Sklep to nie poczta

Sklep to nie poczta

Kolejna nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta ma wprowadzić zakaz sprzedaży niedzielnej dla placówek, których funkcja pocztowa nie jest dominującą.

Jak pisze portal forsal.pl, chodzi oczywiście o popularny sklep osiedlowy sieci Żabka. By obejść obowiązujący od kwietnia zakaz handlu w niektóre niedziele miesiąca, Żabki podpisały umowy z różnymi operatorami pocztowymi, tym samym stając się w świetle prawa „placówkami pocztowymi”. Solidarność obawia się, że taki przykład zachęci inne sieci do podobnego postępowania, dlatego ustawa o zakazie handlu powinna przejść kolejną nowelizację.

– Wyroki traktujemy jak podważanie zasadności potraktowania przez ustawodawcę placówki pocztowej jako podmiotu prowadzącego przede wszystkim działalność usługową, a nie sprzedażową. Dlatego naszym zdaniem konieczne jest doprecyzowanie przepisów – tłumaczy Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności.

Janusz Śniadek z Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiciel wnioskodawców nowelizacji, dodaje, że postępowanie Żabki, czyli udawanie przez nią placówek pocztowych, to przejaw nieuczciwej konkurencji.
– Trzeba było to zahamować. Szczególnie że pokusa podobnego postępowania mogła pojawić się w innych sieciach – podkreśla poseł. Ma nadzieję, że nowelizacja skomplikuje obchodzenie przepisów. – Lista wyjątków zostanie ograniczona, dzięki czemu ustawa będzie spełniała swój pierwotny cel – mówi.

W nowelizacji nie uwzględniono innego postulatu handlowej Solidarności. Proponowała ona, by praca w handlu była zabroniona między godz. 22 w sobotę a 5 rano w poniedziałek. Związek tłumaczył, że byłaby to odpowiedź na stosowane przez niektóre sieci praktyki uporczywego i nieuzasadnionego powierzania pracownikom pracy do godz. 24 w dniu poprzedzającym niedzielę lub święto oraz tuż po godz. 24 w dniu przypadającym bezpośrednio po niedzieli lub święcie. – Nie istnieje żaden interes prawny lub związany z użytecznością społeczną, aby placówki handlowe były otwarte w takich godzinach – komentowała handlowa Solidarność w piśmie do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Handlowa Solidarność nie kryje, że jest zawiedziona z powodu nieuwzględnienia jej argumentacji. Według związku oznacza to, że trzecia zmiana w sklepach pozostanie.

[Zdjęcie: Tomasz Chmielewski]

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Islandia walczy z plastikiem

Islandia walczy z plastikiem

Od stycznia 2020 r., a więc właściwie już za rok, na Islandii będzie zakazane używanie większości plastikowych utensyliów jednorazowego użytku.

Jak pisze portal icelandmagazine.is, plan ten ma na celu radykalne zminimalizowanie użycia plastikowych produktów jednorazowych. Zakazowi będą podlegać plastikowe sztućce, naczynia, słomki – a od stycznia 2021 r. także niebiodegradowalne torby plastikowe.

Islandia planuje rządową kampanię informacyjną na temat zmian oraz m.in. oferowanie klientom, którzy przyniosą do sklepu własne opakowanie, możliwości zakupu hurtowego produktów bez plastikowych opakowań (np. grubej zgrzewki folii). Planuje także zachętę podatkową dla tych firm, które będą stosowały recykling na większą skalę.

[Zdjęcie: Mali Maeder, pexels.com]

Czarny tydzień

Czarny tydzień

Pracownicy socjalni mają dość – organizują w najbliższym tygodniu ogólnopolski protest.

Między 19 a 23 listopada trwać będzie „Czarny tydzień w pomocy społecznej”. Pracownicy służb socjalnych oflagują budynki, przypną protestacyjne znaczki i zorganizują aktywne lokalne manifestacje.

Wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej Paweł Maczyński podkreślił, że protestujący chcą w pierwszej kolejności spotkania z przedstawicielami MRPiPS w sprawie omówienia postulatów.

Protestujący domagają się zmian legislacyjnych, m.in. zrównania wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej z wynagrodzeniami w urzędach gminnych, powiązanej z płacą minimalną przejrzystej ścieżki awansu zawodowego, dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni rocznie po przepracowaniu 3 lat w zawodzie pracownika socjalnego, asystenta rodziny i koordynatora pieczy zastępczej, gwarancji bezpieczeństwa osobistego i cyklicznych szkoleń w zakresie bezpieczeństwa.

– Ten protest jest też adresowany do społeczności lokalnych. Szykujemy się na zaostrzenie tych działań, ponieważ nie widzimy światełka w tunelu. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób w gminach z informacją o przyczynach protestu, a także poinformowanie o planowanym jego zaostrzeniu, które bezpośrednio przełoży się na ciągłość udzielanej pomocy – powiedział Maczyński portalowi pulshr.pl.

21 listopada, czyli w Dniu Pracownika Socjalnego, uczestnicy protestu będą ubrani na czarno. Nie zamierzają oni także brać udziału w uroczystościach zaplanowanych z tej okazji.

Protestujący ostrzegają, że jeśli ta forma demonstracji nie przyniesie oczekiwanych przez nich rezultatów, będą rozważać strajk włoski, masową rezygnację z pracy służb społecznych lub strajk generalny.

Weterynarze walczą

Weterynarze walczą

Prawie połowa pracowników Inspekcji Weterynaryjnej podpisała się pod wnioskami o podwyżki adresowanymi do premiera Morawieckiego. Jeśli postulaty nie zostaną spełnione, Polsce może grozić wstrzymanie eksportu mięsa i mleka.

O sprawie informuje portalspozywczy.pl. Jak mówi Sara Meskel, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej, wielokrotne próby zwrócenia uwagi  Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na problem kryzysu w Inspekcji Weterynaryjnej doczekały się jedynie kurtuazyjnego przyznania racji bez jakiejkolwiek chęci podjęcia odpowiednich decyzji.

– Decydenci wolą żyć w przekonaniu, że problemy znikną lub rozwiążą się same, co jest zatrważające i wymaga podjęcia konkretnych, zdecydowanych działań. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy nie dojdzie do zaostrzenia protestu, a także masowych wypowiedzeń pracowników IW – mówi Meskel.

– Pragniemy uświadomić społeczeństwu, że Inspekcja Weterynaryjna jest instytucją odpowiedzialną za zdrowie ludzi i zwierząt, bezpieczeństwo wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego oraz wielomiliardowy rynek rolniczy i pochodzący stamtąd eksport polskiej żywności. Bez szybkich i odważnych decyzji decydentów grozi nam poważny kryzys. Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej odchodzą bowiem z pracy, a nowi nie chcą się zatrudniać z powodu niskich pensji – dodaje przewodnicząca OZZPIW.

Inspektorzy żadają podwyżek oraz zmian kadrowych (zatrudnienia większej liczby osób). Jak informuje Izba, absolwenci Wydziałów medycyny Weterynaryjnej po 5,5 letnich studiach mogą liczyć na pensje w wysokości 2,5 tys. brutto.

– Naszym zdaniem powinna być to średnia krajowa, a w przypadku  wykwalifikowanych pracowników z dłuższym stażem pracy oraz zdobytymi specjalizacjami 1,5 średniej krajowej – podsumowuje Meskel.

{Zdjęcie: progressivedairyman.com].