Na Warszawie świat się nie kończy

Na Warszawie świat się nie kończy

Rząd chce wyprowadzić centralne instytucje państwowe z Warszawy. Ma to zapobiec drenażowi młodych, zdolnych obywateli z lokalnych społeczności.

Portal wyborcza.biz pisze, że na sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy Jarosław Gowin powiedział, że po Nowym Roku PiS ogłosi program deglomeracji, który miałby wejść w życie na początku 2020 r.

Deglomeracja polega na tworzeniu centralnych urzędów czy instytucji w rozsianych po całym kraju miastach, a nie tylko w stolicy.

„Nie sprowadzajmy wszystkich instytucji do Warszawy. Ważny jest rozwój innych miast. Pokażę w styczniu, które instytucje z powodzeniem można przenieść do Chełma, Jeleniej Góry, Kielc. Dla tych miast będzie to nie tylko źródłem prestiżu, ale też powstrzyma exodus młodego pokolenia, młodych elit. To wielka szansa dla dużych i średnich miast” – mówił na konwencji wicepremier.

W wielu krajach europejskich deglomeracja jest już stosowana w praktyce. W Polsce tendencja jest odwrotna: Klub Jagielloński wyliczył, że na 77 instytucji centralnych aż 75 znajduje się w Warszawie.

„Nowy Obywatel” pisał o deglomeracji jako pierwszy w Polsce, już w 2011 r.: https://nowyobywatel.pl/2011/05/31/deglomeracja-czyli-wladza-zrownowazona/

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pielęgniarek przybywa?

Pielęgniarek przybywa?

Ministerstwo Zdrowia ogłasza nie najgorsze wieści – w połowie 2018 r. w Polsce zatrudnionych było o 12 tys. pielęgniarek więcej niż w poprzednich latach. Rośnie także liczba szkół pielęgniarskich.

Jak pisze pulshr.pl, wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała, że ministerstwo opiera się przy podawaniu tych wyliczeń na danych z centralnego rejestru tego zawodu. Powołując się na informacje z Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych oraz z 45 okręgowych izb pielęgniarek i położnych, wiceminister powiedziała, że w połowie minionego roku zatrudnionych było 231 088 pielęgniarek – o ponad 12 tys. więcej niż pod koniec 2014 r.

Wzrasta też liczba szkół pielęgniarskich. Obecnie studia na kierunku pielęgniarstwo prowadzą 93 uczelnie, podczas gdy w 2014 r. było ich 74. W roku akademickim 2017/2018 na studia I stopnia na kierunku pielęgniarstwo przyjęto 6262 osoby – o 831 (15,3 proc.) więcej niż trzy lata wcześniej. Jeszcze większym zainteresowaniem cieszyły się studia II stopnia – w roku akademickim 2017/2018 przyjęto na nie 8483 osoby – to o 5559 (190,1 proc.) więcej niż w roku 2014/2015.

Co za dużo, to niezdrowo

Co za dużo, to niezdrowo

Według badań przeprowadzonych przez Tesco jedna piąta Polaków wyrzuci podczas Świąt ponad kilogram jedzenia.

Prawie połowa Polaków (48 proc.) przy okazji Świąt Bożego Narodzenia ma poczucie, że marnuje pieniądze na nietrafione prezenty i zbyt dużą ilość kupowanego jedzenia. Około 40 proc. respondentów przyznaje, że miewa problem z nadmiarem kupionych produktów spożywczych.

Jak pisze portal dlahandlu.pl, podczas badań prowadzonych pod egidą sieci Tesco, z opinią „zdarza mi się wyrzucać nadmiar jedzenia” zgodziło się 40,2 proc. Polaków. Co dziesiąty Polak szacuje, iż po świętach w jego gospodarstwie domowym zmarnuje się aż ponad 2 kg produktów. Kolejne 17,1 proc. ankietowanych szacuje skalę marnowania na pomiędzy 1 a 2 kilogramy, zaś tylko 21,9 proc. Polaków twierdzi, że w ich gospodarstwach domowych przy okazji świąt zupełnie nic się nie marnuje.

Ponad 60 proc. Polaków deklaruje, że gdyby umieli, chętnie wykorzystaliby nadmiar świątecznego jedzenia do przygotowania innych potraw.

Na świecie marnuje się rocznie 1,3 mln ton żywności. W samej Unii Europejskiej jest to 88 mln ton. Według raportu Banków Żywności najwięcej odpadów produkują konsumenci, jednak swój udział mają w tym producenci czy dystrybutorzy.

Ludzie bezdomni

Ludzie bezdomni

Według raportu think tanku HRE w Polsce pod koniec 2017 r. brakowało ponad 2 mln mieszkań.

Raport pt. „Ile mieszkań brakuje w Polsce?” powstał pod patronatem UN Global Compact Network Poland. Pisze o nim portal nieruchomosci.dziennik.pl, który przytacza także kolejną informację z raportu – deficyt tanich mieszkań socjalnych dla rodzin o średnich i niskich dochodach wyniósł w 2017 r. nawet 200 tys. lokali.

W Polsce oddaje się do użytku nawet 120-180 tys. mieszkań rocznie. Liczba ta z roku na rok rośnie. Są one jednak zlokalizowane w zaledwie czterech czy pięciu województwach, w których są największe polskie aglomeracje, jak wskazano w raporcie. I najczęściej są to nowe, nietanie mieszkania na osiedlach deweloperskich.

Dużym problemem pozostaje w dalszym ciągu zapewnienie mieszkań gospodarstwom domowych o średnich i niskich dochodach, którym zarobki uniemożliwiają osiągnięcie zdolności kredytowej i zakup mieszkania. Takie osoby bez pomocy publicznej nie są w stanie samodzielnie zrealizować swoich potrzeb mieszkaniowych.

„Pomoc publiczna w tym zakresie jest niewystarczająca. Zbyt mało buduje się w systemie społecznego budownictwa czynszowego oraz spółdzielczego lokatorskiego przeznaczonego dla takich gospodarstw. Brakuje również mieszkań socjalnych. Deficyt mieszkań w tym segmencie wynosił na koniec ubiegłego roku, co najmniej 150-200 tys. mieszkań” – wskazał Michał Cebula z HRE.

[Zdjęcie: Anete Lusina; pexels.com]