Uczniowie zjedzą za darmo

Uczniowie zjedzą za darmo

Na konferencji prasowej w Lublinie Adrian Zandberg z Partii Razem powiedział, że jego ugrupowanie będzie chciało wprowadzić darmowe posiłki dla wszystkich uczniów.

„Rzeczpospolita” informuje, że Zandberg przedstawił element programu swojej partii przed wyborami samorządowymi.

„To nie jest rozwiązanie drogie czy trudne do wprowadzenia. Najwyższy czas, żebyśmy je w końcu wprowadzili także w Polsce” – mówił polityk. Podkreślił też, że podobne rozwiązania funkcjonują m.in. w Finlandii, Szwecji i Estonii.

„Partia Razem będzie w samorządach o to walczyć – chcemy bezpłatnych posiłków w szkołach, chcemy szkoły, która jest naprawdę bezpłatna, a nie bezpłatna tylko z nazwy. Partia Razem chce, żeby edukacja była naprawdę bezpłatna, a naprawdę bezpłatna edukacja oznacza szkołę, w której rodzice nie muszą co chwila wyciągać z kieszeni pieniędzy, żeby zapłacić na jedną, drugą, trzecią zbiórkę, na kolejne rzeczy, które muszą kupić lub muszą opłacić” – dodał.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Podatek od wyjazdu?

Podatek od wyjazdu?

Rząd pracuje nad tzw. exit tax. Ma zamiar opodatkować niezrealizowane zyski kapitałowe przedsiębiorstw, które są przenoszone za granicę kraju.

Według informacji portalu forsal.pl, od 2019 r. zmiana rezydencji podatkowej firmy albo przeniesienie jej majątku za granicę musi być opodatkowana. To wymóg europejskiej dyrektywy w sprawie przeciwdziałania unikaniu opodatkowania.

Jak mówi wiceminister finansów Paweł Gruza, w Ministerstwie Finansów przygotowywany jest projekt ustawy nowelizującej ustawę z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawę z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych, przewidujący wdrożenie do polskiego porządku prawnego opodatkowania nierealizowanych jeszcze zysków kapitałowych, w związku z przeniesieniem przez podatnika aktywów jego przedsiębiorstwa, stałego zakładu lub rezydencji podatkowej do innego państwa.

To starcie z przedsiębiorcami, którzy prowadzą wędrówkę fabryk od kraju do kraju. W taki sposób niektóre firmy zmieniają miejsce działania na to, które ma niższe koszty pracy, tańsze surowce lub lepszą infrastrukturę. Nie wiadomo na razie, jaka miałaby być stawka podatku. Przy stosowaniu podobnych instrumentów (np. opodatkowania zysków zagranicznej spółki kontrolowanej) dotychczas stosowano podstawową stawkę CIT, czyli 19 proc.

Ciuchy to nie śmieci

Ciuchy to nie śmieci

Firma odzieżowa Burberry dla „ochrony marki” spaliła niesprzedaną odzież wartą 38 mln dolarów. Przeciętna zachodnia rodzina wyrzuca 30 kg odzieży rocznie. Większość trafia na śmietniska jako odpady, a tylko 15 proc. jest ponownie używane.

Kilka dni temu świat usłyszał o kolejnym skandalu w przemyśle tekstylnym. Wcześniej swoje niesprzedane produkty utylizowały w podobny sposób firmy H&M i Cartier.

W ostatnich piętnastu latach ilość produkowanej na świecie odzieży podwoiła się. Agencje reklamowe pracują nad nakłonieniem konsumentów do wymiany odzieży co najmniej dwa razy w sezonie. Komisja Europejska w przyjętym ostatnio pakiecie odpadowym GOZ określiła, że od 2025 r. wszystkie kraje europejskie będą musiały wprowadzić selektywną zbiórkę tekstyliów.

Produkcja jest jednak tak natężona, że problem stanowi nie tylko używana odzież, ale także niesprzedane kolekcje. W celu „ochrony ekskluzywności” światowe marki nie decydują się przekazać jej potrzebującym, a nawet sprzedać po obniżonej cenie – wolą je spalić.

W kwietniu ubiegłego roku na konferencji zorganizowanej przez Global Fashion Agenda w Kopenhadze przyjęte zostało porozumienie na rzecz mody obiegu zamkniętego. Przez rok przystąpiło do niego jednak tylko 12 proc. marek z całego świata. Inni producenci uważają, że po prostu się im to nie opłaca.

Jak informuje portalkomunalny.pl., przemysł modowy jest odpowiedzialny za ogromny udział w zanieczyszczeniu środowiska. Zajmuje drugie miejsce pod względem wyrządzonych szkód w naturze, zaraz po przemyśle naftowym. Odpowiada m.in. za 10 procent globalnej emisji dwutlenku węgla. Pochłania też gigantyczne ilości wody.

Sprawiedliwość dla ochroniarzy

Sprawiedliwość dla ochroniarzy

Prawie 3 tysiące pracowników ochrony z Doliny Krzemowej 11 sierpnia ratyfikowało swój pierwszy zbiorowy układ pracy. Walczyli o to od pięciu lat. Układ zawarto na okres pięciu lat.

Jak informuje portal ochrona24.info, informacje te zostały ogłoszone w poniedziałek w komunikacie prasowym SEIU United Service Workers West, związku zawodowego reprezentującego ponad 40 tysięcy pracowników obsługi nieruchomości w całej Kalifornii. W ramach zawartego z Securitas, Allied Universal, G4S i Cypress Security porozumienia wynegocjowano m.in. podwyżki wynagrodzeń o 1,20 dolara za godzinę, poprawę świadczeń opieki zdrowotnej oraz płatne urlopy.

Większość pracowników ochrony z Doliny Krzemowej nie jest zatrudnionych bezpośrednio przez firmy takie jak Facebook. Jedynie Apple zatrudnia własnych pracowników ochrony. Pozostałe spółki polegają na usługach świadczonych przez agencje ochrony.
Mediana wynagrodzeń pracowników Doliny Krzemowej waha się od 197 tysięcy do 240 tysięcy dolarów rocznie. SEIU zauważa jednak, że wynagrodzenia pracowników usługowych, a w szczególności ochroniarzy są znacznie niższe – około 25 tysięcy do 30 tysięcy dolarów rocznie.

SEIU podkreśla, że większość ochroniarzy pracujących w Dolinie Krzemowej żyje na skraju ubóstwa. Mają problemy z opłaceniem rachunków, a w konsekwencji są osobami bezdomnymi, mieszkającymi w swoich samochodach. Ponadto spora część pracowników ochrony, aby przetrwać w jednym z najdroższych miejsc do życia w Stanach Zjednoczonych, korzysta z darmowych stołówek dostępnych na kampusach technologicznych gigantów.