Biedni żyją krócej

Biedni żyją krócej

Najbiedniejsi umierają nawet dziesięć lat wcześniej od bogatych, jak pokazują najnowsze badania.

O sprawie pisze magazyn „The Independent”. Według jego informacji badacze prawie dekadę różnicy pomiędzy średnią długością życia osób bogatych i osób ubogich przypisują rosnącym kosztom utrzymania oraz cięciom wydatków na opiekę społeczną.

Badania dotyczą społeczeństwa brytyjskiego i zostały przeprowadzone przez akademików z Imperial College London. Przeanalizowali oni średnią długość życia osób o różnym dochodzie w latach 2001-2016. Na początku badań różnica wynosiła sześć lat na niekorzyść ubogich kobiet i dziewięć dla mężczyzn. Pod koniec 2016 r. było to osiem lat dla kobiet i dziesięć lat dla mężczyzn. O tyle krócej od zamożnych żyły osoby pozbawione większości środków i możliwości.

Także śmiertelność dzieci była zauważalnie wyższa wśród grupy uboższej. Dzieci z biedniejszych rodzin mają dwa i pół raza wyższe „szanse” na to, że umrą, zanim osiągną dorosłość.

Na co umierają ubożsi? Na choroby, które mogliby wyleczyć, gdyby tylko mieli pieniądze – krążenia, układu oddechowego, serca oraz nowotwory. Ponieważ wynagrodzenia stanęły w miejscu, a zasiłki są obcinane, wiele rodzin nie może sobie pozwolić na zdrowe, świeże pożywienie, np. owoce i warzywa, lecz jada najtańszą, przetworzoną żywność.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sklep to nie poczta

Sklep to nie poczta

Kolejna nowelizacja ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta ma wprowadzić zakaz sprzedaży niedzielnej dla placówek, których funkcja pocztowa nie jest dominującą.

Jak pisze portal forsal.pl, chodzi oczywiście o popularny sklep osiedlowy sieci Żabka. By obejść obowiązujący od kwietnia zakaz handlu w niektóre niedziele miesiąca, Żabki podpisały umowy z różnymi operatorami pocztowymi, tym samym stając się w świetle prawa „placówkami pocztowymi”. Solidarność obawia się, że taki przykład zachęci inne sieci do podobnego postępowania, dlatego ustawa o zakazie handlu powinna przejść kolejną nowelizację.

– Wyroki traktujemy jak podważanie zasadności potraktowania przez ustawodawcę placówki pocztowej jako podmiotu prowadzącego przede wszystkim działalność usługową, a nie sprzedażową. Dlatego naszym zdaniem konieczne jest doprecyzowanie przepisów – tłumaczy Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności.

Janusz Śniadek z Prawa i Sprawiedliwości, przedstawiciel wnioskodawców nowelizacji, dodaje, że postępowanie Żabki, czyli udawanie przez nią placówek pocztowych, to przejaw nieuczciwej konkurencji.
– Trzeba było to zahamować. Szczególnie że pokusa podobnego postępowania mogła pojawić się w innych sieciach – podkreśla poseł. Ma nadzieję, że nowelizacja skomplikuje obchodzenie przepisów. – Lista wyjątków zostanie ograniczona, dzięki czemu ustawa będzie spełniała swój pierwotny cel – mówi.

W nowelizacji nie uwzględniono innego postulatu handlowej Solidarności. Proponowała ona, by praca w handlu była zabroniona między godz. 22 w sobotę a 5 rano w poniedziałek. Związek tłumaczył, że byłaby to odpowiedź na stosowane przez niektóre sieci praktyki uporczywego i nieuzasadnionego powierzania pracownikom pracy do godz. 24 w dniu poprzedzającym niedzielę lub święto oraz tuż po godz. 24 w dniu przypadającym bezpośrednio po niedzieli lub święcie. – Nie istnieje żaden interes prawny lub związany z użytecznością społeczną, aby placówki handlowe były otwarte w takich godzinach – komentowała handlowa Solidarność w piśmie do Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Handlowa Solidarność nie kryje, że jest zawiedziona z powodu nieuwzględnienia jej argumentacji. Według związku oznacza to, że trzecia zmiana w sklepach pozostanie.

[Zdjęcie: Tomasz Chmielewski]

Islandia walczy z plastikiem

Islandia walczy z plastikiem

Od stycznia 2020 r., a więc właściwie już za rok, na Islandii będzie zakazane używanie większości plastikowych utensyliów jednorazowego użytku.

Jak pisze portal icelandmagazine.is, plan ten ma na celu radykalne zminimalizowanie użycia plastikowych produktów jednorazowych. Zakazowi będą podlegać plastikowe sztućce, naczynia, słomki – a od stycznia 2021 r. także niebiodegradowalne torby plastikowe.

Islandia planuje rządową kampanię informacyjną na temat zmian oraz m.in. oferowanie klientom, którzy przyniosą do sklepu własne opakowanie, możliwości zakupu hurtowego produktów bez plastikowych opakowań (np. grubej zgrzewki folii). Planuje także zachętę podatkową dla tych firm, które będą stosowały recykling na większą skalę.

[Zdjęcie: Mali Maeder, pexels.com]

Czarny tydzień

Czarny tydzień

Pracownicy socjalni mają dość – organizują w najbliższym tygodniu ogólnopolski protest.

Między 19 a 23 listopada trwać będzie „Czarny tydzień w pomocy społecznej”. Pracownicy służb socjalnych oflagują budynki, przypną protestacyjne znaczki i zorganizują aktywne lokalne manifestacje.

Wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej Paweł Maczyński podkreślił, że protestujący chcą w pierwszej kolejności spotkania z przedstawicielami MRPiPS w sprawie omówienia postulatów.

Protestujący domagają się zmian legislacyjnych, m.in. zrównania wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej z wynagrodzeniami w urzędach gminnych, powiązanej z płacą minimalną przejrzystej ścieżki awansu zawodowego, dodatkowego urlopu wypoczynkowego w wymiarze 10 dni rocznie po przepracowaniu 3 lat w zawodzie pracownika socjalnego, asystenta rodziny i koordynatora pieczy zastępczej, gwarancji bezpieczeństwa osobistego i cyklicznych szkoleń w zakresie bezpieczeństwa.

– Ten protest jest też adresowany do społeczności lokalnych. Szykujemy się na zaostrzenie tych działań, ponieważ nie widzimy światełka w tunelu. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób w gminach z informacją o przyczynach protestu, a także poinformowanie o planowanym jego zaostrzeniu, które bezpośrednio przełoży się na ciągłość udzielanej pomocy – powiedział Maczyński portalowi pulshr.pl.

21 listopada, czyli w Dniu Pracownika Socjalnego, uczestnicy protestu będą ubrani na czarno. Nie zamierzają oni także brać udziału w uroczystościach zaplanowanych z tej okazji.

Protestujący ostrzegają, że jeśli ta forma demonstracji nie przyniesie oczekiwanych przez nich rezultatów, będą rozważać strajk włoski, masową rezygnację z pracy służb społecznych lub strajk generalny.