkanie ministrów pracy państw UE, które miało miejsce 21 czerwca pokazało, że polski rząd ze sceptycyzmem podchodzi do rozwiązań zaproponowanych przez Komisję Europejską dotyczących godzenia życia zawodowego z prywatnym” – komentuje Barbara Surdykowska, z Biura Eksperckiego KK NSZZ Solidarność