Pusta paczka dla obojętnych

Pusta paczka dla obojętnych

Inicjatywa Pracownicza wręczyła poznańskim radnym na święta pustą paczkę. Ma ona symbolizować wyzysk, który ratusz stosuje wobec portierów zatrudnianych w Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych. Drugi miesiąc z rzędu nie otrzymali oni wynagrodzeń za pracę.

Portierzy i portierki strzegący miejskich budynków zarządzanych przez ZKZL zostali przed świętami bez pieniędzy. Pracodawca jest im winien wynagrodzenia za październik i listopad. Dodatkowo wielu z nich może od stycznia pozostać bez pracy – alarmują przedstawiciele związku zawodowego.

Problem dotyczy około 30 portierów, którzy pracują w sześciu budynkach zarządzanych przez ZKZL. Zatrudniła ich jedna z agencji pracy tymczasowej po wygranym przetargu.

Choć od sierpnia firma X zobowiązała się zatrudniać portierki i portierów na umowę o pracę, to faktycznie zaoferowano im 1/16 etatów. Resztę płacono na umowę zlecenie – informują przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej.

ZKZL zerwał umowę z firmą, która wygrała przetarg, ale w takiej sytuacji nie wiadomo, kto ma wypłacić portierom zaległe pensje. Tymczasem odbył się kolejny przetarg na usługi w obiekcie. Wygrała go jeszcze inna agencja ochrony mienia, która miała zapowiedzieć dotychczasowym pracownikom, iż zatrudniać będzie tylko tych z nich z orzeczoną grupa niepełnosprawności. To oznaczałoby, że nie tylko tracą wynagrodzenie za październik i listopad, ale 90 procent z nich straciłoby od nowego roku zatrudnienie – wyjaśniają przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej.

Jak przekonują, jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest natychmiastowe zatrudnienie portierek i portierów bezpośrednio przez ZKZL. I tego właśnie się domagają, podobnie jak wsparcia pracowników przez miasto w ich staraniach o odzyskanie wynagrodzenia. W czwartek po południu przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej przekazali radnym pustą paczkę. Symbolizuje ona sytuację portierów, którzy nie mogą przed Bożym Narodzeniem opłacić rachunków i kupić sobie lepszej żywności.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Na Warszawie świat się nie kończy

Na Warszawie świat się nie kończy

Rząd chce wyprowadzić centralne instytucje państwowe z Warszawy. Ma to zapobiec drenażowi młodych, zdolnych obywateli z lokalnych społeczności.

Portal wyborcza.biz pisze, że na sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy Jarosław Gowin powiedział, że po Nowym Roku PiS ogłosi program deglomeracji, który miałby wejść w życie na początku 2020 r.

Deglomeracja polega na tworzeniu centralnych urzędów czy instytucji w rozsianych po całym kraju miastach, a nie tylko w stolicy.

„Nie sprowadzajmy wszystkich instytucji do Warszawy. Ważny jest rozwój innych miast. Pokażę w styczniu, które instytucje z powodzeniem można przenieść do Chełma, Jeleniej Góry, Kielc. Dla tych miast będzie to nie tylko źródłem prestiżu, ale też powstrzyma exodus młodego pokolenia, młodych elit. To wielka szansa dla dużych i średnich miast” – mówił na konwencji wicepremier.

W wielu krajach europejskich deglomeracja jest już stosowana w praktyce. W Polsce tendencja jest odwrotna: Klub Jagielloński wyliczył, że na 77 instytucji centralnych aż 75 znajduje się w Warszawie.

„Nowy Obywatel” pisał o deglomeracji jako pierwszy w Polsce, już w 2011 r.: https://nowyobywatel.pl/2011/05/31/deglomeracja-czyli-wladza-zrownowazona/

Pielęgniarek przybywa?

Pielęgniarek przybywa?

Ministerstwo Zdrowia ogłasza nie najgorsze wieści – w połowie 2018 r. w Polsce zatrudnionych było o 12 tys. pielęgniarek więcej niż w poprzednich latach. Rośnie także liczba szkół pielęgniarskich.

Jak pisze pulshr.pl, wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała, że ministerstwo opiera się przy podawaniu tych wyliczeń na danych z centralnego rejestru tego zawodu. Powołując się na informacje z Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych oraz z 45 okręgowych izb pielęgniarek i położnych, wiceminister powiedziała, że w połowie minionego roku zatrudnionych było 231 088 pielęgniarek – o ponad 12 tys. więcej niż pod koniec 2014 r.

Wzrasta też liczba szkół pielęgniarskich. Obecnie studia na kierunku pielęgniarstwo prowadzą 93 uczelnie, podczas gdy w 2014 r. było ich 74. W roku akademickim 2017/2018 na studia I stopnia na kierunku pielęgniarstwo przyjęto 6262 osoby – o 831 (15,3 proc.) więcej niż trzy lata wcześniej. Jeszcze większym zainteresowaniem cieszyły się studia II stopnia – w roku akademickim 2017/2018 przyjęto na nie 8483 osoby – to o 5559 (190,1 proc.) więcej niż w roku 2014/2015.

Co za dużo, to niezdrowo

Co za dużo, to niezdrowo

Według badań przeprowadzonych przez Tesco jedna piąta Polaków wyrzuci podczas Świąt ponad kilogram jedzenia.

Prawie połowa Polaków (48 proc.) przy okazji Świąt Bożego Narodzenia ma poczucie, że marnuje pieniądze na nietrafione prezenty i zbyt dużą ilość kupowanego jedzenia. Około 40 proc. respondentów przyznaje, że miewa problem z nadmiarem kupionych produktów spożywczych.

Jak pisze portal dlahandlu.pl, podczas badań prowadzonych pod egidą sieci Tesco, z opinią „zdarza mi się wyrzucać nadmiar jedzenia” zgodziło się 40,2 proc. Polaków. Co dziesiąty Polak szacuje, iż po świętach w jego gospodarstwie domowym zmarnuje się aż ponad 2 kg produktów. Kolejne 17,1 proc. ankietowanych szacuje skalę marnowania na pomiędzy 1 a 2 kilogramy, zaś tylko 21,9 proc. Polaków twierdzi, że w ich gospodarstwach domowych przy okazji świąt zupełnie nic się nie marnuje.

Ponad 60 proc. Polaków deklaruje, że gdyby umieli, chętnie wykorzystaliby nadmiar świątecznego jedzenia do przygotowania innych potraw.

Na świecie marnuje się rocznie 1,3 mln ton żywności. W samej Unii Europejskiej jest to 88 mln ton. Według raportu Banków Żywności najwięcej odpadów produkują konsumenci, jednak swój udział mają w tym producenci czy dystrybutorzy.