Nie róbmy tajemnicy z pensji

Nie róbmy tajemnicy z pensji

Partia Nowoczesna zapowiada złożenie w sejmie projektu nowelizacji Kodeksu pracy. Nakładać ma ona na pracodawców obowiązek informowania o wysokości wynagrodzenia w ofercie zatrudnienia.

Koniec z uznawaniem pensji za temat tabu – sygnalizuje Nowoczesna. Projekt zakłada też, że w przypadku, gdy wskazuje się minimalną i maksymalną wysokość wynagrodzenia, w informacji o możliwości zatrudnienia umieszcza się wzmiankę, że kwota ta podlega negocjacji. Według projektu firmie, która nie będzie podawać tzw. widełek wynagrodzenia, będzie grozić kara grzywny.

„Jasna informacja dotycząca widełek płacowych w ogłoszeniu o pracę jest rzeczą oczekiwaną przez bardzo wielu Polaków” – mówi szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Jak informuje tvn24.bis, w Polsce zdecydowana większość pracodawców nie ujawnia wysokości wynagrodzeń, kiedy szuka pracowników.

Badanie dla HRK Employer Branding wskazuje, że przed rokiem tylko około 19 proc. firm decydowało się ujawnić wysokość wynagrodzenia już w ogłoszeniu. To niewiele, ale i tak wielokrotnie więcej niż jeszcze cztery lata temu, kiedy było to zaledwie 3,5 proc. Zatrudniający nie robią tego, mimo że aż 86 proc. badanych w 2016 roku przez Ibris osób oczekiwało, że w ogłoszeniu znajdzie się taka informacja.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Outsourcing ma krótkie nogi

Outsourcing ma krótkie nogi

Sąd orzekł, że publiczny nadawca nie miał prawa w 2014 r. wyprowadzić swoich pracowników do firmy zewnętrznej, co zrobił, żeby zaoszczędzić na ich płacach.

Jak donosi forsal.pl, Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził, że Telewizja Polska pozostaje pracodawcą osób przeniesionych latem 2014 r. do firmy Leasing Team. To pierwszy wyrok w cyklu ok. 80 spraw między TVP a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Dotyczy pięciu z ponad 400 osób, które w 2014 r. trafiły do firmy zewnętrznej LeasingTeam. Sąd pogrupował wszystkie te przypadki w sprawy, z których każda obejmuje pięć osób.

Umowa z LT była pomysłem ówczesnego zarządu TVP – kierowanego przez prezesa Juliusza Brauna – na zmniejszenie kosztów zatrudnienia. Do firmy zewnętrznej trafili głównie dziennikarze, a także montażyści, graficy i charakteryzatorzy. Stamtąd pracowali na rzecz telewizji, robiąc to samo, co przed outsourcingiem. Oszczędności szacowano na kilka milionów złotych rocznie. LT zachęcał przeniesione osoby do przejścia z etatów na działalność gospodarczą (były za to bonusy finansowe), przeprowadzał też zwolnienia. Ostatnie 88 osób straciło zatrudnienie w połowie 2016 r., gdy skończył się dwuletni kontrakt na outsourcing, a nowy zarząd TVP – kierowany przez Jacka Kurskiego – nie chciał go przedłużyć. ZUS zajął się outsourcingiem pracowników TVP w 2015 r. Na wniosek związku zawodowego Wizja przeprowadził kontrolę i stwierdził, że osoby przeniesione do LeasingTeam są nadal pracownikami telewizji. I to ona ma płacić za nie składki. Przemawiało za tym m.in. to, że wciąż pracowali na tych samych stanowiskach i z takim samym zakresem obowiązków.

Kolejne wyroki zapadną tej jesieni.

Fałszywi entuzjaści

Fałszywi entuzjaści

Amazon zatrudnia pracowników do pisania w serwisach społecznościowych pochlebnych opinii na temat pracy w firmie.

Na twitterze pojawiły się konta osób, które podpisują się jako „ambasadorzy centrów dystrybucyjnych Amazona”. Ich zadaniem jest wyszukiwanie w serwisie dyskusji na temat firmy i dopisywanie pochlebnych komentarzy na temat rzekomo wspaniałych warunków pracy.

O sprawie pisze portal businessinsider.com.pl. Według jego informacji Amazon twierdzi, że to autentyczni pracownicy magazynowi, którzy „pracują już na tyle długo, żeby przedstawić fakty szczerze”. Komentatorzy faktycznie tam pracują, ale zajmują się paczkami, jak zwykli pracownicy, a umieszczanie wpisów w mediach to często ich dodatkowa, niepłatna praca, za którą nie dostają wynagrodzenia.

Amazon był ostatnio często krytykowany za warunki pracy w centrach dystrybucyjnych. W kwietniu 2018 roku brytyjski dziennikarz zatrudnił się pod przykrywką w jednej z takich placówek. Opisywał sytuacje, w których pracownicy magazynu potrzeby fizjologiczne załatwiali do butelek, bo bali się, że przez wycieczkę do toalety stracą za dużo cennego czasu – a co za tym idzie, również pracę.

Rozczarowani pracą

Rozczarowani pracą

Prawie co siódmy Polak – czyli aż dwa miliony z nas – uważa, że jego praca jest społecznie niepotrzebna.

Ale to nie tylko nasz lokalny problem. Jak pisze „Rzeczpospolita”, z danych z 37 krajów wynika, że średnio 8 proc. pracujących uważa, że to, co robią, jest nieprzydatne społeczeństwu. W naszym kraju ten odsetek wynosi aż 14 proc. i jest najwyższy z uwzględnionych w badaniu.

W czołówce są jeszcze m.in. Japonia, Izrael i Indie. Najczęściej sens własnej pracy dostrzegają w Meksyku, na Słowacji i w Szwajcarii.

Badania przeprowadzono w 2015 r., ale dopiero w tym roku zostały zinterpretowane przez holenderskich naukowców. Polacy stanowczo prowadzą w stawce narodów, które uważają, że ich praca jest nieprzydatna i jałowa.

To jednak nie jest wina Polaków, lecz samej mało rozwijającej pracy. Poczytajcie więcej: https://nowyobywatel.pl/2013/09/23/fenomen-gowno-wartych-prac/