Praca jest szkodliwa?

Praca jest szkodliwa?

Najnowsze badania wskazują, że praca jest piątą najczęstszą przyczyną śmierci mieszkańców USA, czyli jest tak samo szkodliwa, jak bierne palenie.

W artykule dla magazynu „Quartz” Cedar P. Carlton i Jeffrey Pfeffer piszą, że praca to czynnik wywołujący wysoki poziom stresu, którego fizycznym skutkiem jest zmiana składu chemicznego krwi, między innymi groźne dla zdrowia podniesienie poziomu cholesterolu.

Metaanaliza setek badań na temat wpływu środowiska pracy na zdrowie i śmiertelność wykazała, że wiele jej aspektów, takich jak nadgodziny, brak kontroli, niepewność zatrudnienia czy zakłócenie równowagi pomiędzy życiem rodzinnym a zawodowym, jest tak samo szkodliwych dla zdrowia, jak bierne palenie.

Jak relacjonuje portal forsal.pl, negatywny wpływ miejsca zatrudnienia na stan zdrowia jest dobrze udokumentowany. Nie doprowadziło to jednak do podjęcia przez odpowiednie agencje ochrony pracy z krajów wysoko rozwiniętych odpowiednich środków, które miałyby na celu walkę z psychologicznymi spustoszeniami w firmach. Przepisy pracy wpłynęły na znaczne zmniejszenie liczby zgonów spowodowanych wypadkami czy kontaktem z chemikaliami, ale zupełnie nie obejmują specyfiki większości nowoczesnych miejsc pracy.

[Zdjęcie: Gerd Altman, pexels.com]

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Niebezpieczna robota

Niebezpieczna robota

Według najnowszego raportu GUS w 2017 r. wydarzyło się prawie 90 tysięcy wypadków przy pracy. Zginęło w nich 270 osób.

Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, a za nim portal pulshr.pl, 671 osób odniosło ciężkie obrażenia ciała. Najczęściej wypadkom ulegali mężczyźni w wieku 25-34 lata z najkrótszym stażem pracy, ale wypadki śmiertelne zbierały swoje żniwo głównie wśród mężczyzn w wieku 55-64 lata. Poszkodowani w wypadkach przy pracy ze skutkiem śmiertelnym o stażu pracy nieprzekraczającym trzy lata stanowili 57,8 proc. wszystkich osób poszkodowanych w wypadkach śmiertelnych, w tym 40,4 proc. stanowiły osoby ze stażem pracy nieprzekraczającym jeden rok.

W 2017 r. podobnie jak w latach poprzednich, wypadkom najczęściej ulegali mężczyźni, których udział w ogólnej liczbie poszkodowanych pozostał na poziomie z 2016 r. i wyniósł 62,3 proc.

Częstą przyczyną wypadków jest beztroskie podejście pracodawców do kursów BHP, przestarzały sprzęt i brak odpowiedniej odzieży roboczej.

Na czarną godzinę

Na czarną godzinę

Badania wykazały, że przeciętny Polak uznaje sumę 8,2 tys. zł za kwotę oszczędności, która pozwala mu spać spokojnie.

Jak donosi portal pulshr.pl, według badania o nazwie Barometr Providenta 49 proc. Polaków ma oszczędności. To o 9 punktów procentowych więcej, niż wykazało identyczne badanie zeszłoroczne.

„W tym roku Polacy stwierdzili, że kwotą, która daje poczucie bezpieczeństwa i pewności finansowej, jest 8200 zł. Kwota ta sukcesywnie rośnie. Dwa lata temu wskazywano w tym samym badaniu kwotę 3200 zł, rok temu – 5000 zł. Rośnie ona oczywiście w związku ze wzrostem wynagrodzeń. Im więcej zarabiamy, tym więcej możemy sobie pozwolić odłożyć” – mówi Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska.

Jednocześnie aż dla 40 proc. badanych stanowi problem zebranie takiej kwoty „na czarną godzinę”, która zapewniłaby im minimalne poczucie bezpieczeństwa socjalnego.

[Zdjęcie: CC0 License]

Uczniowie bez domów

Uczniowie bez domów

115 tysięcy nowojorskich uczniów nie ma stałego dachu nad głową, lecz mieszka w schroniskach dla bezdomnych lub rotacyjnie u różnych krewnych.

Amerykański „New York Times” opisuje sytuację uczniów i studentów z tego miasta – co dziesiąty z nich każdej nocy śpi w innym miejscu niż mieszkanie najbliższej rodziny lub rodziców. To więcej dzieci niż kiedykolwiek odnotowano w rejestrach od czasów, gdy bada się takie kwestie.

Temporary housing (ang.) to schronienie tymczasowe – miejsce, które nie jest pewne i może się okazać, że trzeba będzie je zmieniać nawet kilka razy do roku. Jednak, choć liczba dzieci z problemami mieszkaniowymi rośnie, miasto Nowy Jork nie przeznacza na ich potrzeby żadnych dodatkowych funduszy.

W zeszłym roku w samych tylko nowojorskich schroniskach dla osób bezdomnych mieszkało 38 tysięcy uczniów. Na ponad półtora tysiąca dzieci bez stałego dachu nad głową przypada jeden pracownik socjalny.

[Zdjęcie: CC0 License]