Polak w stresie

Polak w stresie

Z najnowszego raportu „Stres i satysfakcja 2018”, który opublikowała właśnie firma doradcza Hays Poland, wynika, że zdecydowana większość zatrudnionych doświadcza stresu w pracy. W wielu przypadkach działa on na nich destrukcyjnie.

Raport, o którym pisze portal pulshr.pl, informuje, że 74 proc. pracujących odczuwa konsekwencje nadmiernego stresu w pracy. Tylko 19 proc. badanych nie przyznaje się do odczuwania stresu, a 7 proc. nie wie, czy go doświadcza.

Tymczasem dla firm nadmiernie zestresowani pracownicy to spore kłopoty. Jak wskazują eksperci z Hays Poland, praca w stresie prowadzi do szeregu obniżających komfort pracy i życia dolegliwości. Efektywność spada, pojawiają się trudności z koncentracją oraz podenerwowanie czy nieuwaga. W konsekwencji to, co zwykle zajmuje trzy kwadranse, przeciąga się do kilku godzin.

Stres i pogarszające się samopoczucie prowadzą do wypalenia zawodowego, a także przekładają się na osiąganie gorszych wyników. Dlatego też kultura nadgodzin i tolerowanie nadmiernej presji w miejscu pracy są zwyczajnie nieopłacalne z punktu widzenia obu stron.

Jak wynika z badań OECD, ponad połowa Polaków (53,3 proc.) odczuwa stres w pracy. W Europie pod tym względem wyprzedzają nas jedynie Grecy (58 proc.) i Turcy (67,5 proc.).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pielęgniarki nie wracają

Pielęgniarki nie wracają

Pielęgniarki, które wyjechały do pracy za granicę, nie zamierzają wracać do Polski. Powody to nie tylko pieniądze, ale też większy szacunek społeczny.

Jak pisze portal rynekzdrowia.pl, pracujące w Niemczech lub w krajach skandynawskich pielęgniarki czują się w pracy docenione nie tylko finansowo, lecz także w stosunkach służbowych, które nie są aż tak hierarchiczne i sformalizowane, jak w Polsce. Lekarze biorą pod uwagę ich opinie na temat leczenia poszczególnych pacjentów i przeprowadzania zabiegów medycznych. Nikt nie zwraca im uwagi nieprzyjemnym tonem.

Polskie pielęgniarki podkreślają także, że w kraju często za ciężką i pełną poświęcenia pracę nie usłyszały dobrego słowa nie tylko od lekarzy i innego personelu medycznego, ale także od pacjentów, którzy potrafią na nie narzekać lub nawet zwracać się w nieprzyjemnych słowach i umniejszać ich rolę w życiu szpitala.

W Polsce wciąż trwa walka o podwyżki płac i godne warunki pracy. Już 19 pielęgniarek głoduje w przemyskim szpitalu, jednocześnie nie przerywając opieki nad pacjentami. Protest trwa już siódmy dzień. Ich postulaty to zwiększenie uposażenia do 6 tysięcy złotych brutto, zwiększenie zatrudnienia (na emeryturę wybiera się niebawem 70 proc. zatrudnionych, a nowych chętnych nie ma) i poprawa warunków pracy.

Mały dla małych

Mały dla małych

Od 1 stycznia 2019 r. ma wejść w życie obniżona składka ZUS. Będą ją płacić przedsiębiorcy, których miesięczny przychód nie przekroczy dwuipółkrotności minimalnego wynagrodzenia.

Obecnie, bez względu na kwotę przychodu, każda osoba prowadząca firmę płaci identyczny ZUS – 1232,16 zł. Musi to robić, nawet jeśli w danym miesiącu nie osiągnęła żadnych przychodów lub składka je przekracza. Przedsiębiorca, którego miesięczne przychody wynoszą tyle, ile minimalne wynagrodzenie, obecnie odprowadza co miesiąc do ZUS – 1232,16 zł., czyli ponad połowę swojego przychodu. Po zmianach składka ZUS wyniosłaby niecałe 660 zł.

Zgodnie z szacunkami korzyści dla małych firm i gospodarstw domowych wyniosą 1,5 mld zł rocznie. Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz mówi także, że obniżenie składki będzie sprzyjało ograniczeniu szarej strefy i utrzymaniu się na rynku firm w mniejszych miejscowościach, gdzie nadal jest stosunkowo wysokie bezrobocie.

Emerytura za rodzicielstwo

Emerytura za rodzicielstwo

W końcu gotowy jest projekt ustawy o emeryturach dla kobiet i mężczyzn, którzy wychowali co najmniej czworo dzieci, a nie mają praw do tego świadczenia lub otrzymują kwotę niższą niż emerytura minimalna.

Świadczenie zwane jest „matczynym”, ponieważ z zasady mają ubiegać się o nie kobiety, które wychowały czworo lub więcej dzieci (własnych, współmałżonka lub przysposobionych) i przekroczyły sześćdziesiąty rok życia. Co z mężczyznami? Oni także mogą je otrzymać, ale tylko wtedy, gdy mają ukończone 65 lat, a matka dzieci nie żyje lub porzuciła rodzinę.

Projekt ustawy o Rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w poniedziałek ukazał się na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Świadczenie otrzymają osoby, które w trakcie jego pobierania mieszkają w Polsce i nie mają dochodu zapewniającego niezbędne środki utrzymania.

Świadczenia nie otrzyma osoba, „którą sąd pozbawił władzy rodzicielskiej, lub której sąd ograniczył władzę rodzicielską przez umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej oraz w przypadku długotrwałego zaprzestania wychowania małoletnich dzieci, np. ze względu na długotrwałe odbywanie kary pozbawienia wolności, uniemożliwiające sprawowanie opieki nad dziećmi” – wskazuje resort w uzasadnieniu do projektu ustawy.

Matczynej emerytury nie dostanie także osoba, która po przyznaniu świadczenia zostanie tymczasowo aresztowana lub odbywa karę pozbawienia wolności, albo przebywa w całodobowych placówkach odwykowych dla osób uzależnionych. W razie zmiany sytuacji materialnej stanowiącej podstawę przyznania świadczenia, wyjazdu z Polski lub odbywania kary pozbawienia wolności świadczenie zostanie wstrzymane. Emerytura pobrana bezpodstawnie będzie podlegać zwrotowi.