Plastik nasz wróg

Plastik nasz wróg

W ciągu trzech lat mają zniknąć ze sklepów w krajach Unii Europejskiej niektóre plastikowe jednorazówki – plastikowe sztućce, talerzyki, słomki i patyczki do uszu.

Komisja ochrony środowiska przy Parlamencie Europejskim przyjęła rezolucję, w ramach której od 2021 r. plastikowe jednorazówki będą zakazane na terytorium wspólnoty. 51 europosłów głosowało za, 10 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu.

Jak pisze serwis rp.pl, na liście zakazanych produktów znalazły się m.in. plastikowe lekkie torby, mieszadełka do napojów i pojemniki do fast foodów. Do 2025 r. państwa członkowskie będą musiały ograniczyć użytkowanie tych z nich, dla których nie ma alternatywy, m.in. plastikowe opakowania na kanapki, owoce, warzywa, desery czy lody. Każde z państw członkowskich będzie miało też obowiązek stworzenia krajowego planu zachęcającego obywateli do używania produktów wielokrotnego użytku oraz takich, które nadają się do recyklingu.

Przyczyną wprowadzanych zmian jest zagrożenie, jakie plastik stanowi dla mórz i innych obszarów wodnych. Plastikowe odpady są znajdowane w organizmach wielu zwierząt morskich, m.in. żółwi, fok, wielorybów, ptaków, ryb i skorupiaków.

Unia Europejska chce też wymusić na krajach członkowskich skuteczniejsze recyklingowanie plastikowych butelek. Do 2025 r. aż 90 proc. plastikowych butelek ma być zbieranych i powtórnie przetwarzanych. Do zwracania plastiku ma zachęcić system kaucji. Kosztami przetwarzania mają być częściowo obciążeni producenci plastikowych opakowań.

[Zdjęcie: pexels.com; autor: rawpixel.com]

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Siedem miesięcy z zakazem

Siedem miesięcy z zakazem

Z raportu przygotowanego na zlecenie Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność wynika, że 90 proc. ankietowanych kobiet oraz 92 proc. ankietowanych mężczyzn pozytywnie oceniło ograniczenie handlu w niedziele. 53 proc. kobiet stwierdziło, że odczuwane przez nie zmęczenie zmniejszyło się; 36 proc. nie zaobserwowało zmian.

Zdaniem 61 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn ograniczenie niedzielnego handlu wpłynęło na poprawę ich samopoczucia. 34 proc. kobiet i 29 proc. mężczyzn nie zauważyło zmian, natomiast samopoczucie pogorszyło się u odpowiednio 5 i 7 proc. pytanych. Jednocześnie jednak poziom zmęczenia wzrósł u 11 proc. osób – są to głównie kobiety pracujące w soboty do późna w butikach.

32 proc. kobiet i 48 proc. mężczyzn ocenia, że ma więcej pracy w dni poprzedzające wolną niedzielę. Pracownicy, którzy dzięki ograniczeniu handlu zyskali wolne dni w miesiącu, zadeklarowali, że w wolnym czasie spędzają więcej chwil z rodziną, znajomymi i przyjaciółmi (81 proc.); więcej odpoczywają (56 proc.); spędzają czas na aktywnym wypoczynku (40 proc.).

W podsumowaniu raportu wskazano, że wprowadzenie ustawy ograniczającej handel w niedziele zmniejszyło zmęczenie odczuwane przez pracowników oraz poprawiło samopoczucie psychiczne i fizyczne. Zdaniem większości ankietowanych, ustawa ta wpłynęła na zwiększenie się kolejek do kas w dni poprzedzające wolne niedziele, ale w zestawieniu ze wskaźnikiem wzrostu sprzedaży detalicznej można uznać, że ilość klientów rozłożyła się proporcjonalnie na inne dni tygodnia.

Szef handlowej Solidarności Alfred Bujara powiedział, że ustawa nieźle funkcjonuje, ale trzeba dopracować jej dwa obszary – kwestię udawania przez niektóre sklepiki sieciowe placówek pocztowych oraz rozszerzenie doby pracowniczej od 22 w sobotę do 5 rano w poniedziałek, by pracownicy sklepów nie musieli stawiać się w sklepach po północy.

Od 1 stycznia 2019 roku przepisy ustawy ograniczającej handel w niedziele będą zaostrzone – handel będzie dozwolony tylko w jedną niedzielę w miesiącu – ostatnią.

[Zdjęcie: pexels.com; autor: Fancycrave.com]

Pracownik bez daty ważności

Pracownik bez daty ważności

Dobre wieści – pracownik, który zawarł przed lutym 2016 r. umowę o pracę na czas określony, od 22 listopada br. będzie automatycznie zatrudniony bez limitu czasowego.

W życie wchodzi bowiem nie tyle nowe prawo, ile jego odłożona w czasie konsekwencja: skutek nowelizacji kodeksu pracy z 25 czerwca 2015 roku przeprowadzonej jeszcze przez rząd PO-PSL. Nowelizacja Kodeksu Pracy wprowadziła m.in. zrównanie okresów wypowiedzenia: wcześniej na umowie na czas określony był zaledwie dwutygodniowy, teraz jest analogiczny jak w przypadku umów na czas nieokreślony:

  • dwa tygodnie w przypadku zatrudnienia poniżej sześciu miesięcy
  • jeden miesiąc, jeśli pracownik pracuje dłużej
  • oraz trzy miesiące, gdy pracownik jest zatrudniony w firmie minimum 3 lata.

Nowelizacja wprowadza także zasadę 3/33, która mówi o tym, że pracodawca może zatrudniać pracownika na czas określony maksymalnie przez łącznie 33 miesiące, nie więcej niż na trzech umowach następujących po sobie (nie licząc umowy na czas próbny). To znowu zmiana na gorsze – według starego porządku prawnego umowy terminowe mogły być dwie, nie licząc okresu próbnego.

Zdjęcie: Tomasz Chmielewski

Polskie żołądki gorsze?

Polskie żołądki gorsze?

UOKiK porównał teoretycznie identyczne produkty żywnościowe z rynku polskiego i niemieckiego. Te przeznaczone na nasz rynek bywają gorszej jakości.

Jak donosi money.pl, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów porównał ze sobą sto produktów, które teoretycznie powinny być takie same pod względem składu. Istotne różnice ujawniono w przypadku dwunastu z nich.

Badania UOKiK-u przeprowadzone we współpracy z Inspekcją Handlową odbyły się w dwóch etapach. Pod koniec 2017 r. zakupiono 37 par artykułów żywnościowych w polskich i niemieckich sklepach sieci Aldi, Kauflandzie, Lidl, Makro, Netto i Rossmann. Były to: serek, chipsy, napoje, soki, jogurty, herbata, kawa, pizza mrożona, ketchup, czekolady, ciastka, żelki, kakaowy krem do smarowania pieczywa, ryby mrożone, wędliny i kiełbasa.
Co wskazuje na to, że producent uważa polskie żołądki i podniebienia za gorsze? Na przykład: niemieckie czipsy Crunchips smażono na oleju słonecznikowym, polskie – na palmowym i z dodatkiem wzmacniacza smaku, a poza tym było ich o 25g mniej w paczce. Kawa Nescafe Classic jest mocniejsza za Odrą, a czekolada Milka z orzechami w polskiej wersji ma mniej orzechów.

„Nie powinno być różnic w traktowaniu konsumentów w Unii Europejskiej. Producenci nie mogą lekceważyć oczekiwań konsumentów i każdą różnicę tłumaczyć odpowiedzią na inne gusta klientów” – stwierdził Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zdjęcie: pexels.com, autor: Fancycrave.com