Kolej wraca na Dolny Śląsk na dobre

Kolej wraca na Dolny Śląsk na dobre

Zarząd województwa dolnośląskiego wystąpił z propozycją przejęcia od Polskich Kolei Państwowych 22 odcinków linii kolejowych na swoim terenie.

400 km tras kolejowych na Dolnym Śląsku niszczeje, jak donosi PAP. Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski poinformował w czwartek na konferencji prasowej, że zarząd województwa wystąpił do rządu z prośbą o przekazanie mu 22 nieużywanych odcinków linii kolejowych. Jak mówił, samorząd województwa chciałby przywrócić na tych liniach pociągi pasażerskie oraz towarowe.

Radny sejmiku Patryk Wild przypomniał, że 10 lat temu samorząd województwa przejął od państwa dwie linie kolejowe: Wrocław-Zakrzów-Trzebnica i Szklarska Poręba Górna-granica państwa, o łącznej długości 40 km. „Doświadczenia są wyłącznie dobre, dajemy sobie rade z zarządzaniem, stan techniczny tych linii też jest dobry. Przyszedł czas na kolejny krok – rozszerzenie dziesięciokrotnie linii kolejowych, którymi chce zarządzać samorząd województwa” – mówił.

400 km torów, które chce przejąć i wyremontować samorząd obsługuje 227 tys. Dolnoślązaków w 17 miastach, które w innym przypadku nie będą miały dostępu do kolei, a kiedyś ten dostęp miały.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sen jest najważniejszy

Sen jest najważniejszy

Według badań naukowców z Michigan State University osoby z niedoborami snu popełniają w pracy więcej błędów.

Badacze zaprosili do laboratorium 234 ochotników, którzy musieli wykonywać poszczególne zadania według ściśle określonej procedury. Mieli zapamiętać wykonywane czynności w określonej sekwencji i być w stanie je wypełniać zgodnie z harmonogramem nawet, gdy ktoś im nagle przerwie.

Jak pisze pulshr.pl, eksperyment polegał na tym, że uczestnicy przebywali w laboratorium dwie godziny późnym wieczorem, potem zaś część musiała w nim zostać (i obyć się bez snu), a część wysłano do domu, by się przespali.

Kolejnego dnia aż 15 proc. osób, które nie spały poprzedniej nocy (choć nie musiały w godzinach nocnych pracować), zawiodło w pracy. Popełniały więcej błędów, robiły przerwy w wykonywaniu zadań. Z grupy, która spała nocą, zachowywało się tak tylko 1 proc. badanych.

Zdaniem specjalistów konsekwencje wynikające z niedoboru snu mogą być przerażające. „Jeśli spojrzeć na błędy i wypadki związane z procedurami medycznymi, transportem publicznym czy obsługą elektrowni jądrowych, można uznać, że niedobór snu jest jedną z głównych przyczyn ludzkich pomyłek”– stwierdza prof. Fenn z uniwersytetu. „Funkcjonowanie z ograniczoną wydolnością poznawczą pociąga za sobą daleko idące skutki. Studenci zawalający noc na naukę mogą nie zapamiętać informacji na egzamin. Jednak co gorsze, osoby pracujące na odpowiedzialnych stanowiskach mogą z powodu niedoboru snu narażać na niebezpieczeństwo siebie i innych członków społeczeństwa. Tego po prostu nie można zignorować” – podsumowuje badaczka.

Pół na pół, ale nierówno

Pół na pół, ale nierówno

Według najnowszego opracowania GUS udział polskich kobiet w liczbie zatrudnionych wynosi 49 proc.

Główny Urząd Statystyczny po raz kolejny publikuje opracowanie syntetycznie opisujące sytuację kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Dane prezentowane publikacji zostały zaczerpnięte przede wszystkim z reprezentacyjnego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL, dane pochodzą z IV kwartału każdego roku), obejmującego osoby w wieku 15 lat i więcej, a także z rejestrów bezrobotnych prowadzonych w urzędach pracy oraz z badania struktury wynagrodzeń według zawodów.

Jeśli brać pod uwagę aktywność zawodową, to odsetek aktywności kobiet jest nadal niższy aż o 17 punktów procentowych od odsetka aktywności zawodowej mężczyzn.

Między 2011 a 2017 rokiem liczba bezrobotnych kobiet spadła o połowę.

Według badania, średnio wynagrodzenie kobiet jest niższe od wynagrodzenia mężczyzn o 17 proc., przy czym największa dysproporcja występuje w sektorze „przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy”, gdzie wynosi ona aż 26 proc. Im niższe i mniej wyspecjalizowane stanowisko, tym mniejsza rozbieżność, ale nawet na stanowiskach sprzedażowych i w pracy w usługach kobiety zarabiają mniej od mężczyzn.

Związkowcy biorą Ikeę za cel

Związkowcy biorą Ikeę za cel

UNI Global Union oskarża sieć Ikea o prowadzenie w kilku krajach kampanii antyzwiązkowej.

Jak pisze portal pulshr.pl, chodzi o Stany Zjednoczone, Irlandię i Portugalię. To właśnie tam sieć ma prowadzić działania antyzwiązkowe, m.in. utrudniając pracownikom zrzeszanie się i samoorganizację. Według Christy Hoffman, przewodniczącej UNI Global, Ikea „wie, jak prowadzić biznes, ale nie przestrzega zasad”. „Najwyższe kierownictwo firmy wielokrotnie ignorowało uwagi, które pracownicy i związki zawodowe zgłaszały w sprawie łamania praw pracowniczych w sklepach sieci na całym świecie”– dodaje Hoffman.

Skargi pracowników dotyczą warunków pracy, polityki zwolnień lekarskich i domniemanych przypadków molestowania seksualnego w tych trzech krajach.UNI twierdzi również, że Ikea zastraszała pracowników, aby uniemożliwić im zrzeszanie się w związkach zawodowych i niewłaściwe interpretowała przynależność do tego typu struktur.
Jedna ze skarg dotyczy uniemożliwienia pracownikom sklepu Ikea w Dublinie założenia związku zawodowego.

(Zdjęcie pochodzi z serwisu pixabay.com)